Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 5 stycznia 2014

Pachnę i... pachnę. Bath&Body Works Pink Chiffon Body Lotion

Spośród całej gamy ksywek, którą określa mnie rodzina, jedna jest wyjątkowo trafna. "Wąchaczka" woła tato, ilekroć ja i mój nos robimy mały rekonesans. Nic na to nie poradzę, lubię zapachy, choć w ich określaniu jestem kiepska. Kocham obwąchiwać nowe książki, kawę, jedzenie, skórzane ubrania... Może to dziwne, ale tak mam i już :D. Cenię więc rzeczy, które wyróżniają się aromatem - raczej w pozytywnym znaczeniu tego sformułowania. Zapach jest jednym z tych aspektów, które potrafią mnie przekonać do nielubianych czynności. Pomimo, że moja skóra w sezonie grzewczym szaleje, często trudno jest mi się przemóc i odpowiednio zadbać o dobre nawilżenie. Dlatego w produktach do pielęgnacji ciała tak istotną rolę odgrywa dla mnie zapach. Choć nawet najpiękniejszy aromat nie odbiera mi zdolności dostrzegania mankamentów na innym polu...

Balsam znajduje się w niewyszukanym opakowaniu, które jest wyprofilowane, co ułatwia trzymanie butelki. Produkt dozuje się za pomocą korka z klapką. Niestety, nie można postawić butelki "na głowie", co wydłuża odrobinę czas potrzebny na wydostanie balsamu, gdy sięga on dna. Nowa wersja opakowania wydaje się być bardziej praktyczna pod tym względem (do obejrzenia TU).

Kosmetyk ma dość typową dla balsamu konsystencję - nie jest zbity, ale nie wykazuje się taką płynną formułą jak mleczko. Łatwo się rozprowadza, nie ma problemów z rozcieraniem. Balsam praktycznie od razu się wchłania, nie pozostawia w żadnej mierze tłustej warstwy.

Tym, co stanowi główny atut tego produktu, jest zapach. O ile w przypadku mgiełki mnie nie zachwycił, tak w balsamie całkowicie mnie urzekł. Nie wiem dlaczego, może spowodowane to jest tym, że od zapachu do ciała wymagam sporo, zdecydowanie mniej zaś od pachnącego balsamu :). To pokręcone, wiem. Możliwe, że na moje pozytywne odczucia miała wpływ trwałość - zapach balsamu utrzymuje się na skórze przez około 4-5 godzin, podczas gdy mgiełka z tej samej linii pozostawała na ciele zaledwie pół godziny. Cieszę się, że balsam pozwala się cieszyć tym dziewczęcym aromatem, który kojarzy mi się z kwitnącym sadem.

Dość długotrwały zapach nie jest w stanie przysłonić mankamentów tego produktu. Balsam zawodzi na całej linii w kwestii, w której powinien się spisywać na medal, czyli pielęgnacji ciała. Gdy się wchłonie, poza zapachem, nie pozostawia niczego. Nawilżenie jest tak słabe, że prawie niewyczuwalne. Moje łydki nadal mają fakturę papieru ściernego, są nieprzyjemnie suche. Niezależnie od ilości balsamu, jaką nakładam, efekt jest identyczny.

Ten kosmetyk to idealna opcja dla osób, które poszukują zapachu, który mogą nanieść na całe ciało. Nie sprawdzi się natomiast u tych z was, które oprócz zapachu chciałby się cieszyć gładką i nawilżoną skórą. Pink Chiffon nie podbił mojego serca, choć nie wykluczam, że skuszę się na jakiś balsam BBW podczas wyprzedaży - ceny regularnej nie jest wart.

Skład: Aqua, Glycerin, Petrolatum, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Parfum, Dimethicone, Ceteareth-20, Butyrospermum Parkii Butter, Simmondsia Chinesis Seed Oil, Tocpherol Acetate, Neophentyl Glycol Diheptatonate, Carbomer, Isodecane, Tetrasodium EDTA, Disodium EDTA, Butylene Glycol, Isopropyl Alcohol, Sodium Hydroxide, BHT, Diazolindyl Urea, Methylparaben, Benzyl Alcohol, Propylparaben, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, CI 16035, CI, 17200, CI 42090.

