Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 14 listopada 2014

Sinokoperkowy róż. Golden Rose Velvet Matte 02

Jeżeli ktoś zagląda tu od dłuższego czasu, to zapewne wie, że uwielbiam czekoladę. Nie ukrywam także tego, że wdrożyłam system nagród motywacyjnych. Co ma wspólnego jedno z drugim? Całkiem sporo. Czekolada jest często taką nagrodą. Nie jest to rozwiązanie szczególnie zdrowe, dlatego czasem przynoszę do domu inną zdobycz - raz jest to wosk, innym razem tania książka, lakier do paznokci, maseczka, szminka... Wiele tych zakupów jest zupełnie nieprzemyślana i często okazuje się nietrafiona. Spontaniczne wyskakiwanie z zaskórniaków to nie zawsze jest dobry pomysł...

Na szminki Velvet Matte czaiłam się od momentu  ich pojawienia się na rynku. Entuzjastyczne recenzje utwierdzały mnie w przekonaniu, że to mazidło koniecznie musi być moje. Od samego początku wpadł mi w oko jeden kolor i po prostu nie mogłam się mu oprzeć.

Zanim zacznę rozwodzić się nad odcieniem, zajmę się kwestiami technicznym. Pomimo niewysokiej ceny, producent zadbał o opakowanie. Nie tylko nie kłuje w oczy (podoba mi się ten bordowy kolor, wybaczam nawet ścierające się napisy), ale i jest wykonane z porządnego plastiku. Można tanio i w miarę porządnie? Można, drogie Wibo.

Od lewej: Rimmel LF by Kate Moss 104
Golden Rose Velvet Matte 02
Bourjois Rouge Edition Velvet 07
Szminka ma dość nietypową konsystencję. Dla osób, które cenią sobie nawilżające, maślane formuły (np. Rimmel Moisture Renew, czy trochę mniej maślaną, a bardziej śliską - Eveline Aqua Platnium), zbita struktura Golden Rose może być nie lada wyzwaniem. Pomadka jest twarda i dość tępa. Sztyft nie sunie gładko po wargach, trzeba włożyć trochę siły w aplikację. Co ciekawe, współpracuje z syntetycznym pędzelkiem; bez problemu można ją nabrać na włosie i nałożyć na usta. Lubi zostawiać farfocle.

Velvet Matte wymaga bezwzględnej gładkości. Nie ma opcji, żeby nałożyć tę szminkę na suche, a co gorsza, poskubane usta. Nieestetycznie podkreśla każde załamanie. Pomadka ma wysuszającą formułę, dlatego warto warto mieć pod ręką odżywczy balsam.

Wybaczyłabym to podsuszanie, gdyby tę niedogodność rekompensowała fantastyczna trwałość. Nasłuchałam się o tym, jakie to cudowne pod tym względem są Velvet Matte, więc oczekiwałam, że i u mnie się sprawdzą. Uważam, że trzy godziny bez jedzenia i picia to trochę mało.

Spokojnie, już prawie kończę. Zostały tylko dwie kwestie, więc pozwólcie, że tuż przed metą zajmę się wykończeniem. Nie jest ono matowe, jak sugerowałby producent, ale to nie znaczy, że to minus. Uważam, że taka delikatna satyna wygląda świeżo.

A teraz nadszedł długo wyczekiwany moment, czyli moje starcie z opisem odcienia tej szminki. Jest on całkiem interesujący, choć na pierwszy rzut oka może wydać się zupełnie zwyczajny, nudny, taki na co dzień. Długo walczyłam ze zdjęciami, 02 nie jest fotogeniczny - aparat ma z nim problem, bo zawiera w sobie domieszkę fioletu, a ten kolor wyjątkowo trafia "w gusta smakowe" mojego sprzętu. 02 nie jest typowym różem, to taki sino-fioletowy wariant. Odcień jest dość... trupi. Nie wygląda ciekawie w połączeniu z moją ciepławą cerą. Wyglądam jakbym pływała w lodowatej wodzie z różową szminką na wargach. 


Wszytko jest dla ludzi, ale nie wszystko dla każdego. Niestety, dobre opinie nie zawsze dają gwarancję tego, że coś się sprawdzi u wszystkich. Sądziłam, że niedroga pomadka Golden Rose sprawdzi się i u mnie, niestety nie do końca przypadła mi do gustu. Mimo wszystko uważam, że kosztuje na tyle niedużo, że warto ją przetestować.

