Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 9 maja 2014

Dla chcącego coś pachnącego. Revlon Parfumerie Bordeaux, African Tea Rose, Moonlit Woods

Lubimy ładne zapachy. Chętniej zjemy coś, czego aromat wierci nam dziury w brzuchach, milej jest przytulić się do ładnie pachnącego koca, prędzej wybierzemy mydło o zapachu pomarańczy niż zwykłe, szare. Producenci kosmetyków świetnie o tym wiedzą, dlatego i w tym zakresie starają się zadowolić konsumenta (noo, może nie wszyscy, szminka Bourjois Rouge Velvet śmierdzi tak, że skarpetki mi z nóg spadły). Nie dziwią więc waniliowe błyszczyki, pistacjowe kremy, gruszkowe żele pod prysznic czy jagodowe szampony. Ostatnio, firmy wkroczyły na teren, który wydawał się zastrzeżony dla śmierdziuchów. Lakiery do paznokci miały to do siebie, że kwiatkami raczej nie pachniały. Ale w sumie, dlaczego by nie miały tego robić?

Dwa lata temu w Rossmannie królowała edycja limitowana marki Wibo, w której większość kosmetyków pachniała różami. Nikt się na nie specjalnie nie rzucał, do czasu aż nie przecenili tych produktów. I ja się wtedy zdecydowałam sprawdzić pachnące lakiery. Po tej przygodzie nie byłam specjalnie usatysfakcjonowana i nie planowałam kolejnych podejść do emalii z "prądem".

Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z recenzjami lakierów Revlon z serii Parfumerie, byłam oczarowana ich butelkami. Pod względem opakowania, te lakiery prezentują się naprawdę uroczo, zupełnie inaczej niż wszystkie inne. Niestety, uroda nie idzie w parze z funkcjonalnością. Kulka, która wygląda jak zatyczka od perfum, jest odrobinę nieporęczna przy aplikacji lakieru. Zdecydowanie łatwiej operuje się klasycznymi "kijami" - coś za coś, standardowe nakrętki lakierów nie prezentują się tak ciekawie. 

Pędzelek jest dość wąski, wachlarzowy. Obecnie zaobserwowałam tendencję do umieszczania szerokich aplikatorów (Rimmel Salon Pro, Essie, Golden Rose Rich Color), które cieszą się popularnością, więc nie każdemu przypadnie do gustu ten patyczek. Nie operuje się nim źle, jest odpowiedni do konsystencji lakierów.

Emalie same w sobie są dość rzadkie, ale jednocześnie dobrze przyczepiają się do paznokci. Taka lejąca konsystencja to coś co łączy wszystkie trzy kolory, po pod względem krycia każdy zachowuje się inaczej. Prymusem w tej dziedzinie jest African Tea Rose, który najlepiej rozkłada się na płytce paznokcia i który kryje po dwóch warstwach (choć wystarczyłaby nawet jedna, gdyby się uprzeć). Nieco gorzej wypada Bordeaux, który z kolei kryje nieźle, ale nakłada się nierówno (trzeba go aplikować cienkimi warstwami, uważnie). Nie do końca udany pod tym względem jest Moonlit Woods - może ze względu na wykończenie jest trochę mniej kryjący niż koledzy i tu dla pewności lepiej pokryć paznokcie trzema warstwami. 

Drobne różnice w formule nie przekładają się na schnięcie i trwałość lakierów. Wszystkie trzy zachowują się w tych kwestiach tak samo. Dwie warstwy schną około 20 minut, utwardzone są po około trzech kwadransach. Niestety, nie chcą zbyt długo siedzieć na moich paznokciach, 1,5 dnia to maksymalny czas bez startych końcówek i odprysków. Lakiery zostawiają minimalny połysk. Nad wykończeniem i trwałością można pomajstrować przy użyciu lakierów nawierzchniowych.

