Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 14 lutego 2014

Stacja: pistacja. Balea Creme-Öl Bodylotion Pistazie

Zawsze po cichu dziwiłam się starszym, którzy często snuli wspomnienia przy każdej możliwej okazji. "Za czasów mojej młodości...", "gdy byłem mały...", "20 lat temu było inaczej..." - każda okazja była dobra do tego, żeby cofnąć się myślami w czasie. Chyba się starzeję, bo ostatnio też często wracam do tego, co był i z rozrzewnieniem wspominam minione radosne chwile. Czasem obrazy pojawiają się w mojej głowie ot, tak sobie, innym razem wracają z jakiegoś konkretnego powodu np. zapachu albo smaku. Dzięki balsamowi Balea wróciłam myślami do czasów dzieciństwa, gdy z niecierpliwością czekałam na powrót mojej cioci z zakupów w Czechach. Dla każdego przywoziła coś miłego - rodzice dostawali piwo i masło czosnkowe, a dzieciaki nieśmiertelne Lentilky. Dodatkowo zawsze pojawiało się coś, co cieszyło wszystkich, niezależnie od wieku i preferencji - pistacje z ogromnego worka wyłuskiwała cała rodzina.

Nawet nie ośmielałam się marzyć o produktach z aromatem ulubionego orzecha (ulubiony, bo to jedyny, który jem chętnie). Gdzieś tam mi mignęły w recenzji jednej dziewczyny pistacjowe perfumy oraz masło do ciała. Mogłam jednak tylko do nich powzdychać. Gdy w czasie małej wycieczki trafiłam do drogerii DM i zobaczyłam na półce ten balsam, nie wahałam się ani chwili. Niemal od razu po zakupie wzięłam go "w obroty".

Kosmetyk zamknięty jest w tubie z cienkiego, ale wytrzymałego plastiku. Opakowanie "pracuje", jest dość elastyczne i łatwo wydobyć z niego produkt.

Pistacjowy balsam to właściwie mleczko. Jego konsystencja jest zdradliwie rzadka i łatwo przesadzić z ilością. Co za dużo to nie zdrowo - jeżeli zaaplikujemy go za dużo, to tworzą się białe mazy. Z pozoru niewinne mleczko nie jest tak lekkie jak się wydaje - zostawia na ciele tłustawą warstewkę, która dość wolno się wchłania - na łydkach jest to średnio 20 minut.

Co z działaniem? Jest nieźle, ale nie idealnie. Balsam nawilża, ale nie daje uczucia takiej dogłębnej pielęgnacji skóry. Radzi sobie z suchymi partiami ciała, ale nie "naprawia" całkowicie. Powiedziałabym raczej, że to raczej produkt do codziennej, systematycznej pielęgnacji niż cudotwórca w tubce. Tym, czym ten balsam mnie zaskoczył, to niesamowita gładkość, którą nadaje.

Na koniec zostawiłam zapach, który odrobinkę rozczarował, ale tylko troszeczkę. Aromat pistacji jest dość delikatny, przypomina mi trochę orzechowe masło Isany (tylko nie jest aż tak mocno mleczny). Nie jest to czysty zapach tego orzecha, to raczej taki pistacjowy krem. Przyjemny, ale jak dla mnie jest za mało "cukru w cukrze". Plusem jest trwałość tego zapachu, na skórze wyczuwalny jest bardzo długo - nawet 4 godziny.

Balea stworzyła smakowicie pachnący balsam, o niezłych właściwościach. Jest miło, ale temu kosmetykowi brak "pazura", dzięki któremu zapadłby w pamięci na dłużej i wzbudził chęć robienia zapasów.

Skład: Aqua, Ethylhexyl Stearate, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Vitis Vinifera Seed Oil, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Carbomer, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Potassium Sorbate, Parfum. Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Sodium Hydroxide, Limonene, Linalool.

