Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 30 października 2014

Pudernica. Zużycia październikowe

Jak tam, studenci, już otrząsnęliście się z wakacyjnego snu :D? Nie da się ukryć, że wszyscy zdążyli już, mniej lub bardziej, wdrożyć się w rytm pracusiów. Nikt nie rozpamiętuje już lata, większość z nadzieją odlicza dni do świąt. Tak, ten czas leci jak szalony. Dopiero co nurkowałam w torbie ze zużyciami, a już przyszło mi opisywać kolejne denko. 



Było: Babydream Wohlfuehl-Bad - płyn do kąpieli, którego znakomita większość używa w roli szamponu do włosów. Po raz pierwszy od dawna jakiś hit włosomaniaczek sprawdził się i u mnie. Więcej na pewno skrobnę niedługo.

Jest; Sylveco Balsam myjący do włosów z betuliną







Było: Alterra Feuchtigkeits Spuellung - jakiś czas temu miałam maskę z tej serii i muszę przyznać, że chyba coś producentowi się pokićkało, bo odżywka sprawia wrażenie lepiej skoncentrowanej i działa silniej. Za jakiś czas na pewno doczeka większej wzmianki.

Jest: Organique Argan Shine Hair Mask - miłość od pierwszego użycia, obym nie pochwaliła przedwcześnie.


Było: Pharmaceris A Łagodząca pianka myjąca - superdelikatny kosmetyk, który można sobie wpakować w oczy i ich nie wypali. Oczyszcza dość przeciętnie, ale jest łagodny dla skóry i oczu. Wrażliwcy powinni być zadowoleni.

Jest: Iwostin Purrutin Żel do mycia twarzy




Było: Yves Rocher Pur Bleuet Płyn dwufazowy - świetny kosmetyk, który pomoże rozprawić się z topornymi produktami do demakijażu. Miał być wycofywany, ale jak na razie nadal rezyduje na półkach w punktach Yves Rocher. Więcej do przeczytania TU.

Jest: AA Technologia wieku Ultra nawilżania Dwufazowy płyn do demakijażu oczu


Było: Organic Therapy Pore-minimizer Face serum - oj nie, paskudztwo, które dramatycznie wpływa na jakość makijażu. Niebawem pojawi się obszerna recenzja.

JestL Neutrogena Visibly Clear


Było: Balea Dunle Flecken Aufheller Nachtpflege - lekki, przyjemnie pachnący krem, który nawilżał cerę i lekko rozjaśniał przebarwienia. Godny uwagi, ale niestety już niedostępny. Z nieznanych przyczyn wycofano się z jego produkcji.

Jest: Bielenda Super Power Mezo Serum Aktywne serum korygujące - Bielenda obiecuje, że po kuracji będę dekadę młodsza. No to idę kupować zeszyty i kredki :D!


Było: Nivea Lip Butter Raspberry Rose - pachnąca wazelina w ładnej puszce. Recenzja tego balsamu z efektem placebo już się pojawiła TU.

Jest: Yves Rocher Culture Bio Nourishing Lop Balm i Nivea Lip Butter Coconut


Było: To, co prawie zawsze

Jest: Garnier Neo Antyperspirant w kremie Soft Cotton - znowu mnie jakiś diabeł podkusił :).


Było: Playboy Play it pin-up - Playboy w dalszym ciągu posiada w swojej ofercie zapach o takiej nazwie, niestety nie jest to ta sama wersja, Pin-up 1.0. pachniał dość słodko, dziewczęco, podobnie do perfum Vampire's Love z Essence. Szkoda.

