Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 8 września 2014

Nadzwyczajnie... zwyczajna. Balea Oil Repair Spüllung

Jak zapewne część zdążyła się zorientować, jestem samozwańczą królową marud blogosfery. Moje motto to "dzień bez czepiania się to dzień stracony". Uwielbiam szukać dziury w całym. Co prawda nie jestem dentystką z zawodu, ale w kwestii grzebania w dziurach radzę sobie nieźle. Dzisiaj dobiorę się ze swoim wiertłem dość popularnemu niemieckiemu smakołykowi kosmetycznemu - odżywce Balea z olejem arganowym.

To moje drugie podejście do "profesjonalnej" (błaaaaaagam, trzymajcie mnie) serii marki Balea. Na pierwszy ogień poszła odżywka wygładzająca, która coś tam wygładzała i której nie uznałam za taką najgorszą (KLIK). Z uwagi na pozytywne opinie, które zbierała ta czarna madonna, podczas kolejnej wizyty w DM, ochoczo wrzuciłam ją do koszyka.

Opakowanie jest standardowe dla tej serii. Miękka tuba, dość wygodna w użytku. Ciężko się z niej wyciska resztki, dlatego pod koniec warto ją przeciąć.

Konsystencja jest dość lekka, kremowa, taka odżywka jakich wiele. Łatwo się ją rozprowadza na włosach, produkt dobrze po nich sunie. Mimo nie najgęstszej formuły nie spływa po aplikacji. Bardzo przyjemnie pachnie; przez ten apetyczny zapach ciasteczek chętnie po nią sięgałam.

Jeżeli chodzi o działanie na włosy to niestety obyło się bez fajerwerków. Po kilki pierwszych myciach nie widziałam żadnego efektu. Dopiero w miarę używania szopa stała się bardziej miękka i skręt zaczął wyglądać lepiej. Odżywka niespecjalnie dociążała włosy, mimo delikatnego wygładzenia nie zabiła objętości - nadal wyglądałam jak lew, tylko odrobinę ulizany. Nie zauważyłam specjalnego działania odbudowującego, raczej nie jest to odżywka do włosów zniszczonych. Myślę, że niskoporowate włosy bardziej się z niej ucieszą niż wszystkie strachy na wróble.

Moim zdaniem to dość przeciętna odżywka. Spodziewałam się mocniejszego działania po odżywce "naprawczej". Suche kłaki nie będą z niej bardzo zadowolone.

Skład:  Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Behentrimonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Parfum, Panthenol, Isopropyl Alcohol, Sodium Benzoate, Hhydrolyzed Wheat Protein, Potassium Sorbate, Citric Acid.

Cena: ok 1,50 euro (ok. 11 zł w sieci)
Dostępność: drogerie DM, Kokardi
Ocena: 3,5/5

59 komentarzy:

  1. Poprosiłam koleżankę, żeby mi ją przywiozła z DMu ;) Jeśli nie zabija objętości to może w końcu znalazłam odżywkę dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam cie za szukanie dziur :D
    Sama osobiscie nie mialam tej odzywki, ale uzywalam u tych, których obdarowywalam i choc niby nie byla zla to jakos do tej pory sobie nie kupiłam :D Pomyslalam ze pewnie nie zauwazam mega efektów, bo moje wlosy jako tako az super odbudowania nie potrzebują :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już sama nie wiem, czego potrzebują moje :)

      Usuń
  3. Mam o niej takie samo zdanie! Też nie rozumiem czemu wszyscy się tak nią zachwycają. Zdecydowanie za słaba dla bardzo zniszczonych włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spodziewałam się solidniejszego działania.

      Usuń
  4. Mnie się spodobała, ale tak jak mówisz - na samym początku bez szału. Dopiero później moje włosy ją pokochały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na początku było słabo, pod koniec średnio. Może po kilku opakowaniach byłoby rewelacyjnie :D?