Skład: PPG-3 Hydrogenated Castor Oil, Isononyl Isononanoate, Ethylhexyl Palmitate, Ozokerite, Synthetic Wax, HDI/Trimethylol Hexyllactine Crosspolymer, Hydrogenated Coco-Glycerides, Nylon-12, Euphorbia Cerifera Cera, Octyldodecanol, Ethylhexyl Hydroxystearate, Cetearyl Alcohol, Ohytosteryl/Octyldodecyl Lauroyl Glutamate, Copernicia Cerifera Cera, Aroma, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Silica, Octadecyl Di-T-Butyl-4-Hydroxyhydrocinnamate
Może zawierać: CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891, CI 15850, CI 45410, CI 15880, CI 19140, CI 42090, CI 16035, CI 77742, CI 77007, CI 75470, CI 77510, Mica, Aluminium Hydroxide

Cena: ok. 11 zł
Dostępność: stoiska Golden Rose
Ocena: 3/5

57 komentarzy:

  1. Kurczę, no to faktycznie aparat musiał zjeść sporo koloru, bo zupełnie nie widzę na zdjęciu tego, co opisujesz. Kolor i efekt wydają mi się po prostu genialne i po tych zdjęciach byłabym w stanie zamówić w kategoriach "teraz, natychmiast chcę!". Wydaje się być moim totalnym ideałem - delikatnym, niewyróżniającym się kolorem na co dzień. 3-godzinna trwałość to jak dla mnie przyzwoity wynik :) Może przy okazji DDD (i tak planuję zamówienie) dorzucę do koszyka, żeby się przekonać jak się spisują te pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz dostęp do GR, to sprawdź, dobrze radzę :)

      Usuń
  2. Mam trzy pomadki tej serii, tej marki :). Tak, to fakt, że na przesuszone usta nie da się jej nałożyć ponieważ ogromnie je podkreśli. Mimo wszystko ja jestem z nich bardzo zadowolona ponieważ długo utrzymują się na moich ustach, nie zbierają się w kącikach, nie schodzą nierównomiernie :) lubię je :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie lepsza jest seria Vision - nie jest taka tępa, pomadki są lekko nawilżające i co ważniejsze nie podkreślają tego co nieładne :P Choć tu też zależy wszystko od odcienia, bo na przykład moje ukochane 112 i 126 to cuda, a 103 jest nieco bardziej zbita i potrafi suche skórki nieco podkreślić.
    Ale ten tu odcień mimo wszystko bardzo lubię, mnie właśnie idealnie pasuje ten lekki trupek :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma jedną z serii Vision i lubię ją jakoś bardziej :)

      Usuń
  4. zgadzam się ze wszystkimi technicznymi uwagami i od siebie chciałabym dodać, że cholernie brzydko ściera się - nierówno i z plamami...
    po Twojej recenzji już nie muszę pisać swojej :D hyhy

    OdpowiedzUsuń
  5. Firmę cenię za lakiery, szminek nie używam, błyszczyków tym bardziej. "Trupi kolor" jak to określiłaś z pewnością nie dla mnie, choć te pomadki mają bardzo dobre opinie.

    OdpowiedzUsuń
  6. z bourjois mam dokładnie ten sam odcień, uwielbiam go <3 choć wahałam się jeszcze nad odcieniem 06, ale na razie go sobie odpuściłam :) a z GR mam odcień 04 - równie piękny :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie wypadają dobrze pod względem trwałości - mam ich trzy odcienie. Tyłka mi natomiast nie urwały pomadki MAC chwalone za trwałość na całym świecie ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam porównania z MAC, ale może kiedyś...

      Usuń
  8. Konsystencja bardzo by mi tutaj przeszkadzała, sam kolor ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam z tej serii numer 25, głęboką czerwień i obecnie jest to najczęściej noszona przeze mnie pomadka. Bardzo trwała, nawet kiedy spędzam pół dnia na uczelni i w międzyczasie jem, trzyma się ust (chociaż oczywiście schodzi ze środka warg i różnymi sposobami trzeba to poprawiać). Lubię trupie kolory, ale typowe róże nie lubią mnie, więc tę dwójeczkę musiałabym zobaczyć na żywo, żeby ocenić - na zdjęciach wydaje się ładna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona ma wyraźną domieszkę fioletu. Co ja poradzę na to, że aparat lubi zjadać ten kolor :D.

      Usuń
  10. Napalilam sie na te szmiinke i to dokladnie w tym kolorze juz dawno i chyba jednak ja kupie - jak piszesz - koszt nieduzy - a moze mnie akurat sie przysluzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale rymujesz :D. Pewnie, może to będzie Twój hit.

