Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 24 października 2014

Zatrzeć ślady. Maybelline Dream Lumi Touch 01 Ivory

Chyba każda z nas znalazła się (bądź dopiero znajdzie, np. w czasie pierwszej sesji na studiach) w sytuacji, gdy czas kurczył się w zastraszającym tempie, a ilość obowiązków zaczynała się gwałtownie kumulować. Tak to jest, gdy "jutro" to najbardziej zapełniony dzień tygodnia :D. Mawiają, że złość piękności szkodzi. Nie tylko. Równie bezlitosna jest niedostateczna ilość snu lub, w ekstremalnych jego przypadkach, całkowity jego brak. Weekendy nie odwrócą całego zła tego świata, dlatego trzeba ratować się, czym tylko można. Zmęczenie najczęściej widać po oczach, więc warto zadbać o to, żeby, nawet najbardziej spracowane, wyglądały promiennie. Bogom niech będą dzięki za korektory!

Na Dream Lumi Touch zachorowałam po filmikach Czarszki (polecam subskrybcję), która bardzo go chwaliła. W trakcie oglądania filmiku nie miałam butów już na stopach tylko dlatego, że jeden korektor z Maybelline już miałam (KLIK) i jakoś mojego życia nie zmienił. Ale Dream Lumi skutecznie zagnieździł mi się w głowie, więc w końcu przytargałam go do domu.

Jednym z powodów, dla których ociągałam się z zakupem, było także opakowanie. Po korektorze Lovely, który pluł tą swoją imitacją korektora, kiedy tylko chciał, do opakowań z pędzelkiem podchodziłam raczej z pewną dozą nieufności. Na szczęście Maybelline chętnie współpracował i dość szybko załapał, że gdy kręcę, to ma się pojawić :D. Syntetyczny pędzelek, który dozuje produkt jest dość miękki i przyjazny dla skóry.

Konsystencja DLT jest całkiem lekka, ale nie wodnista. W przeciwieństwie do Lovely, tutaj z delikatną formułą idzie w parze kolor, który rozkłada się równomiernie, a nie plackami. Tym, co uważam za największy atut tego produktu jest jego umiejętność dopasowywania się do struktury skóry. Nie podkreśla zmarszczek i załamań skóry (potwierdzam to ja 20+, ciocia 40+ i druga ciocia 50+). Nie zbiera się, przypudrowany siedzi cały dzień tam, gdzie trzeba. Nie wysusza.

Po lewej: korektor Pixie
Po prawej: Maybelline DLT  01 Ivory

Mały problem pojawia się w kwestii odcieni. Maybelline zaoferowało zaledwie trzy kolory, przy czym najjaśniejszy, Ivory, może początkowo odrobinę przerazić. Z opakowania wypływa bowiem taki raczej średni odcień beżu z żółtawej strony mocy. Nie wiedzieć czemu, kolor na skórze dopasowuje się  do odcienia skóry i wydaje się nawet... jaśnieć?

Z działania jestem naprawdę zadowolona. Zaznaczam, że to nie jest kosmetyk o niesamowitym kryciu, to nie ten typ produktu. O zatuszowaniu nim syfów można zapomnieć. Natomiast bardzo dobrze rozjaśnia cienie (nie kryje ich całkowicie, tylko niweluje - widać je odrobinę bardziej, gdy np. popatrzę w lustro spod byka, ale nie rażą, gdy ktoś patrzy mi w oczy). Oczy od razu wydają się być bardziej wypoczęte i w efekcie cała twarz wygląda świeżo.

Coś różowa wyszłam :D
Dream Lumi Touch to naprawdę dobry korektor pod oczy. Ujął mnie tym, że nie krzyczy "uwaga, zmarcha!". Jego właściwości rozświetlające także przypadły mi do gustu. Nie obraziłabym się, gdyby był trochę tańszy.

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Hydrogenated Polyisobutene, Glycerin, Sorbitan Isostearate, Propylene Glycol, Titanium Dioxide, Ozokerite, Phenoxyethanol, Magnesium Sulfate, Osteardimoinium Hectorite, Disodium Stearoyl Glutamate, Methylparaben, Acrylates Copolymer, Alumina, Butylparaben, Maris Sal, Aluminium Hydroxide, Tocopherol, Silica, Zinc Gluconate, Magnesium Aspartate, Chamomilla Recutita Extract, Matricaria Flower Extract, Copper Gluconate.
Może zawierać: CI 77891, CI 77491, CI 77499.

