Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 25 listopada 2014

Cuda na kiju. Garnier Neo Intensywny antyperspirant 48 h Soft Cotton

Kilka miesięcy temu kosmetyczny światek zelektryzowała wieść o wypuszczeniu przez drogeryjnego giganta, firmy Garnier, w pewnym sensie nowego typu antyperspirantów. Żegnajcie kulki, kryształy, sztyfty i spraye, witajcie kremy! Spora część z nas uznała taką formułę za całkowitą innowację, jedynie niewielki ułamek orientował się, że kremowa formuła już od dawna gości na półkach Rossmanna w cenie kilkukrotnie niższej. Dla wielu z nas było to jednak objawienie. Ponieważ od dłuższego czasu namiętnie kupuję antyperspiranty Garnier (w sumie jeden konkretny, z czego spora część czytelników robi sobie podśmiechujki - powiem kiedyś mamie, wtedy zobaczycie :D!), nie mogłam przejść obojętnie obok takiej rewolucji w asortymencie marki. Spośród 5 dostępnych wariantów wybrałam dość zachowawczo wersję Soft Cotton.

Tradycyjnie dobiorę się do produktu od zewnątrz. Garnier upchał swoje kremy w tubkach z grubego, ale w miarę elastycznego plastiku, zwieńczonych główką, która ma za zadanie pomóc w aplikacji produktu. Rozwiązanie na pierwszy rzut oka wydawało się całkiem wygodne. Niestety, wraz z ubywaniem kosmetyku, pojawiał się coraz większy problem z jego wydobyciem . Wiecie, jak to jest przy tubkach - pod koniec trzeba się nagimnastykować, żeby cokolwiek wypłynęło. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Koniec końców i tak nożyczki idą w ruch. Zastanawiam się, czy bardziej funkcjonalne nie byłoby zapakowanie tego kosmetyku w słoiczku - owszem, byłoby to mniej higieniczne, ale zapewne bardziej wygodne.

Mimo że "widziały gały, co brały", to zaskoczyła mnie konsystencja tego produktu. Garnier Neo ma naprawdę konsystencję kremu. Suchości dodają mu zapewne silikon do spółki z talkiem. Nie jest na skórze tak mokry jak kulki, wchłania się tworząc taką silikonową powłoczkę. 

W pierwszych chwilach miałam spore problemy z dozowaniem tego kosmetyku. Nie potrafiłam wyczuć, ile wystarczy, żeby produkt działał, a jednocześnie, żeby nie nawalić na skórę połowy opakowania. Na moje nieszczęście, Garnier dość dobrze się wchłania, więc po tygodniu hojnego ciapania praktycznie już mocowałam się z tubką. Okazało się jednak, że wiedza na odpowiedniego porcjowania nie jest mi zupełnie potrzebna, bo antyperspirant po prostu działa fatalnie, niezależenie od ilości. Po 30 minutach właściwie już czułam pewien dyskomfort pod pachami. Zapach potrafił utrzymać się do 3 godzin. A potem był dramat i ochota na przyspawanie sobie rąk do tułowia. Dziękuję bardzo.

Po raz kolejny dostałam nauczkę, żeby nie kombinować. Nie twierdzę, że tego już nie zrobię, ale serię Garnier Neo będę omijała szerokim łukiem. 

Skład: Aqua, Aluminum Chlorohydrate, Dimethicone, Isopropyl Palmitate, Talc Cera Alba, Arachidyl Alcohol, Parfum, Zinc Gluconate, Arachidyl Glucoside, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Phenoxyethanol, Steareth-100/PEG-136/HDI Copolumer, PEG-100 Stearate, Behenyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Perlite, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Glyceryl Stearate

Cena: ok. 13-16 zł/40 ml
Dostępność: Rossmann, Natura
Ocena: 2/5

42 komentarze:

  1. ja mam wersję pomarańczową i sprawdza się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że u mnie nie dał rady :(

      Usuń
  2. A ja się zastanawiam czy kupić czy nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W promocji możesz wziąć, ale radzę mieć sprawdzonego ulubieńca przy boku, żeby nie zostać z samym Garnierem :D.

      Usuń
  3. Ech, szkoda że u Ciebie się nie sprawdził, ja jestem z niego bardzo zadowolona :( Ale co jak co, ochrona przed poceniem to kwestia baaaardzo indywidualna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, każdy ma inne oczekiwania w tym zakresie ;)

      Usuń
  4. Używam ten sam i jestem bardzo zadowolona. Ale wiadomo...nie każdemu każdy produkt podejdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. formuła ciekawa ale zostanę przy swoich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pokornie wróciłam do ulubieńca :)

      Usuń
  6. Mam tę samą wersję, jednak u mnie sprawdza się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja chciałam to kupić ..... Jednak zostanę przy Rexonie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znoszę Rexony :D. Spraye mnie duszą, a wszystkie formuły źle pachną na mojej skórze.

      Usuń
  8. on mnie tak intrygował, a Ty moje marzenia w taki sposób zniszczyłaś! A, że używam też tej wersji Garneira co Ty to nie kombinuję i zużywam to co mam. chociaż może spróbuję, może na mnie zadziala lepiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto nie ryzykuje, nie pije szampana :D

      Usuń
  9. ja jestem sceptycznie nastawiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ruszyło, gdy pojawiły się zapowiedzi, ale teraz już nie jestem taka podniecona koncepcją :D.

      Usuń
  10. Ojj łaziłam przy tym produkcie i w końcu nie wzięłam. Dzięki Bogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz coś sprawdzonego, to nie warto kombinować ;)

      Usuń
  11. Nie wytrzymam - wszyscy się nim ekscytują! Musze go mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie ma się czym podniecać :)

      Usuń
  12. A jaki to jest ten dezodorant w kremie Ale w cenie kilkukrotnie niższej? :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie sprawdza się na obecny moment bardzo dobrze - nie wiem jak będzie działał latem ale teraz jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :). Nie chcę myśleć, co byłoby u mnie w konkretne upały :)

      Usuń
  14. Myslalam nad zakupem , ale dobrze ze w takim razie nie kupilam ;)
    zapraszam w wolnej chwili do siebie :) nadinnes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można wykluczyć, że u Ciebie mógłby się sprawdzić :).

      Usuń
  15. No popatrz... A tyle jest blogowych opinii, że rewelacja, że genialny, że o niebo lepszy od zwykłych dezodorantów. Jak widać nie u każdego się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ponad "zwykłe" antyperspiranty wybija się tylko spray Calm, a to to słabe jak cała reszta :D.

      Usuń
  16. Ja wzięłam inną wersję, ale jeszcze nie używałam może na zimę będzie :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ci producenci to już sami nie wiedza co wymyślać, jak zarzucić sidła na Klienta.. a wystarczyłoby tylko konsumentów i produkować skuteczne kosmetyki..

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda tak inaczej, ale szkoda, że się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje kombinowanie skończyło się rok temu - zostałam przy ałunie i nie kombinuje więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie spisuje się on bardzo dobrze, ciekawa tylko jestem jak by było z używaniem go przy upałach... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam choć faktycznie opinie są bardzo na jego temat zróżnicowane - ja osobiście raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziwny wynalazek. Ale za to mineralne antyperspiranty są bardzo spoko.

    OdpowiedzUsuń
  23. Już kolejna niepochlebna recenzja :/

    OdpowiedzUsuń
  24. aj pierwszy raz o nim słysze. Ciekawa jestem czy znajdę go u siebie w sklepie. Bo niestety moje sklepy są zacofane :D

    OdpowiedzUsuń
  25. no wlasnie mialam na niego ochote ale widac nie warto:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...