Kolory w tej serii są dość przyjemne. Z posiadanego przeze mnie trio, do gustu przypadł mi ostry, energetyzujący róż African Tea Rose (róży w tak wściekłym kolorze jeszcze nie widziałam) oraz winny odcień Bordeaux - piękny, klasyczny odcień dla elegantek. Oba lakiery są na paznokciach jednolite, pomimo że African Tea Rose w buteleczce ma widoczny niebieski shimmer. Nie polubiłam się z Moonlit Woods - brudnoniebieski kolor sam w sobie ma potencjał, ale to perłowe wykończenie przyprawia mnie o drgawki (mojej mamie się z kolei niesamowicie podoba - kwestia gustu). W Revlonowej "perfumerii" takich "perełek" znajdziemy więcej - dla mnie o minus, bo wolę kremowe wykończenie, ale marka zdaje się wychodzić na przeciw upodobaniom większej rzeszy klientek, są więc i kremy i perły, a nawet perła z drobinkami. Nie każdemu przecież musi się podobać to samo.

Na deser zostawiłam sobie wisienkę na torcie, czyli zapach. Aromaty są trochę acetonowe, ale ta nuta dość szybko traci na intensywności, pozostawiając pole do popisu innym akordom. African Tea Rose naprawdę pachnie różami, Bordeaux winem (ale nie siarką), a Moonlit Woods... Moonlit Woods jest najciekawszy - drzewami nie pachnie na pewno, księżyca nie wąchałam, więc nie wiem (księżycowych drzew tym bardziej). Ten aromat kojarzy mi się z... dzieciństwem. Ten lakier pachnie jak takie lodowe cukierki, które kiedyś pochłaniałam tonami (Ice'y? Nie pamiętam, jak się nazywały). Zapach jest najbardziej intensywny, gdy emalia schnie, ale delikatny aromat utrzymuje się przez cały czas noszenia.

Lakiery Revlon Parfumerie to całkiem sympatyczna ciekawostka kosmetyczna. Posiadana trójka nie rozbudziła apetytu na inne odcienie (choć początkowo, po zdjęciach u Obs, miałam ochotę na Pink Pineapple). Zamieniłabym z chęcią ich zapachy na lepszą trwałość. Za 51% (Rossmann do końca tygodnia) albo za 60% (Hebe, dzisiaj) ceny regularnej można spróbować.

Cena: ok. 20 zł/11,7 ml
Dostępność: Hebe, Douglas, Super-Pharm, wybrane Rossmanny (Wrocław - Galeria Dominikańska, Korona)
Ocena: 3/5

P.s. Produkty otrzymałam od firmy Baltic Company - nie miało to wpływu na treść tej recenzji

53 komentarze:

  1. Ciekawe, ale nie skuszę się. Dla mnie ważna jest trwałość i wolę też szerokie pędzelki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie trwałość to to, co oprócz koloru, jest w lakierze najważniejsze,

      Usuń
  2. mam nadzieję, że wprowadzą więcej ciekawszych kolorów. :> bo sama butelka i zapach są super, ale jakoś tak kolorami nie powalają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś natknęłam się na informację, że ponoć to edycja limitowana...

      Usuń
  3. Chciałam wybrać jedną buteleczkę, ale żaden kolor mnie do siebie nie przekonał :( Są bardzo powtarzalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że odcienie lakierów (ogólnie, nie tylko Revlonu) przestały być zaskakujące i właściwie wszyscy producenci oferują nam identyczne kolory, tylko w innych buteleczkach :D.

