Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 17 czerwca 2015

Dlaczego Sylveco wzbudza w nas zachwyt i miłość? Sylveco Oczyszczający Peeling do twarzy

"Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (...) Słowacki wielkim poetą był!" ("Ferdydurke" Gombrowicza, gdyby ktoś nie wiedział). Pozwoliłam sobie na tę mała literacką parafrazę w tytule, mam nadzieję, że poloniści nie zjedzą mnie żywcem. Dlaczego Sylveco zachwyca? Bo wielką firmą jest! Dobra, przesadziłam. Wielką to może nie, ale popularną już tak. W dodatku ma swoje grono wiernych przyklaskiwaczy, którzy chętnie głoszą cudowność każdego kolejnego produktu, który pojawi się w asortymencie marki. Nie zrozumcie mnie źle, nie żywię urazy do Sylveco, sama chętnie kupuję ich produkty, ale zwyczajnie mi się w głowie nie mieści, że wszystko jest takie cudowne i wspaniałe, zwłaszcza, że mam odmienne doświadczenia w tym temacie.  Naturalne nie zawsze oznacza idealne.

Korund to moje wielkie odkrycie ostatnich lat (Is, jeśli czytasz, jeszcze raz: dzięki!). W głowie mi się nie mieści, że coś tak drobnego, może być takim drapiącym diabłem wcielonym. Gdy tylko zobaczyłam, że firma, ku której ostatnio często zerkam, wypuściła peelingi z korundem, wiedziałam, że muszę mieć choć jeden z nich. Postawiłam na wersję z drzewem herbacianym, przeznaczoną do syfiących się cer.

Zanim opiszę działanie tego kosmetyku, zrobię mały postój na stacji "opakowanie". Peeling mieści się w plastikowym słoiczku, który pozwala na wykorzystanie produktu do końca bez zaprzęgania nożyczek do roboty. Zasadniczo nie ma się do czego doczepić, może tylko trzeba poświęcić trochę uwagi, żeby jakoś zamocować nakrętkę po użyciu.

Konsystencja mnie zaskoczyła. Spodziewałam się gęstej pasty, tymczasem Sylveco zafundowało coś, co kojarzy mi się z odrobinę za mocno "podlaną" glinką z dodatkiem jakiegoś oleju. Gdybym nie wiedziała, co to jest, to pewnie pomyślałabym, że to właśnie maseczka (mój nos także), Jednak z pewnością zadziwiłyby mnie maleńkie ziarenka piasku zatopione w mazi. Korundu nie widać na pierwszy rzut oka, nie czuć go także po rozprowadzeniu na skórze "lekką ręką". Dopiero gdy zaczniemy mocniej działać dłońmi, da się poczuć delikatne drapanie. Zbyt delikatne. Mam wrażenie, że tych drobinek jest tam po prostu zbyt mało, a do tego "faza olejowa" skutecznie pozbawia je mocy.

Działanie? Po mieszance korundu i żelu do twarzy moja twarz była bardzo czysta i gładka jak pupcia niemowlaka, bez suchych skórek i innych farfocli. Peeling Sylveco działa na znacznie mniejszą skalę. Nad pozbyciem się antenek trzeba się trochę napracować, a efekt czystości jest łagodzony delikatną warstwą pielęgnacyjną. Takie "2w1" uważam za miły akcent przy scrubach do ciała, nie jest mi zupełnie potrzebny w przypadku twarzy.

Sylveco tym razem mnie nie zachwyciło. Obezwładnili korund, zakneblowali i wrzucili do olejowej , kąpieli, tak się nie bawię.

Skład: Aqua, Alumina, Glycine Soya Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glycerin, Caprylic/Capric Trigyceride, Glyceryl Stearate, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Vitis Vinifera Seed Oil, Equisetum Arvense Extract, Cera Alba, Cetyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Melaleuca Alternifolia Leaf Extract.

Cena: ok. 17-20 zł/75 ml
Dostępność: iwos.pl, sylveco.pl, mintishop.pl, ekobieca.pl, helfy.pl; we Wrocławiu: Lawenda na Krupniczej, Pachnący Domek na Ruskiej, Helfy (św. Mikołaja, Piłsudskiego, Hallera), Green Story w D.H, Podwale
Ocena: 2,5-3/5

39 komentarzy:

  1. Mnie nie zachwycił lekki krem brzozowy ;) Jednak chemia czasami lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno po ekologicznej, jak i po "ciemnej" stronie mocy są jakieś perełki :)

      Usuń
  2. Chciałam spróbować, ale potrzebuję czegoś co skuteczniej usunie mi skórki. Zastanowię się jeszcze, bo myślałam, że będzie tak fajnie, ale trochę mnie zniechęciłaś pod koniec. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto kupić czysty korund i dopasować do siebie moc ścierania :)

      Usuń
  3. Mam drugi peeling, ten żółty, ale wkurza mnie ta oleista warstwa..

