Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 4 grudnia 2013

Pielęgnacja apteczna bardziej skuteczna? La Roche-Posay Effaclar Duo

Do niedawna swoje zapędy pielęgnacyjnie realizowałam raczej przez kosmetyki drogeryjne. Wystarczył mi dobry krem (najlepiej nawilżający) i żel do mycia twarzy. Nawet nie zerkałam w stronę droższych, "aptecznych" kremów oferowanych przez renomowane marki. 50 zł za krem do twarzy? Przecież to jakieś kpiny są!

Do buszowania po półkach z kosmetykami aptecznymi, okupowanych przez francuskie firmy, zachęciły mnie promocje. Przygodę zaczęłam raczej nieśmiało, od żeli do mycia twarzy i wód termalnych. Ceny kremów, nawet obniżone do ok. 30 zł wydawały mi się w dalszym ciągu zbyt wygórowane. Przyszedł jednak dzień, gdy moja cierpliwość w stosunku do kapryśnej cery się skończyła i chwyciłam kolejny produkt, który obrósł już legendą, czyli krem Effaclar Duo.

Czego ja się nie naczytałam o tym produkcie?! Po przejrzeniu recenzji miałam w głowie obraz kosmetyku, który będzie miał cudowną moc niszczenia pryszczy w jedną noc. A jak było naprawdę?

Zanim dobrnę do właściwej recenzji produktu, chciałabym nadmienić kilka słów na temat jego poprzednika, czyli kremu Baikal Herbals. Nadal uważam, że to produkt bardzo dobry, ale jakby o słabszym działaniu. Przez kilka miesięcy używania nie dał ta spektakularnych efektów, jak Effaclar w dwa.

Opakowanie tego kremu jest dość niepozorne. Prosta tubka z dzióbkiem, porządnie wykonana. Można ją normalnie postawić na półce w łazience, nie wykazuje chęci ciągłego leżenia bykiem (w przeciwieństwie do np. Triacnealu marki Avene).

Konsystencja Effalaru Duo mnie zaskoczyła. Spodziewałam się raczej konkretnej maści, a otrzymałam lekki, prawie żelowy krem. Produkt łatwo się rozprowadza. Nie jest w żadnym razie tłusty. Zapach też jest dość przyjemny, choć początkowo wiercił mnie w nosie.

Pal licho pierdoły, najważniejsze jest w końcu działanie. Z góry zaznaczam, że Effaclar traktowałam jako krem na noc, więc nie wypowiem się odnośnie jego reakcji z makijażem.

Do używania tego produktu zabierałam się z mieszanymi uczuciami. Raz, że było to moje pierwsze podejście do kwasów, a dwa, że naczytałam się mnóstwa sprzecznych opinii. Jedno jest pewne - to krem, na który każda skóra reaguje inaczej.

Moja cera nie jest stricte trądzikowa, nigdy nie miałam takiego poligonu na twarzy, jak niektóre z moich koleżanek, które przechodziły długie kuracje, aby pozbyć się paskud i blizn po nich. Na twarzy wiecznie miałam jakieś ciapki, ropniaki, rozszerzone pory, a w nich kolonię dzikich lokatorów, ale to nie były problemy, które wymagały leczenia. Zaczęło się to stopniowo zmieniać po Baikal Herbals, a Effaclar przyspieszył rewolucję.

Początki były jednak trudne. Już po pierwszej aplikacji miałam na twarzy kilka żółtych, płytko osadzonych diod. W kolejnych dniach pojawiały się następne paskudy. Inwazja trwała przez około 2 tygodnie. Przez pół miesiąca byłam więc brzydsza niż zwykle :D. Ale potem pojawiła się poprawa. Już po około miesiąca od rozpoczęcia stosowania zauważyłam, że ropniaki zrezygnowały z oblężenia czoła, a resztę twarzy atakują bez przekonania. Podobnie rzecz miała się z czarnogłowymi jeźdźcami. Pory zaczęły się zwężać, istniejące ciemne kropki zaczęły znikać, tych nowych powstawało mniej. Po dwóch miesiącach nie poznałam własnej cery. Obecnie jest gładka, pory na policzkach i brodzie pięknie się zwęziły. Ropniaki czasem wracają, ale jest to jedna, góra dwie diody, a nie kilkanaście podskórnych gulek. Nawet mój wiecznie pokiereszowany nos wygląda o niebo lepiej. Chyba się w sobie zakocham :D!

