Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 5 grudnia 2014

Mąka, oleje i cukier, czyli przepis na peeling. Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem

Wielokrotnie wspominałam, że uwielbiam kosmetyki do ust. Choć wargi nie są moim atutem (bo takich nie posiadam), lubię się na nich bawić. Kosmetyki do ust to jedna z najbardziej lubianych przeze mnie grup produktów. Gdy rozpoczynałam przygodę z marką Sylveco, to właśnie na tego typu kosmetyki zwróciłam uwagę w pierwszej chwili. Do domu przyniosłam jeden z nowszych wyrobów - odżywczą pomadkę z peelingiem.

Plastic is fantastic - aż zakuła mnie w oczy jakość tego surowca, gdy wyłowiłam opakowanie z kartonika. Koszmarny, taki bylejaki plastik rodem z opakowań bazarowych szminek ochronnych za 2 zł. Mechanizm wysuwający też pozostawia wiele do życzenia, często się zacina. Bardzo dobrze, Sylveco, jedynka!

Ucieszyło mnie to, że sztyft jest dość długi. Niestety, mieszanka olei i cukru dość szybko się zużywa. Kosmetyk niesamowicie łatwo się topi, a żeby wykonać peeling, trzeba trochę chwilę pojeździć. Właściwie po 2 tygodniach jest już po ptakach.


Producent nazwał ten produkt odżywczą pomadką z peelingiem, co moim zdaniem jest w pewnym sensie mylące. Z pewnością nie jest to kosmetyk, który możemy ze sobą nosić w torebce i aplikować, gdy tylko przyjdzie nam na to ochota. Raz, z tego względu, że brązowe wałki wychodzą poza kontury ust, a dwa, że na wargach zostają cukrowe drobinki. To bardziej peeling niż pielęgnacyjna pomadka. Sylveco przyjemnie ściera martwy naskórek, ale niestety dłuższy masaż jest zgubny dla wydajności. Zawsze można zaaplikować trochę na usta i do boju wysłać palce - wydaje mi się, że jednak nie taki sposób zastosowania przyświecał twórcom tego kosmetyku. Działanie peelingujące jest trochę słabsze niż peelingu z Pat&Rub. Za to Sylveco zostawia na ustach przyjemną olejową warstwę, która całkiem nieźle odżywia usta (choć balsam Nuxe działał lepiej w tym zakresie).

Rozczarował mnie trochę zapach. Czytałam o tym, że pomadka ma aromat migdałowy, dlatego zdziwiłam się, gdy do mojego nosa dotarły nuty ciasta z mąki pszennej pełnoziarnistej. Kosmetyk bardzo przyjemnie smakuje, to po prostu 100% cukru w cukrze, jest słodko.

Peeling z Sylveco nie jest złym produktem, niemniej nie jest to rzecz doskonała. Uważam, że znacznie lepiej jest kupić peeling z Pat&Rub - jest drogi, ale w czasie potrzebnym do jego zużycia,wykończy się z 50 takich pomadek, więc w gruncie rzeczy z Syleco będzie to droższa impreza.

Skład: Glycine Soja Oil, Cera Alba, Sucrose, Lanolin, Oenothera Biennis Oil, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Betulin, Prunus Amygdalus Amara Oil.

Cena: ok. 10 zł
Dostępność: sklepy zielarskie (Wrocław - Lawenda na Krupniczej, Helfy)
Ocena: 3,5/5

35 komentarzy:

  1. Profesor z Nawierzchni trawiastych mawia do Nas "Bardzo dobrze, wyśmienicie! Siadaj, trójka" :D
    ej, ja się dziś tą pomadką jarałam bo dostałam jako prezent i miałam zamiar nosić w kieszeni kurtki zamiast słoiczka Tisane :D teraz muszę to poważnie przemysleć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie przemyśl, spróbuj najpierw oswoić w domu.

      Usuń
  2. Ja jestem załamana tą pomadką. Nie peelinguje, nie pielęgnuje (ok, pogoda jest teraz trudna, ale mam gorsze usta niż przed otwarciem tego cudaka), zużywa się faktycznie szybko, włożona do kieszeni spodni rozpuszcza się niemal na zupę, i smakuje po prostu przeohydnie. Jak cukier ze smalcem imo.

