Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 4 lipca 2014

Miękki jak aksamit, twardy jak... satyna. My Secret Satin Touch Kohl nr 19 Nude


Jako osoba, która często nie poświęca zbyt dużo czasu na sen, często muszę oglądać o poranku prawdziwy obraz nędzy i rozpaczy w lustrze. Często zerka na mnie jakieś takie nieszczęśliwe stworzenie, z ciemnymi obwódkami wokół oczu. Szczypanie się nie pomaga, bo zawsze niechętnie muszę stwierdzić, że to nie żadna naklejka, którą bracia dla żartu przykleili w łazience, ale ja we własnej osobie. Mówi się trudno i działa się dalej.

Po serii skomplikowanych zabiegów kosmetycznych połączonych z wygibasami w wannie, zwykle przystępuję do ratowania tego, co się da produktami kolorowymi. Jedną z tajnych broni w nierównej walce z oznakami zmęczenia jest cielista kredka na linii wodnej.

Tutaj nie wygląda tak źle, bo malowałam pięć minut :D
Do niedawna znalezienie jasnego, beżowego bądź brzoskwiniowego odcienia, można było wręcz ze świecą szukać. Po wycofaniu się z rynku Schleckera i tym samym utracie do kosmetyków Basic, zniknęła szansa na niedrogiego cielaka. Jedyną drogeryjną marką, która taki produkt oferowała, był Max Factor. Ich produkt jest świetny, ale nie każdy ma ochotę od razu wyskakiwać z 30 zł. Na szczęście popyt na niedrogie jasne kredki doczekał się reakcji firm i w obecnej chwili możemy przyozdobić linię wodną kosmetykami z My Secret, Lovely, Catrice i Essence.

Kredka z My Secret nie była mi potrzebna do szczęścia, ale postanowiłam, że wypróbuję ją, gdy trafi się promocja. 40% obniżki piechotą nie chodzą, dlatego, gdy nadarzyła się okazja, ruszyłam na łowy.

Nad opakowaniem kredki nie ma co się rozwodzić - drewniany trzonek i plastikowa zatyczka. Kredka ma standardowy rozmiar, dlatego wchodzi do zwyczajnej temperówki.

Konsystencja tej kredki to sprawa bardzo ciekawa. Zupełnie inne wrażenie na jej temat mam, gdy mażę nią po dłoni, a całkowicie odmiennie patrzę na nią, gdy przychodzi do nałożenia na linię wodną. Gdy przesuwam nią po skórze, mam wrażenie że jest dość miękka i rysuje ładną linię. Kiedy jednak zabieram się do aplikacji na linię wodną, kredka mnie kłuje, jest zbyt twarda i maluje z prześwitami. Może wynika to ze specyfiki tych dwóch rożnych obszarów, ale różnica w używaniu ciągle jest dla mnie sporym zaskoczeniem.

Od lewej: Basic, Max Factor, Lovely, My Secret
Kredka miałaby niezłą pigmentację, gdyby kolor rozkładał się równomiernie. Tymczasem linia, która maluje, jest przerywana i kreska wygląda na nieumiejętnie nałożoną. Sam odcień jest bardzo udany, stoi w opozycji do brzoskwiniowego Max Factora, który niektórym może wydawać się zbyt różowy. Jasna, neutralnie beżowa My Secret może przypaść do gustu sporej części osób.

Na koniec zostawiłam sobie trwałość. Nie lubię stwierdzeń, że za kilka złotych nie ma co oczekiwać cudów, dlatego niechętnie przyznam, że w tym wypadku tak jest. My Secret nie jest specjalnie wytrzymała, właściwie po 3 godzinach nie ma już po niej śladu.

My Secret się nie popisało. Choć dużo dobrego czytałam o ich kredkach, to jednak spotkanie z cielistą jakoś nie zachęciło do dalszych eksperymentów. Kredka jest zbyt twarda do stosowania w okolice oczu. Zaraz po nałożeniu wygląda jak by była noszona już przez jakiś czas i zaczynała schodzić. Nie jest ponadto specjalnie trwała. Zakopię ją gdzieś w szufladzie i zapomnę. 


