Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 10 lipca 2016

Mój pierwszy cukierek...


Pamiętacie tę reklamę z dziadkiem i Werther's Original? Zawsze współczułam temu chłopcu, że dziadek nie poczęstował go michałkiem tylko taką twardą landrynką w obrzydliwym kolorze. Ale co się dziwię, mój wciskał mi miętowe cukierki, które babcia kupowała mu, żeby zabić woń papierosów. Właściwie to była taka mała transakcja, z  której obie strony były zadowolone - ja zjadałam cukierki, dziadek zabierał z mojego talerza nadprogramowego kotleta, gdy babcia wieszała pranie :). Mniejsza o to. Przypomniałam sobie o tej reklamie, gdy zamawiałam pudełko subskrypcyjne. Pierwszy raz w życiu.

Nigdy wcześniej nie miałam specjalnej ochoty na zamawianie kota w worku (tak, wiem, że niektóre marki ujawniają zawartość pudełek wcześniej) - z pewnością chciałybyście zobaczyć moją minę, gdybym za 70 zł otrzymała krem do stóp, czerwony lakier i saszetkę luksusowego kremu, którym mogłabym sobie wysmarować pół palca (przy dobrych wiatrach). Zawsze jednak lubiłam oglądać te wszystkie filmy z otwierania tych paczek-niespodzianek. Często utwierdzałam się w przekonaniu, że dobrze robię nie zamawiając żadnej subskrypcji. Jednak rynek pudełek cały czas się rozwija i już nie jesteśmy skazane na oferty, w których królują wyłącznie drogeryjne kosmetyki, po które nikt z własnej woli nie chce sięgnąć, a firma chce je jakoś opchnąć. Jasne, w ten sposób też można trafić na perełkę.

Filozofia Naturalnie z pudełka przemówiła do mnie właściwie w momencie startu tego pomysłu - nie zgrała mi tylko cena. 89 zł z przesyłką to naprawdę dużo - może to trochę pokrętne, ale 79 zł jakoś bym przełknęła, ale przy 89 zł widzę zielony banknot wyfruwający ochoczo z portfela. Raz się żyje, uznałam, że należy mi się jakaś nagroda i zamówiłam NzP. Lipcowa edycja została skomponowana z myślą o wakacjach - podoba mi się taki temat przewodni.


Saszetka żelu pod prysznic oraz balsam do ciała marki Speick - ręce mi opadły, gdy przeczytałam, że kogoś zniechęciły próbki z niemieckimi napisami. Serio? Przecież to tylko próbki, one niczego nikomu nie zrobiły. Dali - źle. Nie daliby - jeszcze gorzej. Nie dogodzisz. Zużyję, o ile wcześniej gdzieś ich nie posieję - próbki w saszetkach mają dziwną tendencję do znikania w niewyjaśnionych okolicznościach.


Sól do kąpieli z lawendą i zieloną herbatą z Fresh&Natural - marka, która pojawiła się i podbiła serca blogerek swoimi peelingami, zniknęła nagle, by teraz powrócić. Zużyłam już zawartość tego opakowania - nie poczułam się specjalnie zrelaksowana, gdy po kąpieli musiałam bardzo dokładnie zaganiać wszystkie herbaciane farfocle do odpływu.


Your Natural Side Witamina E serum - pierwszy konkret. Zrzedła mi mina, gdy zobaczyłam, że to serum z witaminą E, jeszcze bardziej posmutniałam, gdy zerknęłam na skład. Za witaminę E rozpuszczoną w oleju słonecznikowym firma życzy sobie 30 zł. Za 10 ml! Na uwagę zasługuje fakt, że produkt jest tak gęsty, że pipeta w ogóle nie może go nabrać, o rozprowadzeniu na skórze można zapomnieć. W dodatku zapach jest torturą dla nosa. Prawdę powiedziawszy, bardziej ucieszyły mnie ulotki tej marki, w których zostały opisane właściwości olei. A serum? Myślę, że wysłanie go tam, skąd przybyło (z Argentyny, hu, hu!) byłoby dość kosztowne, więc zmieszam z czymś równie lubianym i wysmaruję skórę na szyi.

Cena: 29,99 zł/10 ml


Pixie Cosmetics Mega Matte Kapok Tree Powder - Alieneczka wspominała, że ten puder wart jest uwagi. Po zapoznaniu się z opisem właściwości, zastanawiałam się, co siedzi w środku. Drogie panie, ten kapok zrobiony jest z celulozy.  Ciekawa jestem, ostatkiem sił próbuję się przekonać, że powinnam zużyć niedawno otwarty puder Lirene.

Cena: 39,90 zł/3,5 g


Mydło Speick o "unikalnym zapachu" - mały, ale wariat. To maleństwo sprawiło, że całe pudełko pachniało jak sklep z indyjskimi kosmetykami. Rozmiar hotelowy, w sam raz do wrzucenia do podróżnej kosmetyczki.