    Na usprawiedliwienie twórców mogę powiedzieć tylko tyle, że pozostałe pomadki są naprawdę godne uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? To może sprawdzę inne.

      Usuń
  3. No nawet nie mów, że nie jest fajna, dziś mi przyszła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będzie Ci pasowała, wielu dziewczynom odpowiada :)

      Usuń
  4. Peeling w formie sztyftu do ust- tego jeszcze nie widziałam ;)
    Sam zamysł wydaje się jednak interesujący...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według producenta to niby pomadka, stąd ten sztyft.

      Usuń
  5. ja ją bardzo lubię. dałabym jej co najmniej 4,5 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia podzielam, też ją lubię i chyba wolę od P&R. Jedyny produkt jaki jest w stanie uratować sytuację rano kiedy maluję usta a tu klops - skorupa. chociaż faktycznie się zgadzam co do zapachu, za piękny to on nie jest, dobre porównanie zoila wymyśliła ;)

      Usuń
    2. Mnie bardziej odpowiada P&R, jest silniejszy :)

      Usuń
  6. a ja uważam, że jest mega wydajna, używam jej bardzo często i uratowała już nie raz moje usta :) co prawda do porządnego peelingu ust wolę ten od P&R, ale ten tak polubiłam, że zakupiłam już następne tandetne opakowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi się wierzyć nie chce. U mnie przy używaniu kilka razy dziennie zniknęła w dwa tygodnie. Chyba, że to oznacza, że jest wydajna.

      Usuń
  7. A ja i tak mam ochotę ją wypróbować. Zobaczymy jak u mnie się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest droga, wielu osobom odpowiada, więc warto sprawdzić :)

      Usuń
  8. Ja jej nie traktuję w kategoriach peelingu. Jako pomadka pielęgnująca sprawdza się u mnie naprawdę dobrze, choć nie raz zdarzyło mi się ukradkiem ścierać z ust drobinki cukru żeby wyglądać jak człowiek w tramwaju:P Lubię jej naturalny skład:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te drobinki na ustach dyskwalifikują ją w roli balsamu do ust.

      Usuń
  9. Pierwszy raz słyszę o takim rozwiązaniu - i ju,z wiem, że mi się podoba!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Obecnie go uzywam, ale moje usta nie lubia zbyt czestego peeligu, wiec mi jakos wolniej to schodzi :D
    A put$rub nie polubilam ze wzgledy na konsystencje i ze musze to robic palcami :P No chyba ze wziac jakas pomadkę w maczac w tym peeelingu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P&R jest upierdliwy z tym stosowaniem, ale za to ściera mocniej. A tym sobie jeździsz i jeździsz, i nagle jest dno :D.

      Usuń
  11. Chyba w końcu skuszę się na ten peeling z P&R ;P Pewnie będzie to kawowy bo inne wersje jakoś średnio mnie interesują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam różaną - nawet podobał mi się ten zapach, chociaż nie przepadam za różą.

      Usuń
  12. nie zdziera tak jak Lush ale lubię ją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze przyjemności z Lushem ;)

      Usuń
  13. szkoda że nie robi szału , mi pomału już mija zachwyt

    OdpowiedzUsuń
  14. Oh, a miałam na nią wielką ochotę... Teraz używam peelingu Pat&Rub ale nie jara mnie jakoś szczególnie:/ Podobno jeszcze TBS ma w swoim asortymencie pomadkę peelingującą. Może się przejdę i zbadam sytuację:)

    OdpowiedzUsuń
  15. to chyba jednak zainwestuję w P&R :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj na jakąś promocję, regularna cena zabija.

      Usuń
  16. Ech, a ja pokładałam nadzieje w tej pomadce :P Tak czułam, że te drobinki będą wkurzać. Ale widziałam, że Sylveco ma jeszcze jakieś dwie inne, bezdrobinkowe pomadki i może na którąś z nich się skuszę ze względu na dobry skład. Nuxe też jest na mojej chciejliście, ale jednak do torebki wolę sztyft :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno te sztyfty są godne uwagi. Też preferuję taką formę do torebki.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...