Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Danie dnia. Catrice Intensif'eye Wet&dry shadow 030 Lunch at Tiffany's

Nie mam ostatnio szczęścia w przypadku kosmetyków. Czego nie wrzucę to koszyka, to szybko zostaje wycofane (módlcie się, żebym nie zaczęła się kręcić obok waszych ulubieńców :D). Ukochane L'oreal Infaillible zniknęły już z półek, Cosnova postanowiła wycofać się z produkcji wodoodpornego top coatu do rzęs.... Nie chcę się rozklejać, choć rozstania z lubianymi produktami bywają trudne. Dziś o kolejnym produkcie, który zniknie niebawem z półek. Czy tym razem jest czego żałować?

Z wypiekanymi produktami nigdy nie było mi po drodze. Raz miałam róż (teraz oswajam tego typu kosmetyk po raz drugi), po drodze zaplątał się też jakiś puder, którego użyłam dwa razy. Nigdy nie testowałam tego typu cienia. Po niewielkich doświadczeniach z kosmetykami w tej formie, które nie zachwycały pigmentacją i przyczepnością do skóry, nie spodziewałam się zbyt wiele po cieniu Catrice.

Opakowanie jest porządnie wykonane, ten przezroczysty plastik wygląda bardzo porządnie. Nie wiem dlaczego, ale bawi mnie ta kopułka na wybrzuszenie :).

Na każdym zdjęciu od lewej:
bez bazy na sucho, z bazą, na mokro bez bazy
Konsystencja cienia mnie zaskoczyła. Spodziewałam się, że będzie dość twardy (jak np. róż Bourjois). Choć paznokieć nie wchodzi w niego tak łatwo, jak w produkty pudrowe, tego jednak nie jest on całkiem skamieniały. Catrice bardzo dobrze przyczepia się do skóry. Współpracuje z pędzlami naturalnymi, choć lepsze krycie osiąga się przy użyciu palca albo pędzla syntetycznego.

W założeniu jest to produkt do stosowania na sucho i mokro. Muszę przyznać, że cień wygląda znacznie lepiej, gdy zaaplikujemy go na mokro. Nie osypuje się wtedy i ma lepszą pigmentację. Przy nałożeniu na sucho jest półtransparentny, bardziej daje błysk niż jakikolwiek kolor.

Niestety, ten cień nie cieszy zbyt długo oka. Bez bazy wytrzymuje w dobrym stanie mniej więcej 3 godziny (po 6 miałam  brązowe krechy w załamaniach). Nałożony na mokro wykazuje się podobną trwałością. Na bazie radzi sobie w niezmienionym stanie przez 8 godzin.

Na deser zostawiłam sobie odcień. Lunch at Tiffany's to taki odcień kawy z mlekiem, ale przez dużą dozę perły i sporo maleńkich srebrnych drobinek jest dość chłodny (jakby ta kawa była jakąś szarą lurą). Na powiece bardziej połyskuje niż nadaje wyrazisty kolor, dzięki temu pięknie rozświetla spojrzenie. Przez perłowe wykończenie sprawia wrażenie "mokrego", jednak nie wygląda to w żadnym razie tandetnie.

Ładny, ale... "Ale" jest tu słowem kluczowym. Przyjemny odcień, jednak nie zachwycający. Szkoda, że producent nie postawił na większą koncentrację koloru kosztem tej perły i drobinek. Trwałość też nie jest na tyle powalająca, żebym z miejsca zakochała się w tym cieniu i zapragnęła skompletować całą rodzinkę. Mimo wszystko miło jest go mieć w kosmetyczce :). Płakać za nim nie będę, liczę, że pojawią się nowe interesujące cacka.

Cena: ok. 17 zł/0,8 g (w Kauflandzie teraz za 9,99 zł)
Dostępność: Drogerie Hebe, Natura, wybrane Super-Pharmy, Tesco i Kauflandy
Ocena: 3,5-4/5

41 komentarzy:

  1. nie lubie ich cieni, albo mja wielkie drobiny, albo osypują się z powieki zaraz po aplikacji, albo rolują w ciągu 15 minut, lakiery maja ok, ale cienie to porażka:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zaskoczona, lakiery Catrice nie zbierały nigdy zbyt pozytywnych opinii. Cieniom się zdarzało otrzymać dobrą notę. Nie jestem ekspertką w tej dziedzinie, bo miałam tylko dwa z klasycznej serii (jakościowo średnie, choć ładne) i ten wypiekany. Dużo osób zachwyca paletka Nude :).

