Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 1 grudnia 2013

Pusto, pusto wszędzie. Zużycia listopada

Źródło: http://memegenerator.net/instance/43435920

Listopad się skończył. Dacie wiarę? Gdyby nie te wszystkie wpisy witające każdy miesiąc, pewnie nie zorientowałabym się, że właśnie nastał grudzień, a ja mam jeszcze "nierozliczony" listopad. Szybko nadrabiam zaległości, dlatego dzisiaj zapraszam no post o "niczym", czyli o zeszłomiesięcznym denku.


Było: Batiste Dry Shampoo Tropical - o ile pod względem działania nie odbiega od wersji Lace i Original (czyli równie nieźle odświeża fryzurę), tak w kwestii zapachu wypada bardzo słabo. Nasłuchałam i naczytałam się jakim to pięknym kokosowym aromatem charakteryzuje się ten wariant, więc musiałam go mieć. Niestety ten zapach nie przypadł mi do gustu. Kojarzy mi się z niemytym człowiekiem i wiórkami kokosowymi. Po zastosowaniu tego kosmetyku czułam się nieświeża.

Jest: Batiste Dry Shampoo XXL Volume.


Było: Balea Jeden Tag Shampoo Blaubeere - bardzo dobry szampon oczyszczający do częstego użytku. W zapasie mam jeszcze jedną butelkę, z pewnością się do niej dobiorę, gdy moje włosy przestaną szaleć. Recenzję znajdziecie TU.

Jest: Alverde Intensiv-Aufbau Shampoo - do intensywnego używania tego produktu przystąpiłam, gdy dowiedziałam się, że jest wycofywany. Kompletnie nie rozumiem tej decyzji. Szampon świetnie oczyszcza, a jednocześnie jakby odżywia włosy. Minusem jest tylko to, że "przylizuje" kłaki u nasady.


Było: Effalcar Duo - zakup tego kremu był chyba jedną z najlepszych decyzji w moim kosmetycznym życiu. Dlaczego? O tym już na dniach.

Jest: SVR Lysalpha Active Creme - na ten produkt zdecydowałam się, bo w jednej z gazet znalazłam kupon uprawniający do zakupu kosmetyków tej marki za połowę ceny. Na razie nie mam za wiele do powiedzenia na jego temat, poza tym, że okropnie śmierdzi.


Było: Zrób Sobie Krem Korund mikrodermabrazja - drobny niepozorny proszek, który potrafi dać suchym skórkom do wiwatu. Recenzja tego produktu znajduje się TU.

Jest: Yoskine Szafirowy Peeling Przeciwzmarszczkowy - peeling, którego bazą jest korund. Czy może być zły :D?


Było: AA Technologia Wieku Maseczka zwężająca pory - miałam zabrać się za sporządzanie maseczek z glinki błękitnej, ale Let's talk beauty wspomniała, że ten produkt jest magiczny. Czym prędzej wyciągnęłam więc z zapasów tę niepozorną saszetkę i czekałam na efekty. Po zużyciu całej nie zauważyłam spektakularnych zmian. Uznałam, że trzy razy to zbyt mało, żeby ocenić działanie tego produktu, więc kupiłam kolejną saszetkę.

Jest: To samo :).


Było: Eveline Big Volume Lash Waterproof - tusz "trochę w ciąży", czyli częściowo wodoodporny. Kupiłam go głównie z myślą o mocnym słońcu i spodziewałam się, że w końcu sprawi, że moje rzęsy będą pokreślone, nawet gdy wyleję morze łez. Niestety tak się nie stało. Efekt, który zapewnia nie jest zły, na co dzień w sam raz, ale raczej do niego już nie wrócę. Więcej o nim TU.

Jest: Rimmel Lash Accelerator.


Było: Yoskine Body Przeciwzmarszczkowe Serum Ujędrniające na szyję i dekolt - ten produkt przekonał mnie do tego, że o szyję też warto dbać. Niedługo pojawi się recenzja.

Jest: BingoSpa Krem na szyję i dekolt z olejem arganowym.


