Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 18 listopada 2014

Kobieta bardzo zmienną jest. Rimmel Wonderfull Mascara

Gdyby człowiekowi nadawano imię po dłuższy czasie od narodzin, to prawdopodobnie zostałabym ochrzczona jako "Niezdecydowana". Nigdy całkiem na tak, prawie zawsze na nie do końca nie. Nawet czekolady nie potrafię wybrać bez wewnętrznej debaty przy regale ze słodyczami. Raz podoba mi się to, innym razem tamto... Chylę czoła przed osobami, które na pierwszy rzut oka potrafią od razu wyrazić zdanie na jakiś temat. Ja muszę rozważyć wszystkie aspekty, a potem dopiero zastanowić się nad kłapaniem dziobem. Fascynuje mnie idea "testów na żywo", tak ostatnio popularna na polskim Youtube - świetnie, ktoś raz miał na twarzy podkład i jest zachwycony. Tylko dlaczego potem nie pojawia się obszerna recenzja po dłuższej przygodzie z tym produktem? Bazowanie na czyjejś pozytywnej opinii nie zawsze jest gwarancją sukcesu, a co dopiero opieranie się na takim zdaniu, które zostało wyrażone "na gorąco".

Gdybym uległa modzie na pobieżne zaznajamianie się z produktem, z pewnością ta recenzja wyglądałaby zupełnie inaczej. Po kilku ostatnich Rimmelowych średniakach (Scandaleyes; niepojęte jest to, że marka uparcie rozwija tę serię), Wonderfull wydał mi się darem niebios. Jednak w miarę używania wracał trzeźwy ogląd na sprawę i w efekcie recenzja nie będzie nadmiernie entuzjastyczna (a czy jakakolwiek w moim wykonaniu była :D?).


L: Rimmel
P: Lovely
Po kilku zabawach z gigantycznymi, włochatymi szczotkami tuszów z serii Scandaleyes, znalezienie w Wonderfull silikonowego aplikatora było dużą ulgą. Uff, wreszcie coś dla mnie. Szczota jest spora, ale tym razem producent oszczędził nam gromadzącego tusz potwora, a zafundował gęste, zgrabne wypustki, które świetnie rozczesują rzęsy. Nie ukrywam, że dla mnie tusz z silikonową szczotką zdobywa dodatkowe punkty na wstępie. Aplikator nie jest jednak idealny; mógłby być mniejszy. Mam małe oczy, w dodatku takie, które są głębiej osadzone, dlatego preferuję nieduże szczotki, którymi łatwiej manewrować przy wewnętrznym kąciku. Wstyd się przyznać, ale czasem nie maluję niektórych włosków, bo szkoda mi wcześniej wykonanej pracy z cieniami.

Tusz zaskoczył mnie swoją konsystencją, która okazała się wręcz niepokojąco rzadka. Nawet pod koniec używania nie przypominał gluta. Pomimo trochę lżejszej formuły dobrze się nim malowało - co prawda początkowo odrobinę mocniej sklejał rzęsy, ale gdy lekko wysechł, ładnie je rozdzielał. Na uwagę zasługuje fakt, że w przeciwieństwie do wielu maskar, w tym także innych tej marki, nawet gdy dogorywa, nie zostawia na rzęsach dużych "bombek" (takich uroczych kuleczek na końcach rzęs). Tusz się nie kruszy i nie osypuje. Nie jest wodoodporny, więc niestety płaczki będą niezbyt usatysfakcjonowane.

Przez pierwszych kilka tygodni efekt na rzęsach zdawał się odpowiadać moim upodobaniom. Było delikatnie, schludnie... Zbyt delikatnie. O ile rozdzielenia i wydłużenia nie można mu odmówić, tak końcowy efekt mimo wszystko wydaje się zbyt zachowawczy, szczególnie po jednej warstwie, na której zwykle poprzestaję w codziennym makijażu. Brakuje mi tutaj chociaż odrobiny pogrubienia - moje rzęsy są dość liche, a chciałabym, żeby były choć w połowie tak zachwycające, jak rzęsy Maxineczki.


