Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 18 lipca 2014

Deser dla włosów? Garnier Natural Beauty Balsam-Spuellung Vanille-Milch und Papayamark

Po czym poznać kosmetykoholiczkę? Po tym, że gdy przychodzi jej wybierać kierunek urlopu, ustala taką trasę lub bukuje nocleg w takim miejscu, żeby oprócz naładowania akumulatorów "psychicznych" załadować kosmetyczkę po sam zamek. Dlaczego nie? Przecież nie trzeba łączyć przyjemnego z pożytecznym, można przyjemne połączyć z... przyjemniejszym :)!

Kierunki wakacyjnych podróży są różne, jedni jadą do Egiptu, inni zwiedzają europejskie stolice, jeszcze inni wędrują po kraju albo jadą do rodziny. Byle tylko się gdzieś wyrwać. 

Zachodzę w głowę, gdzie po raz pierwszy zobaczyłam tę odżywkę, ale nie potrafię sobie tego przypomnieć. Pamiętam jednak, że z miejsca jej zapragnęłam - kocham wanilię i nie mogłam przejść obok takiego smaczku obojętnie. Gdy udało mi się dotrzeć do DM, pierwsze kroki skierowałam na dział z produktami do włosów. Klienci sklepu mieli zapewne ubaw, gdy zobaczyli pączka, który stał na palcach i od czasu do czasu wzbogacał występ nieudolnymi podskokami, żeby z końca najwyższej półki wydobyć jedno z ostatnich opakowań tej odżywki. Czy okazała się warta tych cyrkowych akrobacji?

Zanim odpowiem na to pytanie, skupię się na opakowaniu. Klasyczne, typowe dla odżywek Garnier z serii Ultra Doux. Jest wytrzymałe i dobrze dozuje produkt. Nie jestem do końca przekonana do umiejscowienia korka i tego, że odżywka "stoi na głowie" z uwagi na konsystencję kosmetyku.

Produkt jest dość rzadki, przypomina odżywki Isany. Nie przecieka przez palce, niby nie płynie, ale czasem zdarza się mu przesączyć przez klapkę. Łatwo się rozprowadza na włosach.

Zapach, czyli magnes, który przyciągnął mnie do tego produktu, odrobinę rozczarowuje chemicznością. Wyczuwam nuty wanilii oraz bardziej kwaskowaty owocowy aromat (może to papaja, nie wiem, nie znam tego owocu). Nie jest to nieprzyjemne połączenie, ale trochę świdruje w nosie. Zapach utrzymuje się na włosach; na drugi dzień ciągle czuć delikatnie wanilię, drugi komponent traci swoją "żrącą" moc.

Na deser zostawiłam sobie działanie. Nie spodziewałam się po tej odżywce zbyt wiele i to było dobre nastawienie. Nie jest to specjalistyczna kuracja odbudowująca, nie naprawi włosów w kilka magicznych chwil. Garnier stworzył miłą w stosowaniu odżywkę, która delikatnie nawilża, zmiękcza i ułatwia rozczesywanie. Lekko wygładza włosy, przez co wydają się odrobinę dociążone (ale to takie dociążenie w wersji light). Nie tworzy strąków, nie ulizuje. 

Mój puch nie zareagował na nią tak, jak bym tego chciała, ale nie było bardzo źle. Sądzę jednak, że ta odżywką może pasować bardziej osobom z cięższymi, lejącymi włosami. Posiadaczki lwiej grzywy nie będą specjalnie usatysfakcjonowane działaniem.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Dipalmitoethyl Hydroxylethylmonium Methosulfate, Quaternium-80, Glyceryl Stearate, Limonene, Linalool, Vanilla Planifolia Extract, Propylene Glycol, Carica Papaya Extract, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum.

