Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 25 lipca 2015

Układanie puzzli. L'oreal True Match Concealer 02 Vanilla

Może z uwagi na to, że niedługo miną mi cztery lata blogowania (taak, tak długo przynudzam na ten sam temat), wzięło mnie na wspominki. Gdy powstawały pierwsze notki byłam studentką, której nie uśmiechało się kupowanie drogich kosmetyków kolorowych (właściwie jakichkolwiek droższych). Szminka za 60 zł? No kto to widział! Tusz do rzęs, w cenie którego mogłam mieć 5 innych? Pfff. Konsekwentnie omijałam w drogerii segment z tymi produktami, za które firmy liczyły sobie większe kwoty niż 30 zł. Max Factor, Bourjois, L'oreal nie pojawiały się w mojej kosmetyczce zbyt często. Jednak nie tylko cena miała na to wpływ - wcześniejsze doświadczenia z kosmetykami tych marek (z naciskiem na MF i L'oreal) sprawiły, że nie uważałam ich za rzeczy warte swoich cen. Marki te ewoluowały, zaczęły się pojawiać chwalone perełki, dlatego postanowiłam zweryfikować swoje poglądy. Czy korektor True Match zapisał się po jasnej stronie mocy?

Opakowanie wydaje się być standardowe jak dla korektora w płynie. Niby jest błyszczykowy , niedrapiący, aplikator, wszystko pięknie, tylko rozmiar się nie zgadza. Weźcie z półki dowolny korektor w płynie - L'oreal z pewnością jest od niego mniejszy. Co ciekawe, dość nieduże opakowanie kryje w sobie 5 ml produktu, czyli więcej niż to z Misslyn.

Formuła korektora wydawała mi się na pierwszy rzut oka całkiem przyjemna, taki w sam raz pod oczy. True Match jest dość kremowy (nie tłusty, nie silikonowy, nie ciężki), mocno nasycony pigmentem. Niestety zastyga w taką pudrową suchawą skorupkę, która osadza się na wszelkich nierównościach skóry, podkreśla pory i zmarszczki i, co gorsza, włazi w niewidoczne dla oka linie (efekt starszej uśmiechniętej pani i rysy od oka na policzek). I przez takie zachowanie idealne dopasowywanie się do struktury skóry diabli wzięli. Jednak muszę mu przyznać, jest trwały - jak przyczepi się do skóry, to siedzi do zmycia (chyba że akurat go zetrę chusteczką).

Bardzo żałuję, że ten kosmetyk nie współgra z moją skórą - ani tą suchą pod oczami, ani tłustą na pozostałej części twarzy, bo krycie ma naprawdę zadowalające. Rozjaśnia cienia pod oczami i tak odbija światło, że zaciemnione obszary nie są zbytnio widoczne. Kryje niedoskonałości, ale nie zalepia ich klajstrem.


Może dużą rolę w tym, że podoba mi się maskowanie jakie oferuje ten kosmetyk, miał dobór koloru. Odcień 02 Vanilla ma wyraźne żółte tony, które dobrze neutralizują zaczerwienienia oraz zasinienia.

Od lewej: Astor Perfect Stay Concealer 002 Sand
L'oreal True Match Concealer 02 Vanilla
Bourjois Healthy Mix (podkład) 51 Vanilla

Ten korektor byłby moim ulubieńcem, gdyby się jakoś zachowywał. Niestety jest niepasującym kawałkiem makijażowej układanki, moja skóra go po prostu nie lubi.

Cena: 30-35 zł/5 ml
Dostępność: Natura, Hebe, Super-Pharm, Rossmann, sklepy internetowe: ezebra.pl, cocolita.pl, kosmetykizameryki,pl
Ocena: 3/5

26 komentarzy:

  1. Cztery lata już marudzisz? O rany : D
    Ja nadal omijam L'Oreal i tym podobne, a zwłaszcza Burżuja - jestem biednę studętę, więc nie miałam tego korektora, trudno mi o nim cokolwiek powiedzieć :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że drogerie ratują biednych studentów dużymi zniżkami :D.

