Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 27 marca 2014

Dokładkę mizerii? BarbraPro Płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy

Mawiają, że "co się odwlecze to nie uciecze". Zawsze zadziwia mnie fakt, że wszelkie przysłowia i porzekadła tak często się sprawdzają. Fascynujące, prawda :D?

Gdy pierwszy raz, kilka lat temu, spotkałam się z marką Colour Alike, zaśliniłam się na widok ich lakierów. Choć kolory były niesamowicie kuszące, to jednak nie uległam ich czarowi. Z prostej przyczyny: można było je zamówić tylko przez internet. Nie lubię kupowania w sieci z prostej przyczyny, którą są koszty wysyłki. Zamawiać lakier i płacić za transport więcej niż on kosztuje? W życiu!

Po pewnym czasie odkryłam, że firma produkująca lakiery CA ma w swojej ofercie drugą, pielęgnacyjną markę. BarbraPro była dla mnie bardziej dostępna, bo mogłam ją zamówić w jednej z sieci aptek. Po przeanalizowaniu asortymentu wybrałam kilka produktów (tonik do paznokci, balsam do ust i odżywkę do paznokci). Wybór był trudny, zwłaszcza, że miałam ochotę na jeszcze jeden kosmetyk. Jednak zwyciężyło skąpstwo i zrezygnowałam z zakupu maleńkiego płynu micelarnego za kwotę ok. 12 zł. W takiej cenie mogłam nabyć dwa razy większy płyn Bourjois. Micelarny wytwór Barbry cały czas siedział mi w głowie. Gdy "ochota" nabrała mocy urzędowej i zdecydowałam się wyskoczyć z kilkunastu złotych na tego malucha, to okazało się, że apteka zrezygnowała ze sprzedaży tej marki. Cóż, często zdarza się tak, że gdy czegoś chcę to zmienia to formułę/zostaje wycofane/jest niedostępne. 

Pewnie nie nabyłabym tego płynu, gdyby nie wigilijna promocja w sklepie Colorowo, który na gwiazdkę podarował swoim klientom 40% rabatu. Nooo, to ja rozumiem. Załadowałam koszyk różnymi pierdołami i przy tej okazji wpadł też ON, płyn micelarny.

Produkt znajduje się w niewielkiej, przezroczystej, zakręcanej butelce. Klapka byłaby lepsza, ale dramatu nie ma, z korkiem też da się żyć :). Dziurka, przez którą dozuje się produkt jest nieduża, przez co zmniejsza się ryzyko wylania połowy kosmetyku na wacik.

O konsystencji też nie ma się co rozpisywać. Woda to woda :D. Ta w tej butelce, jeżeli opakowanie spadnie, to trochę się s(w)pienia. Na szczęście płyn sam z siebie nie pieni się na twarzy. Nie pozostawia też na niej klejącej warstwy. Sprawia, że skóra jest odświeżona. Nie podrażnia cery. Zmywa naprawdę dobrze, świetnie sprawdza się do oczyszczania twarzy o poranku (w nocy moje alter ego chyba pracuje w kopalni). Radzi sobie z makijażem twarzy, nie ma problemów z usunięciem podkładu, pudru i różu. 

Kredki, eyeliner, ciemna szminka, tusz

Trochę zawodzi w przypadku oczu - producent obiecuje usuwanie tuszy wodoodpornych, a płyn nie do końca daje sobie radę z maskarami tego rodzaju. Z niewodoodpornymi produktami dogaduje się bez większych problemów. Mam też małe zastrzeżenia odnośnie delikatności w przypadku oczu - początkowo trochę szczypał, w późniejszym okresie też kilka razy mi dopiekł.

Wodoodporny tusz, tint
Na koniec zostawiłam to, co mnie urzekło w tym produkcie: zapach. Do niedawna nie przepadałam za ogórkiem, a teraz pochłaniam to warzywo w ilościach hurtowych. Z uwagi na swoje uprzedzenia smakowe, nie byłam wcześniej fanką zapachu ogórka, a obecnie go uwielbiam. Ten płyn pachnie świeżymi ogórkami. Uwaga! Ten aromat pobudza apetyt, więc warto zmyć makijaż/oczyścić twarz przed kolacją/śniadaniem :D.

Marka BarbraPro stworzyła naprawdę dobry płyn micelarny. Z chęcią bym do niego wróciła, gdyby kosztował mniej lub w obecnej cenie była większa pojemność. Szkoda też, że kosmetyki Barbry i CA nie są bardziej dostępne (choć we Wrocławiu lakiery CA i tonik do paznokci Barbry można dostać w Mydlarni Wrocławskiej).

Skład: Aqua, Propylene Glycol, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Betaine, Cucumis Sativus Fruit Water, Cucumis Sativus Juice, Panthenol, Allantoin, Cetrimonium Bromide, Disodium EDTA.

Cena: ok. 14 zł/125 ml
Dostępność: colorowo.pl
Ocena: 4/5

16 komentarzy:

  1. Nie znam ani marki ani produktu, ale na pewno będę się rozglądać za nim! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie mała butelka, ale działanie na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kiedyś z Barbry miałam olejek do skórek i dobrze go wspominam. Szkoda, że są tak mało dostępni, trzeba ich wyszukiwać w małych drogeriach, a małe drogerie są małe:P i często mają schodki, przez co nie daje rady odwiedzać ich z podwójnym wózkiem i moimi maluchami;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Twoje tytuły :)
    Wiesz, że zupełnie nie kojarzę tej marki ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, trafiłaś z tym tytułem, właśnie miałam mizerię na obiad :P

    Swoją drogą, co widać po zdjęciach kosmetyk całkiem ładnie zmywa a z tym czasami mam problem :) Nie widziałam w mydlarni wrocławskiej szczerze mówiąc tej marki, ale może dlatego, że jak zwykle zahipnotyzowały mnie woski YC :P

    OdpowiedzUsuń
  6. A to mnie zaciekawiłaś szczególnie że pachnie ogórkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. używałam go sto lat temu... dobrze, że o nim przypomniałaś, bo naprawdę go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mizeria :D Ty jak coś wymyślisz :D
    ale fakt! 100% ogórka w ogórku ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. oo to na nastepnej promocji kupuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Poproszę. Mizeria na obiad? Zawsze :-DD
    Na razie mam swoje ulubione micele, które dostanę stacjonarnie, więc nie skuszę się na ten z Barbry.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przy takiej pojemności to rzeczywiście niezbyt dobra cena

    OdpowiedzUsuń
  12. O ile marka lakierów jest mi znana, o obecności produktów pielęgnacyjnych nie miałam pojęcia. Jednak ze względu na cenę raczej się nie skuszę. Chociaż zapach ogórka... hmm...

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam z tej firmy zmywacz i fajny był tylko malutki:P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem ze Wrocławia, więc chyba się nie skuszę, bo zamawiać przez neta sam płyn - bez sensu zupełnie. Ale narobiłaś mi smaka na ogórki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nie miałam nic tej marki, a za ogórkami nie przepadam - już sam aromat mnie strasznie drażni :/

    OdpowiedzUsuń
  16. nie wiedziałam,że CA to coś więcej niż lakiery :D ajjj ciągle czegoś się dowiaduje o markach :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...