Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 10 stycznia 2016

Dmuchanie balonika. GoCranberry Odżywczo-Wygładzający Krem pod oczy

Jeżeli czytacie tę notkę, to:
a) jesteście świadomymi konsumentami, którzy przed zakupem określonego produktu przeszukują internet w poszukiwaniu informacji, lub
b) zgubiliście się w internetach i przez przypadek przeniosło Was na jakąś dziwną stronę, prowadzoną przez jakąś wredną jędzę. Bywa, nikt nie mówił, że w życiu (wirtualnym) będzie łatwo.

Każdy Wam powie, że z internetu trzeba umieć korzystać. Ja od siebie dodam jeszcze, że wiadomości zamieszczone w sieci trzeba filtrować. I to porządnie, najlepiej kilkukrotnie. Nie przyjmować wszystkiego bezrefleksyjnie. Myśleć!

Bardzo często zdarza mi się czytać recenzje produktów przed ich zakupem. I czasem daję się ponieść, gdy widzę same laurki. Tylko czasem rzeczywistość internetowa nie bardzo ma przełożenie na rzeczywistą rzeczywistość :D. 

Krem pod oczy GoCranberry kupiłam z uwagi na bardzo wysokie oceny, jakie zbierał ten produkt. Skoro wszyscy tak chwalą, to chyba nie może być zły? No cóż, fatalny to może nie jest, ale balonik oczekiwań był tak nadmuchany, że pękł z donośnym hukiem.

Zanim się uzewnętrznię na temat samego kremu, skoncentruję się na jego opakowaniu. Nie mam się czego czepić, higieniczne opakowanie z pompką zawsze jest w cenie. Mogłoby być przezroczyste, żeby można było kontrolować zużycie, ale to już drobiazg.

Pierwsze rozczarowanie pojawiło się z pierwszym naciśnięciem pompki. Na skórze nie pojawiła się wyczekiwana przeze mnie gęsta formuła (w mojej głowie przymiotnik "odżywczy" nierozłącznie związany jest z  "gęsty" i nikt mnie nie przekona, że białe jest białe i na opakowaniu małym druczkiem pisali o tej lekkości; nawypisywali tam wiele innych rzeczy:D), a jakieś takie lekki krem, przypominający trochę mleczko pod oczy z Sylveco. GoCranberry jest jedynie odrobinę bogatsze, bardziej "olejowe", choć nadal czuć, że głównym składnikiem jest po prostu woda. Moim zdaniem ten krem ma zbyt "piórkową" konsystencję, jak na produkt, który miał być odżywczy. Nie przesadzę, gdy napiszę, że lekki krem do twarzy z Purite ma bardziej bogatą formułę niż ten kosmetyk. Niestety. Moja skóra pod oczami błyskawicznie wypijała krem GoCranberry (niezależnie od ilości nie było tego "delikatnego natłuszczenia", na które poleciałam), dlatego już chwilę po wklepaniu mogłam działać z makijażem. Nie powodował podrażnień.

W recenzjach często podkreślane jest to współgranie z makijażem, brak podrażnień, szybkie wchłanianie, naturalny skład. Wszystko pięknie, ale to trochę mało. Krem powinien wykazywać  przede wszystkim jakieś działanie pielęgnacyjne. I GoCranberry wykazuje. Jakieś. Trochę nawilża, lekko wygładza, ale jest to działanie raczej krótkotrwałe (może nie aż tak jak w przypadku kremu Tołpa Lipidro). Nie zauważyłam odżywienia skóry, poprawy jej elastyczności czy jakiegoś działania regenerującego. Ot taki sobie zwyczajny kremik.

Pomimo szczerych chęci, nie polubiłam się z tym produktem. Gdybym poznała się z nim na początku studiów, to może nie byłabym aż tak krytyczna. To krem dla bardzo młodej, jeszcze pięknej, skóry pod oczami. Jeżeli już kilka wiosen temu pozbyłyście się indeksów i szukacie czegoś bardziej bogatego, to nie tędy droga.

