Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 12 października 2014

Egzamin wstępny. Essence Hello Autumn Eyeshadow Palette 01 Walk in the park


Wychodzę z założenia, że co nagle to po diable i zazwyczaj staram się nie ferować wyroków pochopnie. Nieraz zdarzyło się tak, że coś w pierwszej chwili mnie zachwyciło, a potem nagle przestało się podobać. Czasem bywało tak, że nad czymś początkowo kręciłam nosem, a następnie były fajerwerki. Warto najpierw coś dokładnie sprawdzić, żeby się o tym wypowiedzieć. Tym razem zdradzę swoje żelazne zasady, żeby napisać o produkcie z edycji limitowanej. Takie kosmetyki, jak wiadomo, znikają równie szybko, co się pojawiły. Nie widzę natomiast sensu opisywania produktów za kilka miesięcy, gdy nie będą już dostępne w sprzedaży (ostatnio widziałam recenzję lakieru z limitowanej edycji Into the wild, którą można było zdobyć 2 albo 3 lata temu. Jaki sens ma taka notka? Według mnie żaden.) Z tego względu dzisiaj pod lupę idzie paletka cieni z limitki Hello Autumn, a za kilka dni dobiorę się do różu z tej serii. Czy kosmetykom z tej edycji limitowanej uda się zdać egzamin wstępny na Zoilowy Uniwersytet Kosmetyczny :D?

Essence nie grzeszy pięknymi opakowaniami. Jest to marka tania, więc być może na nich tnie się koszty, aby zaoferować niewysoką cenę. Muszę przyznać, że choć jest ona bez ozdóbek, kasetkę oceniam pozytywne - jest wykonana z grubego plastiku i wygląda bardziej porządnie zarówno niż opakowania pojedynczych cieni ze standardowej linii, jak i różów do policzków. Dość łatwo się otwiera, ale nie ma obaw, że zrobi to samodzielnie bez woli i wiedzy właściciela. Dołączona jest też pacynka, podobna do tych z palet Sleek.

Cienie mają przyjemną, lekko kremową konsystencję. Nie są może takie maślane jak Sleekowe perły, ale daleko im do suchości Kobo. Są trochę bardziej kremowe od Inglota. Dobrze przyczepiają się zarówno do pędzla, jak i do skóry. Są średnio napigmentowane. Łatwo się z nimi pracuje, nie zanikają przy rozcieraniu, dobrze łączą się zarówno ze sobą, jak i z cieniami innych marek. Trwałość nie jest powalająca, ale radzą sobie całkiem nieźle. Bez bazy rolują się po 4 godzinach, na bazie (Hean) są grzeczne nawet 9.


Kolorystyka utrzymana jest w ciepłej, jesiennej tonacji, przywodzącej na myśl liście. Nazwa pasuje do palety jak ulał. Wszystkie cienie są mniej lub bardziej metaliczne (sądziłam początkowo, że perłowe, ale porównałam sobie z Inglotowymi perłami i to coś innego; jak coś palnęłam, to mnie poprawcie, nie jestem dobra w te klocki). Producent sugeruje na odwrocie opakowania, że pierwsze trzy cienie z powodzeniem nadadzą się na całą powiekę, a trzy kolejne w załamanie. Z uwagi na średnie nasycenie odcieni, myślę, że wszystkie z powodzeniem (może poza najciemniejszym) mogą służyć na powiekę ruchomą w makijażu dziennym. W palecie znajdują się:

kremowa biel - świetnie wygląda w wewnętrznym kąciku
żółte złoto - ten odcień z całego zestawu najmniej mi się podoba, nie lubię takich oczywistych złotych odcieni
pomarańczowe złoto/jasna miedź  
jasny złoty brąz z domieszką rudości - lubię go właśnie na całą powieką ruchomą
ciemny złoty brąz
neutralny ciemny brąz

Z tego, co widzę, palety nie cieszą się specjalnym wzięciem. Dziwi mnie to, bo to naprawdę udany produkt w korzystnej cenie. Jeżeli ktoś lubi takie złoto-miedziano-brązowe odcienie i nie boi się lekko metalicznego wykończenia, powinien przyjrzeć się temu wariantowi. Myślę, że będę często "spacerowała po parku" w tym roku :). Niniejszym ogłaszam, że Pani/Pan Essence Hello Autumn Eyeshadow Palette 01 Walk in the park zostaje przyjęty w poczt studentów Zoilowego Uniwersytetu Kosmetycznego :D.