Cena: 49 zł/236 ml
Dostępność: sklepy BBW (Warszawa: Galeria Mokotów, Złote Tarasy)
Ocena: 3/5

71 komentarzy:

  1. Nie mialam nic z Bath and Body works a bardzo bym chciala sprobowac czegos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ta marka jest dość słabo dostępna :(

      Usuń
  2. Ha, też należę do wąhaczy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. mgiełka PC = 100% cukru w cukrze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że się nie sprawdził - a ja w sumie wszystko obwąchy=uję - zresztą mój nos wszelkie niekorzystne bądź te korzystne zapachy wyczuwa od razu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fakt, zapach trzyma się bardzo długo. Jako że jestem wrażliwa na zapachy, to nie mogłam zasnąć po obfitym wysmarowaniu się wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego stosowałam go raczej rano :)

      Usuń
  6. tak, te nowe opakowania mogą zdobyć w ogólnym rozrachunku dla tych balsamów jakieś pół gwiazdki do oceny :)
    mialam miniaturkę tego balsamu i zapach to jedyna jego zaleta :D walorów nawilżających nie zauważyłam -->także popieram ceny regularnej nie są warte... może jakby tak o połowe mniej kosztowały??

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma się co czarować, że do BBW ciągnie (przynajmniej mnie) to, że jest to coś boskiego, amerykańskiego o pięknych, intensywnych zapachach. Wątpię, by ktokolwiek kupował np. te balsamy w celach typowo pielęgnacyjnych. Nie mniej, sama zamówiłam sobie wersje na wiosnę, ponieważ liczę, że właśnie będzie to coś lekkiego, szybko wchłaniającego się i o pięknym zapachu. Aboslutnie nie warte swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzę jedną dziewczynę z YT, która uwielbia kosmetyki BBW i jest zadowolona z ich balsamów. Co kto lubi :)

      Usuń
  8. też obwąchuje różne rzeczy, czasami w sklepie ludzie dziwnie na mnie patrzą kiedy wącham np. jabłka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież zapach jabłka, czy pomidora to ważna sprawa! Nie biorę bezzapachowych owoców/warzyw.

      Usuń
  9. Nie miałam nigdy produktu tej firmy. Nawet jakoś specjalnie mnie do nich nie ciągnie. Chyba ich cena mnie nie przekonuje... Szkoda, że produkt się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  10. zgadzam sie z Twoja opinia, zapachy to sa mega kuszace :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach potrafi zawrócić w głowie :)

      Usuń
  11. Wprawdzie uwielbiam zapach charakterystyczny dla kwitnącego sadu, ale od balsamu wymagam solidnej porcji nawilżenia.

    Cieszę się, ze nie jestem jedyną osobą, która musi wszystko powąchać;p Swego czasu nie potrafiłam oderwać nosa o piasku dla papug, który zawierał olejek anyżowy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię anyż, ale w małych ilościach :)

      Usuń
  12. Chętnie bym go kupiła. Jeden już zużyłam, a drugiego bardzo mi się chce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda,że nie nawilża tak jak powinien;)

      Usuń
    2. Szkoda, bo zapachem bije inne balsamy na głowę.

      Usuń
  14. Już któryś raz czytam, ze te balsamy słabo nawilżają....chyba nie skuszę się, nawet ze względu na zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, chyba te balsamy tylko pachną.

      Usuń
  15. A mnie B&BW nie kusi, nie mam dostępu i o wiele lepiej mi się z tym żyje. A jakbym wydała kasę na coś co tylko pachnie to byłaby wojna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czasem zapach potrafi wziąć pod włos :D

      Usuń
  16. właśnie dlatego nie lubię perfumowanych balsamów. jeszcze nie trafiłam na taki, który oprócz zapachu oferowałby przyzwoite właściwości nawilżające

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, miałam kilka balsamów stanowiących uzupełnienie linii zapachowych i powalające nie były.