Jest: Marc Jacobs Daisy Dream


Było: Bobini Hypoalergiczny Żel do mycia ciała i włosów dla niemowląt i dzieci - jeżeli jakaś matka nie kocha swojego dziecka, to z powodzeniem może kupić mu ten produkt. Okropieństwo! Skórę głowy wysusza na wiór, łydki też dość mocno doświadcza. Wielkie NIE! Omijać szerokim łukiem!
Luksja Lush Smooth Coctail Żel pod prysznic Dragon Fruit - miły dla nosa owocowy zapach. Skończyłam go dość szybko, jakoś przyjemnie się go używało. Nie kupię ponownie, ale nie z tego względu, że był koszmarny. Po prostu są lepsze.
BeBeauty SPA Turcja Żel pod prysznic -  bez większego przekonania zgarnęłam go z półki w czasie promocji na żele pod prysznic w Biedronce. Ostatnimi czasy spontaniczne zakupy mi się nie udawały, ale ten żel przerwał złą passę. Gęsty, podobny do żeli Nivea - taka formuła wyjątkowo mi odpowiada, nie lubię taki rozwodnionych popłuczyn. Piękny zapach, który kojarzy mi się z żelkami to także duży plus (choć spodziewałam się czegoś na wzór Palmolive Turkish Bath). Jeżeli doda się do tego niską cenę to otrzymuje się wręcz żel idealny. Z pewnością kupię go ponownie, na pewno wypróbuję też inne warianty zapachowe.

Jest: Lirene Miodowy nektar do mycia ciała - pachnie jak pomarańczowy sernik. Podczas prysznica walczę z chęcią skosztowania chociaż odrobiny :).



Było: Tołpa Dermo Body Hydro Nawilżające mleczko regenerujące - mnie się mleczko z regeneracją nie mieści w jednym akapicie, producentowi zmieściło się w jednej nazwie. Produkt Tołpy okazał się niezwykle lekki. Nieźle radzi sobie z nawilżeniem skóry, ale działanie naprawcze można włożyć między bajki. Niezły produkt, ale z pewnością nie na tyle dobry, żeby ponownie zagościł w mojej łazience. W lecie sprawdzał się całkiem w porządku, ale teraz moja skóra ma większe wymagania i oczekuje bogatszych formuł.
Green Pharmacy Masło do ciała Drzewo herbaciane i zielona glinka - Green Pharmacy jak to Green Pharmacy... Recenzja w przygotowaniu. Produkt zapowiadał się świetnie, a niestety wyszło jak zwykle...

Jest: Bielenda Fruit Bomb Masło do ciała Arbuz

Rimmel, coś niewyraźnie dziś wyglądasz

Było: Rimmel Wonderfull Mascara - olejek arganowy, olejek arganowy wszędzie. Chyba dobrze zrobiłam, że wstrzymałam się z recenzją tego produktu. Początkowo byłam z niego zadowolona, ale wraz z upływem czasu coraz mniej mi się podoba. Więcej na jego temat pojawi się niebawem.

Jest: Benefit They're real Mascara - tusz, który stał się legendą :).


Ostatni maruderzy to grupa bez swoich następców. Pseudoróżaną wodę KTC zastąpiłam zwykłą kranówą (wszak używałam jej do mieszania z glinką i późniejszego spryskiwania zasychającej maski). Dezodorant do stóp 4w1 Farmony znalazłam na komodzie z butami i pomyślałam, że najwyższy czas się z nim rozprawić. Nie przepadam za tą serią, zdecydowanie bardziej wolę psikadła marki Acerin. Szampon Batiste Wild służył mi w awaryjnych sytuacjach - z uwagi na hece, jakie odstawia moja skóra głowy na początku sezonu grzewczego, wolałam nie kusić losu i w ogóle zrezygnowałam z suchego szamponu. AA SlimLine 5HD to zupełnie zwyczajne mazidło, dzięki któremu mam wrażenie, że robię coś dobrego dla swojego ciała.

To już wszystko. Gdy robiłam zdjęcia, to z przerażeniem doszłam do wniosku, że straszna ze mnie pudernica, nic tylko siedzę i się czymś nacieram. A wam jak poszło?

54 komentarze:

  1. Mnie ta pianka z Pharmaceris przesusza :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, szkoda :(. Mnie krzywdy nie zrobiła.

