Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 17 kwietnia 2015

Kraina mle(cz)kiem i miodem płynąca? Sylveco Łagodzący krem pod oczy

Miałam w głowie myśl, by kwiecień w całości poświęcić polskim kosmetykom. Zrezygnowałam jednak z tego pomysłu, ale dziwnym trafem wyszło, że dzisiaj na dywaniku wylądował trzeci z kolei produkt polskiej marki. Tym razem zabrałam się za kosmetyk Sylveco, firmy, która od kilku miesięcy szturmem zdobyła blogerskie serca. Moje zmiękczył na razie tylko jeden produkt, ale nadal przychylnie patrzę na resztę. Gdy zbieram się do zakupu kosmetyku pielęgnacyjnego, to w pierwszym momencie robię małe rozeznanie wśród produktów Sylveo (i Tołpy). Poszukiwania kremu pod oczy zaczęłam od przejrzenia strony Sylveco - zobaczyłam ten kosmetyk i wiedziałam, że muszę go mieć. Dlaczego?

Standardowo zacznę od opisu opakowania. Popatrzcie na zdjęcie obok. Już wiecie, dlaczego wybrałam ten krem? Tak, pompkofilia kwitnie i ma się dobrze. Sylveco urzekło mnie opakowaniem typu air less, które jest bardzo higienicznym rozwiązaniem. Szkoda tylko, że pojemnik jest nieprzezroczysty - na szczęście pod światło widać dokładne zużycie. Zasadniczo jednak nie mogę się do niczego przyczepić.

Zaskakujące jest to, co wypływa z tej pompki. Jak na krem to jakieś to dziwne. Jakieś to rzadkie. Sylveco ma wyjątkowo lejącą konsystencję, bardziej przypomina mleczko niż krem. Niesamowicie lekki produkt, szybko się wchłania. Można nałożyć go hojną (nawet bardzo) ręką, skóra przyjmie każdą ilość. 

Działanie? Konsystencja była niestety zapowiedzią tego, co mnie czekało. Lekka formuła oznaczała w tym przypadku lekkie działanie. Krem jest przeciętnym smarowidłem. Nie jest co prawda tak fatalny jak odżywcza Tołpa, ale na kolana nie powala. Bardzo delikatnie nawilża. I to właściwie na tyle. 

Myślę, że nastolatki, dopiero zaczynające swoją przygodę z pielęgnacją mogą być z niego zadowolone. Dziewczyny z dowodem w dłoni już mniej. Jako posiadaczka kawałka plastiku nie mogę polecić tego produktu. Słabizna, choć niedroga, duża (30 ml to jak na krem pod oczy naprawdę sporo) i w ładnym opakowaniu.

Skład: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Sorbitan Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Sucrose Cocoate, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Euphrasia Officinalis Extract, Centaurea Cyanus Flower Extract, Benzyl Alcohol, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid.

Cena: ok. 25-30 zł/30 ml
Dostępność: sklepy zielarskie (np. we Wrocławiu przy ul. Krupniczej, Helfy), helfy.pl, iwos.pl, zdrowekosmetyki.com.pl, Drogerie Natura
Ocena: 2,5/5

50 komentarzy:

  1. ja miałam tylko próbki, ale nie przekonały mnie do zakupu. Teraz mam Eternal Gold z Organique i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie pomyślałam o załatwieniu sobie próbek przed zakupem. Muszę zainteresować się tym z Organique.

      Usuń
  2. U mnie również nie wywołał szybszego bicia serca. Taki przeciętniaczek, o którym szybko zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On nawet nie jest przeciętny, zwyczajnie słaby.

      Usuń
  3. Czyli dla mnie byłby za lekki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, musiałabyś chyba wsmarować całe opakowanie pod jedno oko :)

      Usuń
  4. Jakiś czas temu się z nim męczyłam. 30 ml kremu pod oczy to jednak za dużo jak dla mnie. Mam takie same odczucia. Krzywdy mi nie zrobił ale też nie zauważyłam jego działania. Czyli w sumie niepotrzebny zakup :P Zgadzam się, dla nastolatek będzie ok, dla wymagającej skóry pod oczami już nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zmęczyła ta pojemność.

      Usuń
  5. Lubiłam go ;) ale fakt bardzo lekki jest
    i nie dla mnie już... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też nie. Szkoda, że nie pojawił się na rynku dziesięć lat temu.

