Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 11 listopada 2015

Koktajl - niewypał. Biolaven Szampon do włosów

Do recenzji tego produktu zabieram się od długiego czasu. Nie dlatego, że nie wiem, co o nim myśleć. Zwyczajnie mi smutno, że tym razem intuicja mnie zawiodła i polski produkt, który nie był przypadkowym zakupem, a świadomym wyborem, nie sprostał oczekiwaniom. Może moje są wyjątkowo wyśrubowane, ale i tak uważam, że tak dziwny kosmetyk nie przysporzył chwały Sylveco i ich dziecku spod znaku Biolaven.

Zapewne wiecie, że nie należę do wiernych klakierów marki Sylveco. Nie zakładam z góry, że każda wypuszczona przez nich nowość jest objawieniem na światową skalę. Pojawienie się nowej linii nie wzbudziło we mnie szczególnego entuzjazmu. Po pewnym czasie zdecydowałam się na płyn micelarny i szampon.

O opakowaniu nie można napisać zbyt wiele. Proste, zwieńczone klapką. Na plus należy zaliczyć szafę graficzną - jest estetyczna, przejrzysta i cieszy oko. Szkoda, że butelka nie jest przezroczysta, ale to niezbyt istotny szczegół.

Tym, co mnie lekko zdziwiło, była konsystencja szamponu. Panie dziejku, woda, normalna woda! Szampon jest niesamowicie rzadki, w dodatku "niejednorodny". Kupowałam ze sprawdzonego źródła, a szampon był jakby rozwarstwiony. Niby przezroczysty, a momentami wylatywały jakieś białawe farfocle. Wstrząsałam butelką, żeby go jakoś wymieszać. Nie widziałam jeszcze takiego dziwoląga.

Szampon pieni się zaskakująco dobrze. Czyli jednak nie kupiłam wody, a wodę z detergentem :D. Bardzo dobrze myje, chociaż aplikowanie go jest średnio przyjemne. Gdy rozprowadzałam go na włosach, miałam wrażenie, że stawiają mi opór, wydawały się takie tępe, usztywnione. Piana, którą tworzy ten szampon jest taka nieprzyjemnie sucha. 

Efekty specjalne? Cóż, to kolejny szampon, który nawet polubiły moje włosy - po jego zastosowaniu ładnie się błyszczały i były lekko wygładzone, ich faktura nie przypominała połamanego druta. Niestety, skóra głowy się z nim nie dogadała - śnieg toleruję tylko zimą, niekoniecznie na swoich barkach.

Na koniec zostawiłam sprawę zapachu. Nie jest to może kluczowa kwestia, ale nieco zaskakuje mnie fakt, że producent namalował na etykiecie lawendę, z której olejek pałęta się na końcu składu, a szampon w ogóle nią nie pachnie. Sugerowałabym zmianę obrazka na winogrona. Chociaż nie, bardziej adekwatna byłaby tu butelka z napojem winogronowym. Niestety, jest chemicznie i niezbyt przyjemnie dla nosa.

Szampon Biolaven okazał się niesamowicie dziwnym produktem. Przymknęłabym oko na moją skórę głowy i chętnie poleciłabym osobom, które lubią subtelny połysk i wygładzenie, ale jakoś nie potrafię. Wiem, powtórzę się, ale to dziwoląg. 

Sklad: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-glucoside, Vitis Vinifera Seed Oil, Panthenol, Hydrolyzed Oats, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Cyamopsis Tetragongloba Gum, Lavandula Angustifolia Oil, Parfum.

Cena: ok. 16 zł/300 ml
Dostępność: sklepy zielarskie (np. we Wrocławiu przy ul. Krupniczej), Auchan
Ocena: 3/5

33 komentarze:

  1. Pisałam o nim kilka dni temu... Woda!!! Ale dobrze moje włosy go tolerują ;)
    Ja 3 butle na raz kliknęłam... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalona :). Ale skoro się sprawdza...

      Usuń
  2. U mnie było to samo - woda z białymi farfoclami :)
    Skończył się bardzo szybko i mimo, że mył OK, to już do niego nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropnie dziwna ta formuła, pierwszy raz spotkałam się z czymś takim.