Skład: RICINUS COMMUNIS SEED OIL,  HYDROGENATED VEGETABLE OIL, COPERNICIA CERIFERA CERA, CANDELILLA CERA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, CERA ALBA, HYDROGENATED PALM KERNEL GLYCERIDES (AND) HYDROGENATED PALM GLYCERIDES, MICA, ISOPROPYL MYRISTATE, PARAFFINUM LIQUIDUM, CERESIN, TALC, PVP/HEXADECENE COPOLYMER, TOCOPHERYL ACETATE, PROPYLPARABEN, BHT, (+/- CI 77499, CI 77492, CI 77491, CI 77288, CI 77891, CI 77007, CI 15850, CI 77510)

Cena: ok. 7,50 zł/1,14 g
Dostępność: Drogerie Natura
Ocena: 2,5/5

40 komentarzy:

  1. muszę ją kupić bo moje spojrzenie z worami jak z ziemniakami jest okropne, a tak to zawsze trochę oszustwa się przydaje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tej radzę trzymać się z daleka :)

      Usuń
  2. Szkoda że maluje nierównomiernie, nie skuszę się na nią. :) Kusi mnie ta z MF już od dawna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakręć się obok niej w czasie promocji -40%, naprawdę warto!

      Usuń
  3. Też skusiłam się na tą kredkę, ze względu na niską cenę. U mnie podobnie się zachowywała i totalnie się nie sprawdziła. Za twarda, a utrzymywała się może godzinę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo cielista kredka poniżej dychy ma potencjał :)

      Usuń
  4. ciekawy produkt, szkoda że gorzej z trwałością ale w sumie nie jest droga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest, ale w tej cenie lepiej kupić kredkę Lovely z Rossmanna, która jest mięciutka :)

      Usuń
  5. Tworzyłaby zgrany duet z cielistą kredką CATRICE, o której wczoraj pisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzedają je w jednej drogerii, więc może będą z tego dzieci :D

      Usuń
    2. Strach się bać takiego potomstwa ;)

      Usuń
  6. Mam ten kolor, kupiony jakiś rok temu i mam wrażenie, że między kredkami My Secret sprzed około roku a teraz jest przepaść :D Wtedy były mięciutkie, pięknie pokrywały kolorem linię wodną, a teraz co którąś kupię to twarda, pigmentacja nie ta :/ Nie wiem... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jakąś starą wersję kredki MS, sprzed chyba dwóch lat, ale też wrażenia na mnie nie zrobiła :)

      Usuń
  7. Chyba miało być : "kredka mnie KŁUJE" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie miało :D:D. Dzięki za zwrócenie uwagi, zaraz poprawię :).

      Usuń
  8. O nie jak jest twarda to dla mnie odpada : ( bo byłabym cała zaplakana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się kilka razy zaryczałam podczas aplikacji i makijaż dolnej powieki szlag trafił :)

      Usuń
  9. A ja z nią nie mam problemów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam problem z oczami, często łzawią, może dlatego :)

      Usuń
  10. Ja mam właśnie tę kredkę z Max Factor i bardzo ją lubię, jest dość wydajna, o ile można tak powiedzieć o kredce :-)) innej już nie szukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ciekawość pcha do nowego :)

      Usuń
  11. Ja mam osławioną beżową kredkę Oriflame i z tego samego powodu jakoś nie jestem nią zachwycona. Niby na ręce jest ok ale na linii wodnej wydaje się zbyt twarda Za to super spisuje się u mnie eyebrowlifter ze starej LE Catrice. Jest super miękki, o dziwo całkiem trwały i ma idealny dla mnie różowawy kolor. Jak się skończy to chyba będę musiała ruszyć na podbój Benefita bo do jumbo kredek Essence jakoś nie mam zaufania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tę kredkę i też uważam, że jest twarda jak się ją nakłada na linię wodną i szybko znika...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam 4 kredeczki z tej serii i nie mam z nimi takich problemów, idealnie pokrywają linie wodną :)

