Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 29 grudnia 2015

Czary-mary, obłok pary. Essence Liquid Lipstick 06 Make a statement

Ten okres świąteczno-noworoczny jest dziwny. Śniegu nie ma, w telewizji mizeria, wyprzedaże cienkie... Nudy na pudy. Wyprałam całą zawartość szafy, posprzątałam i nie wiedziałam, co mam dalej ze sobą zrobić. Usiadłam przy laptopie i postanowiłam odkurzyć swojego bloga. Druga notka w ciągu kilku dni, jestem z siebie prawie dumna. Tym razem zupełnie nieodkrywcza, zachowawcza, o kosmetyku jednej z ulubionych marek. Ulubionych, choć ostatnio raczej za miłe wspomnienia, niż z powodu znakomitych produktów.

Marka Essence dwukrotnie w ciągu roku dokonuje małego odświeżenia asortymentu. Nowości nie podniecają mnie już tak, jak dawniej, ale zdarza mi się buszować w szafach, głównie z sentymentu. Nowe propozycje Essence nie były jak Pokemony, nie chciałam złapać ich wszystkich, ale małej "pamiątki" nie mogłam sobie odmówić. Padło na produkt do ust, bo tych mam naprawdę mało, jedynie pełną szufladę :D. 

Celowo określam ten kosmetyk mianem produktu do ust, bo nie wiem, jak go zakwalifikować. Essence nazwało to szminką w płynie, ale na stronie wrzuciło do kategorii błyszczyków. No i jak to ocenić?

Jeżeli śledzicie poczynania marki Essence od dłuższego czasu, to z pewnością zgodzicie się ze mną, że w kwestii opakowań sporo się zmieniło. Byle jakie "plajzdikowe" opakowania ustąpiły miejsca bardziej porządnym i o niebo bardziej estetycznym tworom. Na szczęście nie tylko "z wierzchu" jest lepiej, poprawiło się również w środku. Przynajmniej w kwestii aplikatora - nie ma tutaj zwykłego, długiego, patyka z odrobiną gąbki, jest wyprofilowany aplikator niewielkich rozmiarów.

Produkt ma bardzo gęstą, delikatnie wazelinową konsystencję. To nie jest mazidło, które można wyjąć z torebki i bezrefleksyjnie przejechać nim po wargach. Aplikacja wymaga uwagi, bo choć kosmetyk świetnie przyczepia się do warg, to jednak bardzo łatwo można się nim pięknie umazać. Błyszczyk jest mocno napigmentowany i nie wybacza nieuważnej dłoni. Nie toleruje też fruwających włosów - przyciąga je jak magnes; próby niedbałego odgarnięcia kończą się artystycznymi mazajami na skórze. Dla porządku: przyjemnie pachnie (trochę jak budyń waniliowy) i nie wysusza ust.

Początkowo miałam nadzieję, że Essence stworzyło coś na kształt Shine Caresse z L'oreala, czyli lekko klejącej szminki, która wgryzała się w usta i długo się utrzymywała. Niestety, Essence jedynie lekko zagęściło swój podstawowy błyszczyk i sypnęło doń hojnie pigmentami. Co z tego wyszło? Dziwoląg niesamowity, szminka dla manekina. Słowo daję (uciąć sobie niczego nie dam), ten produkt po prostu... wyparowuje. Tuż po nałożeniu wygląda świetnie, wargi są mocno podkreślone i soczyste. Jednak po kilku minutach zaczyna się przemieszczać (od kącików do środka), tworzy delikatne prześwity. Przy umiarkowanej gimnastyce twarzy utrzymuje się około dwóch godzin, przy ciut większym "wysiłku" ucieka w godzinę. Kolor nie wnika w usta, po przetarciu chusteczką kosmetyk w całości przenosi się na materiał.

Gdyby nie ta marna trwałość, z pewnością ten błyszczyk zamieszkałby na stałe w mojej torebce. Kolor Make a statement to całkowicie mój odcień, taki brudny, lekko ceglany róż. W połączeniu z błyszczącym wykończeniem przyciąga wzrok i zatrzymuje samochody :D.


Szkoda, że Essence nie popracowało w laboratorium, żeby trochę poprawić trwałość tego produktu. Mogło być dobrze, a wyszło jak zwykle.


Skład: POLYBUTENE, OCTYLDODECANOL, OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE, SILICA DIMETHYL SILYLATE, TRIETHYLHEXANOIN, TRIISODECYL TRIMELLITATE, ISOCETYL STEARATE, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, DIISOSTEARYL MALATE, TOCOPHERYL ACETATE, PHENYLPROPYLDIMETHYLSILOXYSILICATE, GLYCERYL BEHENATE/EICOSADIOATE, DIETHYLHEXYL SYRINGYLIDENEMALONATE, SODIUM SACHHARIN, CAPRYLIC/CAPRYLIC TRIGLYCERIDE, AROMA (FLAVOR), CI 15850 (RED 6), CI 19140 (YELLOW 5 LAKE), CI 45410 (RED 28 LAKE), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).

Cena: ok. 11 zł
Dostępność: Drogerie Natura, Super-Pharm, Hebe, wybrane Rossmanny
Ocena: 3/5

19 komentarzy:

  1. Ja byłam bardzo zdziwiona, kiedy użyłam testera, bo byłam pewna, że to będzie coś w stylu Rouge Edition Velvet z Bourjois, a to kolejny klejący błyszczyk jak dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam taką nadzieję, gdy oglądałam zapowiedzi. A tu klops, błyszczydło.

      Usuń
  2. Zastanawiałam się nad różem, ale chyba sobie odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto, chyba że lubisz błyszczyki :)

      Usuń
  3. Podobnie sprawdza się Bourjois Aqua Laque. Świetna pigmentacja, ale zanim dojdę po gazetę na początku ulicy, to po makijażu nie ma ani śladu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz, dobrze, że o tym piszesz, bo chodziły mi pod głowie te AL :)

      Usuń
  4. Szkoda, że krótko sie utrzymujena ustach. Kolor bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie kusiło... myślałam, że będzie to tańsza odpowiedź na REV od Bourjois...a błyszczyków nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tańszej odpowiedzi poszukaj w marce Wibo. Mają jedynie cztery kolory, ale może coś upatrzysz :).

      Usuń
  6. Pamiętam z wątku wizażowego o tym, że te "pomadki" mają słabą trwałość, więc przeszłam obojętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ogólnie ta marka zobojętniała :).

      Usuń
  7. Szkoda, że nie jesteś zadowolona. Zawsze czuję się trochę winna, kiedy coś zachwalam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie niepotrzebnie, kupiłam go chyba wcześniej niż pojawił się u Ciebie :)

      Usuń
  8. Kolor jest bardzo ładny, oglądałam go ostatnio dobrze, że się nie skusiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde a pokładałam w ni nadzieje ; <

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się kolor i opakowanie, ale od pewnego czasu zdecydowanie jest em po 'matowej stronie mocy' i wybieram matowe pomadki w sztyfcie lub płynne :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...