Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 25 stycznia 2015

Dzieło przypadku. Paese Płyn micelarny do demakijażu

Promocje czynią zakupoholika. Dwa razy do roku, wiosną i jesienią, rozmaite czasopisma fundują nam akcje promocyjne. To znakomita okazja, by w końcu zdobyć upragnioną rzecz z rabatem. To także szansa na dokonanie przypadkowego zakupu zupełnie niepotrzebnego przedmiotu, który przypadkiem może okazać się hitem. Tak się miała sprawa z płynem micelarnym Paese. Ta marka w gazetowych akcjach rzuca chyba największym rabatem, bo aż zniżka sięga 40%. Wybrałam się do wrocławskiej Renomy, by zakupić bazę pod cienie dla jednej z ciotek i przy okazji postanowiłam przygarnąć drobiazg dla siebie. Padło na płyn micelarny; kosmetyk tego typu idzie prawie jak woda :D.

Opakowanie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Butelka jest przezroczysta, poręczna, a całość zamyka się na klapkę. Pełnia szczęścia :).

Kwestia konsystencji zawsze sprawia mi problem w przypadku płynów micelarnych. Cóż pisać o wodzie? Że mokra? Paese nie pieni się (chyba, że się potrząsało butelką jak szaleniec, żeby zmieszać nieistniejące dwie fazy - patrz: moja mama - myślałam, że padnę :D), nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. Może w uwagi na trochę morski zapach (coś jak stara wersja kosmetyków AA z linii Ultra Nawilżania). Płyn jest przezroczysty - może to głupotka, ale widać, kiedy wacik jest na pewno czysty (miałam zastrzeżenia do brązowego Sylveco - nie byłam pewna, czy twarz jest czysta, bo wacik był zabarwiony).

Najistotniejsze w przypadku kosmetyków do demakijażu jest ich działanie. Paese ma moc! Niby taki niepozorny, taki delikatny dla skóry i oczu (nie pieką, jupi!), a taki bezlitosny dla resztek makijażu. Świetnie zmywa nawet kosmetyki wodoodporne (takie jak turkusowa kredka z Essence). Ma pewne problemy z trwałymi szminkami (Bourjois Rouge Edition Velvet Peach Club), ale jestem w stanie mu to wybaczyć.


W świetle ostatnich dyskusji odnośnie recenzji, zastanawiałam się, czy publikować tę. W końcu powszechnie wiadomo, że pozytywna opinia na pewno jest opłacona. A dobre słowo od marudy? Uwierzcie mi, na czeku doliczyłam się sześciu zer :D. Do tego płynu z Paese wrócę na pewno. Wypróbuję też wersję "arganową", to może być ciekawe doświadczenie.

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Polyglyceryl-4 Laurate/Sebacate, Polygyceryl-6 Caprylate/Caprate, Cetrimonium Bromide, D-Panthenol, Sodium Citrate.

Cena: ok. 18 zł/210 ml
Dostępność: stoiska firmowe Paese, sklep internetowy marki
Ocena: 5/5

38 komentarzy:

  1. Szkoda, że mi aż tak dobrze nie płacą :( ;))
    Paese powiadasz... trzeba się będzie rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie ten płyn, z tej firmy jeszcze nic nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam płyn, błyszczyk, puder ryżowy, puder w kompakcie i podkład - trzy pierwsze były naprawdę dobre, ale kompakt i podkład nie przypadły mi całkiem do gustu.

      Usuń
  3. Ale numer - wygląda identycznie jak Pharmatheris.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pharmaceris :) ale to samo pomyślałam!

      Usuń
    2. Aż muszę sprawdzić :)

      Usuń
  4. Oh a u mnie on się kompletnie nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię ten płyn, ponieważ radzi sobie z każdym makijażem, nie podrażniając przy tym moich oczu. Poza tym daleko mu do lepu na muchy, jakie serwują niektóre firmy kosmetyczne:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lep na muchy to synonim płynu micelarnego BeBeauty :D

      Usuń
  6. Ta recenzja (dobrze opłacona, no ale ok :P ) plus informacja o możliwej akcji gazetowo-kodowo-promocyjnej mnie przekonały, ten płyn będzie mój! Jak na razie moim ulubieńcem jest Garnier, ale jak można sobie odmówić przetestowania takiej perełki? :) Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest bardziej skuteczny niż Garnier :)

      Usuń
  7. Dla mnie najważniejsze, że nie zostawia lepkiej warstwy na twarzy - nie cierpię tego.

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę, brzmi ciekawie. Aktualnie mam całą butlę garniera, która powinna mi na trochę wystarczyć, może później przetestuję ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy się skusili na Garniera :)

      Usuń
  9. nie wiem, o jaką dyskusję chodzi, ale oł maj gad, nie dajmy się zwariować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Matko kochana ile jeszcze tych miceli jest ? ;)
    Z Paese mam odżywkę 5w1 i jest również warta polecenia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiam się gdzie mogę dostać stacjonarnie Paese i jedynie przychodzi mi do głowy mała wysepka w centrum handlowym. Rozejrzę się za tym płynem w takim razie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poświęcić chwilę na jego poszukiwanie :)

      Usuń
  12. Kolejny dobry micel..a ja jeszcze nie chcę rozstawać się z moim garnierem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Ci odpowiada, to można odpuścić sobie eksperymenty :)

      Usuń
  13. Nie mam pojęcia o jaką dyskusję chodzi :)
    Zainteresował mnie przede wszystkim dlatego, że Garniera oceniłaś gorzej, a ja go bardzo lubię ;) W cenie regularnej bym się nie skusiła, ale w większej promocji - czemu nie :) Masz rację, to schodzi jak woda ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W promocji wszystko wydaje się piękniejsze :D

      Usuń
  14. Ja na zmianę kupuje Garnier i L'Oréal i jakoś nie potrzebuje nic innego

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm zapowiada ie ciekawie, Paese to niedoceniana marka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Może w uwagi na niezbyt dobrą dostępność :)

      Usuń
  16. O jak tak dobrze sobie radzi to moze warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aż tyle Ci dali? ;) Teraz nie mam nigdzie po drodze Paese, ale na przyszłość dobrze wiedzieć, bo rzeczywiście moc ma niezłą patrząc na zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam, ale recenzja pochlebna, może wypróbuję ;)
    Zwłaszcza, że opłacona, haha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzegam: nie dopłacam do interesu :D.

      Usuń
  19. a jakaś cyfra przed tymi zerami się pojawiła na czeku? ;)
    nie przepadam specjalnie za kosmetykami Paese, zraziłam się kiedyś bardzo dawno kiepskim błyszczykiem i tragicznym lakierem, a w kwestii demakijażu jestem wierna Biodermie i olejom :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...