Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 8 stycznia 2015

Kilka wisienek na torcie, czyli ulubieńcy roku 2014

Początek każdego miesiąca jest "wyjątkowy" z uwagi na wpisy podsumowujące ten poprzedni. Denka, zakupy, ulubieńcy... Przełom roku jest jednak szczególny, bo wiele z blogerek publikuje wówczas posty podsumowujące minione 12 miesięcy, właściwie jeden typ notki - ulubieńców (całorocznego denka nie widziałam, to mogłoby być ciekawe :D). Sama te wpisy śledzę z dużą uwagą; znacznie bardziej mnie przekonują niż comiesięczne posty z ulubieńcami, w których co rusz pojawia się inny zestaw produktów. Może ja jestem wybitną marudą, a może te wszystkie kosmetyki są tak świetne. Mniejsza z tym, czas na moich ubiegłorocznych ulubieńców. Obiecuję, to już ostatni post na temat tego, co było :D.




Tak jak w przypadku denka, zacznę od głowy. Tutaj serce skradły mi dwa produkty "z polecenia". Na maskę Organique Argan Shine namówiła mnie Kaśka. Nie w smak było mi kupowanie tak drogiego kosmetyku do włosów, ale z racji problemów ze skórą głowy, wytłumaczyłam sobie, że to właśnie ona jej potrzebuje. Organique nie przysłużyła mi się w tym obszarze, ale na włosy... Na włosy działa jak marzenie. Moja szopa, która często wygląda, jakby walnął w nią piorun była dużo gładsza, nawilżona i błyszcząca. Miodzio!

Drugi produkt, czyli Stapiz Acid Balance Maska zakwaszająca do włosów, wpadł do mojej kosmetyczki za sprawą Spooky Nails. Podczas jednej z rozmów nie poleciła mi konkretnie tego (podpowiadała zakup maski Leo), ale zdecydowałam się na Stapiza (bo Leo był tylko w litrowych słojach). Maska Stapiz cudownie domyka łuski, włosy lśnią po niej jak szalone.




W kwestii pielęgnacji twarzy jestem dość wybredna, dlatego w tej kategorii pojawią się tylko 3 kosmetyki, w tym aż 2 płyny micelarne. Lipowy płyn micelarny Sylveco podbił moje serce delikatnością i skutecznością; płyn Paese wcale mu nie ustępuje. Recenzję tego pierwszego przeczytacie TU, o Paese napiszę niebawem.

Eucerin Q10 Active poleciła mi pani konsultantka w Super-Pharm. Krem był jednym z lepszych prezentów na dzień dziecka (proszę nie osądzać), jakie sobie sprawiłam. Na moje obecne potrzeby (czyli autostradą do 30) jest to naprawdę bardzo dobry krem odżywczy. Tylko niech częściej będzie w promocji :D. Więcej na jego temat pisałam TU.




Choć pod koniec roku zaczęłam się lubować w makijażu oczu, to jednak 2014 należał do produktów do ust. Balsam do ust Nuxe to prawdziwy magik, który potrafi świetnie zregenerować pokiereszowane wargi. Nie jest to może produkt bez wad (dość problematyczna aplikacja z uwagi na konieczność wyczucia odpowiedniej ilości), ale jestem mu w stanie wiele wybaczyć. Pełna recenzja TUTAJ.

W kwestii nadawaniu ustom koloru królowała u mnie marka Bourjois. Zaczęło się od Rouge Edition Velvet w odcieniu Nude-ist (potem dołączył tak samo dobry Peach Club), którego nazwa może być nieco myląca, zwłaszcza dla osób, które nude utożsamiają z korektorowym beżem. W gamie Velvet są wyłącznie intensywne odcienie, te dwa, które ja posiadam, są chyba najbardziej stonowane. Lubię te szminki nie tylko za kolory, ale i świetną, ośmiogodzinną trwałość. Końcówka roku należała jednak do Rouge Edition 12 h 33 Peche cocooning, którego formuła jest nawet ciut lepsza niż Velvetów (mniej wysuszająca), a trwałość pozostaje na podobnym poziomie. Minus? W naszym kraju dostępne są zaledwie 4 kolory, więc wybór mizerny.