    OdpowiedzUsuń
  14. My Secret ma fajne kolorowe kredki do kresek na powiekach i jestem trochę nawet zdziwiona, że ta Twoja okazała się taka twarda, bo tamte są całkiem miękkie i przyjemne w użyciu. A jeśli o malowanie linii wodnej chodzi, u mnie kredka nie trzyma się nawet tych trzech godzin - po około 10 minutach wypływa z oka razem ze łzami ;) Próbowałam paru wariantów różnych marek i zawsze kończy się tak samo :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Tą mam i jest średnia, było całkiem przyjemnie do czasu kiedy nie trzeba było jej strugać, potem już tylko gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Całe szczęście, że nigdy nie mogłam jej dorwać, skoro bywa taka twarda ;) Za to ta z Lovely jest chyba aż zbyt miękka [dzięki wielkie, kupiłam ją trochę za Twoją radą ;) ], nie umiem nie upaprać sobie nią rzęs... No i ta prawie-biel to chyba jednak nie mój klimat. Brzoskwiniowa, miękka ale bez przesady i tania [2 Euro] jest wykręcana konturówka do ust [ale kto by się tym przejmował, heh] Rival de Loop dostępna w niemieckich Rossach. Także jeśli Cię kiedyś weźmie na podróżowanie to bardzo polecam, ja na pewno kupię sobie kolejną. Swatche tu: http://makyajtutkusu.blogspot.com/2013/03/rival-de-loop-automatic-lipliner-natural.html :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałam ją kupić ale dobrze, że się powstrzymałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nie mam żadnej jasnej kredki jakoś na razie nie czuje potrzeby jej zakupienia :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że w porę nie doczłapałam do jakiegoś Schleckera... zanim zorientowałam się, że warto byłoby ją wypróbować, to drogerie te zlikwidowano :D

    OdpowiedzUsuń
  20. No cóż, dobrze wiedzieć, że w tym przypadku warto zainwestować raczej w Max Factor, niż oszczędzać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda, że rimmel nie wypuścił swojego nudziaka na polski rynek...

    OdpowiedzUsuń
  22. będzie to żałosne gdy napiszę, że sama bym nie wpadla na trik z tą cielistą kredką?
    Ja do rozświetlanie używa białe i jest ta sama sytuacja... na łapce rozciera się jak marzenie, na oku staje sie toporna. DUPA.

    OdpowiedzUsuń
  23. Używam kredki Isa Dora, kupiłam ją za śmieszne pieniądze i jest ok, chociaż trwałością nie grzeszy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Będę pamiętać, żeby omijać tę kredkę szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dokładnie, ja też sporo czytałam o tych kredkach i czytałam ten post z dużą nadzieją, a tu niestety bubel:( Szkoda, że się nie sprawdza:(

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja miałam na początku tak, że na jednym oku malowała dobrze, a na drugim w ogóle :D była za twarda, kłuła. Z czasem jakoś udało mi się nakładać ją na obie dolne linie wodne. Nie jest idealna, ale takiego zabiegu używam raz na jakiś czas, więc nie będę na razie szukać zamiennika.

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja właśnie wróciłam z Rossmana z podobną kredką z Lovely, na pierwszy rzut oka jest dobrze, no zobacymy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz rację. Swego czasu znalezienie cielaka w przyzwoitej cenie graniczyło z cudem. Przy okazji przypomniałaś mi, że muszę zaopatrzyć się w beżową kredką. Nie lubię białych kresek na linii wodnej. Wyglądają nienaturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Faktycznie średnio tu wypadła - ja sama nienawidzę twardych kredek i jeśli takowa mi sie trafi to albo trafia do kosza albo zmienia właściciela :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...