Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 23 kwietnia 2015

Cukiereczki. Celia Woman Błyszczyk nr 4, 5, 6, 7

Gdyby ktoś nie zauważył (jak na przykład mój brat, który całymi dniami pisze jakieś programy), trawa zrobiła się bardziej zielona, zakwitły drzewa, obudziły się wstrętne osomuchy (brrr). Wiosna, ludzie kochani, wiosna! Czarne rajty zostawiamy w szafie (słabo mi, gdy widzę te wdowie nóżki), wyciągamy paskudnie pastelowe krótkie portki (kto wyciąga, ten wyciąga), zmieniamy opony z zimowych na letnie (na siłowni i w warsztacie :D)... Rezygnujemy z matowych szminek na rzecz błysku?! Nie żebym namawiała do porzucenia wszystkich szminek, ale dla błyszczyków Celii warto zdradzić sprawdzone formuły. 

Żeby nie było za słodko, na początek trochę gorzkich żali. Opakowanie to bardzo słaby punkt tego kosmetyku. Na pierwszy rzut oka wygląda nieźle. Niestety, jest koszmarnie nietrwałe. O ile jeden z tych błyszczyków noszę ciągle w torebce i jestem  w stanie zrozumieć te pęknięcia, które się pojawiły, tak zupełnie nie wiem, skąd wzięły się te rysy na opakowaniu w innych, trzymanych grzecznie w kubku. Zastrzeżenia mam też do farby, którą został namalowany czarny pasek - po dwóch otwarciach widać wyraźne przetarcia. To szczegóły, ale bardzo irytujące. Na plus muszę za to zaliczyć aplikator, chociaż wiem, że nie każdy lubi takie maleństwa. Jednak takie niewielkie gąbki sprawdzą się u osób z wąskimi wargami, które nie lubią długich, syfiących wszystko drągów. A posiadaczki pełnych ust? Cóż, jesteście wybrankami losu, możecie dla odmiany trochę pocierpieć :D.

Dość już tego marudzenia o opakowaniu, czas na zanurkowanie do środka. Przecież liczy się wnętrze, prawda? A to w przypadku Celii jest naprawdę udane. Błyszczyk ma dość gęstą konsystencję. Jest trochę klejący, dobrze przyczepia się do ust i nie wylewa poza kontury. Ta "kleistość" ma niestety swoje wady - błyszczyk lekko zlepia kąciki i działa jak magnes na rozpuszczone włosy.

Tym, co mnie bez reszty zachwyciło to działanie tego błyszczyku. Nie wiem, jak oni to zrobili, ale ten produkt działa na moje usta jak balsam. Wargi po jego zastosowaniu są miękkie i gładkie, nawet gdy kosmetyk zniknie z ust.  Celia koi lekko spierzchnięte usta, zalepia nierówności. Jest to o tyle dziwne, że skład nie jest specjalny. Ciekawa sprawa.

Skoro już wspominałam o znikaniu kosmetyku, napomknę o jego trwałości. Cóż, błyszczyki nigdy nią nie grzeszyły. Celia nie wyróżnia się na tym tle, chociaż te 3 godziny to efekt niezły, Dłużej trwa działanie pielęgnacyjne - nawet do 5 godzin. Ponowna aplikacja jest jednak przyjemna z uwagi na formułę i apetyczny zapach, który mnie kojarzy się z trójkolorowymi lodami w wafelku.

Na koniec zostawiłam sobie kolory. Ten błyszczyk jest jak Pokemony - chciałam złapać wszystkie odcienie. Dobrze, może nie wszystkie, przynajmniej te, które nie były dzidzioróżowe. W moje ręce wpadły następujące kolory:

4 - brzoskwinia; daje delikatny kolor na ustach, ten odcień nie ma w sobie dużo pigmentu,

5 - ciepły, zgaszony róż; takie "moje usta, tylko lepsze", mój ulubieniec, pasuje do wszystkiego,

6 - żywy róż; ma więcej koloru niż dwa poprzednie numery, widać go na wargach. Wesoły odcień, w sam raz na wiosnę.

7 - ciemny dość chłodny róż; piękny, taki trochę buraczkowo - malinowy. Dobrze napigmentowany, ale kolor potrafi się czasem nierówno rozłożyć.


Celia rozkochała w sobie pomadkami - błyszczykami. Jednak nie tylko je warto mieć w swojej kosmetyczce. Błyszczyki Woman to też przyjemne produkty, warto skusić się chociaż na jeden odcień.

