Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 2 listopada 2014

Złe dobrego początki. Rimmel Scandaleyes Eyeshadow Paint 006 Rich Russet

Kiedy rano otwieram oczy, zazwyczaj marzę tylko o tym, żeby zacisnąć mocno powieki i przewrócić się na drugi bok. Najczęściej trzeba jednak pożegnać koc oraz poduszkę i wyjść do ludzi. Wypadałoby przy tym jakoś wyglądać, byle jak, ale wyglądać :D. Czasem podstawowy wariant szpachli warto wzbogacić o dodatkowy element ozdobny. Zwłaszcza, jeżeli "coś ekstra", wcale nie musi być czasochłonne (a czas, jak wiadomo, rzadko bywa sprzymierzeńcem o poranku).

Cienie Rimmel zainteresowały mnie, gdy tylko pojawiły się w ofercie. Poprzednia wersja cieni w kremie zbierała dobre recenzje, dlatego, gdy marka znów zaserwowała kosmetyk tego rodzaju, nie mogłam się oprzeć. Recenzja 9thPrincess ostatecznie mnie przekonała do zakupu. Z ubogiej, bo liczącej zaledwie 4 odcienie, gamy wybrałam kolor Rich Russet.

Poprzednio Rimmel zapakował kremowe cienie w tubki. Tym razem postawił na opakowanie, które jest charakterystyczne dla błyszczyków. Rozwiązanie jest co prawda mniej higieniczne, ale za to nie ma obaw, że kosmetyk się zmarnuje. Osobom, które profesjonalnie zajmują się wizażem, nie będzie to specjalnie w smak i będzie wymagało wspomagania się pędzelkiem, ale pozostałym "do użytku domowego" nie powinno to nastręczać problemów. Pacynka jest dobrej jakości, nie drapie i nie rozwala się.

Cień ma przyjemną, kremową konsystencję. Różni się ona od tej, którą mają dość zbite cienie w kremie Maybelline. Cienie Scandaleyes nie są w żadnym wypadku tłuste i do powieki przyklejają się tak na sucho jak Maybelline. Dobrze je wklepać i lekko rozetrzeć - można do tego celu użyć palców, ale ja polecam syntetyczny pędzelek języczkowy do wklepania i puchaty do roztarcia granic. Dość szybko zastygają na skórze, dlatego staram się je nakładać w przyspieszonym tempie. Mam wrażenie, że Rimmel dodał do tego produktu chłodzący kompleks, bo po aplikacji na powiekę czuć lekki chłód - bez obaw, nie jest to jakieś mrożenie.

W kwestii trwałości początkowo miałam mieszane uczucia. Nie wiedziałam, czy ja coś robię źle, czy cień jest po prostu beznadziejny. Rolował mi się po trzech godzinach, na bazie było minimalnie lepiej. Dopiero po jakimś czasie odkryłam, gdzie jest pies pogrzebany. W przypadku tego kosmetyku trzeba bardzo uważać przy aplikacji kremu na oczy i powieki. Nie przepada on za towarzystwem. Bogata formuła kremu Eucerin dramatycznie skracała jego żywotność. Gdy przestałam aplikować krem na powieki, problem zniknął, a cień zaczął się utrzymywać dłużej. Średnio (bez bazy) grzecznie siedzi na powiekach 6 godzin w porywach do 8.

Jak już wspominałam, gama kolorystyczna nie pozostawia dużego pola do popisu. Rich Russet to taki złotawy brąz jakich wiele na rynku. Wychodzę z założenia, że takich odcieni nigdy dość, dlatego nie narzekam. Atutem tego koloru jest to, że to świetny wybór na co dzień, bo on jeden "robi cały makijaż". Można go zaaplikować mniej lub więcej - nałożony cienką warstwę wygląda bardzo subtelnie.

Od lewej: Everyday Minerals In the garden
 Rimmel Scandaleyes 006 Rich Russet
Maybelline Color Tattoo Bad to the bronze (On and on bronze)
Muszę przyznać, że udał się Rimmelowi ten produkt. W związku z tym, że ostatnio widziałam go na sporej przecenie, zastanawiam się, czy przypadkiem marka nie rezygnuje z jego sprzedaży. Byłoby naprawdę szkoda.

Cena: ok. 20 zł
Dostępność: Hebe, Super-Pharm, Natura, Rossmann (ostatnio na wyprzedaży za 9,99 zł)
Ocena: 4-4,5/5

52 komentarze:

  1. Ooo wygląa fajnie :) Ja niedawno sobie sprawiłam Color Tattoo Permament Taupe i to jakieś niepozorumienie jest :P Może z tym sobie jakoś poradzę, jutro szturmuję Widną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Widnej tego koloru nie było już ponad tydzień temu :)

      Usuń
    2. Właśnie na Widnej widziałam go za 9,99 w Cenie na do widzenia, więc chyba jednak się go pozbędą lub coś z nim pokombinują.

      M.

