Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 18 stycznia 2015

Zadanie: korygowanie. Bielenda Super Power Mezo Serum Aktywne serum korygujące

Klient nasz pan - powoli zdaje się, że marki kosmetyczne zaczynają rozumieć sens tych słów. Firmy produkujące kosmetyki kolorowe namiętnie podążają za trendami i wprowadzają nowe, coraz to odważniejsze kolory kredek czy szminek. Dobrze się dzieje także na gruncie pielęgnacji, także tej drogeryjnej. Miło widzieć, że niektóre marki wychodzą na przeciw potrzebom klienta, także temu, który ma problemy skórne. W 2014 pojawiła się nowa seria Ziai, Bielenda także nie pozostała w tyle. Kosmetyki z obu tych linii niemalże od razu stały się hitami. Ziaja mnie nie zachwyciła, czy Bielenda też była nadmuchanym balonikiem?

Choć serum korygujące zdaje się być przeznaczone do skóry problematycznej, to jednak wchodzi w skład linii produktów Anti-age, więc producent wskazał, że można spodziewać się odmłodzenia o 10 lat. 10% kwasu, dekada mniej z twarzy, ale 30 zł z portfela.

Serum znajduje się w szklanym opakowaniu z pipetą. Ryzykowny typ opakowania do trzymania w łazience - odradzam półkę pod lustrem, szczególnie, jeżeli wszystko pali wam się w rękach :). Załączona pipeta chodzi bez zarzutu, można nią nabrać odpowiednią ilość produktu (nie jest to takie oczywiste, w serum Avy trzeba było się bawić dwa razy).

Produkt Bielendy jest kosmetykiem na bazie wody, więc odnośnie konsystencji również nie mam zbyt wiele do napisania - to po prostu woda, nie żel, nie olejek, nie krem. Z uwagi na formułę serum szybko wsiąka w skórę, ale pozostawia delikatną, lekko klejącą (minimalnie, ale jednak) warstwę. Nadaje się pod makijaż. W jego zapachu wyraźnie wybijają się cytrusowo-plastikowe nuty, ale nie są one drażniące - aromat nie jest mocną stroną tego produktu.

Przechodzę do najważniejszego - działania. Producent wskazuje, że serum można używać samodzielnie lub pod krem, codziennie lub 2-3 razy w tygodniu, zostawić na skórze lub zmyć. Opcji stosowania jest sporo, ja zdecydowałam się początkowo na 3 razy w tygodniu, potem wsmarowywałam je codziennie wieczorem. I co? Ciśnie mi się na klawiaturę "jajco", choć to nie do końca prawda.

Zacznę od tego, że najprawdopodobniej zbyt wiele oczekiwałam od tego produktu. Po entuzjastycznych recenzjach spodziewałam się diametralnej i ekspresowej zmiany wyglądu skóry. Początkowo moja cera zareagowała "tak jak powinna": pojawiły się drobne diody na znak oczyszczania. Dobra nasza! Ale ropniaki zniknęły w przeciągu 1,5 tygodnia, po ich wyparowaniu nie widziałam większej różnicy "przed i po". Taki okres czasu nie jest jednak miarodajny do rzetelnej oceny działania, więc używałam serum dalej. Wcierałam, nakładałam, wklepywałam... I tak przez 2,5 miesiąca. Przez ten czas zaobserwowałam jedynie, że serum zaczęło przesuszać skórę. Nie było efektu wow, co nie oznacza, że Bielenda całkowicie poległa. Po skończeniu butelki przeprowadziłam intensywne obserwacje skóry. Nie ma cudownego objawienia jak w przypadku Effacaru Duo, ale cera jest wyraźnie czystsza. Zmniejszyła się ilość makaronu, który beztrosko produkował mój nos. Zwęziły się trochę pory na nosie i policzkach. Rzadko pojawiają się pryszcze, nawet gdy wciągnę tabliczkę czekolady. Skóra wygląda lepiej, trochę mniej się przetłuszcza. Ale przebarwienia są dalej, nie zbladły nawet o pół tonu.

Mam mieszane uczucia w stosunku do tego produktu. Niby coś tam zdziałał, ale jakoś te efekty nie są porywające. Walczę dalej.

Skład: Aqua, Mandelic Acid, Lactobioncic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydroxyethylcellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool.

