Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 13 kwietnia 2014

Młodość nie wieczność. Tołpa Botanic Czerwony Ryż 40+ Regenerujący krem-maska do rąk

Zawsze mądry Polak po szkodzie. Trzeba sobie napytać jakiejś biedy, żeby skierować uwagę na potencjalne niebezpieczeństwa. Przez ostatnich kilka tygodni miałam jakąś wyjątkowo złą passę, prześladujący mnie pech przeszedł sam siebie. W końcu nie może być zbyt nudno i od czasu do czasu potrzebna jest jakaś odmiana :). Marzec był miesiącem psucia sobie dłoni - poważnej awarii uległa lewa, ale ramię w ramię schły obie. Trzeba było jakoś temu zaradzić. Nie byłam pewna przyczyn takiej Sahary na skórze, dlatego odstawiłam prawie wszystko, co miało styczność z dłońmi (miałam wolne od mycia talerzy :D) i wyruszyłam do drogerii w poszukiwaniu kremu, który będzie rycerzem na białym koniu. Jakiś czas temu upatrzyłam sobie jeden z kremów Tołpy, ale jego regularna cena (14 zł) nie przekonała mnie do zakupu. Jednak w czasie mojego polowania produkty do rąk z serii Botanic były w promocji, więc bez długich rozważań poleciałam po krem. Nie udało mi się dorwać wariantu, który wpadł mi w oko, ale nie wyszłam z pustymi rękoma. Jako że powoli zaczynam się sypać (i to dosłownie!), postawiłam na wersję z czerwonym ryżem, dedykowaną skórze dojrzałej.

Krem znajduje się w plastikowej, porządnie wykonanej tubie z klapką. Klapka nie nakrętka, nie ucieknie, więc w pełni satysfakcjonuje mnie to rozwiązanie. Opakowanie produktu nie jest innowacyjne, więc nie widzę sensu poświęcać mu większej uwagi.

Nie ukrywam, że czynnikiem, który sprawił, że do koszyka wpadł właśnie ten produkt, było określenie go przez producenta mianem kremu-maski. Uroiłam sobie, że wobec tego konsystencja kosmetyku będzie bardziej treściwa niż standardowego kremu do rąk. Ubzdurałam sobie, że Tołpa będzie gęsta, może nawet pozostawiająca tłustawy film (coś jak parafinowa maska Bielendy). Tymczasem z tubki wypłynął najzwyczajniejszy w świecie krem. W dodatku rzadszy i lżejszy niż używany wcześniej przeze mnie Essence. Tego się nie spodziewałam. Co więcej, krem nie zostawia tłustej warstwy i właściwie błyskawicznie się wchłania. Lekkość formuły wzbudziła we mnie wątpliwości odnośnie obiecywanego regenerowania. Dość ciekawie pachnie, trochę ryżem, trochę ziemią, ale nie jest to nieprzyjemny aromat.

Moje obawy okazały się zupełnie nieuzasadnione. Pomimo swojej lekkości, krem działa (jak natura chciała :D). W trzy dni doprowadził moje pokancerowane dłonie do stanu używalności (okazało się, że uczulił mnie proszek). Świetnie zregenerował skórę w tamtym czasie. Nie podrażnia, nie zaognia już podrażnionej skóry. Ponadto bardzo dobrze nawilża dłonie i sprawia, że skóra jest odczuwalnie bardziej elastyczna. Nie spodziewałam się, że takie mleczko może mieć aż tak dobre właściwości. Efekt gładkich dłoni jest całkiem długotrwały, choć obawiam się, że jedna aplikacja na dobę to może być za mało :).

Niby chuchro (pod względem konsystencji), a ma siłę rażenia. Z przyjemnością sięgam po tę uroczą tubkę, która wypluwa już resztki kremu. Szkoda, że nie jest trochę tańszy - 15 zł to dla mnie trochę dużo, jak na krem do rąk. Jeżeli trafię na promocję, to chyba zrobię solidny zapas.

Skład: Aqua, Coco-Caprylate, Glycerin, Butyrospermum Parkii, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Ceteareth-20, Peat Extract, Disodium EDTA, Carbomer, Ozonized Oryza Sativa Callus Culture Extract, Sodium Polyacrylate, Sodium Hydroxide, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Chlorphenesin.

