Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 3 sierpnia 2014

Profesjonalny popis? Apis Professional Vitamin Balance Serum do twarzy z wit. C i białymi winogronami

Choć mówi się, że my, kobiety, lubimy zmiany, ciągle eksperymentujemy na wielu polach życia, to tak paradoksalnie bardzo cenimy sobie stałość. Czujemy się bezpiecznie w naszych skorupach i czasem problem sprawia nam wyjście nam wyjść poza ich ramy. Niby szalejemy, ale w "bezpiecznych granicach" - blondynki często farbują się na delikatnie odmienny odcień blondu, fanki delikatnych ust w chwili szaleństwa pozwalają sobie na transparentny koralowy błyszczyk... Oczywiście generalizuję, ale zapewne wiele z was zgodzi się, że mamy taką strefę komfortu, którą niechętnie opuszczamy. Moją "skorupką" była pielęgnacja cery. Nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek włączę do niej coś innego niż preparaty antysyfowe i kremy nawilżające. Nieufnie podchodziłam do innych pomysłów-wymysłów. Do czasu, gdy poznałam działanie witaminy C. Dopiero po spotkaniu z serum GlySkinCare dostrzegłam, że uprzedzenie do "nieznanego" było całkowicie niezasadne. Czasem warto się przełamać i dać szansę "czemuś innemu". Choć dopiero poznaję działanie serum z witaminą C, to czuję, że włączę je do swojego pielęgnacyjnego repertuaru. Nudziary, może wy chwycicie koralowe szminki, a wy blondynki zaszalejecie z czernią, brązem lub rudością?

Na recenzję serum Apis trafiłam kiedyś u Siempre. Zainteresowało mnie, ale myśl o nim nie zaczęła mi wiercić dziury w brzuchu. Przypominałam sobie o nim dzięki zakładce "Perły polskie" u Angel - jako że wydłubywałam już resztki GlySkinCare, postanowiłam spróbować z Apisem.

Nie będę ukrywała, że duży wpływ na decyzję o wyborze tego produktu miało jego opakowanie. Mam niezdrowego hopla na punkcie pompek, ta chodzi bez zarzutu, nie zatyka się ani nie zacina. Sama buteleczka jest dość twarda i bardzo ciężko ją rozciąć - trochę produktu może się zmarnować, chyba, że spróbujemy go jakoś wygrzebywać.

Serum ma konsystencję kremu. To pewna odskocznia po wodnym GlySkinCare. Może właśnie dlatego nie traktowałam tego kosmetyku jak serum, ale jak krem na noc - właściwie takie dwa w jednym. Rozprowadza się bardzo przyjemnie, nie smuży, nie roluje się na twarzy. Nie zostawia tłustej warstwy, ale wyraźnie widać, że po jego aplikacji skóra odbija światło.

Działanie? Chciałabym napisać, że fantastyczne, ale Apis nie powalił mnie na kolana. Serum jest przyjemne, dobrze odżywia cerę, poprawia jej koloryt i rozświetla (twarz wygląda na wypoczętą). U mnie nie spowodowało wysypu, dlatego stosowałam je codziennie (wystarczyło na ok. 4,5 miesiąca, należy je zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia). Dlaczego nie jestem przekonana? Może zbyt wiele oczekiwałam - myślałam, że w kwestii naczynek i przebarwień to będzie taka petarda jak GlySkinCare . Tymczasem działanie serum Apis jest mniej intensywne, co nie oznacza, że niezauważalne. Delikatnie zwęża rozszerzone naczynka i lekko pacyfikuje przebarwienia. Nie jest to jednak efekt piorunujący.

Uważam, że to naprawdę dobry produkt z małym minusem w postaci zapachu. Dla mnie te winogrona są chemiczne i zbyt mocne, ale to już kwestia indywidualnych preferencji zapachowych. Sądzę jednak, że warto dać szansę temu niedrogiemu (w porównaniu do innych produktów z witaminą C) i polskiemu kosmetykowi.