      Usuń
  5. kolejny hit, który nie jest hitem dla wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma chyba kosmetyku, który odpowiadałby każdej osobie :)

      Usuń
    2. Zgadzam się w 100% :) Mnóstwo "hitów" okazało się dla mnie bublem :P

      Usuń
  6. Ja mam suche włosy po farbowaniu i rozjaśnianiu, a moje włosy pokochały tę odżywkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nie są skore do wyrażania uczuć :D

      Usuń
  7. Odnoszę wrażenie, że bardzo dobre opinie o produktach Balea w dużej mierze kierowane są ich bardzo niską ceną. Wydaje mi się, że to właśnie zwykłe kosmetyki, nic specjalnego, na dodatek niedostępne w Polsce, więc są dla nas trochę egzotyczne przez to mamy troszkę wyidealizowane mniemanie o nich? Nie wiem, może coś zmyślam, ale miała szampony, odżywki, żele i... póki co nie wróciłam i nie marzę o powrocie do żadnego z tych produktów. :) Co innego np. Alverde, wiadomo, że nie u każdego się sprawdza, ale tu chociaż składy są warte grzechu. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze niedostępne kusi bardziej :).
      U mnie i Alverde szału nie robi - co prawda kamuflaż odpowiada mi bardzo, ale maska z morelą to bubel.

      Usuń
  8. no ja bym jej pewnie dała 4, ale też uważam, że bez szaleństwa, spodziewałam się więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 to dobry, a ona zasługuje na dostateczny :D

      Usuń
  9. tyle słyszę o kosmetykach tej marki, a nigdy nie próbowałam :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto coś wrzucić przy okazji pobytu w Niemczech, ale moim zdaniem nie ma co sobie oczu wypłakiwać za tymi kosmetykami.

      Usuń
  10. Zoila, spróbuj Garnier Goodbye Damage :) To moje odkrycie i hit ostatnich czasów :P Mam po niej niesamowicie miękkie, dociążone, wygładzone i błyszczące włosy, jak po żadnej innej. Gdyby nie test wizaz.pl, nigdy bym na nią nie spojrzała, a jak tylko wykończyłam miniaturkę 100ml do testów, od razu pobiegłam po pełnowymiarowe opakowanie. Tylko ostrzegam, że jest bardzo treściwa, jak nałożysz za wysoko to obciążysz sobie czuprynę :)

    Chociaż z drugiej strony aż strach polecać, bo u każdego sprawdza się co innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, ze dobrze jest polecać, bo i tak każdy powinien na sobie wypróbować daną rzecz i sprawdzic czy pauje. W najlepszym wypadku ktoś będzie zadowolony, bo znajdzie swój hit, a w najgorszym wypadku odżywka posłuży jako krem do golenia, a Zoila będzie miała material na kolejny post :D Sabina

      Usuń
    2. Sabina, masz dużo racji :) Ale z drugiej strony wolę nie zaznać wściekłości Zoili, jeżeli odżywka okaże się bublem, a pieniądze wyrzucone w błoto :D

      Usuń
    3. Proszę mnie tu nie demonizować, nie gryzę. Zazwyczaj :D.
      Garnier ląduje na liście zakupów. Zastanawiałam się nad GD od jakiegoś czasu, ale nie mam zaufania do linii Fructis :).

      Usuń
    4. Czytam Cię od 3 lat, wiem że masz pazura :D Gdyby nie test, omijałabym ją z daleka - po pierwsze mega kiczowate opakowanie, po drugie ograniczone zaufanie generalnie do Garniera, po trzecie zbyt silna kampania reklamowa, skoro coś się tak mocno reklamuje, to pewnie jest do kitu :D

      Usuń
    5. Ja do Garniera nic nie mam, ale linia Fructis zmasakrowała mi skórę głowy i włosy.
      Ta kampania reklamowa... Te recenzje na KWC, niektóre funta kłaków nie warte... I po co to?

      Usuń
    6. Niby też nic nie mam, ale ich produkty wahają się od ogromnych bubli po super perełki ;) No przesadzili, potem nawet nie dawali rady tego ogarnąć zgodnie z wstępnym planem... A jeszcze pamiętam jak ta seria wchodziła na rynek - każdy przystanek autobusowy był pomarańczowy od Garnierowych plakatów :P

      Usuń
    7. A w ogóle to na KWC już prawie nie wchodzę, straciłam wiarę w tamte recenzje :( Za dużo pojawia się opinii po kilku użyciach, albo zalatujących totalną nieznajomością tematu, bez żadnego porównania z innymi tego typu produktami...

