Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 17 czerwca 2014

Kroplą deszczu... Essence Get big lashes Volume boost Waterproof mascara

Miesiące letnie to okres ślubów. Co sobotę ksiądz w kościele taśmowo wypuszcza parę za parą. Uroczystość podniosła (podobno, nie wiem, nie byłam na żadnym ślubie), wszystkie panie płaczą. I tutaj pojawia się dylemat: jak tu wyć jak bóbr, gdy uprzednio godzinami tworzyło się arcydzieło na twarzy. Szkoda tapety, ale solidarnym trzeba być. Z pomocą przychodzą nam producenci kosmetyków wodoodpornych. Już nie lękajcie się pand, które zamiast ogryzać eukaliptusy w tropikach, chcą zamieszkać pod waszymi oczami! Przynajmniej w teorii.

Uwielbiam produkty wodoodporne, szczególnie te przeznaczone do oczu. Nie jestem specjalnie płaczliwa, ale moje oczy wylewają morze łez niezależnie od pory roku. Słońce czy deszcz, śnieg czy wiatr - płyną prawie w każdą pogodę. I choć spotykam się z opiniami, że tuszę wodoodporne nie wpływają zbyt korzystnie na włoski, to jednak zwykle po nie sięgam. Dają mi większy komfort niż zwyczajne tusze, przy których nie wiem, czy łza na policzku zostawia mi czarną smugę, czy też, w geście dobrej woli, nie pokazuje swojego ciemnego oblicza. Byłoby jednak za dobrze, gdyby obietnice producenta zawsze się sprawdzały. Często tusz wodoodporny jest tylko z nazwy.

Bardzo lubię markę Essence, mam do niej sentyment. Gdy odkryłam, że mają w swojej ofercie tusz wodoodporny, wiedziałam, że muszę go mieć.

Essence Get big lashes
Rimmel Rockin' Curves
Sympatia do marki zwyciężyła niechęć do tego, co czekało na mnie w środku. Ja, miłośniczka silikonu, z pełną świadomością zdecydowałam się na klasycznie włochatą szczoteczkę. Aplikator jest bardzo standardowy, spory, dość gruby i gęsty. O dziwo, całkiem nieźle rozczesuje rzęsy - przynajmniej na początku używania.

Sam tusz jest początkowo dość mokry, po pewnym czasie lekko przysycha. Niestety, dość szybko traci zdatność do użycia i po dwóch miesiącach jest wyschnięta na wiór. Z jednej strony jest to minus, ale z drugiej można to uznać za plus - w ten sposób będziemy pamiętać o wymianie tuszu po 3 miesiącach.

Kwestia wodoodporności to największa zagadka tego produktu. Podobnie, jak tusz z Bell, który miałam jakiś czas temu, ten kosmetyk jest półwodoodporny. Nie wiem, może moje łzy są jakieś bardzo żrące. Uważam jednak, że tusz wodoodporny nie powinien  poddawać się tak łatwo. Co ciekawe, zmyciu jego resztek nie podoła płyn micelarny, wymaga użycia dwufazy. 

O kolorze nie ma się co zbytnio rozpisywać. Czarny tusz, jakich wiele. Czerń nie blaknie w ciągu dnia, nie szarzeje.

Najistotniejszą kwestią w przypadku tuszu, jest efekt, który daje. Pomimo szczoteczki, nad którą trochę kręciłam nosem, efekt nią uzyskiwany jest zadowalający. Nie jest to może tusz, który zapewni wrażenie sztucznych rzęs, ale nieźle radzi sobie z ich wydłużeniem. Nie gwarantuje przy tym efektu pajęczych nóżek. Jedna warstwa wygląda bardzo naturalnie. Nałożenie drugiej nie zmienia wiele, poza tym, że pojawia się delikatne pogrubienie. Całość nadal nie powala na kolana, ale mnie taki efekt odpowiada.


Essence stworzyło dobry, ale nie idealny tusz. Z chęcią przyznałabym mu wyższą notę, gdyby kosmetyk był faktycznie wodoodporny. Nie lubię takiej ruletki, cenię sobie pewność.

Cena: ok. 10 zł/12 ml
Dostępność: Natura, Hebe, wybrane Super-Pharmy i Kauflandy
Ocena: 4/5

29 komentarzy:

  1. Ja go mile wspominam - nie płynął ze łzami ani nic ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. NAMALUJĘ CIĘ, A POTEM DŁUGO SAAAAM, SAM W TO NIE UWIERZĘ!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Em, kogo jak kogo, ale ciebie o bycie trollem nie podejrzewałam :D:D

      Usuń
    2. Nienawidzę Cię, to teraz siedzi w mojej głowie :(

      Usuń
    3. Świetnie, śpiewamy więc już we dwie :<
      Ja do esencowych maskar mam uraz, bo coś mi się zdaje, że to one (Multi Action i I <3 Extreme) powodowały nasilone wypadanie rzęs. Czasem mnie korci, ale jednak nie:)

      Usuń
    4. Pamiętam jak Gabriel Fleszar dał koncert sto lat temu w moim mieście. Poszłam po autograf :-D
      Mam ten tusz w zapasach, fajnie się prezentuje na Twoich oczach! A właściwie na rzęsach :-)

      Usuń
  3. Ja wolę bardziej wyrazisty efekt. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię delikatny, boję się, że sobie bardzo posklejam rzęsy, gdy napaćkam na nie jakiś konkretny tusz :)

      Usuń
  4. Rzadko używam wodoodpornego tuszu, ale też mam kłopot z łzawieniem oczu. Znam ten ból :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie się zawsze wydawało, że tusze wodoodporne jednak gorzej wypadają, niż te standardowe, ale ten całkiem ładnie podkreśla rzęsy :) tylko jednak nie wypada tak dobrze przeciw łzom jak widać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, kupiłam tusz wodoodporny, żeby czuć się pewniej, a tu taka loteria.

      Usuń
  6. wooow, jakie masz śliczne rzęsy! c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement, mnie się od zawsze wydają nieszczególne.

      Usuń
  7. Aż włączyłam sobie tę piosenkę ;P I teraz będzie mi chodzić po głowie...

    Tusz wygląda ładnie, chociaż ja z Essence preferuje I love Extreme ;) Ewentualnie ostatnio mojego ulubieńca z Catrice - Better Than False Lashes ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, muszę przyjrzeć temu Catrice :)

      Usuń
  8. Niestety, ja uznaję tylko tusze w 100% wodoodporne, ale mało który daje zadowalający efekt :( Niewodoodporne prawie wszystkie u mnie się w miarę spisują, wodoodporne bywają takie "suche"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten też jest taki suchawy. Poprzedni z Bell też był, może to jakaś zależność?

      Usuń
  9. Ja w ogóle nie używam wodoodpornych tuszy, bo po prostu ich nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie oczy często łzawią i jeżeli nie chcę mieć pandy, to muszę używać bardziej trwałych produktów :)

      Usuń
  10. całkiem niezły efekt, ale skoro nie spełnia obietnicy wodoodporności... hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wodoodporność to jego pięta Achillesowa...

      Usuń
  11. efekt mi sie podoba może sie skusze nastepnym razem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kilka wariantów w tej linii, może akurat któryś będzie ci pasował :)

      Usuń
  12. Nie miałam i w sumie nie używam tuszy wodoodpornych :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...