Skład: Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Squalane, Pentylene Glycol, Prunus Armeniaca, Sorbitan Stearate, Glycerin, Glyceryl Stearate, Carylic/Capric Triglyceride, Sucrose Cocoate, Sodium Hyaluronat, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Panthenol, PEG-100 Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Decylene Glycol, Parfum.

Cena: ok. 30-36 zł/30 ml
Dostępność: Blisko Natury, Nova Kosmetyki, Green Story (ten sklep ma swój punkt stacjonarny we Wrocławiu w Domu Handlowym Podwale na pierwszym piętrze) 
Ocena: 3/5

50 komentarzy:

  1. Ja też lubię treściwe kremy pod oczy - aktualnie testuję Planetę Organike z męskiej serii i jest nawet całkiem niezły pod względem.
    Ten mnie kusił, ale skoro porównywalny do Sylveco to cóż, na moje gusta pewnie też będzie lekki, chociaż, może kiedyś, latem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie tym męskim kremem pod oczy :).

      Usuń
  2. Szkoda, że się nie najlepiej spisał. Miałam na niego chęć bo przeczytałam wiele pozytywnych opinii, ale że w Holandii dostać go nie można, dałam sobie spokój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz inne ciekawe produkty, które są w Polsce niedostępne :)

      Usuń
  3. Szczerze, to też nie polubiłam się z nim wcześniej..

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, a ja też czytałam o nim mnóstwo pochwalnych recenzji i raz już miałam go w koszyku. Pozostaje znaleźć coś innego. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat by się sprawdził. Jeżeli lubisz lżejsze konsystencje, mogłoby nie być tak źle :)

      Usuń
  5. Zdarza się, że lekkie kremy pod oczy mogą być dobre, np. mój ulubieniec z Ren, ale on też nie jest aż tak wodnisty. Ogólnie odkąd pozbyłam się swojego indeksu, kupuję raczej kremy "na zapas", takie obiecujące walkę ze zmarszczkami itp. W lekkie tez już nie wierzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ufff... dobrze, że wstrzymałam się z zakupem, bo byłby dla mnie o wiele za słaby. Miałam próbkę Sylveco, musiałam nakładać go jak maseczkę, żeby w ogóle zauważyć efekt, z tym byłoby podobnie. Na razie zostaję przy Fitomedzie (na szczęście mnie nie uczula), w kolejce do przetestowania czeka Tołpa.
    Korzystając z okazji - serdecznie dziękuję za świetne, rzetelne recenzje kremów pod oczy! W sytuacji, gdy blogosfera i wizaż są zdominowane przez dziewczyny młodsze ode mnie o prawie dekadę, są na wagę złota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że Fitomed mnie uczulił :(.
      Dziękuję za miłe słowa. Opinię też piszę z punktu osoby dość młodej, przed 30.

      Usuń
  7. mam takie same odczucia jak i Ty! zachęcona pozytywnymi opiniami w sieci (chyba nigdzie nie znalazłam negatywnej), skusiłam się na niego. i denerwuje mnie jego lekka konsystencja, gdy chcę nałożyć więcej, to mi się maże i nie wchłania. a nawilżenie bardzo lekkie. eh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzje były naprawdę zachęcające, zarówno na blogach, jak i na KWC, więc sądziłam, że złapałam Boga za nogi :)

      Usuń
  8. no proszę; też czytałam o tym produkcie (i o innych kosmetykach marki) wieele pozytywnych opinii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również widziałam prawie same pozytywne opinie (chyba raz zdarzyło mi się trafić na niezbyt pochlebną recenzję płynu micelarnego).

      Usuń
  9. U mnie ten krem spisuje się całkiem przyzwoicie, obecnie testuję Tołpę w zielonym słoiczku dla wrażliwej skóry, zobaczymy, czy zdetronizuje on GoCranberry. Zainteresował mnie też krem pod oczy Floslek, który wczoraj widziałam u jednej blogerki. Może go w przyszłości wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie GC jest niestety zbyt słaby, szkoda.