Cena: 15,99 zł/6 g
Dostępność: na chwilę obecną Drogerie Natura
Ocena: 4-4,5/5

72 komentarze:

  1. Kolorki rzeczywiście ładne, ale mam już tyle cieni w takich kolorach, że więcej nie potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam ją jakoś krótko po zakupie Sleeka Oh So Special, więc niekoniecznie cierpiałam na niedosyt podobnych kolorów ;) ale miałam się na nią skusić (w szafie była ostatnia paletka), jednak jakoś mnie te kolory do końca nie przekonały, chociaż na ręce prezentują się fajnie. Jeżeli będzie jeszcze dostępna przy następnych zakupach to biorę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OSS ma zupełnie inne odcienie, nie zdublujesz sobie cieni ;)

      Usuń
    2. Ja jestem kolorystycznie facetem, więc ciężko mi takie rzeczy wychwycić ;D Jakiś brąz w Sleeku jest? Jest. W Essence jest? Jest. Czyli to prawie to samo ;D

      Usuń
  3. O, przyjrzę się jak ją spotkam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie skomponowany zestaw, ładne kolory i o dziwo nieźle, jak na Essence, napigmentowane. Gdybym używała cieni częściej niż trzy razy do roku, pewnie bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładna.. ale mam dużo takich kolorów już:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie przyda Ci się jeszcze jedna malutka paletka :D?

      Usuń
  6. Nie wiem czemu ale jeśli chodzi o Essence jestem skąpa i 16 zł wydaje mi się być sporą kwotą :D Chociaż odcienie i wykończenie bardzo moje, jak są testery to muszę zmacać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, 16 zł jak na Essence to faktycznie sporo :).

      Usuń
  7. lubię złotawe brązy, więc kolorystyka tej paletki jak najbardziej do mnie przemawia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie też przemówiła, jak widać, skutecznie :)

      Usuń
  8. Kolory fajne, ale ostatnio wszystkie marki mnie nie zadowalaja poza MAC, reszta strasznie sie sypie nawet UD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam przyjemności z cieniami tych marek, więc się nie wypowiem :)

      Usuń
  9. Prezentują się całkiem fajnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie jest źle, ale chyba jednak wolę dołożyć i sobie sleeka kupić : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dwie palety Sleek i z zachwytu nie pieję...

      Usuń
  11. Dobrze się prezentują, ale takich odcieni już troche mam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Toś mnie zgasiła z tymi recenzjami produktów z limitki :P Sama przygotowałam recenzję produktów, które były dostępne dwa lata temu, chociaż nigdy tego robię. Po prostu produkty mają świetne kolory i może ktoś z czytelników bloga miał styczność z podobnymi odcieniami dostępnymi w regularnej sprzedaży...

    Co do paletki - ma fantastyczne kolory i kusisz mnie bardzo, ale takich brązów mam już w szafce sporo i szkoda kupować następne, które będą leżały i się kurzyły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem notki "był kiedyś fajny limitowany odcień, znacie coś podobnego w regularnej sprzedaży?" :). Ale nie potrafię docenić takich, gdzie ktoś mi pisze, jaki to fajny jest dany kosmetyk, ale "niestety to była edycja limitowana". Po co robić komuś smaka, jak będzie się musiał obejść :D?

      Usuń
    2. ej, no, nie czepiajcie się tych recenzji starych limitek:D może ktoś z romantycznego sentymentu chce sobie powspominać i zaraz trzeba mu tak skrzydła podcinać? ;)
      a tak serio, ja pamiętam jak kiedyś natknęłam się w hebe na róż z catrice z limitki "hip trip" (czy jakoś tak), szukałam jakiejś recenzji, a tu zero, nic - tylko jakaś jedna i to po niemiecku, co prawda były jakieś słocze, ale ja potrzebowałam się dowiedzieć o innych właściwościach produktu (np. trwałość itp.)... a, no, w dodatku się okazało, że to była jakaś limitka rok przed tym jak ją zobaczyłam i przeszła w Polsce bez echa :/
      a z tym "robieniem smaka", to trochę prawda - pamiętam wysyp recenzji różów - "cute as hell" i "balerina backstage". śmieszne jest to, że obydwa trzymałam w ręce i... odłożyłam. a nawet jakby mi się nie spodobały, to mogłabym wystawić na allegro i grube dolary za nie zbijać ;p

      Usuń
    3. Ja na CaH trafiłam jak był przeceniony, chciałam wziąć, ale stwierdziłam, że niepotrzebny mi róż jak dla matrioszki. Oj leży u mnie myślenie biznesowe, leży :D.

      Usuń
    4. no, właśnie trzeba by zacząć obserwować każdą limitkę przed pojawieniem się, zastanowić się co będzie biło rekordy popularności (np. poczytać komentarze, choć z mojego doświadczenia wynika, że głównie są to róże bądź brązery) i po pojawieniu się brać od razu kilka sztuk! ot, sposób na życie! :D choć chyba pracy jeszcze nie da rady rzucić ;p
      ale ja już lepiej skończę snuć ten biznesplan, bo jeszcze ktoś go podłapie i same nic nie dostaniemy :(
      czasem żałuję, że nie potrafię kupić nic bez zastanowienia (trwa ono kilka dni) i często to na co byłam łasa, oglądałam i poszłam po to... znika. muszę być bardziej spontaniczna...