Skład: Aqua, Grape Seed OIl, Ascorbyl Palmitate, Grape Extract, Rutin, Silk Protein, Sodium Hyaluronate, Ginko Biloba Extract, Mango Fruit Powder, Amino Acid Complex, Allantoin, Carbomer, Triethanoloamine, Cetearyl Alcohol&Ceteareth-20, Alcohol&Tocopherol&Vegetable Oil&Ascorbyl Palmitate&Ascorbic Acid&Citric Acid, Methylchloroisothazolinone, Mehtylisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Parfum.

Cena: ok. 30-35 zł/100 ml
Dostępność: sklepy internetowe - ja swoje serum kupiłam na Nocance
Ocena: 4,5/5

30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Polecam zaprzyjaźnić się z witaminą C :)

      Usuń
  2. Moja mieszana i nienajmłodsza cera polubiła to serum.
    Oczywiście trochę lepiej działało serum z BU, ale stosunek ceny do wydajności miało gorsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum z BU jeszcze nie miałam, zapisuję na listę :)

      Usuń
  3. Muszę spróbować, dobrze się zapowiada:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest całkiem niezłe, ale nie powaliło :)

      Usuń
  4. Nie mialam nigdy nic z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do czasu tego serum też niczego nie miałam. Spotykałam się z dobrymi opiniami na ich temat, szczególnie dobrze oceniana była seria żurawinowa.

      Usuń
  5. ja też niedawno odkryłam moc witaminy c :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skład ma całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje oko laika wyglądał nieźle, dlatego się zdecydowałam :)

      Usuń
  7. Miałam próbkę tego serum.. jakoś nie oczarowało mnie na tyle żeby kupić pełną wersję, ale lubię Apisa za fajne składy. Mój mężczyzna stwierdził, że wysmarowana nim pachnę piwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym coś, to serum śmiesznie pachnie :)

      Usuń
  8. Ja mam takie serum z full mellow i genialnie sie sprawdza i moze wyprobuje to chociaż jak mówisz, ze średniak to jeszcze pomyśle : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buszowałam po stronie Full Mellow, szkoda że serum dostępne jest tylko w jakimś pudełku :(

      Usuń
  9. Nie poczułam się skuszona, bardziej mnie skusiłaś do GlySkinCare :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja strasznie zraziłam się do tej firmy, po bardzo nieudanym kremie do twarzy i żelu pod prysznic, który tak niesamowicie śmierdział chemią, że dzisiaj myję nim wanne. :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, zwykle spotykałam się z pozytywnym odbiorem ich kosmetyków :)

      Usuń
  11. Kupilam serum z wit c avy i pokornie wróciłam do flavo, w ktorym pasuje mi wszystko od konsystencji przypominającej wodę do przedziwnego zapachu, który polubiłam. No może jedno mi nie pasuje, cena. Apis kusi bardzo, tylko boje się kolejnej wtopy
    pozdrawiam
    pozycja77

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam serum apis z komorkami macierzystymi i limonka i grejfrutem.
    W sobote sprawilam sobie peeling do ciala z zurawina i bardzo przypadl mi do gustu:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też swojego czasu trafiłam na tę recenzję u Siempre i od tego momentu choruję na to serum. Teraz trochę ugasiłaś mój zapał. Trafiłam jeszcze na tonik z rzekomo aktywną formę witaminy C firmy Clarena i też za mną chodzi. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Do tej pory próbowałam tylko serum z vit C do zrobienia ze zrób sobie krem, ale nachodzi mnie na wypróbowanie innego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kolejna pozytywna recenzja tego serum jaką czytam

    OdpowiedzUsuń
  16. Kusi mnie wypróbowanie tego serum w wersji arbuzowej.
    Nie chcę go stosować na twarz po przy mojej bardzo reaktywnej cerze z AZS boję się tego, że zmasakruję sobie twarz, a dopiero co doprowadziłam ją do użyteczności dzięki wszelkiej maści olejkom :)

    Pozdrawiam,
    koczek-blond

    OdpowiedzUsuń
  17. A chcę go stosować na dekolt, myślę, że mógłby się nadać do tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  18. A podobno składy pozmieniali więc trzeba uważać teraz jak się kupuje, ale jeśli chcesz coś na rozjaśnienie buzi to polecam serię z kwasem migdałowym z Norel, no genialne produkty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...