Skoro wiecie już, co potrafi zrobić ten krem, to warto też wspomnieć, czego po nim nie oczekiwać. Czytałam, że potrafi zniszczyć zmiany zapalne w jeden dzień, to jednak u mnie takiego działania nie wykazał. To nie preparat punktowy o wzmocnionym działaniu. Odrobinę "zawiódł" mnie też w aspekcie przebarwień. Niestety, po kuracji Effaclarem pozostały mi plamki na skroni oraz brodzie. Szkoda, że preparat nie wpływa na ich likwidację. Te dwie kwestie nie wpływają na moją ocenę, wszak producent ich nie obiecuje, ale sądzę, że warto o tym wspomnieć.

Zdecydowanym minusem tego produktu jest jego działanie wysuszające. Co prawda nie zrobił mi z twarzy papieru ściernego, jak jego brat-żel do mycia, ale trochę ją przeczołgał. Szczególnie ucierpiał nos. Dlatego przy kuracji Effaclarem warto zaopatrzyć się w coś nawilżającego, żeby zrekompensować straty.

Za wadę można uznać także cenę. 50 zł (ok. 34 zł w promocji) to naprawdę sporo. Jednak sądzę, że warto. Myślę, że kupię go ponownie, nawet w regularnej cenie. Jest wart każdej wydanej złotówki. Polecam!

Skład: Aqua/Water, Glycerin, Cyclohexasiloxane, Hydrogenated Polyisobutene, Niacinamide, Isopropyl Lauroyl Sarcosinate, Ammonium Polyacryldimethyltauramide/Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Silica, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Salicylic Acid, Nylon-12, Zinc PCA, Linoleic Acid, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl, Hydroxyhydrocinamate, Capryloyl Glycine, Capryloyl Salicylic Acid, Caprylyl Glycol, Piroctone Olamine, Myristyl Myristate, Potassium Cetyl Phosphate, Glyceryl Stearate SE, Parfum/Fragrance .

Cena: ok. 50 zł/40 ml
Dostępność: Super-Pharm, apteki
Ocena: 4,5-5/5

72 komentarze:

  1. lubię go mimo, że mnie uczula i podrażnia,
    używam punktowo tylko na wypryski i znikają naprawdę szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jakąś smoczą skórę, bo mnie nie podrażnia - a trochę się tego bałam :).

      Usuń
  2. Lubię mieć ten kosmetyk w kosmetyczce...:-)
    _______________________________________________
    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w mojej się jeszcze nie raz pojawi :)

      Usuń
  3. Boże, co my zrobimy jak usuną go z produkcji, może nie zrobią tego błędu jak inne firmy, wszystko co fajne to oni usuwają ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie effclar duo bardzo dał radę - ostatnio mój facet przeglądał sobie mojego bloga (tak ma raz na jakiś czas:D) i nie mógł uwierzyć w moje zdjęcia przed kuracją i po, raz, że miałam taką masakrę przed, a dwa, że mam taką ładną cerę po :) Także ja jeszcze na 100% do niego wrócę, na razie cieszę się ładną cerą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam twoje zdjęcia, różnica jest spora :). Faceci nie są spostrzegawczy :D

      Usuń
  5. Kupiłam go, ale nie wyobrażam sobie używać inaczej niż punktowo. Na razie musiałam odstawić bo szczerze mówiąc nie dopytałam lekarza czy w ciąży można używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takimi kosmetykami chyba lepiej nie ryzykować :)

      Usuń
  6. Ja tam uważam, że pielęgnacja to akurat ten dział urody, na który warto wydać więcej pieniążków. Jeśli 150zł za róż do polików jest absurdalną ceną, to ta sama cena za krem wydaje mi się bardziej okej (choć i tak nie kupię, bo mnie nie stać :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 150 zł za róż do polików, który starczy na kilka lat jest jeszcze do przełknięcia, ale 150 zł za tusz, który trzeba wymienić po trzech miesiącach :D?

      Usuń
  7. Uwielbiam go, ale zauważyłam, że najlepsze efekty przynosi jeśli używam go razem z tonikiem z tej serii. Miałam dość poważne problemy z cerą, ale nie chciałam stosować antybiotyku czy hormonów, zestaw krem&tonik mnie uratował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że w tej serii jest tonik :)

      Usuń
    2. I to jaki! To w niego zaopatrzyłam się na początku- krem dołączył później. Pisałam o nim jeśli masz ochotę zajrzeć ;)

      Usuń
    3. Już chcę, ale idę jeszcze poczytać :)

      Usuń
  8. O NIE, USUNEŁO MI KOMENTARZ CAŁY :( [zaczne od tego:D]
    a więc: czaję się na niego od sierpnia a mam skórę mieszaną w stronę tłustej (bo zaskórniki, bo czasami pryszcze, bo się tłuści) ale też łatwo ją przesuszyć ;)
    wczesniej jak ci mówiłam wiele razy miałam baikal herbals na dzie plus detox [jeszcze go mam]. ten pierwszy zastąpiłam LRP hydreane legere i do tego własnie planuję na noc używać effeclara duo, myślę, że to będzie kooosmos

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie sprawdza się idealnie na niemile niespodzianki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam go. Był jednym z pierwszych produktów, które pomogły mi się uporać z prycholami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądziłam, że coś może być aż tak skuteczne :)

      Usuń
  11. przemyśliwuję kurację, ale pewnie jak skończę karmić piersią. choć z drugiej strony ciągnie mnie też do kwasu migdałowego i azaleinowego...

