Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 22 listopada 2014

Nie ma lipy! Sylveco Lipowy płyn micelarny

Na fali popularności kosmetyków naturalnych firma Sylveco zyskała spore grono zwolenników. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyskakiwać entuzjastyczne recenzje ich produktów. Polskie, stosunkowo niedrogie i z przyjaznymi składami - tak, proszę państwa, wygląda recepta na sukces. Od dłuższego czasu krążyłam wokół Sylveco, aż w końcu postanowiłam dać im szansę. W obroty wzięłam trzy zabawki: gwiazdę dzisiejszej notki, czyli płyn micelarny, pomadkę z peelingiem i balsam myjący do włosów. Muszę przyznać, że te produkty okazały się na tyle obiecujące, że mam apetyt na więcej.

Płyn micelarny w prostej brązowej butelce wygląda dość niepozornie. Etykieta obfituje za to w informacje odnośnie składników kosmetyku (wyczytałam tam np., że aloes zawiera naturalny kwas salicylowy. Migiem zadzwoniłam do ciotki uczulonej na salicylany, która aloes uważała za panaceum na wiele przypadłości). Opakowanie zwieńczone jest klapką, więc kolejny plus - nie znoszę zakrętek, zawsze przede mną uciekają, strachliwe są jakieś, czy co?

Gdy przychodzi mi opisywać konsystencję płynów micelarnych, zawsze śmieję się pod nosem. Woda jak woda :D. Ta z Sylveco zaskoczyła mnie tym, że jest brązowa - to taki maleńki zgrzyt, bo przy zmywaniu podkładu nigdy nie miałam pewności, czy domyłam go całkowicie. Płyn nie zostawia na twarzy nawet delikatnie lepiącej warstwy, w ogóle się nie pieni. Jest niesamowicie łagodny dla skóry, bez obaw można zmywać nim także oczy. Pachnie delikatnie, dość ziołowo, mnie ten aromat nie przeszkadza.

Jak wspominałam w ustępie wyżej jego kolor nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, czy szpachla z twarzy została zmyta. Poprawka innym, bezbarwnym płynem, utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednak Sylveco sprostał zadaniu. Świetnie radzi sobie z kosmetykami kolorowymi, nawet szaloną wodoodporną kredką do oczu, czy opornym tuszem Benefit They're Real. Jego piętą achillesową są długotrwałe szminki - tutaj trzeba się trochę natrzeć, żeby odpuściły. Zdjęcia prezentują efekt chwilowego "okładu" z nasączonego wacika, a następnie lekkiego przetarcia.


Pierwsze zetknięcie z Sylveco okazało się w moim przypadku bardzo udane. Płyn polubiła także moja mama. Z pewnością wróci do mojej kosmetyczki.

Skład: Aqua, Tilia Platyphyllos Flower Extract, Decyl Glucoside, Glycerin, Panthenol, Allantoin, Hydrolyzed Oats, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Lactic Acid, Phytic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetc Acid.

Cena: ok. 16-18 zł
Dostępność: sklepy zielarskie (np. we Wrocławiu - Sklep Zielarsko-Medyczny Lawenda ul. Krupnicza, Helfy)
Ocena: 5/5

38 komentarzy:

  1. no i fajnie, że przy takim składzie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hm, a gdzie indziej czytałam, że nie radzi sobie z demakijażem oczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sobie radzi. Nie przywiązywałabym się do tego, co ludzie wypisują (taak, może strzelam sobie teraz w stopę) - mnie się zdarzyło czytać, że Bioderma usuwa wodoodporny makijaż, co nie jest prawdą.

      Usuń
  3. Też go mam. Bardzo go polubiłam używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Moja mama również. Muszę wybrać się po zapas :)

      Usuń
  4. A ja odpuściłam sobie testowanie tego płynu. Zawiodłam się już na tylu produktach Sylveco, że nie mam ochoty na kolejne rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby na kremach? To moje pierwsze zetknięcie z tą marką i jak na razie jestem zadowolona. Być może dalej będzie gorzej :)

      Usuń
  5. super płyn, w tej cenie nie ma lepszego z takim składem

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego jeszcze nie miałam, ale bardzo lubię Sylveco - zwłaszcza ich kremy do twarzy i pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu do twarzy jeszcze nie miałam :)

      Usuń
  7. kupiłam na ostatnich targach kosmetycznych. używam aktualnie i nie żałuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Ciekawa jestem, jak wypadnie w porównaniu z Go Cranberry :)

      Usuń
  8. Lubimy kosmetyki naturalne!

    Ps. może wzajemna obserwacja?

    OdpowiedzUsuń
  9. A zdradzisz co to za pomadka, ta różowa. Jak ją oceniasz? Akurat poszukuje takiego odcienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon Supre Lustrous Lipstick Matte w odcieniu Sultry Samba (http://zzzoila.blogspot.com/2014/05/czy-czuje-pani-sambe-czy-sambe-pani-zna.html). Godna uwagi. Ciągle widnieje na stronie Revlon, więc chyba weszła do stałej oferty.

      Usuń
  10. Faktycznie sporo osób sobie chwali te płyny do demakijażu ja mam póki co nieodpartą chęć na żel tymiankowy do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żel też się czaję :). Ale na razie mam zapas żeli do mycia twarzy.

      Usuń
  11. Ja w ogóle bardzo lubię produkty tej firmy, uważam że warto się nimi zainteresować. Obecnie w pielęgnacji kosmetykami z tej firmy stawiam na rumiankowy żel i skrzypowy peeling - są świetne! :) A ten płyn też chętnie przetestuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. on jest na mojej liście, żeby kupić. Ale mam trochę micelków jeszcze. A sylveco to uwielbiam jako firmę i chyba nie było żadnego kosmetyku, którego bym nie polubiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero poznaję ich kosmetyki :)

      Usuń
  13. ja z Sylveco mam tylko balsam myjący do włosów i jest naprawdę super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go mam i na razie nie wiem, co o nim myśleć.

      Usuń
  14. Jeszcze chyba nic tej firmy nie miałam. Ale jak juz Ty chwalisz... To może sie kiedys skusze

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaskoczyła mnie ta recenzja, do tej pory czytałam o nim same negatywy, a Ty - krytyczna zoila - piszesz pozytywnie :D Z Sylveco kuszą mnie tylko pomadki i krem brzozowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy go kupowałam, to czytałam same pozytywne recenzje :). Naprawdę polecam :)

      Usuń
    2. Będę go miała na uwadze :) Chociaż ja i tak od września rozpuszczam makijaż wstępnie olejkiem hydrofilowym, a potem przecieram micelem Garnier, więc ten drugi ma już niewiele roboty :)

      Usuń
  16. firma Sylveco chodzi za mną od jakiegoś czasu
    ostatnio chciałam zakupić krem (brzozowy) - niestety w moim ulubionym zielarskim
    akurat tego co sobie upatrzyłam nie było :/
    chyba czas na większe zakupy przez neta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco bierze udział w Dniu Darmowej Dostawy 2 grudnia, więc może wtedy opłaci Ci się zamówić przez internet :)

      Usuń
  17. Lubię go za to, że nie ma smaku :P Nienawidzę zmywać szminek i przy tym czuć chemiczny smak miceli... Ogólnie Sylveco bardzo polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam jeszcze kosmetyków z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...