Błyszczyk Celia Woman nr 5, choć wygląda niepozornie, łączy w sobie atut balsamu do ust i produktu koloryzującego. Zdjęcie ze strony producenta przekłamuje kolor tego kosmetyku - piątka to taki delikatny brudny róż, takie "moje usta tylko lepsze". Uczucie nawilżenia utrzymuje się nawet do 5 godzin, kolor trochę mniej. Posiadam 4 odcienie tego kosmetyku, ale to po ten kolor sięgałam najczęściej, więc nie wiem, czy inne warianty są równie dobre.

Dziesięć produktów... Dużo czy nie? A wy co upodobałyście sobie w ubiegłym roku? Znacie może któryś z tych kosmetyków? Podzielacie moje zdanie na jego temat?

Zdjęcia pochodzą ze stron: Organique, Stapiz, Iwos, Paese, Eucerin, Bourjois, Celia, Feelunique

71 komentarzy:

  1. Tak wiele chciałabym przetestować :D Teraz mam fazę na Nuxe (przez Ciebie również! :D)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwnie się tu czyta post bez narzekania ;) Gratuluję ulubieńców i czekam na więcej postów w 2015!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak dziwnie pisało się ten post :D

      Usuń
  3. "Może ja jestem wybitną marudą, " :D <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Te szminki chętnie bym potestowała, bo widzę że kolorki są dość ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się za nimi rozejrzeć, są naprawdę dobrej jakości :)

      Usuń
  5. nuxe bym wypróbowała chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rouge Edition Velvet uwielbiam i również mam kolor Peach Club :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się przekonywałam do tego koloru, ale było warto :)

      Usuń
  7. balsam NUXE znam, reszta do odkrycia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Velvety polubiłam ogromnie i najchętniej kupiłabym wszystkie odcienie. Z Twojej listy zaciekawiła mnie za to maska Organique, o tej wersji jeszcze nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z nowszych pozycji marki, może dlatego :)

      Usuń
  9. Nic nie używałam, jak mam z tym żyć :< ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz się wziąć w garść i nadrobić :D

      Usuń
  10. testuję balsmam nuxe od niedawna, ale na razie też jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoją recenzję, ciekawa jestem, jak będzie u Ciebie za jakiś czas ;)

      Usuń
  11. Chciałabym kiedyś przetestować te lakierowane szminki z Burżuja:)
    Ja właśnie przed chwilą opisałam swoich zeszłorocznych ulubieńców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się koło nich zakręcić w czasie promocji :)

      Usuń
  12. Velvet 07 mam i bardzo lubie, pozostałe kolory z kolekcji mi jakoś nie leżã wiec sobie darowałam. A nuxe ..chyba czas go zakupić, tylko tyle kasy za mazidło do ust..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz weszły nowe odcienie szminek z Bourjois, bardziej stonowane :). Co do Nuxe - pojawia się w promocji za 25-27 zł w takiej cenie jak najbardziej warto,

      Usuń
  13. mam ochotę na te maski do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :). Szczególnie Argan Shine :)

      Usuń
  14. Rouge Edition Velvet zdecydowanie znajdzie się i w moich ulubieńcach ♥ Jak na razie posiadam jeden kolor (pozostałe zwyczajnie mi nie podpasowały), ale niedawno dowiedziałam się, że pojawiły się 4 nowe, nudziakowe odcienie. Nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie jestem zdecydowana do tego ze cokolwiek sobie upodobalam w tamtym roku - i wiekszosci Twoich ulubiencow nie mialam niestety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo zastanawiałam się nad tym, co umieścić w tej notce :)

      Usuń
  16. Mam ochotę na Rouge Edition Velvet, ale nigdy nie mogę się zdecydować na żaden odcień ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś z 4 nowości? "Stara" 8 to dość intensywne barwy, nie każdy się czuje w nich dobrze.

