Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 3 kwietnia 2015

Wybielona. Paese Puder ryżowy

Wiem, jestem okrutna. Pewnie wiele z was właśnie usiadło przy komputerze z kawą, by odpocząć po całym dniu biegania, załatwiania, gotowania, malowania... Pieczenia :D. Proszku do pieczenia i mąki macie zapewne po dziurki w nosie, a ja zamierzam was jeszcze pozadręczać białym pyłem. 

Puder ryżowy Paese kupiłam dość dawno, bo blisko rok temu. Skorzystałam z korzystnej zniżki w czasie akcji rabatowej, więc postanowiłam, że przed kolejną taką promocją zamieszczę recenzję pudru. Zniżka do Paese (30%) szykuje się już od 10 do 12 kwietnia, więc to dobra okazja, żeby zacząć sporządzać listę zakupów na te dni. Czy powinien się na niej znaleźć ten produkt?


Na wstępie zaznaczę, że posiadam ten kosmetyk w starej szacie graficznej (nowa prezentuje się TAK). Postanowiłam jednak opisać opakowanie starszej odsłony, bo chociaż opakowanie przeszło pewne przeobrażenia dłuższy czas temu (ponad pół roku), to jednak w sprzedaży zdarzają się takie egzemplarze, jaki ja posiadam. A opakowanie tej wersji jest przeokropne. Słoiczek jest wykonany niechlujnie, z plastiku kiepskiej jakości. Nic do siebie nie pasuje, nakrętka się nie dokręca w całości, sitko wypada (a razem z sitkiem cały produkt). Sitko nie jest w żaden sposób zabezpieczone. Niesamowicie mnie to irytowało, więc przesypałam produkt do porządnego słoiczka po podkładzie Lily Lolo.

Do pudru dołączony jest koszmarny pseudopuszek (właściwie gąbeczka), który rozwala się po pierwszym praniu. Gdybym sądziła produkt tylko po opakowaniu, to Paese dostało by jedynkę z wykrzyknikiem. Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się złapać nowe opakowanie. "Następnym razem" - w ostatecznym rozrachunku puder nie wypadł tak źle. Właściwie, to okazał się całkiem dobry.

Puder Paese jest drobniutko zmielony (jak cukier puder). Proszek jest dość suchy i lubi podkreślać załamania skóry - zupełnie nie spisuje się pod oczy (i na pokiereszowany katarem nos). Został wzbogacony o delikatną pudrową nutę zapachową, która nie sprawia, że kosmetyk wierci w nosie. Pomimo swojego białego koloru, nie tworzy długotrwałego efektu twarzy posypanej mąką - kilka minut po aplikacji twarz jest lekko rozjaśniona, ale po jakimś czasie puder stapia się z podkładem.

Na koniec zostawiłam opis działania. To może być różne, w zależności od użytego narzędzia. Przy zastosowaniu pędzla puder matuje na krótko (maksymalnie 2 godziny). Sytuacja zmienia się, gdy w ruch pójdzie puszek (ja używam z Inglota) - po dokładnym wklepaniu kosmetyku w skórę zapewnia on mat nawet na 6-7 godzin (4-5, gdy użyję trochę tłustawego kremu z filtrem). 

Paese stworzyło naprawdę dobry kosmetyk, który może spodobać posiadaczkom tłustej cery. To konkretny zawodnik w walce z niepożądanym błyskiem. Zdecydowanie warto rozważyć jego zakup :).

Skład: Oryza Sativa Powder, Magnesium Setarate, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin

Cena:  ok. 40/30 ml (15 g)
Dostępność: wyspy firmowe Paese (np. Wrocław Renoma), sklep internetowy producenta, Lady Makeup, Nocanka
Ocena: 4,5/5

42 komentarze:

  1. chętnie bym go wypróbowała, ale mój nos jest wiecznie pokiereszowany więc raczej on odpada, choć nie wykluczam że jak go gdzieś stacjonarnie wyczaję to dokładnie obadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli twój nos jest kolonią suchych skórek, to raczej bym nie polecała.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Posiadaczki cery tłustej i mieszanej powinny się mu przyjrzeć :).

      Usuń
  3. Mam bambusowy, ale nie polubiłam się z nim za bardzo, może na ryżowy się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym nie miałam jeszcze przyjemności.

