Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Szarość, szarość widzę! Rival de Loop Clean&Care Augen Make-up Entferner

Obecny czas to idealny okres, aby opisać ten produkt. Spokojnie, już spieszę z wyjaśnieniami. Raz, że pojawił się w mojej kosmetyczce przy okazji podobnego festiwalu rozpusty, z jakim mamy do czynienia teraz (tylko zniżka była mniejsza, ale za to "pole działania" szersze), a dwa, że wiele z nas dokupiło gipsy i inne bejce, więc warto pomyśleć o tym, czym można je zmyć (najlepsze w kosmetykach kolorowych jest to, że można się ich pozbyć :D).

Marka Rival de Loop, choć jest jedną z marek własnyc drogerii Rossmann, nie cieszy się aż takim wzięciem jak Isana, Babydream czy Alterra. Produkty RdL sporadycznie goszczą w blogosferze, daleko im do statusu kultowych (no, może jedne kapsułki są szerzej znane). Nigdy nie czułam ciągot do tej marki, raczej przeskakiwałam je wzrokiem. W zeszłym roku wrzuciłam do koszyka płyn do demakijażu oczu Rival de Loop właściwie bez głębszego zastanawiania się nad sensem tego zakupu. Kosztował tyle, co czekolada, bo tylko 3 zł. Po cichu liczyłam, że uda mi się odnaleźć tanią perełkę. Aż ciśnie mi się na klawiaturę, że miało być pięknie, a wyszło jak zwykle :).

Tym razem nie będę marudziła w kwestii opakowania. Pewnie bym to zrobiła, ale wygląd buteleczki trochę się zmienił. Producent pomyślał też o fankach klapek i uraczył takową (nie lubię nakrętek, nie i już!). Opakowanie wygląda teraz TAK.

O konsystencji też nie można się zbyt dużo rozwodzić, woda jak woda, mokra :D. Płyn nie pieni się na waciku (trochę się wpienia, gdy spadnie). Nie zostawia żadnej warstwy na skórze. Ma neutralny zapach.

Jakkolwiek by nie wyglądał i jakkolwiek by nie był mokry, najważniejsze jest przecież działanie. Liczyłam, że na tym polu RdL pokaże swoje możliwości. Niestety, płyn poległ na całej linii. Skubany, przeokropnie szczypie w oczy, dodatkowo sprawia, że zachodzą mgłą. Po jego użyciu często wyglądałam jak królik. Może byłabym w stanie to jakoś wybaczyć, gdyby chociaż błyskawicznie i bezproblemowo zmywał makijaż. Cóż, płyn radzi sobie jako tako, chociaż też nie rewelacyjnie. Potrafi częściowo rozpuścić nawet kosmetyki wodoodporne, ale i z tymi "zwykłymi" radzi sobie tylko w pewnym stopniu. Oczy są niedomyte, wyraźnie zostaje na skórze szarawa chmura (na zdjęciu akurat w tym miejscu odbija się światło, ale widać trochę), którą trzeba usunąć innym specyfikiem.


Pierwsze spotkanie z Rival de Loop uważam za średnio udany początek znajomości. Liczę, że truskawkowo-waniliowa maseczka tej marki bardziej przypadnie mi do gustu. Ogromnie ubolewam nad tym, że w Polsce niedostępna jest linia kosmetyków kolorowych RdL.

Skład: Aqua, Butylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Glycerin, Sodium Lactate, Sodium PCA, Methylparaben, Sodium Chloride, Cucumis Sativus Fruit Extract, Ginko Biloba Leaf Extract, Propylparaben, Pantolactone, Sodium Benzoate, Fructose, Glycine, Inositol, Lacitc Acid, Niacinamide, Urea, Citric Acid.

Cena: ok. 5 zł/100 ml
Dostępność: drogerie Rossmann
Ocena: 2,5/5

22 komentarze:

  1. A ja go polubiłam :) Nie na tyle, by ciągle do niego wracać, ale był okej i może kiedyś z powrotem go kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie pojawi się ponownie, raczej wybiorę sprawdzony płyn dwufazowy Garnier.

      Usuń
  2. " woda jak woda, mokra" trafne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio Rival de Loop mnie dość mocno, że tak powiem, pociąga. :) Obecnie zakochana jestem w ich saszetkowych maseczkach i myślę czy by nie spróbować czegoś innego z pielęgnacji np. kremu pod oczy, o którym słyszałam dużo dobrego... Akurat w kategorii demakijażowej mam już swoich ulubieńców, ale np. w Niemczech są świetne żele do mycia buzi, niestety limitowane, ale sprawdzają się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedną saszetkę i zamierzam się do niej dobrać. Uwielbiam żele do mycia buzi, szkoda, że u nas nie ma tych limitek :(

      Usuń
  4. dobrze wiedziec, ze taka kicha. ja wlasnie od kilku dni testuje micel Garniera i jestem milo zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też teraz używam tego płynu, ale jak na razie zdania nie mam :)

      Usuń
  5. a ja lubię ten tonik, za 3,50 w promocji, stosuje po myciu twarzy i wam też polecam, a nie do zmywania makijażu, bo od tego są kremy i żele, najlepsze z Biedronki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tonik, tylko płyn przeznaczony specjalnie do demakijażu oczu...

      Usuń
  6. Rzeczywiście ta rossmannowska marka jest trochę w cieniu innych tkj Isana czy Alterra. Nie miałam nic z RdL i raczej po nic nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie ten produkt zupełnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego płynu nie miałam, ale za to ubóstwiam dwufazowy Rival de Loop, bardzo skuteczny, tani i nie podrażnia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie sprawdził się całkiem nieźle- szału nie ma, ale swoje robił

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie co prawda nie szczypał, ale wysuszył powieki i okolice pod oczami na wiór :P Czułam dosłownie ściągnięcie na powiekach.. Po dwóch próbach wylałam produkt do zlewu, a opakowanie zostawiłam sobie na wyjazdy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja kocham ten płyn!:) Kupuję go od kilku lat i tylko z 3 razy zdradziłam go z innym, ale zawsze wracam do Rival. Jak jest promocja to biorę od razu 3 butelki, bo wiem ze zawsze zużyję

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tej firmy mam tylko maseczki i jestem z nich w zasadzie zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak szczypie w oczy to dziękuje, ja tylko maseczki od nich kupuję, jako bazę do spiruliny (zabija zapach) : p

    OdpowiedzUsuń
  14. mam go i u mnie też się nie sprawdził:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje oczy również źle na niego reagowały. I o ile szczypanie jestem w stanie wytrzymać, o tyle tej "mgły" na oczach już nie.A co do maseczki to akurat ta truskawkowa mnie do gustu osobiście nie przypadła, ale nawilżającą bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda że kiepsko się spisał ale zawsze można było tonizować nim twarz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...