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja się nie zgodzę, bo dla mnie zdzieranie jest w porządku. Może trafiła Ci się wersja z wybrakowaną ilością korundu? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, tylko oceniam to, co mam.

      Usuń
  5. Ja bym mogła korundem zedrzeć sobie skórę z twarzy, ciekawe co na to moje naczynka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam smoczą skórę i naczynka tylko na nosie, więc jadę równo :D

      Usuń
  6. Tego peelingu nie miała, aktualnie mam z korundem peeling z witaminą C ze Starej Mydlarni i jak dla mnie - potrafi trzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie rozejrzę się za nim :)

      Usuń
  7. Ja co prawda nie próbowałam czystego korundu, ale mnie ten peeling odpowiada. Być może gdybym miała porównanie do samych kryształków byłoby inaczej.Tylko zapach jest na nie- nie lubię aromatu olejku z drzewa herbacianego w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie sprawdź kryształki. Zapach nie jest piękny, fakt, ale przełknęłabym go bez problemu, gdyby peeling lepiej działał.

      Usuń
  8. wychodze z domu i nie wracam bez tego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy sprawdzi się u Ciebie :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Moje uczucia do niego są raczej chłodne :)

      Usuń
  10. Też wolę używać korundu osobno :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałąm go dopiero 2-3 razy i jezcze nie wyrobiłąm sobie zdania :)
    Może warto do niego dosypać odrobinę korundu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można dosypać, ale nie w tym rzecz. Chciałabym kupić taki produkt, którego nie trzeba "tunningować".

      Usuń
  12. Niestety nie znam go ale tak czy siak kosmetyki tej firmy mnie ciekawą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poczytać różne opinie i wybrać coś dla siebie :)

      Usuń
  13. nie miałam, ale raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wiadomo dopóki się nie spróbuje :)

      Usuń
  14. Ja z Sylveco niektóre produkty lubię, niektóre mniej, ale w ogólnym rozrachunku oceniam firmę na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też odbieram ich dość pozytywnie, ale niektóre zachwyty uważam za mocno przesadzone :)

      Usuń
  15. Nie mogli zrobić mocniejszego, bo musi sprawdzić się u większości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak coś jest do wszystkiego (dla wszystkich), to wiadomo :D. Chybiony argument, chociaż zapewne często stosowany w celu usprawiedliwienia kremów ćwierćnawilżających, półczarnych eyelinerów i niedomywających płynów micelarnych :D.

      Usuń
  16. Powoli zaczynam przygodę z Sylveco, więc jeszcze nie mam ulubionych produktów. Ale po ta wersję na pewno nie sięgnę, bo podobnie jak ty lubię mocne doznania a nie jakieś tam delikatne mizianie. Od siebie polecam peeling Sephora w postaci proszku - nazwy nie pamiętam, ale mam gdzieś zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uuu, nie dla mnie, potrzebuję mocnych zdzieraków -.-

    OdpowiedzUsuń
  18. I do tego ma trójglicerydy... Przy całej sympatii dla firmy, nie jest to składnik dobry dla cer skłonnych do zapychania.

    OdpowiedzUsuń
  19. byłam raz na mikrodermabrazji korundowej i ten efekt piasku mnie strasznie wkurzał... więc dlatego nie jestem do końca przekonana do tego peelingu...

    OdpowiedzUsuń
  20. Tylko szampony i maskę do włosów lubię, do reszty zawsze mam jakieś ale.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię :D i już drugie opakowanie mam

    OdpowiedzUsuń
  22. Peelingu do twarzy jeszcze nie miałam, nie skusiłam się na niego, bo widziałam w internecie zdjęcia wodnistej zawartości. Nie jestem zadowolona z kremu pod oczy, dla mnie okazał się zbyt słaby, potrzebuję mocniejszego nawilżacza. Najchętniej sięgam po rumiankowy żel do mycia twarzy, szampon pszeniczno-owsiany i wszystkie rodzaje pomadek ochronnych:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...