Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 22 maja 2015

Tusz jak chleb. Celia Lashes on top! 100% rozdzielenia i objętości

Po czym poznać dobry chleb? Po tym, że nie jest napompowany powietrzem i nie traci świeżości po kilku godzinach. Po czym poznać dobry tusz? Trzeba go zbadać pod tymi samymi kryteriami, tylko godziny zastąpić tygodniami (w wersji optymistycznej nawet miesiącami). 

Tusz marki Celia trafił do mnie przypadkiem. Przeglądałam Instagram i w oczy rzuciła mi się informacja, że dołączony jest do jednej z babskich gazetek. Jestem łasa na kosmetyczne dodatki, więc mimo niechęci do samego tytułu (i okładki czasopisma z parką, która w lutym wyskakiwała z lodówki), wybrałam się do kiosku. Na wstępie od razu ponarzekam - Celia niby polska, a tak słabo dostępna. Żeby człowiek musiał gazetę dla tuszu kupować :D.

W serii Lashes on Top znajdują się trzy maskary, które najłatwiej rozróżnić po kolorach opakowań. Żółta i niebieska mają klasyczne włochate szczoteczki i zapewniają odpowiednio efekt ekstremalnej czerni (żółta) oraz 100% pogrubienia (niebieska). Zielona i różowa otrzymały silikonowe szczoteczki i za zadanie mają zwiększyć o 60% (tylko?!) objętość (zielona) oraz w 100% rozdzielić i dodać objętości (różowa). Gdy szukałam gazety z dodatkiem, od razu wiedziałam, że postawię na zieleń lub róż. Akurat nawinęła się pod rękę ta różowa. Kupujemy, próbujemy :).

Po lewej: Celia
Po prawej: Lovely Curling Pump Up
Tym, co wyróżnia tę wersję Lashes on Top wśród innych tuszy, jest nietypowa szczoteczka. Nie spotkałam się jeszcze z takim aplikatorem, który byłby z jednej strony miał dość długie igiełki, a z drugiej zupełnie króciutkie. Te krótsze wypustki do świetna opcja do dolnych rzęs. Aplikator jest jednak dość sztywny i drapiący, przez co nieco spada komfort jego użytkowania.

Tusz od samego początku miał taką "akuratną" formułę. A to niestety nie jest dobry znak. Chociaż z reguły cenię kosmetyki, który od razu działa tak jak producent przykazał, jednak tusze są wyjątkiem. Takie "zdatne do użytku" od pierwszej chwili, zazwyczaj szybko wysychają. Nie inaczej było w tym przypadku. Nacieszyłam się nim dwa miesiące, przy czym właściwie po miesiącu rozpoczęły się gwałtowne opady czarnych grudek. Szkoda.

Jaki efekt uzyska się tuszem Celia? Przyjemne rozdzielenie i wydłużenie bez spektakularnego pogrubienia (ach ten reklamowy żargon, jakoś wchodzi w krew :)). Tusz dobrze rozczesuje rzęsy, przez co makijaż oka wygląda dość schludnie (nienawidzę pięciu kilogramów maskary na rzęsach - pozdrawiam D., moją koleżankę z liceum). Wydłużenie jest subtelne, z pewnością nie w stylu owadzich odnóży - może z uwagi na to lekkie działanie pogrubiające. W sam raz na co dzień.


Tusz Celia to niezły produkt, który ma szansę trafić w gust wielbicielek delikatnego podkreślenia rzęs. Jedna krótka żywotność tuszu niespecjalnie zachęca do zakupu. Z tej mąki chyba nie będzie dobrego chleba :).

Cena: ok. 11 zł
Dostępność: drogerie Jasmin
Ocena: 3,5/5

33 komentarze:

  1. Bardzo ładnie wygląda, mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No przyznam, że szczoteczka jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy model, wcześniej się z takim nie spotkałam.

      Usuń
  3. Czy ja wiem, czy ono takie delikatne, na zdjęciu prezentuje się bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie, ale dość grzecznie :)

      Usuń
  4. Woooo, pięknie się prezentuje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam zieloną i jestem zadowolona. Świetnie rozdziela i bardzo dobrze wydłuża. Jeżeli chodzi o konsystencję to na początku przestraszyłam się, że taka sucha ale teraz kończę drugi miesiąc z tym tuszem i jeszcze jest ok chociaż widzę, że powoli jego życie dobiega końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę boli mnie to, że tak szybko tracą świeżość :(

      Usuń
  6. Myślę, że jak za taką cenę, to te dwa miesiące to taki akurat okres używania:) Miałam go właśnie z gazetą, ale oddałam koleżance. Patrząc na efekt u Ciebie, trochę żałuję, bo na zdjęciach wygląda naprawdę ok:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie ta krótka żywotność sprawia, że mam opory przed tanimi tuszami tj do 10 zł. Albo zasychają i kruszą się na oczach albo w samym opakowaniu,

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, że ostatnio w gazecie był błyszczyk z Celii? No i oczywiście poleciałam do kiosku, ale błyszczyk znałam z opowiadań teściowej, która mocno je sobie chwali i ciągle do niego powraca. Ja jestem również z niego zadowolona :). A tusz bym też bardzo chętnie wypróbowała :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, nawet kupiłam. Niestety kolor okazał się zupełnie nietrafiony.

      Usuń
  9. Świetny pomysł z tym porównaniem tuszu do chleba!

    Tusz, który pokazałaś wygląda zachęcająco - efekt na rzęsach jakiego nie powstydziłaby się "wysoka półka", intensywna czerń i cena niska. Szkoda tylko, że tak krótki jest żywot jego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boli mnie ta jego mierna żywotność :(

      Usuń
  10. przyznam, że wygląda fajnie na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, ze krotko zyje, bo na rzesach wyglada bardzo ladnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś udoskonalą formułę :)

      Usuń
  12. dla mnie tusz musi dawać mega efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Efekt robi ciekawy, ale ja lubie uzywac tuszy przez 3-4 miesiace

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też 3 miesiące to minimum :)

      Usuń
  14. I to jest mój ulubiony kształt szczoteczki, lekko wygięty. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekko wygięty ma Lovely, Celia jest prosta jak drut :)

      Usuń
  15. Z Celią mam ten problem, że stacjonarnie raczej jej nie widuję a mam chęć na ich słynne pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem fajnie wygląda na rzęskach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ten tusz, ale wersję zieloną. Też jest bardzo delikatna i niepozorna, ale jak się postaram i namacham to udaje mi się uzyskać nim świetny efekt. Plusem jest to, że nie skleja rzęs. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja z tuszami mam tak, że najchętniej używam ich do 8 tygodni i szkoda mi trochę milion monet na coś drogiego, ale jednocześnie chcę, żeby nie był otwierany (och, jaka wysoka poprzeczka), więc rossmanny i inne centra recyclingowe odpadają. no i jak żyć

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładnie otwiera oko:) Szkoda tylko że nie posłużył Ci dłużej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...