      Usuń
  2. A ja się chciałam zapytać, bo zastanawiam się właśnie nad "On And On Bronze" od Maybelline... Gdybyś miała określić, który jest mniej połyskujący (tzn. ten z Maybelline czy Rimmel) i który jest chłodniejszy lub cieplejszy?
    Przepraszam, że truję, ale zasiałaś we mnie niepokój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rimmel jest chłodniejszy i ciemniejszy. Ma w sobie mniej złota; brąz przeważa nad złotą wkładką i przez to mniej połyskuje :)

      Usuń
    2. Hmm, no to chyba jednak rozejrzę się za tym Rimmelem... Choć Maybelline też nieco kusi, no, ale się zobaczy :D
      Dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
    3. Sprawdź sobie testery, powinny być do obu produktów :)

      Usuń
    4. On And On Bronze to cień idealny <3

      Usuń
  3. myślałam nad nim, ale mam on and on bronze, więc sobie darowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cienie w podobnym guście, więc wystarczy tylko jeden :)

      Usuń
  4. Hmm ciekawy choć ja nie lubię 'mokrych' cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie lubiłam cieni w kremie. Zawsze trafiałam na takie egzemplarze, które, mimo, że były nałożone samodzielnie, czyli bez bazy, kremu itd., rolowały się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie byłam przekonana, ale jakoś powoli udaje mi się je oswoić :)

      Usuń
  6. Też widziałam je na promocji ale nie wiem czy wycofują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle to, co ląduje w CND znika z rynku. Albo zmienia opakowanie.

      Usuń
  7. mnie nie ciągnie do nich i niech lepiej tak pozostanie : p

    OdpowiedzUsuń
  8. Rimmel ostatnio się rehabilituje, nawet podkład ma teraz fajny! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, niezły jest, szkoda tylko, że kolorystyka nie moja.

      Usuń
  9. Ja mam fioletowy i srebrny, ale dopiero się z nimi poznaję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macałam fioletowy, wydał mi się jakiś taki... biedny :).

      Usuń
  10. ........wygląda dziwnie, sama przyznaj...;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam, ale wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm... nie używałam nigdy takich cieni :) Ale wygląda dość ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  13. dobrze wiedzieć, ze coś takiego istnieje ;D Tyle tych produktów jest w drogeriach że człowiek patrzy i nie widzi..

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje mi się, że podobny do on and on bronze i chyba przy nim pozostanę bo z taką formą aplikacji niestety sobie nie radzę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardziej brązowy niż Maybelline :)

      Usuń
  15. Nie miałam go, ale kolor jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  16. A one nie pojawiły się niedawno na rynku?
    Nie wiedziałam, że warto na nie spojrzeć, niby mam w cholerę takich kolorów ale jeszcze jeden nie zaszkodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego zdziwiłam się, że już wylądowały na wyprzedaży :)

      Usuń
  17. Z CT rozstałam się bez żalu, o ile bardzo lubię cienie w kremie tym razem trwałość a raczej ich brak zadecydowały o takim kierunku. Natomiast Rich Russet pokusił mnie kolorem i cieszę się nim od wielu miesięcy. Nakładam pod niego bazę, ale u mnie to norma. No i wklepuję opuszkiem palca i tadam :) Szkoda, że wybór kolorów mizerny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 kolory, oni sobie chyba żartują... Byłoby świetnie, gdyby pojawiły się jakieś kremowe cienie satynowe :)

      Usuń
  18. A ja się chciałam zapytać o coś zupełnie innego... Jak wiadomo (ok, nie wiadomo - tajemnica poliszynela), Ross. robi promkę (z tego co wizażowy wątek mówił 1+1 :( )... Czy słyszałaś (bądź któraś z czytelniczek) o tym, żeby Natura, Hebe lub SP, też coś szykowały w akcie zemsty na ten czas (i jeśli tak, to co)?
    Przyznam, że troszkę ("troszkę" - hehe) mnie to ciekawi ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Naturze była niedawno promocja -40% na pudry, podkłady, róże i korektory, więc myślę, że nic nie dadzą. W SP 31.10 skończyło się -40% na makijaż, więc chyba też nie zorganizują niczego w terminie, w którym będzie szalał Rossmann. Jedyną nadzieją jest Hebe, ale żadne głosy się jeszcze nie pojawiły. Myślę, że rzucą coś w tym miesiącu, ale nie jestem w stanie tego zagwarantować.

      Usuń
  19. Śpisz pod kocem? :D Cień bardzo ładny, ale mnie chyba jednak trochę bardziej kusi Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem pod dwoma :D. Oprócz kołdry :D

      Usuń
  20. Eee, no, pudry, podkłady, róże i korektory, a gdzie tusze, cienie, kredki, pomadki i błyszczyki (bez tego ostatniego się obejdzie :D)?
    A teraz faktycznie, przypomina mi się, że SP coś tam mi w newsletterze wysłał, ale tak bez echa to zrobili, że zapomniałam, a poza tym mam nie po drodze - musiałabym specjalnie ze swojego miasta wyruszyć :/
    A Hebe, oj, tak - ma ciekawe szafy, byłoby super gdyby coś rzucili (tylko nie z podziałem marek na dni, błagam - musiałabym się nakombinować z planem podróży... no, i żeby było bez pominięcia niektórych szaf, co też im się zdarza)...
    No, nic - pozostaje czekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Natura zrobi niedługo promocję na te grupy produktów.
      Marzę o promocji w Hebe, przytuliłabym coś z Misslyn, może z Revlonu i Gosha...

      Usuń
  21. Ja lubię cienie w kremie, ale jakoś ich używanie opornie mi idzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je lubię, bo wystarczy jeden cień i makijaż gotowy :D

      Usuń
  22. miałam kiedyś z rimmela cienie w słoiczku i były całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że mieli wersję w słoiczkach :)

      Usuń
  23. Kolor mi sie podoba, jednak 6 godzin to zbyt krótko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na moje tłuste powieki to jest całkiem dobry wynik. Na bazie siedzi dłużej :)

      Usuń
  24. Odkąd zaczęła się promocja 1+1 cienie już nie są po 9,99, ale w cenie regularnej, czyli 19,99. A już się napaliłam, że capnę dwa a dychę, łech... ;)
    PS: świetny blog, uwielbiam Twój styl pisania!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Aga

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...