Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 12 lutego 2015

Mała-wielka różnica. Inglot Chusteczki Matujące

Myślałam, myślałam i wymyśliłam! O czym można pisać w dniu, w którym musi być choć odrobinę tłusto (ile pączków na liczniku, przyznawać się)? Oczywiście, że o tłuszczu! Do wyboru miałam oponkę na brzuchu albo smalec na twarzy. Wybrałam tę drugą opcję. 

Zawsze fascynowała mnie idea bibułek matujących. Po co mi to, skoro można dołożyć pudru, gdy zajdzie taka potrzeba? Może zabrzmi to głupio, gdy wyjdzie to spod klawiatury całkiem młodej jeszcze osoby (ekhem, zależy od punktu siedzenia), ale w wiekiem skóra się zmienia. To, co znosiła kilka lat temu, niekoniecznie odpowiada jej dzisiaj. Obecnie nie przepada za zbyt ciężkimi podkładami i kolejnymi warstwami pudru. Staram się ją możliwie jak najbardziej odciążyć, więc ograniczam ilość szpachli. Dodatkowe porcje pudru (chociaż puderniczkę i tak noszę ze sobą) zastąpiłam bibułkami matującymi.

Mam pewien problem z produktami tego typu. Bo one właściwie nie matują (przynajmniej nie w ten sposób, który ja rozumiem pod pojęciem "matowienia"), a "odtłuszczają" skórę. Mniejsza z tym.

Bibułki Inglota były na mojej liście od długiego czasu, pamiętam, że polecała je jedna z dziewczyn (Hexx?). Byłam dość sceptycznie nastawiona po papierkach z Wibo, więc trochę się ociągałam z zakupem. W końcu się zdecydowałam i... DLACZEGO TAK DŁUGO ZWLEKAŁAM?

Zacznę, tradycyjnie już, od opakowania. Kartonowa, niezbyt wytrzymała koperta. W środku ma pasek taśmy, która chyba ma ułatwiać wydobywanie arkusików. Nie wiem, czy to działa, odkleiłam ten pasek po zużyciu wszystkich bibułek. Może gdybym się wcześniej mu przyjrzała, to klęłabym upychając na powrót nadmiar w kopercie :D.


Bibułki są wykonane z dość ciekawego materiału. Wibo i Theatric są bliższe szkolnej prasowanej bibule, a Inglot jest trochę inny. Tworzywo jest dość śliskie, takie lejące. Gdy się je zegnie, to z łatwością można rozprostować (widać miejsca zagięcia, ale nie są one takie głębokie jak w przypadku Wibo/bibuły). Są bardzo wytrzymałe, nie rozrywają się.

Jak działa taka niepozorna kartka? Jak widać na załączonym obrazku, bibułka z Inglota jest całkowicie biała i nieprzezroczysta (Wibo i Theatric są różowe i prześwitują). Po przyłożeniu do twarzy, Inglot z białej robi się przezroczysta. Jest bardzo chłonna, jedna bibułka wystarcza na całą twarz. Twarz po zastosowaniu tego niepozornego cudaka staje się na powrót matowa.

Bardzo żałuję, że postanowiłam zdradzić Inglota. Za karę zużyję te bibułki, które mam, a potem lecę po te. Wątpię, żebym w podobnej cenie znalazła coś równie dobrego. Polecam!

Skład: Polypropylene, Mineral Oil, Dimethyldibenzylidene Sorbitol.

Cena: ok. 22 zł/50 sztuk
Dostępność: salony i punkty firmowe Inglota, Douglas
Ocena: 5/5

36 komentarzy:

  1. Muszę je koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli się skusisz, to daj znać :)

      Usuń
  2. Muszę je koniecznie wypróbować, zapowiadają się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze, jakie są na rynku <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam porównanie tylko z 3 markami, więc jeszcze nie ośmielę postawić takiej tezy :)

      Usuń
  4. A właśnie ostatnio robiłam dość spore zakupy w inglocie i miałam możliwość kupienia tych bibułek po przecenie. Wzięłam, a jakże! Kto po wypłacie będzie oszczędzał? :P
    Jeszcze nie wypróbowałam, ale już pokładam w nich wielką nadzieję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja pokładam nadzieje w tym, że Ci się spodobają :)

      Usuń
  5. Bardzo je lubię, są łatwe i szybkie w użyciu i mega wydajne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wystarczy jedna na całą twarz w ciągu dnia :)

      Usuń
  6. Mam/miałam podobne podejście - na co mi to. :D Ale być może jednak takie bibułki są potrzebne... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wiesz, dopóki nie spróbujesz :)

      Usuń
  7. Mają mineral oil, mogą pogorszyć stan cery trądzikowej... ja bym uważała ze stosowaniem. Wibo zrobiło mi masakrę. Zwykła chusteczka higieniczna lepiej spełni taką rolę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie spowodowały wysypu. Spróbuj tych bibułek z Inglota, zobaczysz różnicę między nimi a chusteczką.

      Usuń
  8. Moje ulubione bibułki. Mam je zawsze w zapasie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. matują mając parafinę w składzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One właśnie nie matują same z siebie. Tylko ściągają sebum :)

      Usuń
  10. Zastanawiam się czy bibułki się przeterminowują - mam te Inglotowe chyba 3 lata już i jakoś nigdy mi nie po drodze, żeby ich użyć. Do tej pory leżą w oryginalnej folijce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie bo swój egzemplarz mam od roku a oszczędzam bo a)są świetne b)nie kupię ich tu w Irlandii bo mam węża w kieszeni i nie zapłacę za nie 9euro c)oprócz Essence i chyba Catrice nie mam tu nic innego pod ręką.

      Usuń
  11. ja przeważnie używam zwykłej chusteczki nawet jak mam bibułki x__x

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę wypróbować, ale jak na razie te z Wibo za 5 zł źle się u mnie nie sprawdzały :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już od dłuższego czasu za mną chodzą, chyba najwyższa pora je w końcu przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno wypróbuję je w tym letnim sezonie. Mam straszny problem z wydzialaniem sebum. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie najlepsze bibułki pod słońcem :). Jedyne które nie przypominają papieru śniadaniowego i naprawdę fajnie działają, nie uszkadzając makijażu. Uwielbiam je :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem nieźle się zapowiadają. A ja w czwartek aż 2 paczki wciaglam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja używałam tych z Wibo, ale niestety, nie spełniły swojego zadania...matowały na parę minut, a potem znów twarz się świeciła jak przed ich użyciem :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie testowałam ich jeszcze, ale na pewno bliżej przyjrzę się tym niepozornym arkuszom, ponieważ moja cera ostatnio okropnie się przetłuszcza.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam je kiedyś i wydałam, bo było to w czasach suchej skóry, więc potrzebne mi nie były! O ja głupia :) Muszę czym prędzej odwiedzić Inglota! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mam je od dawna ale jakoś nie używam, sama nie wiem czemu. chyba zapominam :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Kupiłam je pierwszy raz prawie dwa lata temu z myślą o własnym ślubie. Były bardzo przydatne podczas wesela, kiedy rozgrzana zabawą i tańcem zaczynałam się trochę 'świecić'. Spisały się na medal i od tej pory kupuję je regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Weź przestań kusić. No weź, proszę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...