Cena: 1,19 zł/13,5 g


Pixie Cosmetics Pędzel do makijażu 2in1 Concealer Brush - na początku mały zgrzyt: o ile mi wiadomo, pędzle Pixie sprzedawane są w pudełkach - nie żebym się kłóciła o kawałek tektury, ale miałam wrażenie, że dostałam coś "otwartego". Z drugiej strony zapewne gabaryt Naturalnie z pudełka nie pozwoliłby na upchnięcie nieporęcznego kartonika. 
Pędzel jest dość ciekawy, chociaż nie do końca jestem przekonana o tym, czy rozwiązanie ze zdejmowaną nasadką się sprawdzi - otwór mógłby być odrobinę szerszy. Zminiaturyzowana wersja flat topa i kuleczka mogą sprawdzić się nie tylko do korektora - korci mnie, żeby tym płaskim zaaplikować cień na całą powiekę.

Cena: 122 zł


Fresh&Natural Tropikalny solny peeling do ciała - cieszy mnie obecność peelingu tej marki w pudełku. Chociaż wolałabym cukrowy malinowy, to jednak nie wpisywałby się (dyskusyjne) w wakacyjne klimaty tak jak tropikalny. Od paru miesięcy używam rękawicy Kessa i czarnego mydła, ale może wyślę te produkty na mały urlop :).

Cena: 29,90 zł/200 ml

W cenie 89 zł otrzymałam produkty o wartości około 223 zł. Imponujące. Teoretycznie, bo towar jest wart tyle, ile klient chciałby za niego zapłacić. O ile nie kwestionuję ceny mydełka, peelingu, czy pudru, tak z pewnością nie kupiłabym tego serum za żądaną kwotę, a i za pędzel nie zapłaciłabym więcej niż kilkadziesiąt złotych. 

Jak to mówią: pierwsze koty za płoty. Nie jestem przesadnie zachwycona pudełkiem, ale zadowala mnie jego zawartość. Do tego stopnia, że poważnie myślę nad kolejnym - może znów postawię na Naturalnie z pudełka, a może wybiorę coś innego. Jakie są wasze przygody związane z pudełkami? Które polecacie, a które odradzacie?

15 komentarzy:

  1. Chyba te wcześniejsze pudełka były ciekawsze.. Nie lubiłaś reklamy Werther's Original? Ja ją uwielbiałam! I cukierki zresztą też:) Mój dziadek też zawsze miał miętusy, ale sam sobie kupował. I też palił. Kurczę dopiero teraz dało mi to do myślenia...? Bo palił ukradkiem w piwnicy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mój też okupował piwnicę z papierosami :D.

      Usuń
  2. Aż się doczekać nie mogę Twojej opinii o pudrze. U mnie dziś calutki dzień wytrzymał w upale, a siedziałam na słońcu cały czas :D dopiero teraz zaczynam się błyszczeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam jedno, było okay. To jest bliskie memu sercu, bo mam słabość do naturalnych kosmetyków:)
    A reklamę pamiętam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam już 7 pudełek Naturalnie z pudełka, jedne były lepszy, drugie gorsze. Spodobały mi się ale nad zamówieniem kolejnego mam wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi się bardzo podoba :D. Naprawdę fajne produkty! Z Pixie bardzo polecam taki duży pędzel typu flat top do podkładów mineralnych, najlepszy jaki miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawartość satysfakcjonująca, ale faktycznie kilka produktów jest totalną porażką. Niestety trafienie na zawartość idealną jest praktycznie niemożliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czerwcowe było o niebo lepsze, do tego też mam mieszane uczucia. Pędzla sama bym nie kupiła. A to serum to jakaś tragedia, nic nie robi, nie wchłania się, siedzi na skórze, aż wetrę je w poduszkę, ewentualnie syna podczas usypiania. Ale peeling jest fajny, zajrzyj do niego. Nie jestem fanka solnych, bo mnie pieką i podrażniają, ale nie ten, też bym wolała cukrowy malinowy, co jest bardziej letniego niż owoce sezonowe? Olejowa warstwa fajnie zabezpiecza skórę i już nie trzeba się balsamować. Lubię peelingi, a ten po cichu powiem, że bardzo szybko przesuwa się w klasyfikacji w górę do moich ulubionych 👌🏻

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam tę reklamę, zestaw produktów ciekawy, choć brakuje mi kilku rzeczy, ale nie będę wybredna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze tego pudełka. Bardzo ciekawa jestem pudru :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Urzekła mnie ta historia :) a pudełeczko całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie zamawiałam tego pudełka, choć przyznam, że nie raz mnie kusiło. Byłam twarda i nie żałuję, bo wolę raczej sama wybrać dla siebie zestaw, który zużyje w 100% ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne zestawienie , za takimi pudełkami warto patrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem bardzo ciekwa jak sprawdzi się u Ciebie Pixie Cosmetics Mega Matte Kapok Tree Powder :) Czekam na recenzję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...