Było: Nivea Double Effect - fantastyczny kremowy żel, który świetnie pachnie i rewelacyjnie sprawdza się jako zastępca pianki/żelu do golenia.
Palmolive Thermal Spa Turkish Bath - na ten żel nakręciła mnie 9thPrincess. Nie żałuję, że pomimo sporych zapasów, poleciałam w czasie biedronkowej promocji po tę niepozorną butelkę. Żele Palmolive nie należą do moich ulubionych kosmetyków, są raczej dość przeciętne, ale ten ujął mnie swoim miętowo-makowym zapachem. Cudo!

Jest: Palmolive Aroma Therapy Warm Vanilla - kolejny przyjemny aromat w natarciu :).


Było: Jardins De Provence Kule do kąpieli Miód, Rumianek i Zielona herbata - w chłodniejsze pory roku lubię rozpieszczać się pachnącymi kąpielami. Po fenomenalnej kuli do kąpieli z Organique, przychylnym okiem patrzę na okrągłe cudaki. Te z Jardins de Provence nie dorównały Organique pod żadnym względem - słabo pachną, kiepsko nawilżają, nie uprzyjemniają zbytnio kąpieli... Nic specjalnego.

Jest: BeBeauty Sól do kąpieli Bursztyn i Lotos.


Było: Palmer's Massage Lotion for stretch marks - przyjemny balsam, który świetnie uelastycznia skórę i trochę ujarzmia czerwone pręgi. Szkoda, że jego cena jest dość wysoka. Pisałam o nim TU.

Jest: Jardins Żel ślimaczy - ślimak na razie rogów nie pokazał, ale poczekam jeszcze trochę z ostateczną opinią.


Było: Cztery Pory Roku Zimowy krem do rąk Regenerujący - wygrzebałam resztkę tego kremu z torebki, której nie nosiłam od przeszło pół roku. I przez ten okres czasu zastanawiałam się, gdzie podział się żurawinowy krem do rąk, który polubiłam. Cieszę się, że go znalazłam :). Recenzję znajdziecie TU.

Jest: AA Ciało Wrażliwe Odżywczy krem do rąk i paznokci Zmysłowa Malina - przepięknie pachnie i szybko się wchłania. Mam nadzieję, że będę równie zachwycona długofalowym działaniem pielęgnacyjnym.


Trololo :D

Było: Adidas Natural Vitality i Yves Rocher Naturelle - ot, takie psikadła na co dzień. Do sklepu po bułki, na szybki spacer... Zapachy, które nie przeszkadzają, ale nie akcentują mocno swojej obecności.

Jest: Yves Rocher Ode a l'amour i Avon Pretty Glamorous.


Następcy nie doczekał się natomiast produkt "spadkowy", czyli Tołpa Dermo Body Cellulite Ekspresowe serum antycellulitowe (pisałam o nim TU). Moja mama ma tyle smarowideł wyszczuplających (5 otwartych butelek), że postanowiła pozbyć się jednej z nich. Dostałam za zadanie wykończenia serum z Tołpy. Ponieważ bardzo je lubię, szybko wysmarowałam nim uda :).

A wam jak poszło zużywanie zapasów? Są postępy? Znacie może któryś z tych kosmetyków? Podzielcie się opinią na jego temat!

76 komentarzy:

  1. U mnie marnie, ale bywa i tak ;)
    Też lubiłam ten "zimowy" krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się nad tym, czy go nie kupić ponownie, zwłaszcza, że w świątecznych zestawach można go dostać z peelingiem do rąk :)

      Usuń
    2. Z peelingiem? No popatrz, nie miałam pojęcia. Chętnie kupię taki zestaw :)

      Usuń
    3. http://www.drogerienatura.pl/gazetka/gazetki/133/materialy/small/natura-47-16_01.jpg

      Usuń
    4. Dzięki za link! Szkoda, że Naturę mam tak daleko, ale może się zmobilizuję :)

      Usuń
    5. Widziałam te zestawy też w Hebe i Tesco :)

      Usuń
    6. Tesco brzmi już lepiej :) Przejadę się :)

      Usuń
    7. Też lubię ten krem. Ostatnio kupiłam go w zestawie z peelingiem w Polomarkecie ;)

      Usuń
  2. Aaaaale dużo - kilku nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel Nivea miałam i okazał się znakomity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubolewam nad tym, że go wycofali :)

      Usuń
  4. Lubię sole z Biedzi, a najbardziej ta różową. Cieszę się że żel przypadł Ci do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel wręcz pokochałam :).
      Na razie bardziej podoba mi się zapach tej pomarańczowej, ale może mi się zmieni :)

      Usuń
  5. Używam akurat ten szampon Balei. Ma bardzo ładny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, zapach to jeden z atutów tego produktu.