Cena: 1,75 euro/200 ml (11 zł)
Dostępność: drogerie DM, Kokardi,
Ocena: 4/5

50 komentarzy:

  1. Swoimi właściwościami pielęgnacyjnymi przypomina mi balsam Balea z kokosem i kwiatem tiare. Sprawdził się u mnie całkiem nieźle, bo moja skóra nie należy do bardzo wymagających, więc jeśli będę mieć okazję, to skuszę się na pistację.
    Szczególnie, że od dawna chodzi za mną masło Nip+fab o takim zapachu, ale cena oraz sprowadzanie z UK mnie zniechęca .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nip+fab w wersji pistacjowej też mi się marzy :) Jestem bardzo ciekawa jego zapachu i konsystencji!

      Usuń
    2. mam ten Nip+Fab i jak dla mnie jest bardzo mocny, slodki, orzechowy i zamulajacy

      Usuń
    3. Noo, mnie też :).
      I chciałabym chociaż powąchać perfumy Laury Mercier Creme de Pistache :).

      Usuń
  2. A mnie nie zachęca, nie wiem czemu, taki kaprys :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresował mnie zapach, ale w sumie nie na tyle, bym po niego sięgała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdyby właściwości były lepsze, to byłby bardziej kuszący :).

      Usuń
  4. mam żel, a zapach kojarzy mi się z czekoladkami o smaku migdałów, istne szaleństwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak właśnie wyobrażałam sobie ten zapach :)

      Usuń
    2. Żel kupiłam ciotce, ale dla mnie pachnie identycznie jak balsam, nie wyczuwam nawet małej nuty czekolady :)

      Usuń
  5. no ba, Lentilky do tej pory dostaję od Taty jak jest w Czechach - nie ma to że za stra jestem :) a pistacje też uwielbiam i chętnie bym taki balsamik przygarnęła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjadłabym te guziczki, ale jak na złość nikt z mojej rodziny się do Czech nie wybiera :D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja też, ale jeszcze bardziej lubię je jeść :)

      Usuń
  7. Ja mam z tej serii żel pod prysznic. Za mleczkami z Balea średnio przepadam, zdecydowanie bardziej wolę ich kremy do ciała czy masła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masłom muszę się przyjrzeć. Pluję sobie w brodę, że nie kupiłam masła cukrowego, gdy było dostępne.

      Usuń
  8. Stacja pistacja mnie skusiła, zaraz zamawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy się u ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  9. Lody i wafelki pistacjowe, pycha! Pamiętam z dzieciństwa.
    Lentilky też - i również je lubiłam, podobnie, jak tego stworka na pudełeczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pistacjowe lody to moje ulubione :).

      Usuń
  10. Mialam kiedys z jakiejś limitowanki letniej chyba ananasowy i mango. I moim zdaniem one sa takie tylko zeby sie "pociapac" bo na mocne nawilzenie nie ma co liczyc, takie jest moje zdanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą :). Takie to zwyczajne, na co dzień :).

      Usuń
  11. Oj, Zoila, starzejesz się :P Kup sobie coś ze świątecznej edycji Yves Rocher o zapachu pistacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ochotę na krem do rąk, ale podobno kremy z tej serii takie sobie są.

      Usuń
    2. Ja w styczniu kupiłam sobie żel pod prysznic i myślałam, że jeszcze zdążę kiedyś mleczko sobie kupić skoro limitka letnia ciągle jest w sklepie internetowym. Pomyliłam się bo seria pistacjowa rozeszła się jak świeże bułeczki i nie ma już;(

      Usuń
  12. Nie miałam tej wersji. Za to migdałową wielbię i mam kilka opakowań na zapas:P, fakt długo się wchłania, ale zapach i działanie mi to wynagradzają. Mam jeszcze porzeczkową, ale nawet nie zdążyłam spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się już raczej nie skuszę na olejkowe mleczko z Balea :)

      Usuń
  13. oj tez uwielbiam pistacje i wszystko co z nimi możliwe! ostatnio miałam masło do ciała czekolada i pistacja ale nietsety tylko czekolada była w zapachu : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że pominęli pistację :(. Sama czekolada mnie nie urządza.