Rimmel i tym razem nie zachwycił. Wonderfull jest kolejną maskarą, w której czegoś mi zabrakło do pełni szczęścia. Trudno, może uda się następnym razem.

Cena: ok. 30 zł
Dostępność: Hebe, Natura, Super-Pharm, Rossmann
Ocena: 3,5/5

P.s. Produkt otrzymałam od marki Rimmel, ale fakt ten nie wpłynął na treść tej recenzji

22 komentarze:

  1. Tak czy siak moim zdaniem efekt jest bardzo ładny :) Chciałabym, żeby moje dziwne rzęsy wytuszowane tak wyglądały XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam maskary L'oreal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiam tusze Loreala ;) No i jeszcze od MaxFactor ! Do tej mascary się czaję, ale jakoś przekonać się nie mogę żeby w końcu ją kupić...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Mhhhh u mnie jest dużo, dużo lepiej. Ale mi z kolei potrafi się kruszyć :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Maxi bardzo często ma sztuczne rzęsy

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię tej firmy. Mam 2 podkłady jeszcze z zeszłorocznej promocji w Rossie i nie umiem ich wykończyć. Mimo mojej ukochanej silikonowej szczoteczki, nie skuszę się, wolę Eveline:). Czekam na recenzje babydream :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tylko jedną pozytywną recenzję tego tuszu, więc szczerze się jakoś nie zdziwiłam :) Chociaż szczoteczka wygląda obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  7. Im więcej tych maskar mamy na rynku tym trudniej znaleźć coś dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  8. wreszcie to ktoś powiedział głośno! ja też nie do końca rozumiem tych filmików testy na żywo. od kiedy to pierwsze wrażenie ma dać mi pełniejsze wyobrażenie o kosmetyku? a recenzji po dłuższym okresie używania brak... trochę to nie fair

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie efekt na rzęsach nie jest powalający i do tego jakieś grudki widzę - myślę że w tej cenie można dostać coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładnie wyglada akurat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odkąd odkryłam silikonowe szczoteczki w tuszach do rzęs - nie umiem używać innych!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mysle, ze nie jest jeszcze tak zle, ja trafialam na gorsze tusze, mimo, ze mam dosc dlugie i geste rzesy. No ale rzesy Maxineczki... piekne sa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj chciałabym aby jakiś tusz dawałby u mnie nawet taki delikatny efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi właśnie z początku bardzo się spodobał, a teraz stwierdziłam, że to jednak średniak ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt na rzęsach bardzo fajny, ale ja mam awersję do tuszy Rimmel i unikam ich jak ognia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też jakoś nie mam szcześcia do tuszy Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam podobną opinię do Twojej. Myślałam że będzie dobrze, a jest zwyczajnie. No szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Kręciłam się wokół maskar całą promocję 1+1 w Rossmannie i nic nie wybrałam... Nie wiem, czy ja jestem taka wybredna, czy te szczoty są tak przerażające. Od kiedy mam tusz Gosh Catchy Eyes odechciało mi się testów :) Rimmel daje dość zwyczajny efekt, przynajmniej z tego co widzę na zdjęciach. Sama się na pewno na niego nie zdecyduję :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  19. użyłam dwa razy i rzuciłam w kąt, nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś maskary z rimmela mnie w ogóle nie przyciągają :) miałam jedną z baardzo dużą szczoteczką i średnio mi odpowiadała, bo miałam przy każdym malowaniu brudne powieki, tak więc rimmel jeśli chodzi o tusze to nie moja bajka :) podkłady to już inna sprawa :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten Tusz chyba na razie nikomu sie nie spodobał hahaha faktycznie daje delikatny efekt... Zbyt delikatny

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...