      Usuń
  13. Śliczne, moje kolorki. Szkoda tylko, że nie są matowe, bo takich brakuje w mojej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o maty to polecam skomponować własną paletkę w Inglocie :)

      Usuń
    2. A jeśli chodzi o błyskotki to d..a, byłam, próbowałam. ;)

      Usuń
    3. Też chciałam napisać o Inglocie ;)

      Usuń
  14. Jest w mojej drogerii, muszę z bliska zobaczyć kolory

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Ja też i nigdy nie jest mi ich mało :)

      Usuń
  16. Takich odcieni używam najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem przyjemna pigmentacja. Gdyby nie fakt, iż mam dużo podobnych cieni, pewnie skusiłabym się na tę paletkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory nie są niepowtarzalne, ale dla brązów zawsze znajdzie się zastosowanie :)

      Usuń
  18. Ja też bym się chciała dostać na ZUK, jakie są wymagania? :)
    A paletka trzeba przyznać ładnie się prezentuje :) ale ja mam już brązy w postaci paletki MUA Undressed, a że cieni rzadko używam to się nie skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam puder z serii Hello Autumn i tez jestem zadowolona :) Paletki mnie nie kusza, bo mam mase inych, ale kolorystyka interesujaca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że większość ominęła paletki z uwagi na podobne odcienie w posiadaniu :)

      Usuń
  20. Liczę, że dorwę ją w niemieckim Rossmannie na wyprzedaży ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja nie lubię cieni essence, trudno mi się z nimi pracuje :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Hasztag rozczarowanie. Podoba mi się [i pasowałby mi] tylko jeden odcień. W tej drugiej palecie też... a mam takie ciśnienie na paletę jakkolwiek błyszczących nudziaków/brązów :(

    I też nie ogarniam recenzji produktów z przedwiecznych limitek. Co innego, gdy ktoś pokazuje skomplikowane, wielolakierowe mani, ale recenzja czegoś dawno niedostępnego? No sorry... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że coś wybredna jesteś :D. Co jest z nią nie tak? Tonacja?

      Usuń
    2. No... Ciepła, cieplejsza, parzy :( To znaczy, lubię i nawet wolę złote drobinki/poświaty bardziej niż srebrne, pod warunkiem że sam cień ogólnie jest neutralny lub w kierunku chłodnego. Ale wykończenie jest dokładnie takie, jakiego szukam, więc jeszcze pójdę pomacać, bo może mnie monitor oszukuje. :)

      Usuń
  23. będzie moja :D ...jak zdążę ją kupić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ci się uda, na palety nikt się nie rzuca :)

      Usuń
  24. Zwrócę na tą paletkę uwagę, ponieważ bardzo lobię wszelkie brązy..

    OdpowiedzUsuń
  25. Serio dają radę te cienie? Ja się zawsze od cieni Essence trzymam z daleka, bo nie zachwyca mnie raczej pigmentacja tych pojedynczych egzemplarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisałabym recenzji dla jaj :D. Nie lubię ich cieni pojedynczych, ale ta paleta daje radę. Kiedyś w limitce Metallics też mieli podobno bardzo fajne cienie, wiele osób chwaliło.

      Usuń
  26. Kuszą ale mam jeszcze zbiory z rossmannowsko-naturowej obniżki;) Plus ostatnio tylko tusz używam.
    Skusiłam się natomiast na róż. Na dłoni wyglądał a'la rozświetlacz więc biorę. Wracając do domu zerkam na paluchy, którymi wymacałam tester i co? Były uroczo różowe:D Coś czuję, że będzie trzeba z nim ostrożnie. Dobrze, że testując zerknęłam później na dłoń... Już widzę jak beztrosko walę sobie go na poliki podczas porannej toalety i ruszam w świat myśląc, że są lekko rozświetlone;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie go walnęłam w zesżłym tygodniu i wyglądałam jakbym pomalowała sobie policzki zakreślaczem :D

      Usuń
  27. Podoba mi się bardzo... Ale chyba nie na tyle, żeby ją kupić :) Ostatnio kilkakrotnie zgrzeszyłam zakupowo i chyba mam się czym malować (a przynajmniej staram się tak sobie mówić!), więc odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. a kupiłam ją nawet i dzisiaj mam na oku :)) Bardzo delikatna i ciut za słabo jak dla mnie napigmentowana aaaaaaaaaaaaaaaaaale nie jest źle :) Do mocnych ust będzie akurat :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moje kolorki, i już widzę, ze jest lepsza niż brązy od My Secret za 11 zł.

    OdpowiedzUsuń
  30. Typowo jesienna paletka ale bardzo przyjemna i ciepła, idealna na spacery po parku ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. chyba problem w tym, że to jednak mało oryginalne kolory i większość dziewczyn już takie ma, więc po co kupować kolejne? ale wygląda całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...