      Usuń
  3. Oo nie, śniegu ryzykować nie będę :/

    OdpowiedzUsuń
  4. A miałam na niego ochotę po płynie micelarnym z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie zawsze wszystkie kosmetyki z danej linii są godne uwagi.

      Usuń
  5. Też czasem długo się zbieram do napisania kilku zdań na temat jakiegoś produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O ile z kosmetyków Sylveco zazwyczaj jestem zadowolona, o tyle produkty Biolaven średnio mi odpowiadają. Pachną chemicznie, jakimś napojem winogronowym - ostatnio przy problemach z zatokami nie toleruję takich woni, poza tym ich działanie często pozostawia sporo do życzenia. Żel pod prysznic okazał się łagodny dla mojej wrażliwej skóry, ale raczej do niego nie wrócę ze względu na zapach. Inne produkty Biolaven trudno okrzyknąć mianem rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam kilka próbek tego produktu, ale jeszcze nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z łupieżem w efekcie końcowym faktycznie nieciekawie, współczuję ja tak mam po wielu nawet najlepszych szamponach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego dobre jest co innego :)

      Usuń
  9. Oj jak powoduje łupież to rzeczywiście nieciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja właśnie testuję yes to cucumbers- rzucili e tk maxx. póki co jedyny oprócz szamponu avalon z biotyną, na który dobrze reaguje moja skóra głowy.
    Myślałaś o wykluczeniu szamponow z betainą kokoamid.? Możliwe, że to na nią tak reagujesz, nie byłabyś wyjątkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pracuję nad tym, podejrzewam, że to może być to :)

      Usuń
  11. Bubelek :( Buziak na milutki wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety się nie sprawdził, bywa.

      Usuń
  12. Krem do twarzy Biolaven na noc jest fantastyczny, ale widzę, że reszta kosmetyków tej marki to tak sobie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam jeszcze kremów tej marki :)

      Usuń
  13. Ja polecam krem do twarzy na dzień konkretnie ten https://eko-banka.pl/pl/p/BIOLAVEN-Krem-do-twarzy-na-dzien-50ml/979 , jak dla mnie jest fantastyczny , polecam wypróbowac , Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo dobrze wiedzieć, bo do tej pory miałam krem i żel do higieny intymnej i sprawdzały się super. Za szampon chyba jednak podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, choć nie twierdzę, że u Ciebie będzie różnie średnio.

      Usuń
  15. O kurczę, dziwnie.
    U mnie sprawdza się rewelacyjnie i pomógł mi, a mam łojotokowe zapalenie skóry głowy i miałam momenty, że skóra skalpu mnie aż bolała i swędziała jak po inwazji wszy. Bardzo dobrze myje (fakt jest wodnisty, ale kwestia przyzwyczajenia). Stosuję go z odżywką wygładzającą i maską lnianą Sylveco - je też wcieram w skalp.
    Problem z łzs praktycznie u mnie nie istnieje odkąd używam tego szamponu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że u mnie się nie sprawdził, ale być może jest to nie tyle wina szamponu, co mojej skóry. Być może, że jeden ze składników mi nie służy - do tej pory obwiniałam SLS, ale być może to wcale nie ten detergent, skoro po odstawieniu problem nadal się pojawia.

      Usuń
  16. Przymierzałam się do jego zakupy, jednak po Twojej recenzji za która dziękuję sama nie wiem czy kupić i sprawdzić na własnej skórze, czy jednak przejść obok niego.

    OdpowiedzUsuń
  17. A jeśli chodzi o skład to jest naturalny roślinny czy jest jakaś chemia?

    OdpowiedzUsuń
  18. Kosmetyki do pielęgnacji twarzy Biolaven zupełnie się u mnie nie sprawdziły, dostałam uczulenia ale zakupiłam całą serię kosmetyków i jak na razie szampon stoi w szafie. Trochę się go obawiam ale zobaczymy jak się sprawdzi w pielegnacji moich włosów. W końcu do odważnych świat należy :D

    https://naturalniemineralnie.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...