      Usuń
  2. Nie miałam nigdy tych cieni, znam ból wycofanych kosmetyków..to strasznie wkurzające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :). Może jednak nowości okażą się godnymi zastępcami :)

      Usuń
  3. Ostatnio patrzyłam na niego i prawie kupiłam, ale potem stwierdziłam, że 1) za dużo drobin (chociaż po wyjściu na światło dzienne nie były aż tak widoczne), 2) i tak by pewnie leżał, bo nie jestem przyzwyczajona do używania cieni. Mimo wszystko całkiem ładny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drobinek nie żałowali. Myślę, że nie używałabyś go, jeżeli nie sięgasz na cienie na co dzień. Nie jest to bezpieczny produkt do dziennego makijażu, przez ten mokry efekt szybko mógłby trafić do kąta :).

      Usuń
  4. Lubię takie niejednoznaczne odcienie. Mam nadzieję, że uda mi się go dorwać na wyprzedaży :-)
    Mi chamy wycofali róż Apricoot Smothie ale na szczęście pojawiło się coś podobnego na jego miejsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że bardziej błyszczy niż nadaje kolor :(.
      Nie miałam jeszcze żadnego różu z Catrice, muzę to zmienić.

      Usuń
  5. "Nie wiem dlaczego, ale bawi mnie ta kopułka na wybrzuszenie :)." Jesteś urocza! :D
    a co do znikania ulubieńców, to ja już jestem prawie pewna, że nade mną wisi jakieś fatum. co pokocham, to znika, więc piona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafi mnie rozbawić byle co :D.

      Usuń
  6. Spoko kolor. Nie lubie pojedynczych cieni, wole paletki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja (przeważnie) kolory wolę dobierać sobie sama :)

      Usuń
    2. Zając - piątka! Rzadko zdarza się paleta, w której wszystkie cienie mi się podobają. Zazwyczaj widzi mi się jeden z jednej, drugi z innej... :)

      Usuń
  7. Nie znam tej serii, ale ten odcień jest bardzo w moim guście. Lubię takie brązy czy beże złamane szarością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię, ale sama czuję się lepiej w trochę bardziej neutralnych odcieniach :)

      Usuń
  8. Ładny, ale faktycznie - miałabym podobne zastrzeżenia, jak Ty.

    PS. Zoila, dlaczego Twoja strona za każdym razem przypomina mi o tym, że używa ciasteczek, mimo że ze dwiesta razy już to wyłączałam? Spisek normalnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiem. Niech już będą te ciasteczka, lepiej żeby były, niż gdyby się nie pojawiały :)

      Usuń
  9. Mocny :) świetny jako dodatek końcowy do mocniejszego makijażu

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładny choć faktycznie zbyt się błyszczy - ja jakoś nie przepadam za aplikowaniem cieni na mokro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, nie chce mi się moczyć pędzla :D

      Usuń
  11. Piękny odcień! Chętnie bym go przygarnęła, jednak bardzo rzadko noszę takie błyszczące odcienie. U siebie wolę akurat całkowicie matowy makijaż oka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie nie zachwycil ten odcien i nie przepadam za cieniami tej firmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :). Rewelacyjnych cieni nie tworzą :).

      Usuń
  13. ja w ogóle nie przepadam za cieniami cztrice. znikają przy blendowaniu i nawet bazą są nietrwałe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kameleon :(. Taki piękny, zielony brąz, a rozcierał się "na Burka".

      Usuń
  14. No to lipa trochę :( szkoda, że taki słaby jest. W sumie mam może ze dwa cienie Catrice i są całkiem ok. Teraz mają nowe jakieś matowe i wczoraj jak byłam w DM to wszystkie się wyprzedały jak świeże bułeczki. Spotkanie Catrice z blogerkami i yutuberkami niemieckimi zrobiła furorę i efekt jest :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że nie jest trwały, bo swatche są naprawdę imponujące. Bardzo lubię taki kolor cieni, ładnie rozświetlają spojrzenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja z tej serii czycham na złoty, ale gdzie pójdę tam wyprzedany : c

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja pod każdy cień używam bazy, bo inaczej to kiepsko by z nimi było przez moje tłuste powieki... :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Powiem szczerze, ze nigdy nie mialam dobrej opinii ani o cieniach ani o lakierach z Catrice. kocham za to ich szminki i blyszczyki - przecudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię takie kolory ale rzadko patrzę w stronę Catrice.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba czas przejść się do Kauflandu aby kupić chodź jeden i sprawdzić na swojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam te cienie, używam je na color tattoo :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Podoba mi się! Choć rzeczywiście mogli jakoś zrównoważyć ten błysk z pigmentacją. Ale tak czy siak mi się taki efekt podoba, tym bardziej, jeśli z bazą trwa na oku 8 godzin, to jest dobrze! Widzę do w wersji solo, z czarną krechą i mocno wytuszowanymi rzęsami :D

    OdpowiedzUsuń
  23. ładny kolor, ale jak na taką trwałość to cenę mają zbyt wygórowaną:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Po przeczytaniu notki spontanicznie poszłam do Natury i kupiłam cień za 10 zł. Jak na razie zrobił na mnie pozytywne wrażenie. : )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...