Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 9 lutego 2015

Piękna i... bestyjka. Bell 2skin Pocket Pressed Powder Mat 041 Translucent

Puder to jeden z tych produktów, które muszę mieć w swoim podręcznym kosmetycznym zestawie ratunkowym. Nie zawsze jest mi potrzebny, ale wolę mieć go na podorędziu (tak jak np. lek przeciwbólowy). Nigdy nie wiesz, co się danego dnia stanie, lepiej być przygotowanym na każdą ewentualność (np. taką, że w ciągu dnia rozwalą się Twoje okulary - mały śrubokręt jest zawsze w cenie :D).  

Lubię kosmetyki, które są "wielofunkcyjne". Cenię sobie wygodę i oszczędność, dlatego lubię, gdy puder, który nakładam na twarz rano, mogę z powodzeniem zabrać na spacer. Czy ten kosmetyk okazał się takim wielozadaniowym (właściwie to dwuzadaniowym) produktem? Spokojnie, powściągnijcie swe konie, nie wszystko od razu. Czas na rozbiór pudru od podstaw, czyli zaczynamy od opakowania.

Puderniczka 2skin pocket to jeden z dużych atutów tego produktu. Solidnie wykonana; to opakowanie, które można otworzyć bez łamania paznokci, a przy tym posiada lusterko i gąbeczkę (to ostatnie jest w tym przypadku zbędne, ale o tym za chwilę). Takie opakowanie jest wręcz stworzone do torebki. Bell udowadnia, że można sprzedać niedrogo kosmetyk w porządnym opakowaniu (Wibo powinno wziąć korki u Bell - podobnie jak Maybelline i Rimmel).

Puder ma przyjemną konsystencję, jest jedwabisty, choć trochę suchy w dotyku. Nie jest sprasowany na kamień, ale też nie jest jakoś maślany. Bell dobrze zmieliło swój produkt. Puder nie powoduje pogorszenia stanu cery. Pachnie dość specyficznie, delikatnie jakby wapnem (owocowy puder Borujois mnie trochę rozpieścił).

Chciałabym napisać, że z nakładaniem nie ma problemów, ale nie do końca tak jest. Puder nie lubi się z załączoną gąbeczką. Nie przepada też za puszkiem i płatkiem kosmetycznym. Przykro mi, ale jeżeli jesteście posiadaczkami rozszerzonych porów i nie chcecie wyglądać jak świeżo wypieczony biszkopt, to warto zaopatrzyć się w pędzel. Coś wybredne te pudry z mojej kosmetyczki; ten nie lubi się z puszkiem, ryżowy z Paese na odwrót... Nie dogodzisz.


Najważniejszą kwestią w przypadku pudru matującego jest jednak jego działanie. Cóż, Bell z pewnością nie będzie moim ulubionym pudrem. W lecie dawał ciała na całej linii (na filtrze i podkładzie), bo matowił twarz na jakąś godzinę w porywach do półtorej. Zdecydowanie lepiej sprawował się w chłodnych miesiącach - jednak wynik 3 godzin w dalszym ciągu mnie nie satysfakcjonuje. W końcu się zdenerwowałam i zaczęłam go używać tylko pod oczy - o dziwo, do zagruntowania korektora sprawdził się świetnie (mam suchą skórę pod oczami). Tak sobie myślę, że to świetny puder matujący, ale... dla cery suchej!

Góra: puder Bell
Dół: puder Yves Rocher Porcelanowy
Na koniec zostawiłam kolor. Wybrałam odcień transparentny, który jest jednocześnie najjaśniejszym z całej gamy. Puder jest minimalnie żółtawy w opakowaniu, ale na skórze wydaje się bardziej neutralny. Na szczęście nie zmienia koloru podkładu, dobrze współpracuje i z klasycznymi fluidami, i z minerałami.

Szkoda, że tym razem nie mogę triumfalnie zakrzyknąć "dobre, bo polskie". Puder Bell okazał się nad wyraz przeciętny. Moja cera się z nim nie polubiła, szybko zaczynała pyskować. Tłuścioszki, odpuście go sobie.