      Usuń
    8. Teraz jak ten Frucits wyskakuje tusz Rimmel z olejem arganowym. Jest całkiem niegłupi, a wiele osób przez taką zmasowaną akcję może się zrazić - mnie takie masówki irytują (ze swoją recenzją poczekam z 2 miesiące, aż tusz przestanie wyskakiwać z lodówki) :).

      Usuń
    9. Niedługo nawet z kibelka zaczną wyskakiwać te reklamy :P Chociaż ten tusz mnie akurat nawet kusi, ma taką szczoteczkę jak lubię :) Może kiedyś wpadnie w moje ręce ;)

      Usuń
  11. Na moich problematycznych i niesfornych włosach w ogóle się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  12. hmmm, a myślałam, że na króla lwa coś pomoże, bo moje cienkie, gładkie włosy bardzo przylizuje i dociąża (obciąża?)

    OdpowiedzUsuń
  13. W moim przypadku spisała się doskonale, ale mam zupełnie inne włosy- cienkie i proste. Dlatego brak obciążenia to dla mnie zaleta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie zazdroszczę wszystkim z prostymi włosami :)

      Usuń
  14. Muszę w końcu skusić się na kosmetyk tej firmy. Widzę co chwile jakąś recenzję a nigdy nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie mam ją na włosach. U mnie też cudów nie robi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że niezadowolonych jest więcej :)

      Usuń
  16. Tak czy inaczej,jeśli będę miała możliwość to przetestuję na swojej głowie,bo co jednemu nie pomaga u kogoś innego może zdziałać cuda ;)
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dlatego trzeba czytać różne recenzje i na ich podstawie wyrobić sobie jakiś osąd :)

      Usuń
  17. Dla moich włosów była średnia. Ani nie zaszkodziła ale też nie pomogła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tego brakowało, żeby zaszkodziła :D!

      Usuń
  18. Ja jestem w tej grupie u której maska się sprawdza. Tylko może dlatego, że nie mam strasznie zniszczonych włosów i używam jej codziennie, czyli bardziej jako odżywkę a nie maskę. Może to dlatego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używam jej jako odżywki. Bo to w sumie jest odżywka :)

      Usuń
  19. Moje włosy kochają Oil Repair stosowaną jako... odżywkę bez spłukiwania. Niewielka ilość wtarta w nie po myciu daje efekt wow, czyli dociążenie, nawilżenie i wygładzenie moich wysokoporowatych sucharków. Na których większego wrażenia nie zrobiły 2 lata olejowania i testowanie kolejnych emolientowych masek. Dopiero dzięki nakładaniu tej odżywki w sposób nieprzewidziany przez producenta udało mi się ujarzmić szopę na głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że mi się skończyła, na pewno bym wypróbowała ten sposób :)

      Usuń
  20. hahaha lubię Cię podczytywać (najczęściej to robię na Fb), lubię jak szukasz dziury, a zwłaszcza jak znajdujesz - tym bardziej, że często trafiasz w sedno:)
    Co do Balea, kusi okrutnie zapachami, lol... i na moje oko skład tej odżywki całkiem przyzwoity... lol..
    Generalnie właśnie przez składy po baleę nie wyciągam ręki, a tu proszę:)

    pozdrawiam ciepło
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składy są lepsze i gorsze :). Czasem nawet w nieciekawej firmie można trafić na coś z interesującym składem :)

      Usuń
    2. dokładnie, dlatego jestem przeszczęśliwa, kiedy w opisie produktu widzę INCI, bo nawet przy tradycyjnej firmie, mogę wtedy odnaleźć perłę :)

      Usuń
  21. Dzięki za recenzję. Chyba wykreślę ją z listy produktów, które chcę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest droga, więc może spróbuj przy jakiejś okazji :)

      Usuń
  22. Miałam szampon z tej serii i był całkiem w porządku ;) Jednak odżywki nie próbowałam i może się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jeden szampon z wersji profesjonalnej i dziękuję, postoję :D

      Usuń
  23. Nie miałam jej ale fakt opinie zbiera bardzo pozytywne no i masz babo placek :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam, ale kiedyś jak będę miała okazję kupić na pewno to zrobię. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...