Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 6 listopada 2014

Nie ma miłości, nie ma litości. Organic Therapy Pore-minimizer face serum with organic manuka oil

Wielokrotnie przypominam samej sobie, że rozsądek to podstawa w życiu. Jednak gdy co do czego przychodzi, zwykle szybko o tym zapominam. Jestem podatna na wszelkie kosmetyczne trendy. Gdy blogosfera zwariowała na punkcie rosyjskich specyfików, nie było opcji, musiałam spróbować. Przygoda nie okazała się w pełni udana, do gustu nie przypadł mi krem na dzień Baikal Herbals, a szalę przechyliło serum Organic Therapy.

Produkt znajduje się w wygodnym plastikowym opakowaniu z pompką. Za zdecydowany minus należy uznać to, że tworzywo jest nieprzezroczyste, przez co trzeba kombinować, żeby dojrzeć, ile kosmetyku zostało.

Serum ma lekką, odrobinę żelową konsystencję. Formuła przypomina trochę silikonową bazę pod podkład. Łatwo się rozprowadza i dość szybko wchłania... Jeżeli nie liczyć klejącej warstwy, którą zostawia na skórze. Nie roluje się, gdy nałożymy na niego makijaż, ale to nie znaczy, że się pod niego nadaje. Serum niestety skraca świeżość makijażu i powoduje, że moje okolice nosa szybko zaczynają lśnić (nie)naturalnym blaskiem.

Działanie niestety nie zrekompensowało widoku świecącego się jak u Rudolfa nosa. Nie oczekiwałam, że serum rozprawi się ze wszystkimi problemami skóry, ale liczyłam chociaż na malutką rewolucję z zanieczyszczonymi i rozszerzonymi porami na nosie. Niestety, produkt nie zredukował ani ilości czarnych kropek, ani jeszcze niezamieszkanych kraterów. Na szczęście też mnie nie oszpecił, w przeciwieństwie do kremu na dzień z serii Manuka marki Ziaja. Bardzo delikatnie pielęgnował skórę, zapewniając jej dość przeciętną dawkę nawilżenia, która jako tako sprawdzała się w cieplejsze miesiące, a niekoniecznie dałaby u mnie radę zimą. Takie nic.

Nie chcę tutaj czynić jakiś płonnych deklaracji, ale to raczej mój ostatni rosyjski kosmetyk. Wycieczka do Rosji okazała się mniej zachwycająca niż sądziłam, dlatego chyba nie wsiądę do pociągu po raz kolejny. 

Skład: Aqua with infusions of: Salix Nigra Bark Extract, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Organic Leptospermum Scoparium Oil, Organic Melaleuea Alternifolia Leaf Oil, Organic Crithmum Maritimu Extract, Glycerin, Zinc PCA, Xanthan Gum, Chondrus Crispus, Phospholipisdus, Salicylic Acid, Pafrum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid.

Cena: ok. 25-35 zł/50 ml
Dostępność: Skarby Syberii, Kokardi, Bioarp, Kalina
Ocena: 1,5/5

43 komentarze:

  1. Miałam "przyjemność" się z nim zapoznać, dawno nie trafiłam na taką kiepściznę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się w bólu :(. Tośmy wtopiły.

      Usuń
  2. Ja ostatnio jakos sie zrazilam do tej firmy, bo jakies same buble mi sie trafialy od nich. Jedynie zloty scrub tzyma wysoki poziom (oczywiscie z tych produktow co probowalam).
    A ogole po przetestowaniu juz naprawde dużej ilości kosmetykow rosyjkich, stwierdzam, ze owszem maja pewne perełki, ale wiekszosc to sredniaki lub buble :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy się tak początkowo zachłysnęli tą Rosją...

      Usuń
  3. Mi jakoś nigdy nie było po drodze do Rosji i mam nadzieję że tak zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A miałam je kupić na Skarbach Syberii przy ostatnich zakupach, dobrze że się nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się ostatnio nad zakupami w Skarbach Syberii, bo planuję już prezenty dla rodziny i znajomych. Dzięki Twojej notce wiem czego nie kupować. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie lepiej sobie odpuścić :)

      Usuń
  6. Mam to niebieskie serum z Baikal, do cery tłustej i mieszanej i wydaje mi się, że działa nieco lepiej niż te, które opisałaś. Na pewno maski do włosów mają dobre, to wiem na 100% :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pielęgnacji włosów słyszałam dużo dobrego, ale znalazłam już coś, co mi bardzo odpowiada i nie mam ochoty na eksperymenty :)

      Usuń
  7. Z wszelkich rosyjskich kosmetyków interesują mnie chyba wyłącznie te do włosów ;) A o tym serum nawet jeszcze nie słyszałam, dopiero tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosomaniaczki kochają te produkty :)

      Usuń
  8. Ze wszystkich rosyjskich kosmetyków, które wypróbowałam( a było ich trochę) najbardziej przypasowała mi Natura Siberica, praktycznie z wszytkiego byłam zadowolona czego nie mogę powiedzieć o innych markach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam szampon z tej marki i był całkiem niezły :)

      Usuń
  9. Najbardziej odrzuca to, że zostawia lepiącą się warstwę, nienawidzę tego. Widzę kosmetyk totalny niewypał, a więc nie mam po co się w niego bardziej zagłębiać. :) Pozdrawiam, justysxo

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie jakoś do rosyjskich kosmetyków nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś odporna na blogowe mody :)

      Usuń
  11. Oł noł, mam go w zapasach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można wykluczyć tego, że u Ciebie może się sprawdzić :)

      Usuń
  12. u mnie też sie nie sprawdził a zazwyczaj trafiam na fajne kosmetyki rosyjskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to nie ze mną coś jest nie tak :). Wcześniej spotkałam się z samymi dobrymi opiniami.

      Usuń
  13. Akurat tej rosyjskiej firmy nie testowałam, będę pamiętać na przyszłość, żeby jej unikać. Za to "Banię Agafii" uwielbiam! :D

    W jaki sposób oczyszczasz swoją twarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myję żelem i przemywam płynem micelarnym :)

      Usuń
  14. Co do rosyjskich kosmetyków, to miałam styczność z jednym produktem, który niestety nie zadziałał na mnie dobrze, dostałam wysypu, dlatego był to jedyny rosyjski produkt jakiego używałam :) ale może kiedyś..

    OdpowiedzUsuń
  15. Więc moze to i dobrze że ja nie uległam temu szałowi na rosyjskie kosmetyki :) A mogłabym je sama sobie przywozić bo mieszkam 15km od granicy z Rosja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno można je kupić tam za grosze :)

      Usuń
  16. Zle produkty wybierasz : p spróbuj cos z po albo babci xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszej chwili nie zrozumiałam Twojego komentarza :D. Dzięki, może kiedyś :)

      Usuń
  17. Szkoda, że tak się zachowuje. Nie lubię jak mi się coś klei na twarzy. I do tego nie działa ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. W sumie to ściągające serum jest tylko do cery tłustej i mieszanej, czyli nie dla mojej. Fajnie że zawiera naturalny kwas salicylowy który ma działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne. Szczerze polecam

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie zniechęcaj się, ja np na babuszkę agafi trafiłam- mają rewelacyjne serum do skóry suchej. Spróbuj w innej marce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie bardzo mam na to ochotę, ale może kiedyś :)

      Usuń
  20. Świecącej skórze nosa mówię zdecydowane: "nie". Mój i tak po kilku godzinach przypomina latarnię;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja wycieczka do Rosji skończyła się na złotym peelingu, produkt świetny ale dla mnie bardzo ciężko dostępny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...