Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 26 grudnia 2017

Cień na cały dzień? Nabla Creme Shadow Birki

Mimo upływu czasu, w moim życiu nie zmieniło się jedno; nadal, mimo szczerych chęci, wielu godzin i rozmaitych narzędzi nie potrafię się zadowalająco pomalować. Moją prywatną mistrzynią jest pani, która w busie wyciąga zestaw cieni z Avonu i po ciemku, pacynką, maluje sobie oczy. I wiecie co? Jej też wychodzi lepiej niż mnie. Myślałam, że ćwiczeniami nadrobię brak talentu artystycznego, zdolności manualnych i dobrego smaku. Cóż, nie wyszło. Zamiast więc dokładać sobie pracy, zaczynam skłaniać się ku prostym rozwiązaniom. Szczególnie, że o 5 rano marzę tylko o tym, żeby wyglądać jak człowiek możliwie jak najmniejszym kosztem czasowym. I tu dochodzimy do cudownego wynalazku (przynajmniej w założeniu) - cienia w kremie.

Jako posiadaczka tłustej powieki nie wyobrażam sobie pudrowych formuł bez bazy. Jasne, w tym segmencie są takie cienie, które trzymają się lepiej, i takie, które znikają szybciej, ale chyba jeszcze żadne nie utrzymały się tyle, ile bym potrzebowała - czyli 10 do 12 godzin. Baza musi być i koniec. Tymczasem kremowe formuły mają być w teorii samowystarczalne, ba, można je także obsadzić w roli bazy pod inne cienie.

Od kilku miesięcy marka Nabla szturmem zdobywa polską sferę urodową. Pierwsze nieśmiałe, ale bardzo pozytywne opinie pojawiły się już rok temu. Za namową Hexx, która pokochała ich cienie w kremie, zdecydowałam się dać szansę jednemu z nich. Początkowo planowałam zakup błyszczącego cuda, ale jako że trudno o dobre cienie matowe w kremie, postawiłam na wykończenie bez połysku  i drobinek.


Zacznijmy jednak od opakowania. Jest dość nietypowe, bo... plastikowe (kojarzone przeze mnie cienie w kremie - Essence, Bell, Maybelline, Revlon, Mac - mają szklane słoiczki, które czasem trudno zakręcić). Niby mała rzecz, a cieszy, gdy upadnie na parkiet i się nie zbije. Słoiczek jest porządnie wykonany, wszystko jest ładnie przycięte i dobrze się zakręca.

Konsystencję określiłabym mianem puszysto-kremowo-tłustej (w miarę upływu czasu traci nieco na swojej puszystości, cień robi się bardziej zbity, ale nie betonowy). Bardzo łatwo się rozprowadza, przyczepia się zarówno do skóry, jak i do pędzla. Formuła jest napakowana pigmentem, kolor nakłada się bez prześwitów i jest intensywny. Co więcej, poziom nasycenia utrzymuje się przez cały czas noszenia makijażu.

Odcień Birki, który wybrałam, jest ciekawy i dość nietypowy. Podejrzewam, że większość z Was nawet by na niego nie spojrzała. I sporo byście straciły, bo ten beżowo-rudo-różowy odcień świetnie sprawdza się jako codzienny, właściwie niewidoczny odcień. Na powiece jest cielisty, nie wybijają się z niego intensywne tony, nie razi różem, nie błyska rudością. Podejrzewam jednak, że dla bardzo bladych osób, szczególnie tych w chłodnej tonacji i z jasnymi powiekami będzie on zbyt ciemny i wówczas wylezie z niego jakiś mało ciekawy odcień.

Na deser zostawiłam sobie dwie kwestie. Pierwszą z nich jest "przydatność do spożycia" - niestety, słoiczek na opakowaniu jest bezwzględny, producent daje tym cieniom zaledwie półroczną gwarancję. W takim czasie, przy dobrych wiatrach, zużyje się może połowę produktu. Warto to wziąć pod uwagę, gdy ktoś planuje zakup większej ilości odcieni i bardzo przestrzega słoiczkowych zaleceń.

Celowo na koniec napiszę o trwałości. Bo ta, choć bardzo dobra, nie jest idealna. Uważam, że ten produkt nie nadaje się jako baza pod inne kosmetyki. Po około 9 godzinach ochoczo wędruje w załamanie powieki, niezależnie od tego, czy jest sam, czy z kolorowym kolegą. Jak dla mnie jest to odrobinę zbyt krótko. Z pomocą kolegi Inglota jest jednak nie do zdarcia (tylko do zmycia).

Cień z Nabla to całkiem przyjemny produkt. Bardzo dobry w swojej kategorii. Choć mam kilka drobnych uwag, nie wykluczam, że sprawię sobie kolejne egzemplarze. Miałyście jakieś produkty Nabli?

Cena: ok. 50 zł/5 ml
Dostępność: MintiShop, Drogeria Pigment, Makeupsorbet, Ekobieca
Ocena: 4,5/5

12 komentarzy:

  1. ja z kolei zdecydowanie wolę cienie pudrowe :)
    odcień bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę pudrowe, ale lubię gdy jest miło, łatwo i przyjemnie :)

      Usuń
  2. Nie lubię cieni kremowych, mam pudrowy i bardzo sobie chwalę. Na pewno skuszę się na kilka kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie mam tylko róż do policzków z tej firmy i przymierzam się też do cieni, ale na razie korzystam z tego co mam. Jakiś czas temu dałam się ponieść tej całej kosmetykomani, która wyniknęła z tego, że prowadzę bloga. Teraz nieco zmądrzałam i staram się na bieżąco zużywać to co mam i nie zaopatrywać się niepotrzebnie w nowe kosmetyki, chociaż nadal zdarza mi się zapominać;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym czytała o sobie :). A co sądzisz u różu? Ja nie jestem zadowolona.

      Usuń
  4. Nabla za mną cały czas chodzi! Muszę w końcu na coś się zdecydować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę do czegoś namawiać, ale szansę można dać :)

      Usuń
  5. Mialam dwa (a moze jednak trzy, zabij, ale nie pamietam!) cienie w kremie nabli (chyba jeszcze mam, ale pora sie rozstac) i bylam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przewiduję morderstw w tym tygodniu :D. Też powinnam rozstać się z moim, mam go prawie rok. I bazę z Inglota też powinnam wywalić.

      Usuń
  6. Chodził za mną ostatnio jakiś kremowy dzienniak do szybkich makijaży, ale wolałabym jednak trwałość min. 10 godzin... Color Tattoo zupełnie nie zdały u mnie egzaminu i moje zaufanie jest już ograniczone :P Z pudrowymi na dobrej bazie nie ma problemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (poza problemem czasowym, oczywiście :D) wygooglowałam sobie Nablę, wpadły mi w oko Entropy i Underpainting

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...