Cena: ok. 2 euro/200 ml
Dostępność: Niemcy (drogerie DM), Wielka Brytania
Ocena: 3,5/5

36 komentarzy:

  1. Mam raczej obojętny stosunek do tych odżywek garniera, miałam dwie czy trzy (w tym osławiona karite) i wszystkie były takie sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie karite też nie ruszyła, miałam ją w komplecie z szamponem :).

      Usuń
  2. Czyli nie dla mnie, bo moje włosy potrafią zrobić mi lwią grzywe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z moją mogłabym robić za dublerkę lwa w zoo :(

      Usuń
  3. Ciekawie musialy te podskoki wygladac :) U mnie we wsytskich sklepach produkty do wlosow ganiera leża na najniższych polkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Goerlitz były na najwyższej. Pewnie specjalnie je tam postawili :D

      Usuń
  4. Na moich włosach Garnier się nie spisuje. Dawno temu kupiłam odżywkę z karite i miałam przyklap :/ szampon z glinką wysuszał mi skórę głowy a seria z Prowansji jest tak zwykła jak tylko można. Już o Fructisie nie wspomnę bo to zupełna porażka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karite też mi nie podeszła. Fructis, brrrrrrrr...

      Usuń
  5. Mialam ja i mi puszyla wlosy, nic specjalnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie puszyła, ale nie zrobiła jakiejś rewelacji :)

      Usuń
  6. Odkąd Idalia ją zachwalała mam na nią ochotę, ale póki co nie miałam sposobności by ją kupić, a online mi się nie chce i już :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest warta zamawiania z internetu - na Allegro chodzi chyba po 13 zł, a jak się doda do tego przesyłkę to wychodzi 20 zł za niespecjalną odżywkę :)

      Usuń
  7. Oho, że też jeszcze o tej odżywce nie słyszałam. Z tego co piszesz, to u mnie powinna się sprawdzić. Przy następnej wizycie w DM będę na nią polować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozejrzyj się, może będzie :)

      Usuń
  8. a hahaha... faktycznie;)
    wiesz co, ale coś w tym jest... może nie obieram niemiec na wycieczki, bo dm, ale jak myślę gdzie będę, to robię rozeznanie, co tam naturalnego dostanę:D
    nie znam odżywki... szkoda, że ciut chemiczny zapach, bo wanilię to ja też bardzo lubię:)
    swego czasu używałam garniera z tej zielonej serii i odżywek i szamponów...

    pozdrawiam serdecznie
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały research zawsze jest wskazany, może trafi się coś ciekawego :)

      Usuń
  9. ostatnio w ogole nie używam odżywek i na razie jestem zadowolona ze stanu moich włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję, moje by mnie chyba udusiły, gdybym przestała im dogadzać :D

      Usuń
  10. Z Ultra Doux miałam masło karite i morelę, a teraz mam goodbye damage :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób lubi serie GD, aż kusi mnie spróbowanie :)

      Usuń
  11. Nie przepadam za ta seria i w sumie to ogolnie nie lubie szamponow i odzywek z garniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, produkty do twarzy chyba lepiej im się udają :)

      Usuń
  12. Nie miałam jej, ale przez twój opis zapachu to nawet jak nie ma super działania to bym ja chciała <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pachnie najgorzej :). Gdyby działała lepiej, to pewnie byłabym tym zapachem zachwycona :D

      Usuń
  13. Preferuję odżywkę z Alterry i Nivea Long Repair :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest w UK? Chyba jutro przeszukam Bootsa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest. Tylko ta seria nosi w Wielkiej Brytanii nazwę Ultimate Blends :)

      Usuń
  15. W takim razie na moich włosach może się sprawdzić, zdecydowanie puchem nazwać ich nie można :) Może uda mi się ją dorwać w DMie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będziesz bardziej zadowolona niż ja :)

      Usuń
  16. Ja mam puch :( Czyli nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, puchacz nie będzie z niej zadowolony :(

      Usuń
  17. Moim włosom służą odżywki Garniera, toteż muszę odwiedzić DM i zaopatrzyć się w wersję z wanilią:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...