      Usuń
    2. Dokładnie, dobre zniżki zawsze w cenie :) We wrześniu będą zniżki na kosmetyki naturalne podczas weekendu zniżek. W gazecie Zwierciadło znajdują się kupony rabatowe. Szczegóły można znaleźć tutaj: http://salesandshopping.pl/2015/08/zakupy-z-klasa-w-calej-polsce-12-13-wrzesnia-2015/

      Usuń
  2. U mnie ten korektor się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiązałam z nim duże nadzieje, bo wiele osób go chwaliło.

      Usuń
  3. A ja lubi,ę bardzo markę L'Oreal,szczególnie ich podkłady i tusze do rzęs uwielbiam ;)
    4 lata mówisz? Mi za dwa dni stuknie rok na obecnym blogu i jestem w szoku jak to zleciało! Kolejnych lat blogowania życzę oraz głowy pełnej pomysłów :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wątpię jednak, żebym wytrwała kolejne lata ;)

      Usuń
  4. czasy studenckie były niepowtarzalne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym je powtórzyła, marudziłam, ale byłam w miarę zadowolona z życia.

      Usuń
  5. Ja byłam bardzo biednym ubogim studentem, bo tusze z burżuja to jedyne tusze, które w żaden sposób nie podrażniają mi oczu. :D No cóż, oszczędzało się i czekało na promocje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje oczy nie są specjalnie wybredne :). Tobie pasują tylko maskary Burżuja, mnie nie leżą tylko tusze Maybelline :D. Jako jedyne powodują potok łez.

      Usuń
  6. Szkoda, że korektor tworzy skorupkę i podkreśla linie mimiczne, ponieważ kolorystycznie wypada całkiem nieźle;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda - trafiasz na pasujące kosmetyki?

    OdpowiedzUsuń
  8. Wkurza mnie z dokładnie tych samych powodów, a i tak na przecenach wrzuciłam do koszyka kolejne opakowanie. Przed zakupem pierwszego obeszłam wszystkie drogerie i przetestowałam chyba wszystkie dostępne w nich korektory. Albo ciemniały o trzy tony (i to zawsze w pomarańczkę), albo od razu były za ciemne /za różowe/za pomarańczowe. Dla mnie nawet 02 jest za ciemny, kupuję prawie biały 01. Drugim korektorem w tym odcieniu jest nowy Rimmel Lasting Finish w słoiczku, ale włazi w zmarszczki jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o nim wiele mieszanych opinii i już sama nie wiem czy chcę go testwoać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam o nim więcej złego niż dobrego (m.in. o tej suchości), dlatego go sobie odpuściłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. rzeczywiście, skorupka jak się patrzy :(

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie jeszcze czeka na swoją kolej, na razie maluję swoje pod-oczy Collection Lasting Perfection.
    4 lata, nieźle, szybko mi tu u Ciebie zleciało :) Ja wtedy jeszcze produkowałam się w KWC na wizazu i zwlekałam z założeniem własnego kąta na recenzje:)
    Gratuluję okrągłej rocznicy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mialam tego korektora jeszcze, ale czaiłam się na niego swego czasu :)
    U mnie prawie wszystkie korektory pod oczami włażą w nierowności skóry i zmarchy, których nie mam :p Jak na razie zdaje u mnie egzamin Bell korektor mineralny anti-aging :) Ty juz cztery lata tutaj? Woow :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam i jestem nim zachwycona!! :D
    Czekam na Rossmannowską promocję by znowu go kupić :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakiś czas temu pokochałam korektor astora do dzisiaj go uzywam , jest moja tansza i troszkemniej kryjąca wersją prolongewara z mac-a :) szczerze polecam :)

    mazgoo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. a mi ostatnio ktoś go polecił w komentarzach jako właśnie taki betonowy, na upały, który na pewno nie zlezie – teraz już wierzę, że tak jest :D

    popróbuj Flormar Perfect Cover – też ma dobre krycie, nie jest drogi i nie zasycha w taki sposób.

    OdpowiedzUsuń
  17. mam ten korektor i naprawdę go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przybij piątkę! U mnie też wysusza skórę pod oczami i to do tego stopnia, że az dostałam podrażnienia. Za to całkiem nieźle spisuje się na powieki jako delikatna baza pod cienie. Na pewno nie przedłuży makijażu tak jak cienie Color Tattoo czy baza UD, ale zawsze to 3-4 godziny dłużej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...