      Usuń
  4. Skusiłam się na jeden (na razie!) pachnący lakier Revlon w czasie obecnej promocji w Rossmannie. Wybrałam Apricot Nectar i jestem całkowicie oczarowana kolorem i zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam gdzieś recenzję tej brzoskwini - kolor uroczy, ale nie mój :). Super, że jesteś zadowolona :)

      Usuń
  5. Oj, pędzelek mnie odpycha. Ale zapachy mogą być ciekawe :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to interesujący dodatek :)

      Usuń
  6. Typowy gadżet, bo kolory nieciekawe, a i zapach lakieru pewnie się przebija...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się przebija, nie da rady chyba go całkiem wyeliminować :)

      Usuń
  7. Buteleczka jest przepiękna, ale co z tego, skoro mało funkcjonalna...
    Ten "księżycowy" kolor, to raczej jakiś taki trupi jest a nie księżycowy :P
    Nie powaliły mnie po tej recenzji ;)
    Liczy się jednak jakość i trwałość a nie wygląd buteleczki i zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Tutaj trochę otoczka przysłoniła to, co powinno być najważniejsze.

      Usuń
  8. Za taką cenę spodziewałam się lepszej trwałości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też liczyłam, że lakier trochę dłużej zostanie na paznokciach.

      Usuń
  9. ja kupiłam china flower, ale marzy si z tej serii arbuzowy i taki jasny pudrowy róż <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Skorzystałam z promocji w Hebe i skusiłam się na odcień Pink Pineapple :) Jutro pomaluję nim paznokcie. Jestem ogromnie ciekawa, jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też kupiłam jeden - własnie ten wściekły różyk z czystej ciekawości i mimo zapaszku nie mam ochoty na więcej, ot ciekawostka przyrodnicza, bo pędzelek ma on kiepski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, to taka ciekawostka.

      Usuń
  12. Chyba będę się musiała na ten róż skusić - tak z czystej ciekawości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż przykuwa wzrok i nastraja optymistycznie :)

      Usuń
  13. mam Bordeaux i niedługo będę go testować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ładny, klasyczny odcień :). Ciekawa jestem, jak tobie będzie się go nosiło :)

      Usuń
  14. Mam właśnie ten wścieły różany. ;) Pachnie ślicznie i jest trwały. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest cudowny, ale u mnie szybko złazi :(

      Usuń
  15. Ciekawie te lakiery wyglądają, może jakiś przygarnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat tobie przypadnie do gustu :)

      Usuń
  16. Niestety u mnie je wymiotło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, czyli to "chodliwy" towar :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. U mnie w Hebe było ich pod dostatkiem :)

      Usuń
  18. Widziałam je w Hebe, buteleczki mają obłędne, ale jakoś nie mam parcia, że koniecznie muszą być moje:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jestem zadowolona. W moim przypadku na szczęście wytrzymują kilka dni:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten rozowy jest bardzo ladny, ale ta seria mnie nie przekonuje. Z revlonu lakierow nie mialam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej miałam jeden, w przepięknym odcieniu nieba, ale mi bąblował. Jako jedyny lakier w mojej kosmetycznej karierze :D

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do różowego i odcienia wina :D

      Usuń
  22. Nie miałam nigdy revlonowego lakieru, choć bardzo kusił mnie pink pineapple, to jednak go odłożyłam na półkę. Przychodzę z pytaniem, o zapach masła arbuzowego ( bo nie mam fb ) ? Przypomina arbuza? melona? czy daje chemią? bo zastanawiam się na smarowidłem :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomogę, bo... jeszcze go nie otworzyłam :D.

      Usuń
  23. Mdli mnie w przypadku recenzji 'prezencików'...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i szanuję twoje zdanie :). Nie robi mi różnicy, czy produkt kupiłam, czy dostałam - zawsze staram się opisać możliwie jak najbardziej rzetelnie.

      Usuń
    2. Zauważyłam i doceniam :)

      Usuń
    3. I dlatego taki komentarz ;Pisnęłam

      Usuń
  24. Marz mi się któryś z tych lakierów <3

    OdpowiedzUsuń
  25. I am genuinely grateful to the owner of this site who has shared this great article at at this time.


    Feel free to visit my website :: Realm of the Mad God Hacks

    OdpowiedzUsuń
  26. Gdybym kupila gdybym kupiła to tylko ze względu na piękne buteleczki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...