Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 19 sierpnia 2014

Mój ssssssssskarbie. Essence Silky Touch Blush 50 Sweetheart

Witaj zagubiony wędrowcze! Jeżeli trafiłeś do mnie przypadkiem, to wiedz, że przekroczyłeś granice krainy marudzenia i wiecznego narzekania. Kraju, w którym na tronie zalega wszechwładny Pech, a czasami zza chmur, niczym słońce, przebija Okazja. Pewnego pięknego dnia, gdy Okazja świeciła na niebie, podrygująca wesoło wieśniaczka wpadła do jednego z przydrożnych kramów (Tesco, gdyby się ktoś pytał). Przeglądając wystawiony towar, dostrzegła małe urocze puzderko (dobra, umówmy się, że takie jest). Czuła, że Okazja jej sprzyja, więc bez zastanowienia uiściła należność i wróciła do swojej chatynki nacieszyć się zdobyczą. Gdy zły Pech dowiedział się o skarbie odkrytym przez wieśniaczkę, w te pędy postanowił, że nikomu więcej w całym królestwie nie będzie dane rozkoszowanie się tą przyjemnością...

Niczego dzisiaj nie brałam, słowo :D. Po prostu nie chciałam po raz kolejny w ten sam sposób wałkować tematu wycofywanych produktów. W ocenie Em (klik) Essence wycofuje teraz rzeszę bubli. Niestety, na wylocie znalazł się też odcień różu, który pokochałam od pierwszego użycia.

Róże Silky Touch są dostępne w ofercie marki chyba od początku. Pamiętam zachwyty sprzed kilku lat nad odcieniami Babydoll i Adorable. Sama nigdy nie odczuwałam potrzeby posiadania jednego z nich. Sytuacja zmieniła się, gdy przypadkiem trafiłam na promocję odcienia Sweetheart, o którym wcześniej nie słyszałam.

Nie przejdę do porządku dziennego, dopóki nie roztrząsnę wszystkich błahostek. Opakowanie produktu nie należy do najpiękniejszych. Sprawia wrażenie dość lichego, jednak od kilku miesięcy z powodzeniem mi służy. Pudełko jest pozbawione bonusów w postaci lusterek czy pędzelków.

Sam róż jest dość mocno sprasowany. Nie robi wrażenia kremowego (jak Celia), ale nie jest też tak twardy jak wypiekany Bourjois. Nie pyli się. W miarę nieźle przyczepia się skóry i dobrze do pędzla. Łatwo się nakłada i rozciera. Pigmentacja jest w sam raz - kosmetyk nie jest za mocny, ale też nie trzeba się specjalnie namachać, żeby dostrzec go na policzku. Nie zapycha.

Od lewej:
Essence 50 Sweetheart
Celia Róż nr 4
Wibo Róż z jedwabiem i wit. E nr 2
Trwałość jest fantastyczna, potrafi utrzymać się nawet 12 godzin. Nie schodzi plackami, tylko delikatnie blednie.

Ekspresowo przebiegłam przez tę nudniejszą część dystansu, dlaczego teraz pozwolę sobie na rozwlekły poemat na temat koloru. Jasny, ciepły odcień różu fantastycznie komponuje się z moją ciepłą karnacją. Mimo, że kolor nie uderza po oczach, to jest widoczny na skórze. Znakomicie ożywia policzki. Nie jest całkowicie matowy, posiada delikatne drobinki, ale są one subtelne i nie rażą w świetle.

Cudowny kolor, świetny kosmetyk! Ubolewam nad tym, idealnym dla mnie, odcieniem, ale myślę, że kiedyś skuszę się na inny wariat z tej serii. Tani i dobry, w sam raz na oswojenie różowego potwora przez początkujących.

Skład: Talc, Mica, Magnesium Carbonate, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Isostearyl Neopentanoate, Zinc Stearate, Tocopheryl Acetate, Glyceryl Caprylate, P-Ansisic Acid, Alumina, Tin Oxide, Phenoxyethanol, CI 15850, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891.

Cena: ok. 11 zł/5g
Dostępność: Drogerie Natura, Hebe, wybrane Tesco, Super-Pharmy i Kauflandy
Ocena: 5/5

31 komentarzy:

  1. Faktycznie, kolor ma świetny. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z całej tej trójki, którą pokazałaś na zdjęciu, mnie najbardziej podoba się akurat wibo, ten "twój" róż jednak dla mnie za ciepły. W każdym razie szkoda, że wycofują, znam ten ból, mnie ciągle to spotyka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie z kolei Wibo jest ciut za chłodny. I do tego bardzo mocno sprasowany - do zdjęcia musiałam nałożyć z 5 warstw, żeby było cokolwiek widać :)

      Usuń
  3. Wzmianka o mnie :) Rzeczywiście ten odcień wygląda nieźle!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny, wpada troszkę w brzoskwinię :) Myślę, że sprawdziłby się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tak myślę. To taki dość uniwersalny kolor :)

      Usuń
  5. Muszę go poszukać w Hebe, może został jeszcze jakiś samotny egzemplarz czekający na mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej cioci się udało go złowić, może i ty będziesz miała szczęście :)

      Usuń
  6. Przyjemny kolorek :) Ostatnio otwarłam swój umysł na nowe doznania w postaci cieplejszych róży, więc podoba mi się :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei ciągnie do bardziej chłodnych :D. Jesień w powietrzu :)

      Usuń
  7. kup zapas – ja tak zrobiłam z ukochanym Golden Sand z Astora. a wycofywanie kosmetyków z szaf Cosnovy totalnie mnie dobija. wiem, że taka jest filozofia firmy i że właściwie podążają za nami, wariatkami, które co chwila chcą testować coś nowego. ale do diabła, przecież mogliby zrobić sprzedaż online i tam puszczać w obieg wszystkie wymyślone kosmetyki, które naród chce kupować :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekny kolor, sama mialam jeden roz z essence z tej serii ale strasznie sie sypal i go wyrzucilam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Temu nic się nie dzieje :)

      Usuń
  9. To był mój pierwszy róż! Mile go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pomyśl sobie, że pewnie do końca opakowania kolor trochę Ci się znudzi i i tak będziesz miała ochotę na róż w innym odcieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Naprawde ma bardzo ladny kolor aczkolwiek ja za nim plakac nie bede bo nie uzywam rozu do policzkow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię podkreślać policzki, bo twarz wygląda na wymodelowaną :).

      Usuń
  12. Ilekroć miałam go w ręku, walczyłam z pokusą kupna Adorable -a i tak zawsze rezygnowałam, bo pod wieczkiem ukazywały się brudne łapska macantek. Tak mi jednak zareklamowałaś ten róż, że chyba kupię nawet pobity...jak zdążę :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uciąć przy samym tyłku! Jeny, jak ja nienawidzę macaczy!

      Usuń
  13. on jest podobny do tego co był w limitce cookie&cream! : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej limitki na oczy nie widziałam :)

      Usuń
  14. Mój ulubiony róż u kolor. Jak zobaczyłam ze go wycofuja kupilam na zapas.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...