      Usuń
  11. Twój system nagród mi się podoba, chyba sama muszę to przemyśleć :) Pomadka taka sobie - na początku ta seria bardzo mnie zainteresowała, ale zapał opadł i tak już zostanie. Mimo matowego kuszenia, moje usta szczególnie zimą nie nadają się do tak wymagających kosmetyków...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę boję się matów zimą, ale zobaczymy :)

      Usuń
  12. Ja mam odcień 26 i jakoś jej nie pokochałam, chociaż napaliłam się na nią jak szczerbaty na sucharki :P Tępa jest, ciężko się nią operuje, za pół godziny usta są tak wysuszone, że szok :/ Miała być taka szałowa, ale szału absolutnie w niej nie wyczuwam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta tępa konsystencja mi przeszkadza, wolę płynną formułę Bourjois :)

      Usuń
  13. Kolor całkiem mi się podoba, ale u mnie by się nie sprawdził, dziwnie w takich wyglądam :/

    OdpowiedzUsuń
  14. ja mam i tak na tą serie ochotę, tylko że na te ciemniejsze kolory : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zafiksowałam na jakiegoś dzienniaka, dlatego postawiłam na 02. Może ciemniejsze kolory wypadają lepiej :)

      Usuń
  15. U mnie te pomadki sprawdzają się genialnie, przynajmniej te kolory, które posiadam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z Golden Rose nie mam ani pomadek, ani lakierów, nic. Trochę szkoda, bo tyle dobrego słyszę o tej marce ;)
    Przedstawiony kolor jest bardzo ładny, ale takie wolę podziwiać u innych, sama stawiam na trochę jaśniejsze odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest ciemny odcień :). Nie przepadam za jasnymi :)

      Usuń
  17. Ja mam klasyczną czerwień i sprawdza się nieźle :)

    Ten odcień ślicznie się prezentuje na Twoich ustach, szkoda, że nie do końca jesteś zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze Ci powiem, że moim zdaniem na zdjęciach wygląda spoko.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja wygladam w tym odcieniu bardzo dobrze i ogolnie jestem ogromnie zadowolona z tych szminek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam te pomadki za trwałość i nasycone piękne kolory. 02 nie mam, tylko dlatego, że była wyprzedana w momencie kiedy składałam zamówienie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Skusiłam się na ten sam kolor już dawno, ale dopiero od niedawna mogę go nosić. Tak jak wspomniałaś - te szminki nie wybaczają, a gładkie usta to u mnie rzadkość. Wydaje mi się, że odcień stworzony został z myślą o ciepłych odcieniach skóry (na mnie, mówiąc skromnie, wygląda super), a te chłodniejsze mogą wspomóc się błyszczykiem na wierzch. Może tak zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten odcień stworzony z myślą o ciepłych typach urody? Zupełnie się nie zgadzam, moim zdaniem sprawdzi się raczej przy neutralnych.

      Usuń
    2. Na neutralnych większość kolorów wygląda super, przynajmniej na moje oko. Ta konkretna szminka bardzo wygląda na mojej koleżance, która jest typową, cieplutką oliwką. Może to akurat przypadek, albo wyjątek potwierdzający regułę.

      Usuń
  22. Masz racie bo u mnie te pomadki sprawują się bardzo fajnie

    OdpowiedzUsuń
  23. Na fotach wygląda ładnie, gdzie ten trupi kolor? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, jest, tylko ciężko go uchwycić :)

      Usuń
  24. Ja mam ciemną karnację i ten kolor na mojej twarzy wygląda przepięknie. Dodatkowo bardzo długo mi się utrzymuje,więc ja się totalnie nie zgadzam z recenzją :) Najlepiej spróbować samemu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam dwa odcienie z tej serii i faktycznie są strasznie tępe w konsystencji. Moje usta niestety nawet, gdy są porządnie nawilżone nie są idealnie gładziutkie - taka ich uroda i ogólnie matowe pomadki nie wyglądają tak jak bym sobie tego życzyła :( A szkoda. Pomimo to, czasami ich używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje usta też nie są idealnie gładziutkie, mam dużo zmarszczek :)

      Usuń
  26. Jakoś udało mi się powstrzymać od zakupu pomadek Golden rose, nie mam ich w zasięgi i pewnie dlatego..a teraz tak duzo sie o nich pisze, że na obecną chwile w ogole nie mam na nie chęci. Gdy patrzę na zdjęcie to kolor mi się podoba..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, też czasem czuję przesyt.

      Usuń
  27. Mam jedną pomadkę GR, numerku nie pamiętam bo nigdy nie miałam głowy do numerów a o wiele lepiej zapamiętuję nazwy, ale to taki różowy dający po oczach róż. Twoja wersja, przyznaję, jest dość trupia nie wiem czy bym się w niej odnalazła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, wreszcie ktoś widzi trupka :D!

      Usuń
  28. Zauważyłam, że wiele zależy od odcienia. Mam kilka wariantów kolorystycznych, o ile malinowa czerwień i fuksja są nie do zdarcia, o tyle bordo (nr 20) zaczyna znikać z ust po kilku godzinach. 02 to odcień ciekawy, ale nie dla mnie, wyglądałabym w nim jak topielica...

    OdpowiedzUsuń
  29. sino-koperkowy róż?
    trupkowaty?
    dzięki Ci, Pani:D - to coś dla mnie, jutro pędzę do stoiska GR:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...