P.s. Do InStyle i Gali (cena 5,99 zł) są dołączone błyszczyki z serii Delice, która jest równie udana, jak ta :).

Skład: Polybutene, Petrolatum, Paraffinum Liquidum, Hydrogenated Polyisobutene, Candelilla Cera, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Tocopheryl Acetate, Sodium Saccharin, Propylene Glycol, Ethylhexyl Palmitate, Tribehenin, Sorbitan Isostearate, Palmitoyl Oligopeptide, Propylparaben, Parfum, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Benzyl Benzoate +/- [Titanium Dioxide, Alumina, Glycerin, CI 19140, CI 15850, CI 16035, CI 42090, CI 77491, CI 17200, CI 45410].

Cena: ok. 8 -10 zł
Dostępność: Tesco
Ocena: 4,5/5

45 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś ten błyszczyk i bardzo lubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolory w sam raz na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczyki same w sobie są dość wiosennym kosmetykiem :)

      Usuń
  3. Miałam, ale jakoś nie mam ochoty do niego wrócić. Zobaczymy jak będzie z tym Delice, bo na wypróbowanie kupiłam z InStyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy będziesz z niego zadowolona :)

      Usuń
  4. Kolory są piękne, ale mnie by właśnie wkurzyło niesamowicie opakowanie. Mam w kosmetyczce zestaw do brwi Catrice. Mimo, że jest tylko w kosmetyczce nie ma już napisów. Nawet paznokciem można zedrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest irytujące; z moim zestawem Catrice stało się to samo.

      Usuń
  5. Nie przepadam za błyszczykami, bo zazwyczaj przyklejają mi się do nich włosy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj noszę kucyka, więc zupełnie mi to nie przeszkadza :)

      Usuń
  6. Jakoś ostatnio nie lubię się z błyszczykami, ale tymi troszkę mnie skusiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj :). Nie samymi szminkami żyje człowiek :)

      Usuń
  7. Przyszła wiosna i błyszczyki kuszą coraz bardziej! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatni kolor podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho, czyżby ktoś miał fazę na zdecydowane kolory?

      Usuń
  9. Kolory całkiem ładne, ale nie lubię błyszczyków i mimo że chciałoby się chcieć, to nie kupię ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Do mnie trzy pierwsze kolory zupełnie nie przemówiły.

      Usuń
  11. Nr 4 i 5 bardzo w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pasowałyby wielu typom urody :)

      Usuń
  12. Ale masz soczyste usta na tym ostatnim zdjęciu hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio nawet się delikatnie przekonuje do błyszczyków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też musiałam dać sobie czas na zaprzyjaźnienie się z błyszczykami :)

      Usuń
  14. Ta marka kojarzy mi się ze szminkami mojej mamy:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama używała szminek Bell :)

      Usuń
  15. Choć nie jestem fanką błyszczyków, zdecydowanie bardziej wolę pomadki, chętnie wypróbuję któryś z zaprezentowanych odcieni. Zaintrygował mnie efekt nawilżenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym nawilżeniem to jest ciekawa sprawa, zaskakująca nawet, jeżeli spojrzy się na skład.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Wiem, chyba nawet u Ciebie je wypatrzyłam :)

      Usuń
  17. ja tak rzadko stosuję błyszczyki...a jak już używam, to takie mocno intensywne, więc te pół-transparentne dla mnie odpadają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię konkretne kolory, ale czasem mam ochotę na coś delikatniejszego :)

      Usuń
  18. Nie znam :( Pewnie dlatego, że w moich okolicach Tesco nie ma a kosmetyki Celii nie należą do łatwo dostępnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. W ogóle polskie marki makijażowe są kiepsko dostępne.

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Bo niewiele złego można napisać :)

      Usuń
  20. Mam od nich bluszczyk z tej serii Delice i baaardzo go lubię, genialna jakość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Dobra jakość w dobrej cenie :)

      Usuń
  21. Nie uzywam blyszczykow, mam tylko 2 ale nie pamietam kiedy ostatni raz mialam je na ustach

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładne kolorki. :) W sumie od zawsze całkiem lubię błyszczyki, ale tylko te bez drobinek. Celii dawno nigdzie nie widziałam, więc te błyszczyki widzę po raz pierwszy na Twoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam błyszczyki, zwłaszcza na wiosnę i na lato.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...