Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 16 marca 2015

Gorzka słodycz. Catrice Beautyfying Lip Smoother 030 Cake Pop

Stali bywalcy pewnie wiedzą, że dużym sentymentem darzę marki niemieckiej firmy Cosnova, swego czasu szalenie popularne Essence i Catrice (ich "gwiazda" w ostatnich latach nieco przygasa, ale wciąż mają rzeszę wiernych fanek, gotowych na maraton po mieście za nowymi edycjami limitowanymi). Sama coraz rzadziej zerkam w stronę Essence, ale czasem zdarza mi się majstrować przy Catrice. Podczas ostatniej promocji w Hebe, do koszyka wpadł mi produkt, który cieszy się dobrymi opiniami - błyszczyko-balsam inspirowany kosmetykiem Clarins uwiódł niejedną maniaczkę kosmetyków. Czy ze mną poszło mu tak łatwo? Zapraszam do dalszej lektury, którą jak zwykle rozpocznę od opisu opakowania.

Aplikator jest dość nietypowy jak dla produktu do ust w tubce. Zapewne każda z nas kojarzy te ścięte (albo zaokrąglone) końcówki z dziurką. Tymczasem Catrice również postawiło na "skosy", ale zamiast twardego, gołego plastiku zdecydowali się na bonus w postaci przyjemnej dla ust gąbki. Rozwiązanie nietypowe, ciekawe, ale chyba trochę mniej higieniczne niż to klasyczne, z dziurką. Gąbki nie można zdjąć, a raz na jakiś czas wypada ją umyć (tymczasem plastik wystarczyło lekko przetrzeć). Warto to zrobić, ponieważ gdy nagromadzi się na niej produkt, to nie wygląda (i nie pachnie) zbyt przyjemnie.

Formułę błyszczyko-balsamu też mogę zaliczyć do atutów tego produktu. Nie jest to typowy klejuch, Catrice rozprowadza się na ustach jak balsam (mniej więcej jak taki Carmex w tubce minus chłodzenie). Chociaż producent oszczędził nam efektu Kropelki, nie oznacza to jednak, że błyszczyk jest obojętny dla kącików ust (lekko je łapie) i włosów (też lubi je "przytulić"). Kosmetyk jest słodki w smaku i równie apetycznie pachnie, dzięki czemu jakoś tak miło się go stosuje. Na razie nie jest źle, prawda? To jedziemy dalej.

Uparcie nazywam ten kosmetyk błyszczyko-balsamem, chociaż producent twierdzi, że to "upiększający wygładzający balsam do ust". Balsam do ust, pfffffffff, też mi coś. Co prawda każdy ma inne preferencje, ale wydaje mi się, że większość osób, która marzy o balsamie do ust, będzie miała na myśli kosmetyk, który będzie pielęgnował wargi (nawilżał albo odżywiał, albo jedno i drugie). Zgadza się? Tymczasem Catrice WYSUSZA. Chyba nie to tygryski lubią najbardziej, prawda?

Minusem jest też trwałość tego produktu. Nie linczujcie mnie, wiem, że to nie tint, ale chyba godzina na ustach bez jakichkolwiek atrakcji w postaci rozmów, jedzenia i picia, to chyba trochę mało. Wybaczyłabym, gdyby ta marna trwałość była rekompensowana świetnymi walorami pielęgnacyjnymi. Tymczasem po tej godzinie jestem szczęśliwa, że to dziadostwo zniknęło i mogę przystąpić do akcji ratunkowej.

Na deser zostawiłam sobie kolor. Cała seria inspirowana jest "french manicure", więc wszystkie trzy odcienie są dość przejrzyste. Ja wybrałam ten najbardziej intensywny, różowy 030 Cake Pop. Kolor jest naprawdę ładny, bardzo delikatny, nie sposób mu odmówić uroku. 



Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Nie wszystko będzie dobre dla każdego. Chociaż na temat tego produktu pojawiło się wiele pieśni pochwalnych, ja mu laurki nie wystawiam i gorąco odradzam.

Skład: POLYBUTENE, PARAFFINUM LIQUIDUM (MINERAL OIL), OCTYLDODECANOL, SORBITAN OLIVATE, C12-15 ALKYL BENZOATE, SILICA DIMETHYL SILYLATE, MICA, SILICA, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER), MYRISTYL LACTATE, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, TOCOPHERYL ACETATE, ZEA MAYS (CORN) STARCH, SODIUM POTASSIUM ALUMINUM SILICATE, SACCHARIN, BHT, ALUMINA, ALUMINUM HYDROXIDE, TIN OXIDE, AROMA (FLAVOR), PHENOXYETHANOL, CI 15850 (RED 7 LAKE), CI 73360 (RED 30 LAKE), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).

Cena: 14,99 zł/9 ml
Dostępność: Drogerie Natura, Hebe, wybrane Super-Pharmy i Kauflandy
Ocena: 2/5

64 komentarze:

  1. A myślałam, że będzie to dobry produkt. Co do gąbki - aplikatora, to jedna wielka porażka, mam korektor z taką gąbeczką i była okropna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie lubię błyszczyków w tubkach, od razu ich omijam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam uprzedzeń :). Wolę tubki niż słoiczki :)

      Usuń
  3. Ja go bardzo lubię, jest świetny. Nie wysusza, pięknie wygląda na ustach i trwałość też ok :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że u mnie się tak nie sprawdza.

