Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 18 maja 2016

Kompaktowy program graficzny. Catrice Prime and Fine Mattifying Powder Waterproof

Po co kobiecie makijaż? Zapewne zdarzyło się wam, że między zmianą narzędzia w dłoni zastygałyście na chwilę (żeby podziwiać swoją urodę, oczywiście) i pojawiała się w waszych głowach myśl: co ja właściwie robię? Czy jest mi to potrzebne? Po co tu siedzę? Dla mnie odpowiedź jest oczywista - macham pędzlem dla siebie, dla własnego komfortu.

(Podobno niektóre kobiety malują się dla swoich partnerów. Nie wiem jak jest z partnerami płci żeńskiej, ale badania przeprowadzone cyklicznie przez "amerykańskich naukowców dowodzą, że płeć przeciwna woli naturalne piękno - powinien  więc Cię kochać z piegami i przebarwieniami. Tylko jak pokażesz delikwentowi zdjęcia kobiet bez makijażu i z delikatną tapetą - tylko my, kobiety, wiemy, że make-up no make-up to tryliard produktów i osiem pędzli - wybierze pomalowaną. Tak ceni naturalne piękno).

Skoro już ustaliłam, że makijaż ma służyć lepszemu samopoczuciu, warto znaleźć takie produkty do jego wykonania, które będą tę poprawę nastroju zapewniać, a nie psuć humor. Nie, nie, nie wystarczy zeschnięty tusz i betonowy róż, oj nie. Ma być lekko, łatwo i przyjemnie. No i pięknie, a najlepiej oszałamiająco. Dobra, albo znośnie.

Czy puder z Catrice jest takim produktem, który zapewni pożądane efekty specjalne? Tak i nie.

Zacznę standardowo od opakowania. Puderniczka pozbawiona jest zbędnych ozdób, nie rzuca się w oczy, prezentuje się solidnie. Jest też porządnie wykonana, ma lusterko i mocne zapięcie. Niestety nie jest to szafa pancerna i gdy przegra z grawitacją, drobne elementy mocujące mogą nie wytrzymać. Na szczęście da się skleić na Kropelkę i śmiga dalej... Chyba że zrzucicie ją z biurka po raz drugi i zgubicie klej :D.

Puder jest drobniutko zmielony i bardzo jedwabisty. Nie jest to jednak taka kremowa gładkość; puder jest dość suchy. Taka formuła powoduje, że nie powinno się przesadzać z jego ilością, bo lubi się osadzić na włoskach. Nadto jest kreatorem suchych skórek - mimo peelingu, kremu i podkładu o nawilżającej formule, z nosa odchodziły mi płaty pomalowanej skóry.

Kolor? Jedyny słuszny - transparentny. W opakowaniu jest przerażająco beżowy, na palcu biały, a po nałożeniu na twarz po chwili stapia się z fluidem. Nie zmienia koloru podkładu, nie powoduje też ciemnienia makijażu.

Kluczową kwestią jest działanie. Puder powinien coś robić - rozświetlać, matowić, utrwalać, cokolwiek! Gorzej, gdy wykazuje pożądane działanie, ale nie w pożądanym zakresie. Na Catrice zdecydowałam się z tego względu, że poszukiwałam pudru matującego. Interesowało mnie okiełznanie smalcu i cześć. Rozczarowałam się w tym względzie, 3 godziny to nie jest satysfakcjonujący wynik, zwłaszcza, gdy makijaż wykonujesz o 5, a pracę zaczynasz o 8... Jest jednak coś, co sprawia, że wciąż używam tego kosmetyku i mam w planach jego wykończenie.

Producent napomknął o efekcie soft focus, który mamy uzyskać dzięki temu pudrowi. Zdecydowanie coś jest na rzeczy. Ten krótkotrwały mat nie jest ordynarnie suchy, a właśnie taki satynowy, naturalny. Ponadto puder optycznie wygładza fakturę skóry - moja na nosie i policzkach wygląda jak ser, a z Catrice dziury są ukryte w magiczny sposób. Podobnie sprawa ma się ze skórą pod oczami - przyprószona tym pudrem wygląda naprawdę lepiej. Gdy zaczynam się błyszczeć, pory stają się widoczne, ale wystarczy odsączenie nadmiaru sebum i dalej jest pięknie. Przez jakiś czas.

Czy Catrice to kosmetyk idealny, który w każdej sytuacji pozwoli poczuć się lepiej? Nie do końca. Jednak z całą pewnością ma coś w sobie.

Skład: TALC, ZEA MAYS (CORN) STARCH, DIMETHICONE, ZINC STEARATE, TRIETHYLHEXANOIN, SILICA, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, POTASSIUM SORBATE, VP / HEXADECENE COPOLYMER, DIMETHICONOL, ASCORBYL TETRAISOPALMITATE, TOCOPHERYL ACETATE, RETINYL PALMITATE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, BHT, PHENOXYETHANOL, CI 77491, CI 77492 (IRON OXIDES).

Cena: ok. 20 zł/9 g
Dostępność: Natura, Hebe, wybrane drogerie Super-Pharm i Rossmann
Ocena: 3,5/5

10 komentarzy:

  1. Ufff, jak dobrze, że się nie skusiłam. A podchodziłam do niego kilka razy i zawsze odkładałam na półkę w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli szukasz długotrwałego matu, to nie jest dobry wybór.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie jest to produkt, na który warto się rzucać.

      Usuń
  3. Gdzieś miałam jeszcze sypką wersje .... i jak na takie zachwyty to cienki jak dupa węża :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sypką już się nie załapałam :)

      Usuń
  4. Hmmm, skoro tak ładnie wygładza i rozprasza światło, to może byłby fajny pod oczy :) Ale zgadzam się co do tego make-up no make-up. Czasem, jak wiem że będę się rano spieszyć, szykuję sobie kosmetyki na rano do plastikowego koszyczka, by nie szukać w panice po szufladach. I nawet jak zaplanuję sobie baaaaardzo subtelny makijaż, ledwie widoczny, to zbiera się cały koszyk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety oprócz wygładzania odrobinę wysusza :(

      Usuń
    2. No to nieco ryzykowne w takim razie :(

      Usuń
  5. Ja miała go w wersji sypkiej, niestety przestali produkować, a idealnie dogadywał się z moją cerą.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...