      Usuń
  6. niezle ja k na jeden miesiac! ja to mnie zuzylam,ale jak na moje tempa to ten miesiac tez byl udany w denkowaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to być dumnym z siebie, ilość jest mało istotna :)

      Usuń
  7. właśnie miałam 4 próbki effaclar duo i niestety na mojej twarzy pojawiło sie kilka kraterów więc u mnie chyba nie dokońca się sprawdził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka próbek to trochę mało :). Zwłaszcza, że on na początku właśnie pogarsza stan cery :)

      Usuń
  8. Hm.. sama bym wypróbowała ten Effaclar, ale tak naprawdę nie mam kiedy go stować. Na dzień używam mocnego nawilżacza a na noc retinoid. Cóż, może kiedyś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezbyt dobrze wspominam u siebie tą sól lotosową. Z czasem jej zapach strasznie mnie zaczął drażnić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mnie nie zmęczy :). Choć te kwiatowe potrafią.

      Usuń
  10. Fajne produkty a Tołpa tak kusi że aż strach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tołpie udał się świetny produkt, ale niestety jest dość drogi.

      Usuń
  11. Zamówiłam ten korund od ZSK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie koniecznie podziel się opinią, jak zaczniesz używać :)

      Usuń
  12. ja tam lubię ten tropikalny batiste, ale wiadomo, co kto lubi :) zresztą zaopatrzyłam się w te suche szampony teraz bo w Hebe są po 11zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XXL też kupiłam w promocyjnej cenie w Hebe :)

      Usuń
  13. U mnie Effaclar DUO się nie sprawdził, w odróżnieniu od jego brata Effaclaru K ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na K też mam ochotę, ale skuszę się może wtedy, gdy pogorszy mi się cera.

      Usuń
  14. antyperspiranty Garniera już zawsze będą kojarzyć mi się z Tobą:) Buziak:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie czekam na Twoją recenzję Effaclaru, bo jutro jest dzień darmowej dostawy i zastanawiam się czy kupić go czy skusić się na coś od Bandi jak mam taką możliwość mmm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie masz dużych problemów z cerą (czyli bardzo zaawansowanego trądziku), a jedynie kłopoty z jej zanieczyszczaniem się(jak ja - rozszerzone i zapchane pory, okazjonalne bomby i diody) to skuś się na Effaclar. Nie miałam niczego z Bandi, ale ich krem z mieszanką kwasów nie ma najlepszych opinii.

      Usuń
  16. Maseczka AA należy do moich ulubieńców i u mnie po jednej aplikacji robi sporą różnicę (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się bardziej przyjrzeć :D

      Usuń
  17. Kobieto, zrób instrukcję jak zużywać takie ilości, proszęęę :D
    Czekam na recenzję Effaclaru :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój listopad w zużycia był dosyć bogaty :)
    W grudniu z pewnością będzie skromniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może będzie równie dobrze :)

      Usuń
  19. Ten peeling z Yoskine jest na mojej liście zakupów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny, ale korund bardziej się opłaca :)

      Usuń
  20. Jesli chodzi o effaclar duo, mam podobne odczucia, dla mnie hit:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nic nie zrobił, za to uwielbiam Triacneal!

