Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 1 maja 2015

Kończy kwiecień, więc plecie. Zużycia kwietnia

Piątek, piąteczek piątunio! Dzisiejszy dzień smakuje wyjątkowo słodko, bo piątkowe lenistwo wiele z nas może świętować od rana. A dzień święty należy święcić, najlepiej w łóżku z kocykiem. Pogoda nie zachęca do grillowania, więc wszyscy siedzą przed kompami, statystyki rosną :D. Korzystając z okazji, zaprezentuję dzisiaj garść (właściwie torbę) produktów zużytych w kwietniu.



Było: Tołpa Botanic Biała Wierzba Głęboko oczyszczający szampon - maska do włosów - dzwiwoląg pierwszej klasy. Trudny w obsłudze, ale dobry dla mojej skóry głowy. Recenzja ukaże się niedługo.
Orientana Ajruwedyjski szampon do włosów Imbir i trawa cytrynowa - ten szampon okazał się idealny dla mojej puszącej się szopy, ale skalp nie przyjął go entuzjastycznie. Więcej przeczytacie TU.

Jest: Organique Sensitive Hair Shampoo - ojej, jaki on jest rzadki! Będzie szedł jak woda. Droga woda.


Było: Mixa Płyn micelarny Optymalna Tolerancja - mam mieszane uczucia. Płyn jest przyjemny dla skóry, ale równie łagodnie obchodzi się z makijażem. Recenzja jeszcze w maju.

Jest: Tołpa Botanic Białe kwiaty Delikatny płyn micelarny - delikatny dla skóry i oczu, warty uwagi. Recenzję znajdziecie TU.


Było: Alverde Sensitiv Reinigungsemulsion Hamamelis Kamille - kosmetyki marki Alverde są obiektu wielu westchnień. Ten nie jest wart nawet splunięcia. Niedługo napiszę więcej.

Jest: Avene Cleanance Żel oczyszczający - jakiś czas temu zachwyciła mnie próbka, kupiłam pełnowymiarowe opakowanie, teraz czas na opcję powiększoną. Cenię ten żel za kremową pianę, którą tworzy i dobre oczyszczanie cery.


Było: Evree Magic Rose - cuda słyszałam i czytałam o tym olejku. Cudotwórca z niego żaden, ale to dobry kosmetyk, szczególnie na zimę. Więcej przeczytacie TU.

Jest: Tołpa Botanic Biały Hibiskus Rewitalizujący krem uelastyczniający - do 30+ trochę mi brakuje, ale gdyby człowiek sugerował się cyferkami wypisywanymi przez producentów (np. 92-godzinna skuteczność antyperspirantu), to mógłby się zdziwić. Jak na razie krem sprawuje się całkiem nieźle. 


Było i jest: La Roche-Posay Effaclar Duo + - moja cera kochała poprzednią wersję Effaclaru, polubiła i tę. Tylko mój portfel go nie lubi :D.


Było: Sylveco Łagodzący krem pod oczy - ogromne rozczarowanie, to pierwszy produkt Sylveco, który tak mnie zawiódł. Niezależnie od nałożonej ilości efekt był mierny. Dla niewymagającej nastoletniej skóry może być w porządku, ja oczekuję już trochę więcej. Pisałam o nim TU.

Jest: Fitomed Mój krem nr 10 Krem pod oczy - gorąco polecany na KWC, łaziłam za nim kilka dni. Czy było warto? Nie chcę zapeszać, testuję dalej.


Było: Celia Lashes on top - słyszałam trochę dobrego o maskarach Celii, więc ucieszyłam się, gdy pojawiły się jako dodatek do jednego z czasopism. Miłości z tego nie było.

Jest: L'oreal Volume Million Lashes So Couture - nie jestem zwolenniczką wydawania dużych sum na tusz, ale dziewczyny chwalą ten, więc w końcu zagościł i u mnie,


Było: Nuxe Fondant Shower Gel - miałam kiedyś pełnowymiarowe opakowanie. Byłam z niego zadowolona, jedyne, co mi w nim nie odpowiadało to cena. Nie zwykłam wydawać na żel do mycia kwot większych niż 20 zł.
Yves Rocher Les Plaisirs des Nature Organic Vanilla - cudowny, słodki zapach wanilii. Z pewnością zagości w mojej łazience jeszcze wiele razy. Koniecznie muszę kupić resztę kosmetyków z tej linii.

Jest: Yves Rocher Pear Caramel - żel z limitowanej zimowej edycji. Pachnie słodko, lubię takie cukierki pod prysznicem, ale to wersja waniliowa bez reszty podbiła moje serce.