      Usuń
  17. ach a ja go bardzo lubię. cóż tyle gustów ile nosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Można powiedzieć, że B&BW mam pod nosem ale jak tam ostatnio weszłam to jakoś nie czuję tego całego bum na ten sklep. Jedna, jedyna świeczka mnie zaintrygowała frosted cupcake i chyba mi ją wykupili bo jak szukałam jej na promocji to nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że te produkty stanowią pewnego rodzaju trofeum - prawie każdy chce je mieć, bo są trudno dostępne ;)

      Usuń
  19. Mam wrażenie, że kosmetyki BBW jedyne co robią to właśnie pachną :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tylko dwa, ale na tym etapie mogę podzielić twoją opinię.

      Usuń
  20. Ja ten zapach wącham w żelu pod prysznic :) Ogromnie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja lubię te balsamy do ciała, ale wiosną i latem. Natomiast zimą i jesienią bardzo lubię kremy potrójnie nawilżające z B&BW.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem potrójnie nawilżający? Brzmi intrygująco :)

      Usuń
  22. Ja mam zupełnie inne odczucia co do balsamów BBW, wg mnie nawilżają dobrze :) A zapachy oczywiście świetne i faktycznie długo się utrzymują.
    I też kupuję podczas promocji ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda skóra ma inne potrzeby. Moja jest dość sucha.

      Usuń
  23. Mam go i również uważam, że balsam z niego żaden. Używam jako zapach.

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam dwa balsamy do ciała, ale zapachy średnio trafione były.
    Na więcej raczej ochoty nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nosy są różne i ciężko trafić idealnie :)

      Usuń
  25. Wąchanie książek to mój stały punkt programu :) Nie zacznę czytać bez tego :D Jeśli chodzi o B&BW to jeszcze nie udało mi się nic zdobyć z ich stajni ale pewnie jeśli na coś się skuszę to nie mleczko, jakaś mgiełka, mydełko lub świeca bardziej mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piątka :)!
      Polecałabym raczej mleczko niż mgiełkę, bo mleczko dłużej pachnie od psikadła. Dziwne, ale tak jest :D. Przynajmniej w tym przypadku.

      Usuń
  26. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy. Jeśli kiedyś się na coś zdecyduję to raczej nie będzie to balsam;) Zapach jest dla mnie bardzo ważny, ale właściwości pielęgnacyjne to podstawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, lubię mieć poczucie, że coś "działa".

      Usuń
  27. Lubię te produkty za przepiękne zapachy utrzymujące się na skórze. Niestety działanie nawilżające jest bardzo średnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo dorzucając lepsze właściwości pielęgnacyjne mogliby zrobić prawdziwą furorę.

      Usuń
  28. nie mam nic z BBW. Ciekawe czy we Wro kiedyś otworzą ten sklep :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dopiero wtedy, gdy osiwiejemy :D

      Usuń
  29. Zaciekawił mnie zapach... Nie lubię balsamów z olejem mineralnym, ale pewnie firma ma całą linię zapachową. Musze powąchać, jak tam będę... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie powąchaj, może akurat ci się spodoba :)

      Usuń
  30. Ja też nie potrafię określać zapachów- myślałam że tylko ja taka jestem:) Super się prezentuje ten balsam ale faktycznie szkoda że nie nawilża:) Również jak będzie jakaś promocja to dla zapachu się skuszę:)Ech my kobiety:)

    OdpowiedzUsuń
  31. nie miałam jeszcze nic tej marki

    OdpowiedzUsuń
  32. No tak jak ładnie ma pachnieć to nie będzie sie sprawdzał jako dobry nawilzacz cos za cos ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie można mieć wszystkiego :(

      Usuń
  33. Miałam go i nie był zły, ale już więcej raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej ceny, jaką za niego wołają, nie jest wart.

      Usuń
  34. Mam z B&BW balsam o zapachu limonki i kokosa, który mnie urzekł:) Z nawilżenia jestem zadowolona średnio, ale nie mam bardzo suchej skóry, a wchłania się szybko , więc póki co jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :). Ja niestety mam suchą skórę, szczególnie na łydkach, więc jestem wymagająca.

      Usuń
  35. spoko, tak samo ponoc jak perfumy - ladnie pachna,a sie utrzymuja godzine.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...