      Usuń
  2. U mnie w październiku straszna posucha :/ Gratuluję denek :) Az wstyd przyznać, ale tyle Ci się tego nazbierało a nie miałam ani jednego z tych produktów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się przestraszyłam przy opróżnianiu torby z denkiem :)

      Usuń
  3. Nektar od Lirene pachnie po kąpieli w całym domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie aromat nie unosi się w całym domu, ale łazienka po moim wyjściu pachnie przyjemnie :)

      Usuń
  4. Jeszcze jak mieszkałam w PL to próbowałam się polubić z szamponem Babydream,ale nie przypadł do gustu moim w włosom :/ Suchy szampon batiste też znam - całkiem są spoko ;)
    Zapraszam w wolnej chwili na moje spore w tym miesiącu denko oraz na konkurs,który aktualnie się odbywa i być może nagrody Cię skuszą :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szampon Babydream nie leży, ale ten płyn w roli szamponu już tak :)

      Usuń
  5. serum korygujące bielendy ma u Ciebie genialny komentarz, czegóż to nam kobietom nie obiecają byle sprzedać produkt , a tak naprawdę sprzedają nam marzenia o wiecznej młodości , oby się tylko nie cofnąć....
    w rozwoju i w swojej naiwności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, zawsze mnie bawią te slogany "kup produkt x, w 2 dni będziesz 20 lat młodsza" :)

      Usuń
  6. Muszę w końcu wypróbować ten nektar Lirene pod prysznic! No i ten dezodorant z Garniera też mnie kusi - niby nie przepadam za dezodorantami Garnier, ale ta forma i oryginalne opakowanie jakoś mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam nektar i nie polecam dezodorantu - taka forma opakowania jest koszmarnie niewygodna, gdy produkt się kończy.

      Usuń
  7. tusz z olejkiem arganowym mam i czeka na użycie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twojego zdania na jej temat :)

      Usuń
  8. Mi jakoś średnio w tym miesiącu z zużyciami, za to z nadużyciami bardzo dobrze ;)
    Z serii AA ultranawilżanie mam mleczko do demakijażu, czeka w kolejce na lepsze czasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam chyba krem i był średni. A mleczek do demakijażu nie znoszę.

      Usuń
  9. Znam jedynie dwa produkty: dwufazówkę z YR oraz masełko z Nivei. Oba produkty sprawdzały się u mnie bardzo dobrze :)
    Moje denko jest mniej imponujące od Twojego, 'pudernico' :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dwufaza sprawdziła się znakomicie a masełko Nivea było bardzo słabe :(.

      Usuń
  10. Chyba Ci oddam wszystkie flaszki z perfumami, bo zużywasz je w dobrym tempie. A u mnie zastój.
    Do They're Real nie mam już siły, skleja i skleja, mokry jak w dniu zakupu :( Kiedyś miałam normalną wersję i był zupełnie inny.
    Może u Ciebie lepiej się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Moja babcia mawia, że "trzeba się myć, nie pryskać" :D. Chyba się jej nie słucham :D.

      Usuń
  11. Strasznie mnie kusi to serum bielendy mezzo laser. Używałam maseczki z tej serii przez ostatni miesiąc i bardzo dobrze wpłynęła na stan mojej cery. Chcę kupić całą serię i zobaczyć czy krem będzie godnym zamiennikiem bandi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie mam porównania z Bandi.

      Usuń
  12. Nivea Lip Butter Coconut bardzo kusi mnie zapach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest taki... tani, chemiczna kokosowa wazelinka :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. To taki lekki, niezobowiązujący zapach, który może spodobać się wielbicielkom Light Blue Dolce&Gabbana. Taki świeżak, średnio trzyma się skóry, w sumie nic specjalnego jak na taką cenę.

      Usuń
  14. Na początku tygodnia zamówiłam sobie miniaturkę They're Real, wczoraj użyłam po raz pierwszy i kompletnie nie zrozumiałam fenomenu tego tuszu! :D Co prawda pięknie rozczesuje rzęsy, ale osypywał mi się w ciągu dnia, co od razu skreśla u mnie tusz. Nie wspomnę o koszmarnym usuwaniu go. Mimo to, będę go dalej, wytrwale testować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sporo w tym miesiacu zuzyłąś - ciekawi mnie jak masełko NIVEA kokosowe się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety się nie sprawdza, dla mnie te masełka są kiepskie pod względm pielęgnacyjnym.