Cena: ok. 14 zł/75 ml
Dostępność: Rossmann, Hebe
Ocena: 4,5/5

41 komentarzy:

  1. Muszę mu sie przyjrzec. Moje dłonie to przy tej pogodzie tragedia.. Ale sama sobie jestem winna, mycie wanny domestosem bez rekawiczek poskutkowało wysuszonymi dłonmi miedzy palcami. Juz nawet dematolog odwiedziłam bo obawiałam sie jakiegos grzyba. Na szczęsie nic z tych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym go wypróbowała :) Ostatnio kosmetyki Tołpy bardzo przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie tylko Twoje dłonie zaczęły wysychać na wiór :/ Na szczęście znalazłam krem, który mnie podratował (razem z nocnym koncentratem) i w nieco niższej cenie niż ten z Tołpy. Niemniej jednak dobrze wiedzieć, że spełnia swą rolę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  5. Ciekawy skład jak na krem drogeryjny :) Zapach mnie zaintrygował, trochę ziemi i trochę ryżu? Hmmm, to może mi się podobać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie satysfakcjonują mnie parafinowe ulepki, więc szukam czegoś z odrobinę innym składem :)

      Usuń
  6. Wypróbuj ten z czarną różą^^ Pachnie obłędnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się kończy Czarna Róża i żałuję, że nie zrobiłam zapasu, jak był w Hebe po 8 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że czarnej róży w ogóle nie dorwałam :(

      Usuń
  8. Tołpa ma właśnie w ofercie takie perełki, na które na pierwszy rzut oka pięciu złotych byś nie postawiła, a które okazują się naprawdę zaskakująco dobre. Mnie tak masła zachwyciły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ma też takie, które złamanego grosza nie są warte. Jak każda marka :)

      Usuń
  9. Z kosmetykami Tołpy lubię się coraz bardziej.
    Kilka naście dni temu kupiłam trzecią tubkę kremu pod oczy z białym hibiskusem.
    Mam też żel/krem ujędrniający, który sprawdza się świetnie.
    Na pewno przetestuję jeszcze inne "smakołyki" od nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować ten krem, choć po wersji "odżywczej" mam pewne obawy...

      Usuń
  10. Jam ma jakieś serum do rąk z tej firmy aczkolwiek teraz nie pamiętam jakie :) A o tym kremie ostatnio co nieco czytałam i tak się zastanawiałam nawet czy warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, szczególnie, jeżeli trafisz na promocję.

      Usuń
  11. Ej! 14 zł to wcale nie jest tak dużo! Aczkolwiek pewnie każdy ma swoją własną miarę znaczenia "dużo" i "mało":) Szczerze mówiąc spodziewałabym się wyższej ceny, mając w pamięci koszty produktów Tołpy. I zaskoczyło mnie to, że ma lekką konsystencję, a dobrze regeneruje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z kremami P&R to faktycznie jest dość tani. Znalazłyby się też pewnie jakieś droższe smarowidła do rąk :). Kremy do rąk nigdy nie były dla mnie kosmetykami, na które byłabym skłonna przeznaczyć 40 zł. Zapłacę 40 zł za podkład, ale nie za krem do rąk, czy balsam do ciała :)

      Usuń
  12. miałam kiedyś krem z tołpy z serii planet of nature.tamten mnie nie zachwycił, ale może opisana przez Ciebie maska jest lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyglądałam im się kiedyś, ale nigdy się nie zdecydowałam :)

      Usuń
  13. Niech zgadnę- czyżbyś polowała na wersję z czarną różą? ;)
    Czarna róża to mój faworyt! Cudnie pachnie, chyba uzależniłam się od tego zapachu :D
    Tego kremu nie próbowałam, ale dzięki Tobie wiem, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O fajny gagatek, będę o nim pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jednak Tołpa to ma dobre kremy:)

    OdpowiedzUsuń
  16. kurcze mamie musiałabym go kupić, bo ona ma na dłoniach tarki inic nie pomaga : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech spróbuje :). Na tarkowate dłonie polecam jeszcze Palmersa, ale on jest trochę tłusty :)

      Usuń
  17. widzę że warto go mieć skoro działa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto mu dać szansę :)

      Usuń
  18. Słyszałam o nim same pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba powtórzę już za kilkoma, ale w takim razie musisz sięgnąć też zdecydowanie po krem-kokon z czarną różą, też z serii botanic. Tutaj i działanie i zapach na ogromny plus!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie na ten krem się czaiłam. I teraz przez was go chcę, już, teraz, natychmiast :D!

      Usuń
  20. wiele osób chwaliło sobie te kremy, więc po wykończeniu zapasów, to i ja się chyba na jakiś wariant skuszę :) jak do tej pory neutrogena u mnie królowała, więc będzie z czym porównywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jeden krem Neutrogeny i niestety mnie nie oczarował.

      Usuń
  21. Chętnie wypróbuję ten krem, tym bardziej, że nie miałam jeszcze nic z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...