      Usuń
  4. Mam go gdzies u siebie w kuferku i raczej wspominam go dobrze, a nie źle :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam kolor nude i mi w ogóle nie wysusza ust ;-) co prawda nie jest trwały, to fakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę. Gdyby mi nie wysuszał, to ocena byłaby wyższa :)

      Usuń
  6. Nie używałam,ale kolorek ładny;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam go dziś kupić ale nie znalazłam ani jednej niezmacanej sztuki. Opatrzność czuwa, mówię to ja, ateista :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te błyszczyki są tak popularne, że znalezienie produktu bez znamion użytkowania graniczy z cudem :D

      Usuń
  8. Ale kicha ;/ Skoro wysusza, to będę go omijać szerokim łukiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Twoje usta wysychają w tempie ekspresowym, to nie polecam.

      Usuń
  9. Mi ten produkt odpowiada, ale irytuje mnie wiecznie ulepiona w produkcie końcówka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upierdliwe to. Co gorsza, gdy się ją umyje, to przez chwilę woda rozrzedza kosmetyk.

      Usuń
  10. wysuszanie i ta gąbeczka = nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze ciekawił mnie błyszczyk od Clarins, ze względu właśnie na tą gąbeczkę, ale cena mnie jeszcze przeraża. ;D szkoda, że ten jest taki kiepski, bo wtedy miałabym chociaż tańszy zamiennik, ale widzę, że w sumie nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  12. właśnie zastanawiam się, który odcień dla siebie wybrać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są tak delikatne, że jeżeli chcesz mieć jakikolwiek kolor, to polecałabym ten :)

      Usuń
  13. Za każdym razem jak ktoś się nim zachwyci to wpisuję go na listę,ale później widzę nieprzychylną opinię i już nie mam ochoty go kupić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam podsumowanie Twojego posta - olać Catrice, kupić Clarins :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy faktycznie jest lepszy :)

      Usuń
  15. Szkoda że się nie sprawdził, bo kolorek całkiem ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest bardzo ładny, tego nie mogę mu odmówić.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Odrobinę zbyt krótko się trzyma.

      Usuń
  17. Mialam kiedys b. podobny produkt z YR i byl calkiem fajny, ale mi teraz jest blizej o wiele bardziej do pomadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z pierwszymi promieniami wiosennego słońca mam fazę na błyszczyki.

      Usuń
  18. wygląda ładnie na ustach i do połowy recenzji myślałam, że to fajny produkt, ale jak napisałaś, że wysusza, to puf, prysnęła mi myśl o jego zakupie

    OdpowiedzUsuń
  19. O ile matowym pomadkom wysuszanie mogę zawsze wybaczyć, to balsamowi po prostu NIE :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Skoro wysusza usta i jest słabo widoczny na ustach, raczej się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej kupić jakiś balsam do ust z prawdziwego zdarzenia :)

      Usuń
  21. W końcu opinia, która mówi jasno, że lepiej poczekać na Clarins niż inwestować w poczekajkę z Catrice, dzięki! Już myślałam, że to kosmetyk idealny, tak wiele osób go chwali.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy lepiej rzucać się na Clarins, nie mam porównania.

      Usuń
  22. A ja jestem z niego bardzo zadowolona, mam wszystkie 3 wersje kolorystyczne i bardzo chętnie ich używam, a co do wysuszania - ja wręcz odniosłam wrażenie, że nawilża! Bo przed aplikacją miewam usta w różnym stanie (raczej kiepskim), a jak się kilka razy w ciągu dnia posmaruję, to wracają do normy i ten stan się utrzymuje :) Co do trwałości - zgadzam się, czytałam kilka razy że jest bardzo trwały, więc się rozczarowałam. Gąbeczka też nie jest higieniczna, to prawda. Ale tak czy siak ten produkt (ja go z kolei nazywam po prostu błyszczykiem :D) ma sporo zalet i chętnie po niego sięgam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety powoduje wysp suchych skórek :(

      Usuń
    2. Szkoda :( Ja go bardzo, bardzo polubiłam i mogę szczerze powiedzieć, że to ostatnio moje ulubione mazidło, razem z kredką Rimmela :)

      Usuń
  23. Czy to nie ten produkt był porównywany do błyszczyka chyba Clarinsa?

    OdpowiedzUsuń
  24. Wysusza?? A przez moment chciałam go kupić... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje usta wysusza, ale trafiają się odmienne opinie na temat jego działania.

      Usuń
  25. Raczej eis na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Odpowiedzi
    1. Nie jest bardzo drogi, więc może :)

      Usuń
  27. Czytałam kilka recenzji i do tej pory były w pełni pozytywne. To wysuszanie odrobinę ostudziło mój entuzjazm, ale pewnie i tak wypróbuję na własnych ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nie widze w nim nic co by moglo spowodowac ten szal, jaki na niego obecnie jest. No moze tylko opakowanie podobne do drozszego produktu. Zwykle mazidlo do ust, zle nie jest, ale dupy nie urywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie tam mazidełko, nic specjalnego.

      Usuń
  29. Próbowałam w Naturze testery na dłoni i nie kupiłam żadnego, są półtransparentne i nie przekonały mnie. Sam aplikator wydawał mi się fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dłuższą metę utrzymanie go w czystości jest trochę pracohłodnne.

      Usuń
  30. Lubię delikatne kolorki na ustach. Przekonuje mnie też konsystencja produktu, nie cierpię klejących się błyszczyków. Muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam większe klejuchy, tu nie jest tak źle.

      Usuń
  31. Skusiłam się na ten kolorek kilka dni temu i na razie nie jest źle. Chociaż dupy nie urywa, ot, takie mazidełko do ust - niezobowiązujące, trochę lepiące, mało trwałe, ale ładnie wyglądajace i u mnie na razie nie wysuszajace ;) Zobaczymy po dłuższym używaniu...
    Pozdrawiam, Yenn

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam chyba tylko pozytywne recenzje, więc jestem zdziwiona. Wysuszanie to kiepska sprawa ;/ Zastanawiam się nad 020 a 030.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...