Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 1 września 2015

Mały, a może wiele. Tołpa Green Nawilżanie Nawilżający krem łagodzący pod oczy

Po kilkuletnim stażu blogowania mogę zaryzykować stwierdzenie, że pisanie i czytanie o kosmetykach zmieniło moje podejście do kwestii związanych z dbaniem o siebie, Zaczynałam blogować jako studentka, dla której kupowanie pewnych grup produktów wydawało się bezsensownym wydatkiem. Do codziennej pielęgnacji wystarczały mi trzy kosmetyki i ze zdumieniem odkrywałam, że dziewczyny używają większej ilości mazideł, co więcej, różnią się one w zależności od pory dnia czy roku.

Jedną z moich pierwszych "świadomych" decyzji kosmetycznych było włączenie kremu pod oczy do łazienkowego arsenału. Nie jakiegoś tam żeliku na opuchliznę używanego raz na jakiś czas, ale małego cudotwórcy na wszystkie bolączki. I się zaczęło... Od lat szukam idealnego kremu pod oczy. Chociaż właściwie powinnam napisać, że rozglądam się za "idealnymi kremami" - tak, w liczbie mnogiej, bo potrzeby mojej skóry ulegają zmianom. W chłodniejsze miesiące preferuję coś ciężkiego, latem obiektem zainteresowania stają się lekkie formuły. Z uwagi na dużą obniżkę, postanowiłam dać szansę kremowi pod oczy z Tołpy. Do zakupu nie byłam przekonana, bo chociaż markę bardzo lubię, tak w pamięci mam ciągle okropnypseudoożywczy krem pod oczy, który napsuł mi trochę krwi.

Ta pierwsza od pewnego czasu recenzja musi się zacząć jak wszystkie dotychczasowe. Opakowaniu nie przepuszczę, nie ma mowy :). Nie jestem największą fanką słoiczków, ale temu zgrabnemu maluchowi z dużym otworem nie mogę niczego zarzucić. Jedyna pierdoła, do której można się przyczepić, to odłażąca etykietka (jak w wielu kosmetykach Tołpy).

Krem ma dość lekką formułę, jednak nadal pozostaje po kremowej stronie mocy, nie leje się jak jakieś pierwsze lepsze mleczko. Lubię taką konsystencję, która nie ucieka mi spod palców, więc tutaj Tołpa zapunktowała. Green błyskawicznie się wchłania (właściwie od razu można nakładać makijaż), jednak nie pozostawia skóry "gołej", wyraźnie czuć delikatną nawilżającą warstwę - takie wrażenie utrzymuje się przez długie godziny; dyskomfortu nie powoduje nawet nałożenie wysuszającego korektora (np. True Matcha z L'oreala). 

Jak działa? Zaskakująco. Moja skóra pod oczami bardzo lubi skwalan, więc miałam nadzieję, że i z tym kremem się zaprzyjaźni. Nie myliłam się. Krem doskonale nawilża i lekko odżywia. Skóra po jego zastosowaniu jest miękka i gładka. Tołpa nie podrażnia, nie powoduje łzawienia nawet przy przypadkowej aplikacji prosto do oka (zagapiłam się kilka razy :D). 

Na koniec zostawiłam sobie wisienkę na torcie. Producent obiecuje, że krem wpłynie na redukcję cieni pod oczami. Rzadko wierzę w takie bajki, ale już raz jedna z marek zrobiła mi takiego  miłego "psikusa". Tołpa Green to kolejny krem, przy którym, po mniej więcej miesiącu stosowania ,zaobserwowałam wyraźnie rozjaśnienie cieni. Pozwolę sobie polecieć Facebookiem - Lubię to :D!

Krem Tołpa Green bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Myślę, że do niego wrócę. Niech no tylko nie próbują wycofać!

Skład: Aqua, Squalane, Glycerin, Propylene Glycol, C12-15 Alkyl Benzoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Oleate, Peat Extract, Sorbitan Olivate, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Gossypium Herbaceum Seed Extract, Iris Florentina Root Extract, Equsetum Arvense Extract, Ginko Biloba Leaf Extract, Glycyriza Glabra Root Extract, Panax Ginseng Root Extract, Hammamelis Virginiana Leaf Extract, Tetrasodium EDTA, Sodium Polyacrylate, Carbomer, Sodium Hydroxide, Sodium Acrylate/Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Benzyl Alcohol, Salicylic Acid, Sotbic Acid.

Cena: ok. 23 zł/17 ml
Dostępność: Rossmann (dział dermo), Biedronka
Ocena: 5/5

15 komentarzy:

  1. Muszę mu się przyjrzeć przy najbliższej okazji ;) Tymczasem u mnie w kolejce czeka taki sam krem do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pielęgnacja Tolpy coraz bardziej mnie ciekawi- z chęcią wypróbuję ten i opisywany na innym blogu krem z linii Green :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zoila dziwnie się czyta u Ciebie takie "peany":P Obecnie szukam kremu pod oczy i kto wie, może sięgnę po ten skoro tak zachwalasz:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie od ponad tygodnia go używam i mam nadzieję, że u mnie cienie pod oczami też się trochę rozjaśnią; a swoją drogą, nawilżenie super! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię produkty tej formy,przyzwoite są;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie odpada ze względu na glikol propylenowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam to uczucie poszukiwania kremu idealnego ;) Znam kilka przyzwoitych, ale obecnie szukam czegoś bardziej treściwego. Kusi mnie Be Organic (ale tu opinie są skrajne) i Fitomed (pamiętam, że piekł Cię w oczy, ale i tak wypróbuję bo nie jest powiedziane, że mnie też będzie piekł :P). Jeszcze mam w pamięci Organique, podobno dobry

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię czytać Twoje recenzje kremów pod oczy i słucham Ciebie posłusznie, czego mam nie kupować. Ten krem zaznaczam "do kupienia" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam go, bardzo fajny kremik! Ciekawa jestem pozostałych wersji :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam wersję 40 + ;) Geniusz. Nie trafiłam wcześniej na tak porządny krem pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. akurat nie mam w tej chwili żadnego kremu pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już któryś raz czytam o tym kremiku tak pozytywną opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli zdarzy się coś dobrego to albo wycofują albo zmieniają skład :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ten krem, czeka w zapasach na swoją kolej. Widzę, że zapowiada się całkiem ciekawie;) A propos kremów pod oczy Tołpa, to polecam też wersję z czarną piwonią:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...