Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 19 lipca 2015

Marne podstawy. Kiko Milano Eye Base Primer

Hej ho, jest tu kto? Liczę, że pomimo fali upałów, nie wszyscy rozpuścili się przed ekranami komputerów (albo na plażach całego świata) :).

Marka Kiko niedawno zagościła w Polsce, co ucieszyło sporą część dziewczyn, które jakoś funkcjonują w kosmetycznej społeczności. Myślę, że niejedna z nas marzyła o tych cudach, o których tak rozprawiały mieszkanki Niemiec i kosmetykoholiczki wypoczywające we Włoszech. Nie ukrywam, że sama śliniłam się, gdy dziewczyny rozpływały się nad cieniami i różami w kremie (tak nawiasem mówiąc, to nie rozumiem, dlaczego nie pojawiła się ostatnio żadna edycja limitowana z różami w takiej formule, jestem rozczarowana). Gdy salon Kiko pojawił się w moim mieście, wybrałam się na małe przeszpiegi, z których wróciłam z kilkoma drobiazgami. W tamtym czasie poszukiwałam bazy pod cienie, dlatego skusiłam się na Kikową, dostępną bez zbędnych wygibasów.

Początkowo kręciłam nosem nad opakowaniem. Wydawało mi się, że tubka będzie pluła produktem i przez to sporo bazy wetrę w chusteczki zamiast w powieki. Na szczęście opakowanie jest przyjazne użytkownikowi i dozuje odpowiednią ilość kosmetyku.

Baza ma kremowo-silikonową formułę. Po lekko gumowych Hean i Bell była to całkiem miła odmiana. Łatwo się rozprowadza, nie trzeba ciągnąć skóry, żeby pokryć nią powiekę. Kiko ma delikatny żółtawy pigment i wykazuje właściwości korygujące - nie działa jak kamuflaż, ale ujednolica skórę. Wersja, którą posiadam jest matowa, ale istnieje także opcja perłowa.

Znakomicie sprawdza się przy podbijaniu koloru. Wydobywa z cienia to, co najlepsze. Gdybym w tym miejscu skończyła recenzję, to oceniłabym ten produkt wysoko. Niestety, wygodne opakowanie, konsystencja i podkręcanie pigmentacji to nie wszystko.

Mam tłuste powieki (w ogóle jestem tłusta... W każdym aspekcie) i makijaż oczu ma u mnie ciężkie życie, bo zwykle po godzinie lub dwóch wygląda jak po biegu maratońskim. Staram się ratować bazami, gorzej, gdy wezwane na pomoc posiłki rzucają betonowe koło ratunkowe. A taką "pomocnicą" jest baza Kiko. Niezależnie od nałożonej ilości, cienie trzymały się w stanie nienaruszonym przez góra trzy godziny, potem urządzały sobie wiec w załamaniu. Czasem sama baza potrafiła mi się zrolować po 15 minutach od nałożenia, jeszcze przed złapaniem za pędzle. Niestety działo się tak niezależnie od kremu pod oczy, którego użyłam, więc to raczej nie pielęgnacja była sprawczynią dramatów.

Pierwsze podejście do Kiko nie okazało się specjalnie udane. W stronę baz patrzeć już nie będę, ale marki nie skreślam i pewnie jeszcze po coś wrócę.

Skład: Isodecane, Hydrogenated Polydecene, Dimethicone, Talc, Hydrogenated Styrene/Isoprene Copolymer, Trimethylsiloxysilicate, Silica, Disteradimonium Hectorite, Silica Dimethicone Silyate, Glyceryl Stearate, Aqua, Alcohol Denat, Glyceryl Dibehenate, VP/Eicosense Copolymer, Hydrogenated Castor Oil, Triisostearyl Trilinoleate, Oryza Sativa Hull Powder, Tribehenin, Polyethylene, C10-18 Triglycerides, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Glyceryl Behenate, Methicone, Tocopherol, Ethylhexyl Palmitate, Tropolone, Silica Dimethyl Silyate, Butylene Glycol, Sodium Hyaluronate [+/- CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499].

Cena: 29 zł/10 ml
Dostępność: sklep internetowy, salony firmowe (Wrocław, Warszawa, Poznań)
Ocena: 2/5

21 komentarzy:

  1. Markę znam,ocena produktu słaba ,ale inne kosmetyki są świetne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trafi się coś, co i mnie zauroczy.

      Usuń
  2. mam ją ale nie próbowałam (tzn pożyczoną :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Ci oddać moją, miałam ją własnie wyrzucić :)

      Usuń
  3. Wypróbowałam wiele baz, ale sprawdza się u mnie tylko zoeva matowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, ale jeszcze wstrzymam się z wydawaniem opinii :)

      Usuń
  4. Mam bazę z firmy Gosh i sie lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. KIKO ma super lakierki, z tego co widziałam cienie i pomadki, wybieram się na wyprz niedługo to sobie pomacam co trzeba ;) A bazę polecam UD i ArtDeco :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z kiko bardzo lubię cienie waterfall:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ją ostatnio uzywam bazy z Myio i jestem z niej bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Również mam tłuste powieki. Na co dzień nie używam cieni, ale eyeliner jest obowiązkowy. Niestety, również żadna baza pod eyeliner nie dawała zadowalającego efektu. Dopiero najbanalniejszy krok- nałożenie odrobiny podkładu (matującego Annabelle Minerals) na powiekę pod eyeliner okazało się strzałem w 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chodziła mi ta baza po głowie, ale coś mnie powstrzymało. Teraz widzę, że słusznie.
    Za to Ingrid w słoiczku daje sobie radę jak żadna inna ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda, że się nie sprawdziła
    też jestem cała tłusta, łączę się w żalu :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciężko o dobrą bazę... Ostatnio zdradziłam Hean i kupiłam Makeup Revolution - bubel, jakich mało, a nie mam szczególnie tłustych powiek. Generalnie z wielu baz byłam niezadowolona. Kusiła mnie Zoeva, ale ciągle niedostępna... :/ Kupiłam więc znowu Hean :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepsza baza jest z Inglota, ta w czarnej tubce :) Zoeva się przy niej chowa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię lakiery z Kiko :) Mam też parę innych kosmetyków, ale jednak lakiery są moimi ulubieńcami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój patent na tłuste powieki to nałożenie trochę pudru i na to baza z Elfa w wersji Sheer (z seri jednodolarowej - to chyba Essentials?). Wcześniej nigdy nie byłam 100% zadowolona z trwałości makijażu oczu na innych bazach, ale ten, jeden z najtańszych wariantów działa najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Na oleiste wręcz powieki polecam Duraline :) kropelkę zaaplikować na doni i po malutku nakładać na powiekę wklepując - bite 8 h w upale i makijaż cały :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje pierwsze podejście do Kiko to kilka cieni i konturówka.
    Cienie okazały się masakryczne :) bez bazy ani rusz. Słabe napigmentowanie , osypują się.
    Konturówka.. hm :) bez szału !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...