Cena: ok. 30 zł/30 g
Dostępność; Drogerie Natura, Hebe, Rossmann
Ocena: 3,5-4/5

25 komentarzy:

  1. Też zauważyłam, jak to wszystko się zmienia, bardzo prężnie rozwija się rynek kosmetyczny. z firmą Bielenda jeszcze niestety nie miałam styczności, ale interesują mnie ich produkty. Jeśli będę czegoś potrzebować w najbliższym czasie, to nie wykluczam - może w coś od nich się zaopatrzę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy taki rozwój, dzięki temu pojawia się wiele kosmetyków w przystępnych cenach :)

      Usuń
  2. Mi bardzo pomogło na trądzik, zaskórniki i przebarwienia potrądzikowe też znikają, także jestem na TAK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie aż takiego cudu nad Wisłą nie było :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz problemy ze skórą, to można sprawdzić :)

      Usuń
  4. Nie znam produktu i właściwie z tego co piszesz to i tak ma dużo plusów jak na 30 zł od Bielendy. Pamiętajmy że też to co jemy wpływa na naszą twarz :)
    Fajny blog, obserwuję Cię od jakiegoś czasu! Serdecznie pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co jemy ma wpływ na nasz wygląd, bez dwóch zdań :).

      Usuń
  5. To serum ze względu na swój skład, w którym znajduje sie kwas migdałowy i laktobionowy, nie ma wielkiej "siły rażenia". Nie ma też raczej praa ruszyć przebarwień, bo te dwa kwasy są po prostu zbyt słabe. Wydaje mi się, że najlepiej może się sprawdzić u osób mających problem z zaskórnikami chcących oczyścić skórę. Na przebarwienia natomiast moze sie sprawdzić nowość od Iwostin - Perfectin Lucidin, peeling chemiczny na przebarwienia z 12% kwasem glikolowym. Sama stosuję je od ponad 2 miesięcy i już widzę, że przebarwienia powoli się poddają;) Pozdrawiam, Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo trochę obawiałam się, dziewczyny mnie nastraszyły, ale teraz widzę, że migdał to pikuś :). Oglądałam ten produkt z Iwostnin, na pewno się na niego kiedyś zdecyduję :)

      Usuń
    2. Mam ten peeling z Iwostin. Pani w aptece poleciła właśnie ten na przebarwienia a nie do skóry tłustej - choć mam taką.
      Używam już ponad 3 miesiące i widzę efekty :)

      Usuń
  6. Miałam to serum i stosowałam wraz z całą serią tonik i krem, spisało się b. dobrze i pomogło mi zniwelować niedoskonałości, podleczyć a dzisiaj moja skóra cieszy się lepszą kondycją.

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem ciekawa, jak będzie u mnie. zaczęłam kurację całą serią na początku stycznia. jedyne co, to nie mogę aplikować serum codziennie, bo naczynka mi się buntują, więc poprzestałam na stosowaniu serum i kremu co drugi dzień, a toniku codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Serum ma całkiem przyzwoity skład, ale moja cera nie przepada za migdałem. Kiedyś czytałam w jakimś opracowaniu, że przy cerze mieszanej w kierunku tłustej lepiej sięgać po inne kwasy.

    Serum w pewnym stopniu poprawiło stan Twojej cery, nie pogardziłabym zwężeniem porów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. może kiedyś zainwestuję :) ale jakoś specjalnie mnie nie porywa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mieszane uczucia mam i ja. Zaczęłam je używać po kremie Pharmaceris z 5% ktory doprowadził moją skórę do stanu praktycznie idealnego a teraz widzę, że jest z nią gorzej :/

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie tak dobrze działało to serum że dokupiłam tonik i krem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Używam również tego serum i jestem jak najbardziej za :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ile to ja się ochów i achów naczytałam na temat tego serum, którego nazwy nawet nie potrafię powtórzyć przez te wszystkie super hiper ultra mezo power mega serum :D Może kiedyś się skuszę, na razie mnie zupełnie nie ciągnie :) Recenzja bądź co bądź negatywna nie jest, ale na razie moja pielęgnacja jest ukierunkowana nieco inaczej, na dniach planuję złożyć zamówienie na ZSK, zamówić różne wybielacze i coś sobie ukręcić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Serum wydaje się bardzo interesujące. Być może kiedyś się na nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, wiele się naczytałam o tym produkcie i bardzo mnie kusi. Na razie jednak trzeba pozużywać zapasy innych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat przebarwień nie mam i po trądziku ślad zaginął (nawet w wieku młodzieńczym większych problemów z nim nie miałam) i na tę wersję raczej się nie skuszę ale przyjrzę się innym :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja niestety nie mogę używać olejków do twarzy, jedynie krem, który nawilża, ale nie będzie tłusty i mnie nie zapcha, ot wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. też liczyłam na bardziej spektakularne działanie, ale tyle dobrego że troszkę mniej nieprzyjaciół pokazuje się na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak czekałam co masz na jego temat do powiedzenia :)
    Może spróbuję...makarony na nosie, dobre i to.
    Obecnie maltretuję jeden kapryśny policzek Effaclarem Duo, jest poprawa (na co nie liczyłam w sumie, bałam się za to wysypu i łuski). Póki nie ma wiosny, słońca to dobry moment na takie cudaki (tak tak wiem UV jest wszędzie)...ale mniej:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...