      Usuń
  17. Ta maska zakwaszająca ląduje na mojej liście. Miałam z tej serii szampon i odżywkę i były fajne. A matowe pomadki z Bourjois mam ochotę od dawna wypróbować, a że teraz mają nowe odcienie wypuścić to chyba się skuszę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kręcą te nowe odcienie :)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Warto poczekać do gazetowych zniżek, normalnie jest dość droga.

      Usuń
  19. Prawda jest taka, że co miesiąc raczej nie znalazłabym aż tylu kosmetyków aby zrobić o nich oddzielną notkę w formie ulubieńców. Tym bardziej, że jestem w trakcie uszczuplenia spiżarni kosmetycznej i całkiem przyzwoicie mi idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie. Ale podziwiam, u niektórych taka notka pojawia się co miesiąc :).

      Usuń
  20. Zaciekawił mnie błyszczyk Celia, pomadki miałam i bardzo lubię, teraz pozostaje zapoznać się i z nim.

    OdpowiedzUsuń
  21. Reve de miel Nuxe to moje małe odkrycie zeszłego roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się skusić na wersję w sztyfcie :)

      Usuń
  22. U mnie reve de miel to bubel roku... :( Nie sprawdził się kompletnie...
    Właśnie założyłam nowego bloga, zapraszam :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :(. Nie wszystko będzie każdemu odpowiadało - na przykład ja nienawidzę balsamu Tisane :).

      Usuń
  23. Ja zaszalałam z Rouge Edition Velvet 06Ole flamingo! żarówa jakich mało, ale rzeczywiście jakość i trwałość ekstra. Na Nude-ist się czaję, ale wszystko pootwierane, wymacane...
    Lubię czytać takie zestawienia roczne:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja z masek Organique miałam Anti-age. Świetnie działała i miała boski winogronowy zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ze Stapiza pachnie winogronowo. Nie jestem największą fanką takiego aromatu :)

      Usuń
  25. Organique i Stapiz wpisuję na listę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też !
      A swoją droga sporo tych ulubieńców jak na taką marudę ;)

      Usuń
  26. Jesli chodzi o balsam NUXE to owszem jest dobry,ale u mnie jednak nie zajmuje pierwszego miejsca wsrod balsamow na spierzchniete usta

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam ochotę na pomadkę Bourjois, jednak nie zdecydowałam się na żaden kolor. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś z nowości przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  28. Ciekawi ulubieńcy, żadnego z tych kosmetyków nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę któregoś dnia kupić sobie jedną z tych maseczek do włosów Organique!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też muszę wypróbować inne :)

      Usuń
  30. a gdzie rozswietlajacy duper z biedry:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakopałam go gdzieś, dopiero niedawno się znalazł :)

      Usuń
  31. balsam z Nuxe jest także i moim ulubieńcem :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Chodzi za mna ten płyn micelarny z SYlveco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to pozycja obowiązkowa jeżeli chodzi o tę markę :)

      Usuń
  33. Całoroczne denko - chyba nikt by takiego posta nie zdzierżył :D Ani do czytania ani do pisania :P
    Tą maską Organique mnie zaciekawiłaś, niestety ja też czasem wyglądam jakby piorun w miotlę strzelił ;) A masełko z Nuxe muszę w końcu kupić! Niestety obecnie Tisane, które podobno jest dość dobre, średnio dziala na moje usta.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie zgadzam się na kolejne zachwyty balsamem Nuxe, zewsząd kusicie, niedobre kobietki :D Swoją drogą, to albo ja mam jakiś problem, albo pod słowem "tutaj" nie ma odnośnika do recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Koniecznie muszę wypróbować obie maski. Tak się składa, że już prawie wyzerowałam zapasy z tej kategorii, więc może to będą dobre typy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będą Ci pasowały :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...