      Usuń
  4. Używałam kiedyś takiego pudru z Kryolan i ... jest efekt;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ochotę na Kryolan, ale pożałowałam trochę i wybrałam Paese.

      Usuń
  5. mam problem ze znalezieniem czegokolwiek na twarz co trzymaloby sie na filtrze. Puder ryzowy to jeszcze jako tako (ja mialam pierre rene) ale zwykly transparentny rimmela czy jasny maybelline to masakra, ciasto i apokalipsa na twarzy. Najgorszy jednak jesy wybor podkladu, mineralki sa dla mnie za slabo kryjace [przebarwienia i galopujacy tradzik] zas podkladu jeszcze nie znalazlam takiego, co by w polaczeniu z filtrem ciasta nie robil :/ help

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiego kremu z filtrem używasz? Może tu jest pies pogrzebany. Miałam w swojej karierze taki, który się do niczego nie nadawał (Ziaja i taki, który stanowił sam w sobie niezłą bazę pod makijaż (Vichy). Puder z Pierre Rene to chyba nie do końca puder ryżowy z prawdziwego zdarzenia, bo główną rolę (z tego co pamięta) gra w nim talk.
      Co do podkładu mineralnego - jakich marek używałaś?

      Usuń
  6. Podkreślanie drobny przesuszeń i załamań to ostatnio główny powód dla którego omijam sypkie pudry. Słynny puder MUFE pod tym względem doprowadza mnie do szału :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Mufe też się czaiłam. Sypkie przesuszają, prasowane często robią ciasto... Nie dogodzisz :)

      Usuń
  7. miałam go kiedyś zamawiac ale teraz wgl nie używam pudru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Twoja cera nie ma problemów z nadmiernym świeceniem, to naprawdę nie warto ;)

      Usuń
  8. Dla mnie chyba niezbyt by się nadał, bo mam suchą cerę niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że nie czułabyś się komfortowo w jego towarzystwie.

      Usuń
  9. Kurczę. Chciałam go kupić specjalnie do pudrowania korektora pod oczami....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorysowałby Ci pięęęękne linie.

      Usuń
  10. Czy orientujesz się może w jakich gazetach są lub będą dostępne kody rabatowe do promocji, o której wspomniałaś? Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój Styl i Grazia. Obie gazety są już w kioskach.

      Usuń
    2. O, to smigam do sklepu, no może po swiętach ;) Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Bardzo go lubię i zastanawiam się już nad kolejnym opakowaniem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poczekać do przyszłego weekendu i skorzystać z rabatu :)

      Usuń
  12. Muszę go wypróbować, skoro matuje nawet na 6 godzin:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja współlokatorka go miała i cenila za działanie, ale podobnie jak Ty- nie mogła przeżyć lichego opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie to jakiś dramat w kalesonach, mam nadzieję, że następnym razem trafię na wersję po liftingu.

      Usuń
  14. Zawsze miałam niezłą zagwozdkę, dlaczego mój puder antybakteryjny z Manhattanu po nałożeniu pędzlem matuje na godzinę, a po nałożeniu gąbeczką lub puszkiem na cały dzień. :D A widzę, że nie jest on jedyny. :) Z kosmetykami Paese nie za bardzo się lubię. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każdy puder trzeba znaleźć sposób :).

      Usuń
  15. Powoli się zbieram. Niedawno kręciłam się niedaleko wyspy Paese w Renomie, ale jednak się nie skusiłam. Może następnym razem. ;d Ale już dobrze wiem, że od razu trzeba się będzie przemieścić do jakiegoś inglota po puszek. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszek to w tym przypadku podstawa :)

      Usuń
  16. Myślę, że sprawię go sobie na okres letni :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tego pudru nie miałam, używałam kiedyś bambusowego, i pamiętam, że był dobry.:)
    Nowe opakowanie prezentuje się bardzo fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jako tłustoskóra osoba często doceniam jego zdolności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To produkt w sam raz dla tłuścioszków :)

      Usuń
  19. Zamówiłam go ostatnio i spodziewam się na dniach:) Mam nadzieję, że się spisze równie dobrze jak puder bambusowy z BU którego do niedawna używałam. Ciekawe jakie dostanę opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...