      Usuń
  6. A mnie podrażnił... i to po kilku miesiącach używania tak znienacka. I to mógł być tylko on bo nic innego w te okolice nie kładłam... I tak to.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubiłam jego nawilżanie :) Dla mnie był fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dostałam go w prezencie i jeszcze nie zaczełam używania, ale ponieważ jestem posiadaczką plastiku od dawien dawna, to wielkiej miłości chyba z tego jie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wróżę "i żyli długo i szczęśliwie" :)

      Usuń
  9. Takie same odczucia miałam w stosunku do kremu pod oczy GoCranberry, niewiele lepiej wypadała Tołpa. Dla mnie te kremy są za lekkie i też uważam, że dobre dla 16-latek. Teraz mam krem pod oczy z Clareny i chyba nareszcie czuję się usatysfakcjonowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten z GC się czaję od dłuższego czasu, martwi mnie twoja negatywna opinia. Przyjrzę się Clarenie.

      Usuń
  10. ja już swój kawałek plastiku musiałam nawet wymieniać :P dlatego nawet nie spojrzę w kierunku tego kremu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam omijać go szerokim łukiem.

      Usuń
  11. ja oddałam go chłopakowi bo dla mnie był za lekki, u niego natomiast spisuje się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używa? Jak dokonałaś tego cudu i go przekonałaś?

      Usuń
  12. Gdzieś natrafiłam na informację, że niedługo szykuje się promocja w Rossmannie -49%. Blogerki zawsze wiedza takie rzeczy, więc może coś Ci się obiło o uszy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szykuje się :). W pierwszej kolejności na produkty do makijażu twarzy :)
      https://instagram.com/p/1kpChyEr0x/?taken-by=cosmeticsfreak

      Usuń
  13. Miałam próbkę tego kremu, ale jakoś się z nim nie polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przy moich atopowych wysypach pod oczami, też pewnie by był za słaby...

    OdpowiedzUsuń
  15. Może dałoby się go jakimś półproduktem uratować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co? Kupuję krem, żeby go stosować bez tunningu :D

      Usuń
  16. Mi ostatnio w Hebe wpadła w oko nowa linia kosmetyków Verony - SkinUp. W ofercie jest też krem pod oczy o dość ciekawym składzie, ale nie znalazłam niestety na jego temat za dużo informacji. To tak a propos polskich kosmetyków. Słyszałaś może coś o nim? Pozdrawiam, Ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze słyszę. Muszę przejść się do Hebe i zobaczyć, co to za cudo :)

      Usuń
  17. Mam i dla mnie to totalne nieporozumienie ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. myślałam kiedys nad wypróbowaniem kosmetyków Sylveco, ale waham się trochę, nie moge jakoś się do nich przekonać :)
    Malinowe Ciasteczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj :). Ja ze swojej strony gorąco polecam płyn micelarny.

      Usuń
  19. Ja lubie takie delikatne konsystencje, ale musze czuc nawilzenie. Obecnie uzywam krem z Pharmaceris i jest niezly, ale nie mam do niego dostepu, wiec pewnie w przyszlosci kupie cos innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wydaje, że lekkie konsystencje nie dają tego uczucia nawilżenia. Krem z Pharmaceris ląduje na mojej liście, dużo osób go poleca.

      Usuń
  20. Ja do tej pory nie znalazłam dobrego kremu pod oczy. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jeszcze nie trafił mi się idealny.

      Usuń
  21. Ja go mam i bardzo sobie chwalę, po kilku próbkach stwierdziłam, że takiego łagodzenia to faktycznie żaden krem nie daje, zwłaszcza stosowany zgodnie z zaleceniem na noc ciut grubszą warstwą jak "opatrunek". A dowód mam już od dekady :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niczego nie "opatruje", niestety.

      Usuń
  22. Jeśli masz go jeszcze, to spróbuj go zastosować na noc grubą warstwą (tak, by została pod powiekami biała warstwa) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mam go już. Poza tym nigdy sobie nie żałowałam kremu pod oczy i akurat zawsze ładuję go dość sporo. Musiałabym chyba wycisnąć pod jedno oko całą butelkę...

      Usuń
  23. To jedyny kosmetyk Sylveco, który nie zdał u mnie egzaminu. Dla mnie również jest za lekki i w pełni się z Tobą zgadzam, że raczej sprawdzi się u nastolatek.

    OdpowiedzUsuń
  24. a ja akurat nie lubię takich lekkich, lejących się konsystencji...więc chyba by nie trafiła do mojego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam gdzieś próbkę, ale jeszcze nie otworzyłam (tak to już u mnie jest z próbkami). Ja pomimo tego, że dowód w ręku mam już od paru lat (wyrobiłam przed 18, aktualnie zbliżam się do 20), to dopiero zaczęłam swoją przygodę z kremami pod oczy, ostatnio kupując swój pierwszy produkt tego typu. Muszę otworzyć tą próbkę, kto wie- może się sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz młodą skórę, więc może będzie akurat.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...