Było: Garnier Mineral InvisiCool - delikatny, świeży i "zimny" zapach, ale chroni krócej niż mój dotychczasowy ulubieniec, czyli Calm.

Jest: Vichy 48hr Anti-perspirant treatment - NIECH MI KTOŚ POWIE, DLACZEGO JA TEGO WCZEŚNIEJ NIE KUPIŁAM? 


Było: Zara Textures EDT - wielbicielki Light Blue i I love love będą zadowolone. Lubię takie zapachy latem, w zapasach mam jeszcze jedną butelkę.

Jest: Lanvin Me L'eau EDT - nie ma to jak pomylić się przy zakupie zapachu. Z uwagi na źle postawiony tester, zdziwiłam się, gdy poczułam coś innego, niż w perfumerii. Początkowo byłam do niego nastawiona jak pies do jeża, ale... Może nie jest to miłość mojego życia, ale Lanvin Me L'eau nosi się całkiem przyjemnie i na dłuższą metę nie pachnie jak Cerutti 1881 :).


Było i jest: Fusswohl Intensic Creme - krem za piątkę na prawie piątkę. Nie działa cudów, ale do codziennej pielęgnacji jest naprawdę dobry. Dużo lepszy niż Lirene z większą zawartością mocznika, który miał być taki cudowny.


Było: Sally Hansen Fast Acting Polish Remover with Vitamin E&Chamomile - pamiątka z zeszłorocznych wyprzedaży w Hebe. Za 5 zł żal było nie wziąć. To niezły produkt, chociaż z mocnymi kolorami miał pewne problemy. Myślę, że przyczaję się na inną wersję podczas promocji w Rossmannie; 20 zł za zmywacz to przesada i to nawet nie lekka :).

Jest: Ebelin Nagellackentferner Acetonfrei - tak się złożyło, że o kończącym się zmywaczu przypomniałam sobie w DM :).

I skończyłam. Bolało? Mam nadzieję, że nie. A wam jak poszło w kwietniu? Używałyście któregoś z tych produktów? Co o nim sądzicie?

51 komentarzy:

  1. również nie przepadam za kremem do stóp z Lirene, a każdy go tak zachwala.. za to Balea z mocznikiem jest super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lirene jest przereklamowany..... nawet ten z 30 % mocznikiem. Miałam wrażenie, że bardziej przesuszał mi stopy :(

      Usuń
    2. Właśnie miałam ten z 30% mocznika i miałam wrażenie, że robi mi podeszwę ze skóry :)

      Usuń
    3. Właśnie :( oddałam facetowi do zużycie ;-)

      Usuń
  2. Też kończę ten olejek z evree i jest ok. Miałam kupić krem pod oczy sylveco ale chyba się wstrzymam i wezme próbkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz możliwość zdobycia próbki, to zacznij od niej :)

      Usuń
  3. Ciekawa jestem jak się sprawdzi ten krem Fitomed bo też się o nim naczytałam :) A co do tego antyperspirantu Vichy, jeszcze nie słyszałam o nim niczego negatywnego, będę go miała na uwadze jak zużyję zapasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vichy jest naprawdę bardzo porządny :)

      Usuń
  4. Sporo tego, ja mialam tylko krem do stop, ale zuzywalam go chyba ponad rok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym roku postanowiłam ostro zabrać się za swoje ciało, ze znienawidzonymi stopami włącznie :)

      Usuń
  5. O, Fitomed pod oczy! Ja właśnie przechodzę dziką fascynację lukrecjowym tonikiem i kremem półtłustym - też "niech mi ktoś powie, dlaczego ja tego wcześniej nie kupiłam" ;) Testuj, testuj na zdrowie - przymierzam się do zakupu, ale poczekam na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ich krem nawilżający, ale szału nie było :). Ale o kremie pod oczy czytałam same pozytywne opinie.

      Usuń
    2. No ja też, ale czekam na Twoją, bo Ty tak ładnie umiesz... ee.. no, jeśli jest w produkcie coś, do czego można się przyczepić, to na pewno to znajdziesz i opiszesz - jak nie znajdziesz to pewnie się skuszę :) A jak znajdziesz, to się obkupię w małe ilości maseł. Nawilżający bardzo lubiłam ale z perspektywy czasu = doświadczeń z półtłustym też stwierdzam, że szału nie było. Dopiero teraz jest.

