Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Bilet do Indii. Orientana Ajruwedyjski Szampon do włosów Trawa Cytrynowa i Imbir


Jeżeli miałabym wskazać te kosmetyki, których wybieranie przyprawia mnie o ból głowy, to byłyby to zdecydowanie produkty do włosów. Od lat toczę wojnę ze swoją szopą i skórą głowy. Zawsze coś którejś nie pasuje. Tym razem na półce w łazience wylądował chwalony przez włosomaniaczki szampon marki Orientana. Czego to ja o nim nie czytałam, ohohoho! Taki cud przemysłu kosmetycznego musiał trafić w moje skromne progi.

Standardowo zacznę od opakowania. Prosta plastikowa butelka, zamknięcie z klapką. Zasadniczo nie mogę się przyczepić. Jednak przypnę się do zamknięcia. Moim zdaniem dziurka w nakrętce jest stanowczo za mała, co rodzi pewne problemy z wydobywaniem szamponu z opakowania.

Niedogodności związane z wyciskaniem produktu wiążą się z jego konsystencją. Dziurka jest maleńka, a marchewkowo-perłowy szampon dość gęsty, przypomina trochę kisiel. Pomimo konkretnej formuły i braku SLS, szampon znakomicie się pieni. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tego. Niewielka ilość produktu w połączeniu z wodą powoduje, że na głowie mam baranki piany.

Odrębną kwestią, na którą chciałabym zwrócić uwagę, jest zapach. Jest to o tyle istotne, że nie każdemu przypadnie on do gustu. Choć producent wspomina o imbirze i trawie cytrynowej, to jednak  nie można się nastawiać na aromat cytrynowej świeżości. Szampon pachnie "po indyjsku", ziołami i kadzidłem. Jeżeli kiedykolwiek zdarzyło wam się wstąpić do sklepu indyjskiego, to z pewnością znacie ten aromat. Ja za nim nie przepadam, więc nie mdleję z zachwytu.

Działanie? Cóż, tu jak zwykle zaczynają się schody. Tradycyjnie, włosy i skóra głowy mają na jego temat własne zdanie. Szampon nieźle oczyszcza, ale nie sprawia, że lwia grzywa jest szeleszcąca i skrzypiąca. Wręcz przeciwnie, Orientana głaszcze lwa i sprawia, że siano staje się dużo gładsze, miękkie i błyszczące. Cudownie domyka łuski włosów. Jest idealną parą dla każdej, nawet dość przeciętnej odżywki. Dla moich puszących włosów to szampon doskonały. Jest też druga strona medalu - moja skóra głowy za nim nie szaleje. Szampon ją trochę przesusza, pojawia się śnieg. Znam gorsze szampony pod tym względem, niemniej Orientana rozczarowała mnie odrobinę takim działaniem.

Długo przymierzałam się do tej recenzji i pisałam ją z ciężkim sercem. Byłabym całkowicie zakochana w tym szamponie, gdyby moja skóra głowy bardziej go lubiła. Szukam dalej.

Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Palm Kernel/Coco Glucoside, Emblica Officinalis Fruit Powder, Cocamidopropyl Betaine, Glyceryl Oleate, Sapindus Mukrossi Fruit Powder, Sodium Cocoyl Glutamate, Rosa Damascena Flower Oil, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sodium PCA, Hydrolyzed Wheat Protein,Oryza Sativa Bran Oil, Acacia Concinna Fruit Powder, Symplocos Racemosa Bark Extract, Sepicontrol A5, Polyquaternim-10, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Oramix NS, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Menthol, Xanthan Gum, Zingber Officinale Oil, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.

Cena: ok. 34 zł/210 ml
Dostępność: Super-Pharm, Drogerie Natura, merlin.pl, empik.com
Ocena: 4/5

30 komentarzy:

  1. Nie miałam przyjemności testować tego szamponu, ale skład (bralk sls) jest zachęcający i ta ciekawa konsystencja...Ja chyba bym polubiła gęste kolorowe szampony
    a co do reszty - działania...no wlasnie, jestem ciekawa
    fajny wpis, dobrze się Cię czyta. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Nie mam nic do konsystencji, nie pasuje mi tylko butelka.

      Usuń
  2. Miałam kupić ostatnio w zielarskim sklepie ten szampon ale ostatecznie wzięłam Biały Jeleń i Fitomed. Orientana trochę cię ceni i to mnie głównie delikatnie odpycha ;) W każdym bądź razie wypróbuję kiedyś na swoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Jelenia i Fitomed też miałam ochotę, ale koniecznie chciałam coś bez sls.

      Usuń
  3. Chętnie go wypróbuję jak wykończę swój szampon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, gdy się skusisz.