Skład: Talc, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Mica, Titanium Dioxide, Isocetyl Stearoyl Stearate, Octyldodecyl Stearate, Kaolin, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Methylparaben, Propylparaben, PEG-8, Tocopherol, Dimethicone, Ascorbyl Palmitate [+/- CI 77491, CI 77492, CI 77499]

Cena: ok. 13 - 20 zł/9 g
Dostępność: Biedronka, Drogerie Hebe, Natura, Jasmin
Ocena: 3-3,5/5

40 komentarzy:

  1. Szkoda, że się nie sprawdził. Miałam dwa opakowania i byłam bardzo zadowolona, ale to było kilka lat temu więc może producent coś zmienił w składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może. Albo moja skóra po prostu go nie lubi :)

      Usuń
  2. Czyli nie taki zły ale do ideału też daleko .

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go i mi nie podpasował :(
    Zapraszam do mnie :) http://ksiezniczkaweroniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a wydawało mi się, że to tylko mnie on nie odpowiada, bo zbierał pozytywne recenzje :)

      Usuń
  4. Nigdy nie mialam. Używam MaC prep + prime i matuje twarz tylko rano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę pamiętać o tym pudrze :)

      Usuń
  5. w opakowaniu wygląda ładnie, na skórze juz... niezbyt. :(
    ja z Bell mam korektor i jest jasny, ale... przeciętny w działaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bell ma lepsze i gorsze kosmetyki :)

      Usuń
  6. ja go bardzo lubię i praktycznie cały dzień mam zmatowioną cerę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja jest wyjątkowo obrażalska :)

      Usuń
  7. Tak czułam,że to przeciętniak :/ Szkoda,bo szukam idealnego pudru ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie istnieje idealny puder. Przynajmniej taki, który byłby idealny dla każdego :)

      Usuń
  8. To widzę ze i u mnie by się nie sprawdzil.

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie kupię, a w sumie o nim myślałam jako o taniej alternatywie, zostanę przy Revlonie chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja już kupiłam krem BB z Bell, który jest w sieci hitem i niestety okazał się u mnie niezłym bublem. Poza tym z tej firmy miałam antybakteryjny korektor, który może słabo krył, ale doskonale wysuszał niedoskonałości. Mają też fajne lakiery. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie BB z Bell odpowiadał. Mam jeden lakier, ale go nie lubię :)

      Usuń
  11. Hmm oglądałam go dzisiaj kusi mnie. Rimmel stay matte matowi moja twarz na pół godziny więc robię częste poprawki :D ale kusi mnie coś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmartwiłaś mnie, mam Rimmela w zapasach.

      Usuń
  12. Kupiłam...i na tym zakończę swoją wypowiedź. Jak dla mnie najgorszy puder ( w parze z Inglotem) jaki miałam. Podkreślał wszystko co tylko mógł :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki puder polecasz? Będę pamiętała o tym, by omijać Inglota szerokim łukiem :)

      Usuń
  13. Ja się trzymam ostatnio właśnie całkiem transparentnych np. ryżowego Paese (bardzo lubię!), który wspomniałaś w notce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię Paese, chociaż tuż po jego aplikacji wyglądam jak córka młynarza :)

      Usuń
  14. Miałam i u mnie zmieniał kolor na pomarańczowy. Wybitnie mi nie pasował...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście kolor na twarzy aż tak nie szalał :)

      Usuń
  15. chyba pójdę za Twoją radą i go sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie byłabyś z niego zadowolona.

      Usuń
  16. Koleszka nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jednak grono, któremu on odpowiada :)

      Usuń
  17. Używałam go swego czasu, ale nie byłam nim zachwycona. O wiele lepiej matuje Rimmel Stay Matte.

    OdpowiedzUsuń
  18. mnie ten puder wysuszał, a poza tym paradoksalnie powodował szybsze przetłuszczanie niż gdybym żadnego pudru nie zastosowała. poza tym na zdjęciach z fleszem wychodziłam jak duch bez względu na nałożoną ilość.
    trzeba przyznać, że opakowanie niezbyt ładne ale bardzo solidne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam, ale dobrałam w drogerii za ciemny kolor i nie mogę przetestować jego działania.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się do Bell przekonać nie mogę - zraziłam się jakimś różem jednym oraz tintem i pewnie nie prędko sięgnę po ich produkty ponownie.

    Za to w kwestii pudrów ostatnio najczęściej gości u mnie prasowany ryżowy z Miyo - może nie matuje 'na blachę' ;) jak ryżowy Kryolan, ale do codziennego utrwalenia podkładu i zmatowienia skóry mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...