      Usuń
  16. Pudernica:D Hmm..gdzieś w czeluściach szafki też mam to masło arbuzowe z Biedry, jakoś o nim zapomniałam. Zastanawiam się też nad powrotem do Babydreamowego płynu do kąpieli, lubiliśmy się a zupełnie zapomniałam, że Rossmann ma taki fajny kosmetyk - ich oliwkę męczę non stop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwkę z tej serii też uwielbiam :)

      Usuń
  17. Koniecznie czekam na relacje tego plyn babydream z wlosami ;) Ja sie skusilam w roli mydla, ale jakos za malo pieniace, wiec uzywalam do kąpili i był super- nie wpadlam by wypróbowac na wlosach, wieć jestem ciekawa ;)
    A ta pseudoróżana woda chyba mnie nie polubiła- przy drugim użyciu wyslizneła mi sie i miałam lazienkę pełną w szkle, za to o rózanym zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na włosach jest naprawdę super, napiszę niedługo więcej :)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Zużyłam tylko jeden, żadna chwała :)

      Usuń
  19. Super denko, ale co miesiac Ci o tym pisze. Uwielbiam zakonczenie miesiaca u Ciebie. Ja mam w tym miesiacu bardzo duze denko, zabralam sie za zuzycia probek,ktore wchodza do mojego domu nawet nie wiem kiedy. Moje denko pokaze na instagramie( tam pod prawie tym samym nickiem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbki to moja zmora, też muszę się z nimi rozprawić...

      Usuń
  20. Patrz zapomniałam Ci napisać o tym kremiku z Balea - wybacz! nie ma go faktycznie a szkoda :/. Co prawda mam go jeszcze sporo ale jest naprawdę niezły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację, czyli strona nie kłamała :(

      Usuń
  21. Kocham neutrogene visibly clear <3

    OdpowiedzUsuń
  22. wodę różaną bardzo lubię :) a maskę z organique pokochałam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska z Organique jest przecudowna!

      Usuń
  23. Leze i kwicze hahaha jak któraś mama nie kocha swojego dziecka <3 wygralas nagrodę za najsmieszniejsze denko : ) jak ty jesteś pudernica,mto ja sie boje co o mnie powiedzą hahaha znow u mnie za duże denko sie zebrało i nie potrafię sie za nie wsiąść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kosmetyk jest naprawdę tak okropny, że tylko wyrodna mamusia mogłaby go fundować swojemu dziecku.. Do denka, ale już!

      Usuń
  24. Zapraszam na konkurs !

    http://kosmomodowo.blogspot.com/2014/10/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiedziałam, że firma Oceanic wypuściła dwufazę. Chętnie przyjrzę się temu specyfikowi, ponieważ Bielenda i Vichy mi nie służą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzyj się płynowi micelarnemu Sylveco :)

      Usuń
  26. Playboy Pin Up 1.0 jest wciąż dostępny na allegro [i w paru sklepach internetowych ale na all są lepsze ceny, widziałam też w Carrefourze, ale było "drogo"]. A zestaw deo75+deo150 jest teraz na merlinie bardzo opłacalny. Bo widzisz, to mój ulubiony zapach, najbardziej "mój", taki, w którym w zasadzie nic mi nie przeszkadza, więc oczywiście musieli go wycofać/zastąpić :| Czekam na obiecane recenzję, narobiłaś apetytu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co to za kotek Ci usiadł na stokrotkach? :D

      Usuń
    2. Dzięki za cynk :). A ten kot to cenzura, odbiłam się cała przy robieniu zdjęcia :)

      Usuń
  27. a ja chętnie o tym Babydream Wohlfuehl-Bad bym poczytała ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...