      Usuń
  21. Też właśnie używam effaclar duo, i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przypomniałaś mi o suchym szamponie , który muszę kupić, bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze byłam sceptycznie nastawiona do tego typu wynalazków, ale przydaje się :)

      Usuń
  23. używam Effaclaru DUO i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  24. wow ile tego :)
    Effaclar duo nie lubię reszty kosmetyków nie znam poza korundem z BU :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Effaclar wzbudza wyjątkowo sprzeczne uczucia :)

      Usuń
  25. co tam listopad, co tam grudzień! tym kotem mnie kupiłaś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam mega sentyment do tego niebieskiego tuszu Eveline, używałam w zeszłym roku latem i sprawdził się świetnie, więc na pewno do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie niestety nie powalił na kolana :(

      Usuń
  27. Szkoda, że wycofują szampon z amarantusem. Zdążyłam polubić ten produkt. Poproszę kuzyna, żeby wstąpił do DMu i zrobił zapasy:P

    Skoro ten krem do rąk pachnie malinami, to muszę go przygarnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  28. O, dezodoranty Garnier, a to niespodzianka:)
    trololo ;-)
    Dziś drugi raz mam na oczach własnie tą nową wersję Acceleratora - poprzednia mi nie pasowała, tym jako tako się pomalowałam...nawet może ładnie wyszło. Ciekawe jak Tobie się sprawdzi.

    amfibia truskawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam porównania z poprzednią wersją, ale w porównaniu z innymi tuszami Rimmela, które miałam jest nieźle ;)

      Usuń
  29. Wow, spora lista :D
    Bardzo lubię szampony Batiste, ale wersji tropikalnej nie miałam - z Twojego opisu wynika, że całe szczęście ;)
    Pozdrawiam, Yenn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mam spaczony węch, a tobie zapach mógłby się spodobać :D

      Usuń
  30. Gratulacje!!! Duzo tego Ci sie nazbieralo. Ja chyba tak nie umiem i czesto uzywam po 10 rzeczy jednoczesnie. Tzn uzbieralo mi sie cos tam po dwoch miesiacach, ale az Ci zazdroszcze ;-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś tak robiłam. Teraz jednak staram się kończyć jeden produkt, zanim zabiorę się za następny :)

      Usuń
  31. Jestem strasznie ciekawa tego szamponu z Batiste XXL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie zaobserwowałam, że usztywnia włosy :)

      Usuń
  32. Effalcar Duo to mój ulubieniec od kwietnia. Nie stosuję go codziennie ponieważ przy takiej systematyczności zbyt szybko przesusza mi skórę na twarzy. Jednak gdy tylko coś zacznie się dziać po pierwszej aplikacji mam cudowny spokój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przesuszanie mnie trochę drażni, ale czego się nie robi dla efektów ;)

      Usuń
  33. Wiem, żetak jak ja jesteś z Wrocławia, więc chciałam Cię zapytać, gdzie kupujesz produkty z DM? Wiem, że teraz na każdym rogu można znaleźć stoisko z niemiecką chemią, ale ceny czasem powodują, że zaraz chcę wsiąść w samochód i sama się wybrać do najbliższej drogerii DM :/
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakupy robiłam w DMie... Ale niezły wybór kosmetyków niemieckich mają na hali przy ul. Swobodnej (stoisko 15.3 albo 4) - oprócz standardowych szamponów, odżywek i żeli też pielęgnacja twarzy i ciała marki Balea (nie pamiętam czy Alverde też). Warto też zajrzeć do sklepu na paterze w Domu Handlowym Lotos (pl. Legnionów), mieli tam szampony i odżywki Alverde.

      Usuń
    2. Kurde, tak podejrzewałam :D No dobra, rozejrzę się w tych miejscach, dziękuję :)
      Magda

      Usuń
  34. Ja z SVR miałam żel do mycia twarzy i żel uniwersalny do ciała i oba waliły tak, że nie miałam w ogóle przyjemności ze zużywania ich...
    Dwa flakoniki zapachu w denku to niezły wyczyn :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Szampon z amarantusem jest niezły, ale z drugiej strony mam tyle szamponów+mam ochotę na tyle ruskich szamponów, że nie wiem czy kupię mimo że wycofują.
    Za to chętnie przygarnęłabym parę odżywek z amarantusem.

    Jagodowy szampon Balea czeka grzecznie w szufladzie. Ostatnio akurat moja skóra głowy preferuje łagodne kosmetyki jak np szampon rumiankowy Babylove(z dm także) - polecam gorąco.

    Żurawinowy krem do rąk nie do końca polubiłam, nie mój zapach po prostu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...