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie też się sprawdził. Używany na noc 2-3 razy w tygodniu jest bardzo wydajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie zafundowałam codziennie spotkania, dlatego dość szybko go zużyłam :)

      Usuń
  13. U mnie zupełnie się nie sprawdził. Wysuszył skórę, podrażnił ją i nawet nie zminimalizował zmian trądzikowych :(

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam go :)
    wyleczył mi z twarzy wielkie podskórne ropne gule, których w żaden sposób nie dało się wydusic (tak, tak, wyduszam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem święta, jak znajdę jakąś napakowaną gulę, to też przy niej majstruję :D

      Usuń
  15. Używałam na wypryski i bardzo pomagał, ale się skończył, a ja wciąż czekam na promo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami można dorwać w zestawie z żelem do mycia twarzy za 40 zł albo sam krem za 34 zł.

      Usuń
  16. Nie mam skóry trądzikowej, ani specjalnie zanieczyszczonej z problemami. Miałam kiedyś kilka okresów, gdy była w średnim stanie i w kilku miejscach na twarzy rosły mi podskórne gule :/ Był to jednak krótki epizod, który dosyć śmiesznie się zakończył, bo w chwili kiedy zdecydowałam się na zakup Effaclaru - zmiany ustąpiły jak ręką odjął :D Nie musiałam nawet kupować i pomógł. Do dziś problem nie wrócił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha najlepszy komentarz :) list z podziękowaniami do La Roche-Posay mam nadzieję wysłany?

      Usuń
    2. Syfy się przestraszyły :D

      Usuń
    3. Cóż, wygląda mi to na nowatorską metodę, ale nie zaszkodzi spróbować. Przy końcówce opakowania kremu i toniku będę się bardzo koncentrowała i spróbuje myślami przestraszyć 'niespodzianki'. Jeśli się uda możecie spodziewać się posta na ten temat.

      Usuń
    4. Cóż.. byłam bardzo zdecydowana, a krem był cały czas w regularnej cenie :D Moja twarz najwyraźniej lubi oszczędzać ;)

      Usuń
  17. Używam od jakiegoś czasu, nalotu nieprzyjaciół nie odnotowałam :) Faktycznie nie pojawiają się tak pryszcze, jednak wągry i rozszerzone pory mam, póki co, bez zmian :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam, ale pory zostały zwężone, a zaskórników jest mniej :)

      Usuń
  18. Z tego co piszesz, robi dokładnie to samo, co mój reinoid. Stosuję już półtora miesiąca. Ropniaki nadal wracają ale rzadziej i mniej. Zdecydowanie suchość bardzo irytuje, dlatego od jakiegoś czasu mam Sylveco brzozowy i jakoś daje radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz lekki czy klasyczny z Sylveco?

      Usuń
  19. Nie miałam nigdy jakiś większych problemów z trądzikiem, po prostu normą jest u mnie to, że co jakiś czas pojawiają mi się mniejsze i większe niespodzianki. Od jakiś 2-3 tygodni używam tego kremu na noc razem z żelem z tej serii i jak na razie nic u mnie nie zmienił.. Ale cierpliwie będę go używać do zdenkowania, daję mu szansę :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda skóra reaguje inaczej - zarówno jeżeli chodzi o efekty, jak i ewentualny okres oczekiwania na nie :)

      Usuń
    2. Biorę to pod uwagę, dlatego jeszcze nie oceniam tego kremu :)

      Usuń
  20. Moja skóra bardzo nie lubi współpracować z kosmetykami LRP i z tym kremem także... Szkoda, bo przydałoby mi się coś nowego, bo mam armagedon na brodzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może krem z kwasem migdałowym z Pharmaceris?

      Usuń
    2. Mi na moją czarno zakropkowaną brodę NIC nie pomaga... Próbowałam Effaclaru Duo, ślimaczego śluzu z Mizona, w końcu migdału Pharmaceris...