      Usuń
  4. Kiedyś miałam szampon Orientany Jaśmin i Migdałecznik i bardzo dobrze go wspominam. Jest delikatny i nawilżający, więc może nie wysuszałby Ci tak skóry głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, dzięki, będę go miała w pamięci :)

      Usuń
  5. ojej, szkoda, że skóra głowy się zbuntowała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bunt na pokładzie to stały element mojego życia "włosomaniaczki" :/

      Usuń
  6. Już ja wiem co to znaczą problemy z wydobyciem szamponu z butelki - krwiak na oku :P
    A próbowałaś najprostszego rozwiązania - szamponu Babydream?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że próbowałam. Niestety moje włosy go nienawidzą. Wyglądałam po nim jakby walnęły we mnie wszystkie okoliczne pioruny. Nie pamiętam, jak dział na skórę głowy.

      Usuń
    2. A nowa wersja? Znaczy druga wersja? Ułatwiający rozczesywanie z takim lewkiem na opakowaniu. U mnie zwykły też robił siano na włosach a ten jest fajny :)

      Usuń
    3. Ooo, to chyba jakaś nowość? Nie widziałam tego nigdy. Chyba się skuszę, dzięki!

      Usuń
  7. Czytam recenzję i myślę sobie: "Ciekawy szampon, trzeba wypróbować"; po czym widzę cenę i myślę: "Chyba jednak nie...":D Nieźle się Orientana ceni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są jeszcze droższe kosmetyki do włosów :D. Chociaż wolałabym płacić mniej za szampon.

      Usuń
    2. Jasne, że są, patrz: Moroccanoil, na przykład;) Chodziło mi własnie o to, że za szampon powinno się płacić mniej. Z drugiej strony, jeżeli ktoś ma wymagające włosy i skórę głowy i znajdzie ten ideał, to będzie w stanie wiele za niego zapłacić ;)

      Usuń
    3. Też uważam, że za produkty myjące nie powinno się płacić gigantycznych sum (mydła, szampony, żele pod prysznic). Problem zaczyna się, gdy ktoś ma problem. Chociaż ja nadal łudzę się, że znajdę coś niedrogiego, co sprawi, że wilk będzie syty, owca cała, a wąż w kieszeni nie będzie przerażająco syczał :D.

      Usuń
    4. W takim razie trzymam kciuki ;) Pozdrawiam, Sabina

      Usuń
  8. U mnie sprawdził się super, szkoda, że u Ciebie jest swędzenie skory. :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za kadzidlanymi zapachami, poza tym mam wrażliwą skórę głowy z tendencją do przesuszeń, więc raczej nie skuszę się na szampon Orientany. W moim przypadku świetnie sprawdzają się kosmetyki Petal Fresh Organics z aloesem i cytrusami. Nawet sam szampon jest w stanie ujarzmić niesforne pasma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymierzam się do Petal Fresh, wypatrzyłam tam sobie wersję dla wrażliwego skalpu, czy jakoś tak :)

      Usuń
  10. Rzeczywiście kapryśną masz głowę - skóra swoje, włosy swoje. Pozostaje Ci szukać dalej lub myć skalp czymś innym, a włosy np. Orientaną. A jeszcze tak zapytam - miałaś może szampon aloesowy Equilibra? Ja go bardzo polubiłam - jest delikatny dla skóry głowy, a włosy wygładza lepiej, niż niektóre odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam. Jednak trochę obawiam się aloesu w dużym stężeniu, dostałam kiedyś pięknych czerwonych plam.

      Usuń
  11. Mam naturalnie gładkie i błyszczące włosy, czy po tym szamponie ten efekt się nie zepsuje? Jak coś jest dobre z natury, to już tego nie poprawiam, a chętnie bym spróbowała tego szamponu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego to Ci nie powiem, bo moje włosy wyglądają jak siano. Dla wysokoporowatych będzie jak znalazł, ale zupełnie nie wiem, jak zadziała na takie ładne i gładkie jak Twoje :)

      Usuń
  12. Ja z szamponami nie eksperymentuję. Całe życie używałam Johnsona, ale gdy dowiedziałam się, że slsy takie niedobre, przerzuciłam się na Babydream i jestem zadowolona. :) Styczność z bardziej wymyślnymi szamponami mam raz na jakiś czas, gdy mama kupi coś na jakiejś promocji. Szkoda, że Twoja skóra tak źle zareagowała na ten, gdy włosy go tak polubiły. Życzę, abyś w końcu znalazła coś, co będzie dobre pod każdym względem. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. cóż, szkoda, że wysuszył, bo początek zapowiadał się świetnie...

    OdpowiedzUsuń
  14. To faktycznie, szkoda. Cóż, spodziewałam się czegoś lepszego

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...