      Usuń
  14. :P SIĘ zapachem nie rozczarowywuj (?!) a napawaj - ciesząc się podczas, że słonecznikiem, ni winogronami nie daje, wedle składu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnieć jak Kujawski to bym nie chciała :D

      Usuń
  15. Zoilo! Jesli będziesz kiedyś mogła, powąchaj krem do ciała Nip Fab:) Obłędnie pachnie pistacjami:) Uwielbiam je:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co gust to opinia dla mnie smierdzi. Jest tak slodki. Ze az nie dobrze; )

      Usuń
  16. Mam ten balsam, tylko w wersji z migdałami i orzechami marula, jest całkiem fajny ;). I teraz mam ochotę na lentilki i pistacje ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam pistacje, najbardziej takie z Biedzi na wagę z pieprzem, mniam! Pistacjowym kosmetykiem też bym nie pogardziła, tylko mało który pachnie tak jak bym chciała:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubie pistacje... jesc... ale mam ten balsam z Nip+Fab I ciezko bedzie mi go uzyc tzn zuzyje ale bez zachwytow I zatkanym nosem. Okropnie slodki jest a ja lubie slodkie zapachy ale nie zamulajace

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że gdyby ten balsam miał bardziej pistacjowy zapach, to zrobiłabyś zapasy niczym wiewiórka na zimę :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja kiedyś dostałam razem z Lentilkami pluszowego krecika. To był czad!
    Dawno w Czechach nie byłam. Trzeba udać się do DM. Tylko kiedy i za co? :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Tego jeszcze nie miałam, ale to dlatego, że mam za dużo pootwieranych innych produktów. Ale czytając opis Twoich wspomnień poruszyłaś i moje, kiedy Tata wracając z trasy koncertowej przywoził mi paczki z Niemiec, achh te wspomnienia :)Teraz sama mieszkam w DE i będę im przywozić paczki :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Akurat dzisiaj przeglądałam stronę kokardi i zastanawiałam się nad tym balsamem,ale jednak spasuję.Mam jeszcze żel z YR pistacja z czekoladą,więc nie ma co robić zapasów :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie przygarnęłabym takie balsam. Na osłodę zostają mi lody pistacjowe.

    OdpowiedzUsuń
  24. A skoro tak lubisz pistacje, to zapoznawałaś się może bliżej z serią świąteczną YR pistacje i kakao? Dużo osób bardzo chwaliło jej aromat, ja wąchałam żel u mamy, ale jakoś nie mogę określić, czy pachniał mi tymi orzechami, choć aromat był cudowny.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam podobne wspomnienia związane z pistacjami - aż ochoty na nie nabrałąm :) A szkoda że balsamik nie pachnie identycznie bo bym sie sama pokusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Za mleczko podziękuję. Nie przepadam za taką formułą.
    Lubię kremowo-olejowe żele pod prysznic Balea, to ta sama seria jest.
    Polecam :) Mam wersję mango+ananas.

    OdpowiedzUsuń
  27. zaciekawiła mnie Twoja recenzją :) do tej pory miałam tylko jeden balsam nawilżający z Balei i całkiem nieźle go wspominam. może kiedyś się skuszę :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  28. Widzę, że obie się starzejemy;P Ostatnio w drodze do pracy zaczęłam wspominać radosne chwile;) Uwielbiam pistacje. Po zapoznaniu się z Twoją recenzją zrobiłam się głodna:D

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie super po kąpaniu pachnie długo nawet w nocy jak budzę się do dziecka to czułam zapach na piżamie a rano na szlafroku:) . Dziś poproszę siostrę by mi zrobiła zapas tego mleczka:) a może jeszcze inne z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...