      Największym minusem Effaclaru jest wysuszanie skóry - tu przewagę ma Pharmaceris, ale ma też minus - glicerynę w składzie, więc mnie zapycha.
      Do dłuższego używania w przypadku niewielkiej skłonności do zapychania (mowa o trądziku typu "mam 3 syfy i rozszerzone pory", a nie całą twarz ;) ) polecam Pharmaceris - twarz się ogólnie trzyma w dużo lepszej kondycji.

      Swoją drogą, używam żelu Effaclar od około półtora roku, teraz spróbowałam Biodermę Sebium - w kwestii wydajności i działania Effaclar bije Biodermę na głowę... Fakt, przesusza, ale przynajmniej zdejmuje mi z twarzy wszystko co powinien.

      Usuń
  21. Użyłam tylko dwoch probek - trochę mi się spodobał, jestem ciekawa calej kuracji, chociaż nie wiem czy go kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłaś jakieś pozytywne efekty po próbkach?

      Usuń
  22. U mnie sprawdzał się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U sporej grupy osób sprawdza się dobrze, ale są też niezadowoleni :)

      Usuń
  23. Naprawdę usunął Ci zaskórniki? O.o Ja zużyłam dwa opakowania i jedyne, co robił, to leczył wypryski i usunął podskórne grudki... A poza tym nic. No ale każda skóra reaguje inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie, ale oczyścił trochę pory. Zaskórniki nadal się pojawiają, ale jest ich sporo mniej :)

      Usuń
  24. Bardzo go lubię, mam już kolejne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno też nabędę kolejne ;)

      Usuń
  25. zapach ma nieciekawy, ale fajną ma konsystencje jednak u mnie sie nie spisał na twarzy pojawiło się kilka porządnych "kraterów" po jego zastosowaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z kremem SVR, to jego zapach jest cudowny :D

      Usuń
  26. Ja akurat nie mam problemów z wypryskami ale sam krem ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To mój numeros unos w walce z pryszczolami. Poelcam również LRP AI na miejscowe zmiany. Też jest super. Ogólnie mój zestaw wygląda obecnie tak : effaclar duo, AI, mydło aleppo 35-40% i Cetaphil DA :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kupiłam ostatnio żel z LRP, całkiem nieźle się u mnie sprawdził. Teraz czaję się na ten krem - jak już działać to na całej linii :) Liczę, że w SuperPharmie będą niedługo jakieś fajne promocje bo 50 złotych za bardzo zaboli przy innych świątecznych wydatkach :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie dla mojej cery, ale super, że się u Ciebie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cieszę się, że w Twoim przypadku okazał się skuteczny:) Mnie, niestety, nie pomógł. Wciąż walczę z niedoskonałościami i powoli tracę nadzieję, że kiedyś się tego pozbędę;P

    OdpowiedzUsuń
  31. Niedawno też go wykończyłam i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  32. mi wcale nie pomógł i oddałam go koleżance

    OdpowiedzUsuń
  33. Zoila za tych czarnogłowych jeźdźców powinnaś dostać literackiego Nobla:P Mnie strasznie wysypuje po Effaclarze K i Duo, ale może powinnam być bardziej cierpliwa.

    OdpowiedzUsuń
  34. I was searching online for some information since yesterday night and I finally found what i was looking for! This is a wonderful website by the way, however it looks a slight bit off place from my android phone.
    jeux billard

    OdpowiedzUsuń
  35. kocham Twoje metafory ;d
    a na cudaka chyba się skuszę; poluję już od naprawdę długiego czasu ale wciąż jakoś wąż w kieszeni zabrania.... ;p

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja czytałam o nim mocno mieszane opinie, jednak w dalszym ciągu mnie do niego ciągnie, tylko jednak nieco się go obawiam, nie jest to do końca zwykły krem z drogeryjnej półki, choć oczywiście i nimi można sobie czasem zrobić więcej szkód, niż pożytku.

    OdpowiedzUsuń
  37. Chcialam go sprobowac ale sie boje. Uzywamal Effeclar K i mi nic nie pomogl,a statnio mam problemy ze skora. Na razie walcze z nimi zmieniajac czesc kosmetykow na mineralne... zobaczymy czy cos pomoze

    OdpowiedzUsuń
  38. Uzywalam Duo ale dla mnie jest za slaby, teraz stosuje Atrederm, i juz widze efekty. Kupilam Duo kilka opakowan na zapas i teraz nie mam co z nimi zrobic. Jesli ktos moze bylby zainteresowany to prosze o kontakt rorento@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie też pozostawił czerwone placki na skroniach :/ ale ogólnie jestem z niego zadowolona i kiedy skończy mi się ta tubka, kupie nastepną :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...