Cena: ok 35-40 zł
Dostępność: Super-Pharm, Hebe, Rossmann, Natura
Ocena: 4/5

43 komentarze:

  1. Korzystnie zatuszował cienie :) Rozbawił mnie fragment z wypluwaniem korektora Lovely :D Odcień mnie przeraża... Piszesz, że jaśnieje, ale tak jakoś patrzę na niego i nie czuję chemii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, wygląda dość... przerażająco :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy będzie Ci odpowiadał :)

      Usuń
  3. Najlepszy :) Muszę znów go kiedyś kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również myślę, że do niego wrócę.

      Usuń
  4. Mi też sam tytuł posta przypomniał skąd znam ten korektor:) Uwielbiam filmiki Czarszki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Absolutnie muszę kupić. Efekt powalający jak dla mnie. Mam worki pod oczami jakbym w nich ziemniaki nosiła. Myślisz, że w drogerii będą testery??

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba naprawdę jaśnieje, bo odcień na dłoni może przerazić, a pod oczami i na powiece wygląda bardzo świeżo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie zwróciłam na niego uwagi, a potrzebuję dobrego korektora pod oczy. Nie chodzi mi o wybitne krycie, a o efekt świeżości spojrzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ten jak najbardziej się sprawdzi :)

      Usuń
  8. całkiem fajnie wygląda! Chociaż mógłby całkowicie zakrywać cienie : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak, i nie. Myślę, że tak idealnie zakamuflowana twarz wyglądałaby sztucznie :)

      Usuń
  9. narazie musze zużyć te które mam, ale będę o nim pamietać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Był całkiem dobry, ale zdecydowanie bardziej lubię MAC Pro Longwear :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym panem jeszcze nie miałam przyjemności :)

      Usuń
  11. Właśnie szukam swojego idealnego korektora może ten nim będzie ? ;)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie był niezły, może dla Ciebie będzie idealny :)

      Usuń
  12. Ja tez szukam swojego idealnego :P Ale z tego co mi wiadomo, w prezencie niespodziance ma byc jakis korektor takze na razie cierpliwie czekam :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie ciekawy produkt ale uwidacznia zmarszczki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie widzę, żeby były bardziej widoczne. Ja mam zmarszczki, korektor ich nie zatuszuje.

      Usuń
    2. Nie piszę tego zebys się bulwersowała...
      Skoro nie widzisz to moze powiększ zdjęcie?
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Nie bulwersuję się :D. Moim zdaniem ich nie podkreśla dodatkowo, a te fafkulce to moja wina, najwyraźniej coś przeoczyłam przy rozcieraniu, co mi się zdarza.

      Usuń
    4. A moim zdaniem tak :) więc zostanmy przy tym ze kazdy ma prawo do własnego zdania ;)

      Usuń
  14. opakowania z pędzelkiem to jest trochę "na dwoje babka wróżyła". Mam korektor z YR i czasem można nawet tym pędzelkiem wbudowanym sobie rozetrzeć produkt, a czasem robi mi się wszystko brzydkie i topornie rozprowadzające się i bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie pędzelek służy jedynie do aplikacji, rozcieram już palcami :)

      Usuń
  15. Na Twoim poczuciu humoru zawsze sie usmieje....wychodzi na to, ze tez jestem zwariowana.

    OdpowiedzUsuń
  16. brzmi bardzo fajnie :) może go dorwę podczas następnej promo -40% w Rossku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas promocji jego cena będzie bardziej zachęcająca :)

      Usuń
  17. Kupiłam go niedawno po raz pierwszy i też jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mialam go kiedys i rzeczywiscie calkiem dobry produkt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko się cieszyć, że jest tak szeroko dostępny :)

      Usuń
  19. Mam go, już na wykończeniu i na jednej sztuce zakończę przygodę. Dla mnie za mało kryjący niestety i dziwnie mi się na skórze osadza czasami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...