      Usuń
  6. Lubię z Yves Rocher żel o zapachu owsa :) kremy do stóp to różne - ostatnio najczęściej maść z witaminą A się sprawdza :) ale Fusswohl też lubię. Miałam z tej serii masło i bardzo mi odpowiadało ale ja lubię zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wsadzić nos w owsiankę :)

      Usuń
  7. wielu z tych produktów nie znam

    OdpowiedzUsuń
  8. Odnośnie pytania "Dlaczego tego (Vichy) wcześniej nie kupiłam?" - być moze dlatego, ze jego regularna cena potrafi zwalić z nóg! Dezodorant jest bardzo skuteczny, ale 50 zł (tyle gdzieniegdzie kosztuje) to LEKKA przesada. Dlatego ja zawsze poluję na promocje (widzę, ze i Ty skorzystałaś ;) albo decyduję się na zakup w aptekach internetowych. Jestem bardzo ciekawa kremu pod oczy z Fitomedu. Mam od nich krem półtłusty i jestem pod ogromnym wrażeniem jego działania, składu i przede wszystkim ceny! Pozdrawiam, Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jest koszmarna. Swój egzemplarz kupiłam za 20 zł :)

      Usuń
  9. Ten tusz L'Oreala jest moim ulubionym :D Robi cuda z moimi lichymi rzęsami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam niespecjalne rzęsy :)

      Usuń
  10. Po Twoim denku widzę, jak czas szybko leci... jeszcze niedawno czytałam Twoje marcowe śmieci, a tu już maj się zaczął :P
    Czekam na recenzję micela z Mixa:) Chciałabym kiedyś przetestować kulkę z Vichy, ale do produktów tej firmy podchodzę tak jak Ty początkowo do Lanvin Me L'eau...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcowe denko było publikowane z lekkim poślizgiem :).

      Usuń
  11. Nie stosowałam tych produktów, ale mam obecnie balsam do stóp Fusswohl. Przyjemniaczek z niego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie krem pod oczy Sylveco również okazał się słaby. Chętnie wypróbuję Fitomed, skoro na razie jesteś z niego zadowolona. Znalezienie dobrego kremu pod oczy od pewnego czasu stanowi dla mnie nie lada wyzwanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Wydawało mi się, że moja skóra nie jest specjalnie wymagająca, ale mimo dbanie o nią jest uciążliwe.

      Usuń
  13. Wybieram się jutro do Rossmana po tusz L'Oreal Volume Million Lashes So Couture :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłaś? Udało Ci się złapać świeży egzemplarz?

      Usuń
  14. Kurcze, nie znam wielu z nich :D Chyba jestem zacofana :)

    Zapraszam do siebie: http://zdrowotnieiradosnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem w szoku ile można zużyć damn it got to step up my game, bo ja to tak raczej nic bardziej niż cokolwiek hmn..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez zużywania nie ma kupowania - moja dewiza :D

      Usuń
  16. orientane uwielbiam :) tak patrze i patrze ze duzo tego i czytam a tu nastepcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam czytać tę serię postów. Prosto i konkretnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mi się nie spodobał ten krem pod oczy z Sylveco :/ a ogólnie ich produkty bardzo dobrze się u mnie spisywały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda marka ma w swoim asortymencie czarną owcę :)

      Usuń
  19. Mam ten płyn Mixy, ale nie jestem do końca zadowolona ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszędzie widzę ten tusz z L'Oreal, ale jakoś nigdy nie lubiłam tuszy tej firmy- jak za tą cenę to bez wow. Kupiłam na promocji 2 z Maybelline. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do maskar L'oreala nie byłam nigdy uprzedzona, za to Maybelline mnie uczulają :(

      Usuń
    2. Ja Maybelline lubię, choć ostatnio na promocji kupiłam totalnie wyschnięty egzemplarz. -.- Ukręciłabym rączki pani, która otworzyła go w rossmanie i nie kupiła.

      Usuń
  21. Ciekawe jak Ci się sprawdzi Volume Million Lashes So Couture, też kupiłam go pod wpływem wielu pozytywnych recenzji, ale nie jestem póki co zachwycona. Nie wart swojej ceny według mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem żaden tusz nie jest wart 60 zł :D.

      Usuń
  22. Kulka Vichy jest idealna - do tej pory nie miałam nic lepszego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie chcę ryzykować takiego stwierdzenia, ale i ja ją mocno polubiłam.

      Usuń
  23. Ta emulsja z Alverde jest bardzo dobra do oczyszczania twarzy rano, po przebudzeniu i jest przeznaczona do skóry wrażliwej, czyli takiej, która nie toleruje bardziej agresywnych kosmetyków. Dla mnie jest ona bardzo dobra, ale nie do zmywania makijażu.

    Magda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...