      Usuń
  10. MNie nie kusi ten krem i widać dobrze

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Zawsze warto poznać inny punkt widzenia.

      Usuń
  12. Szczerze przyznam, że jeszcze nigdzie o nim nie czytałam. Ale po Twojej opinii jakoś mnie do niego nie ciągnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się, nie zawsze trzeba kusić :)

      Usuń
  13. używałam 2 kremów z GoCranberry, skusiłam się na zakup po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii. Jednego z nich, "inteligentnie nawilzajacego" używałam na noc, natmiast serum, teoretycznie przeznaczonego do nakładania wieczorem używałam rano- ponieważ był lżejszy i lepiej nadawał misę wg mnie pod makijaż. Obydwa kosmetyki byly w porządku, a;e też nie wyrózniały się niczym szczególnym.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oh tak, recenzje trzeba mocno filtrowac. ja teraz uzywam kremu kirhls i mysle, ze ten by mogl Ci sie spodobac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaję się na Kiehlsa, ale jak na złość mój człowiek nie chce jechać do Warszawy :D

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Może spróbuję, gdy ochłonę :)

      Usuń
  16. U mnie by się chyba sprawdził. Jeszcze nie jestem taka wymagająca co do kremów pod oczy, chociaż używam ich regularnie :) właśnie kończę drugie opakowanie tego z Sylveco i o dziwo teraz pasuje mi on bardziej niż jakieś 3 lata temu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, ciekawa sprawa z tym Sylveco. Może wcześniej czymś lekko podkarmiłaś skórę :)?

      Usuń
  17. kosmetykoholiczka11 stycznia 2016 20:51

    Kremu pod oczy nie miała, ale jestem w posiadaniu kremu na dzień i na noc. Spełnił moje oczekiwania i jestem zadowolona, też skuszona opiniami internetowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda. Bo jednak najlepsze kremy to są te no, działające. Fajnie, jak mają zalety w stylu współpraca z makijażem, łatwe wchłanianie itp., ale jednak przede wszystkim mają zapewniać jakiś efekt pielęgnacyjny.
    Co do konsystencji, warto zauważyć, że często lekkie, wodne sera mają więcej super składników i lepsze działanie niż gęste kremy. To nie jest tak, że zawsze gęstrzy = bardziej odżywczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz trochę racji co do tej gęstości :)

      Usuń
  19. Ciągle nie mogę znaleźć dobrego kremu pod oczy, który by wyraźnie nawilżał moją skórę, ale by mi oczu nie wypalał... Co drugi strasznie mnie podrażnia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :/. Może spróbuj zmienić sposób aplikacji?

      Usuń
  20. A to dziwne, bo skład ma przyjemny. Mój leży w lodówce i czeka na swoja kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze przyjazny skład oznacza dobry kosmetyk. A szkoda :)

      Usuń
  21. Jedyny krem pod oczy jaki przychodzi mi do głowy po słowach "gęsty i odżywczy" to zielony krem z Origins :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dowód na to, że u każdego sprawdza się co innego - moja siostra go kocha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, każdemu pasuje co innego :)

      Usuń
  23. no to teraz już mi namieszałaś! :D chyba trzeba po prostu samemu sprawdzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to jedyny możliwy sposób, żeby się przekonać, czy się sprawdzi :D.

      Usuń
  24. Polecam wypróbowac ten żel https://eko-banka.pl/pl/p/GoCRANBERRY-Delikatna-Pielegnacja-Zel-Do-Higieny-Intymnej-150ml/1157 ja osobiście z niego korzystam i jestem bardzo zadowolona z tej marki , Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Krem stosowałam i jestem bardzo zadowolona z efektu. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  26. miałam ten krem i zachwytu nie było końca :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Aniela Kropka11 maja 2016 13:00

    Polecam jeszcze inne kosmetyki z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dla tych, którzy nie są do końca zadowoleni z tego kremu - zzachęcam do zakupu innych i wypróbowania. Marka GoCranberry nie tylko ma krem, ale także balsamy, żele, peelingi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...