Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 6 lutego 2016

Co? Bio! Lavera Szampon do włosów farbowanych bio-mango i bio-awokado

W początkach tego przeszłam samą siebie w kwestii marudzenia. Co recenzja, to coś było nie tak i w ogóle nie. Powinnam zagrać w filmie Bunt dwulatka: reaktywacja, czy coś w tym stylu. Coś mi leżało na wątrobie i czułam wewnętrzną potrzebę (moja wewnętrzna bogini mi podpowiedziała... to zaraz znowu się zacznie :D) wyżalenia się. Chyba czas pomyśleć o jakiejś terapii. Na szczęście mój styczeń nie był (nadal nie jest) tak beznadziejny jak mogłoby się wydawać i miał kilka jasnych punktów - jednym z nich był właśnie ten szampon.

Marka Lavera mignęła mi podczas zakupów w drogerii DM, ale byłam zbyt zafascynowana markami własnymi tej sieci, by zwracać uwagę na cokolwiek innego. Niedawno pojawiła się w Naturach (i chyba zdążyła już zniknąć), ale jakoś też nie było mi z nią po drodze. Jednak skusiłam się, gdy grzebiąc w koszu wyprzedażowym, znalazłam ten szampon w śmiesznie niskiej cenie (niższej o 50%). Raz się myje, czy jakoś tak :).

Niewiele mogę napisać o opakowaniu. Jest porządnie wykonane i pozbawione jakichkolwiek udogodnień. Dystrybutor nalepił na nim informacje po polsku - niestety, papierowe etykiety szybko się niszczą w łazience.

Szampon Lavera niemal z miejsca skojarzył mi się z szamponami Alterry, szczególnie z wersją z morelą i pszenicą. Ma podobną, glutowatą konsystencję i żelkowy zapach. Bardzo dobrze się pieni. Jednak różni się od swojego rossmannowego kolegi - nie wysusza skóry głowy. Nie spowodował śnieżycy, czym niemal z miejsca zaskarbił sobie moją przychylność. Co dalej? Dalej jest tylko lepiej.

Trudno mi znaleźć szampon, który jednocześnie dawałby radę mojej wrażliwej skórze głowy i jednocześnie zadowalał wyrastające z niej siano (niefarbowane... jeszcze). Zwykle efekt wow na włosach (np. po Orientanie), oznaczał śnieg na ramionach, a kosmetyk odpowiedni dla skóry głowy, nie zapewniał fajerwerków. Lavera nie masakrowała skalpu, a dodatkowo przepięknie wygładzała (nie prostowała) i nabłyszczała włosy. Dawała radę nawet z przeciętną maską Biovax Orchidea. Moje włosy wyglądały dobrze nawet w dniu mycia, co rzadko się im zdarza, bo są z gatunku tych, które muszą trochę "uleżeć". Miło się patrzy na gładkie, błyszczące włosy, które mają objętość, ale nie wynika ona ze spuszenia.

Minusy? Wydajność. Jakoś podejrzanie szybko mi się skończył. Chociaż Alterry też szybko mi ubywało.

Myślę, że jeszcze wrócę do tego produktu. Chciałabym jego szerszej dostępności, ale na szczęście są internety :D.

Skład: Aqua, Sodium Coco-Sulfate,Lauryl Glucoside, Betaine, Sea Salt, Mangifera Indica Fruit Extract, Persea Gratissima Fruit Extract, Triticum Vulgare Germ Extract, Oryza Sativa Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Avena Sativa Straw Extract, Glycine Soja Germ Extract, Disodium Cocoyl Glutamate, PCA Glyceryl Oleate, Sodium Hyaluronate, Citric Acid, Lactic Acid, Tartaric Acid, Hydrolyzed Corn Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Soy Protein, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Sodium Phytate, Mannitol, Alcohol, Fragrance, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol.

Cena: ok. 25 zł/200 ml
Dostępność: Drogerie DM, Matique, Bioorganika, Triny, Helfy
Ocena: 4,5/5

20 komentarzy:

  1. Kupiłbym bo widzę ze włosy mamy podobne ale chyba nie mam siły go szukać :D zresztą cena nie na studencka kieszen jak za szampon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, cena nie dla studenta. Szczególnie, gdy wziąć pod uwagę średnią wydajność :).

      Usuń
    2. To już tym bardziej nie będę się skupiać na szukaniu go ;) chociaz krem z Yves Rocher do mycia tez nie powala wydajnością a jednak nie umiem bez niego zyc

      Usuń
  2. U mnie każdy szampon powoduje śnieżycę, nad czym bardzo ubolewam. Pozostało mi stosowanie jedynie drogich, aptecznych produktów. O drogeryjnych szamponach, nawet tych najnaturalniejszych, mogę w zasadzie zapomnieć ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a mogłabyś podrzucić jakieś swoje apteczne typy?

      Usuń
    2. Aktualnie używam Dermeny przeciwłupieżowej. Radzi sobie całkiem nieźle. Pharmaceris do skóry atomowej też jest w porządku. Mogę polecić jeszcze Seboradin przeciwłupieżowy oraz Healing z Catzy. Typowo apteczny Selsun Blue też działa dobrze, ale jest dość oporny w użytkowaniu - ciężko się pieni i jest dość rzadki.

      Usuń
  3. Chciałabym przetestować bardzo;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie wypróbuję ze względu na wrażliwy skalp:) Laverę mam w swoim mieście, ostatnio na Facebooku wyskoczyła mi reklama pewnego sklepu z kosmetykami naturalnymi, który jest bardzo zaopatrzony w niemieckie kosmetyki:)

    Moje włosy też są z tych, które muszą trochę poleżakować po myciu, żeby dobrze wyglądać:p

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie po drodze mi jeszcze było do tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moze kiedys go sprobuje, ale najpierw musze lushe pokojczyc (a pewnie pozniej znow je kupie)

    OdpowiedzUsuń
  7. marka lavera mnie interesuje, bo jest dostępna w mojej osiedlowej drogerii, pewnie wreszcie ten produkt wpadnie i w moje ręce:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podobają kosmetyki Lavery, ale nieco odstrasza mnie ich cena...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię szampony lavery, często po nie sięgam będąc w dm ie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czuję potrzeby kombinowania z szamponami, gdyż poza nadmiernym przetłuszczaniem, nie mam żadnych problemów ze skórą głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda że Lavera nie jest dostępna w drogeriach, mają świetne kosmetyki :) muszę wypróbować też szamponu

    OdpowiedzUsuń
  12. Kosmetyki lovera kojarzę, ale tylko z blogów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z Lavery polecam ten szampon do włosów https://eko-banka.pl/pl/p/LAVERA-Szampon-do-wlosow-normalnych-z-wyciagiem-z-BIO-chmielu-200ml/1026 korzystam z niego już dośc długo i jestem bardzo zadowolony !

    OdpowiedzUsuń
  14. Próbowałam wiele szamponów i zawsze coś mi nie grało, ale znalazłam mój ideał szampon do włosów ze skłonnością do wypadania firmy Chantal. Włosy są miękkie i i już nie wypadają w zawrotnym tempie, polecam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...