Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 3 listopada 2013

Pojawia się i znika? Zużycia października

Ostatni poranek października
Październik był tym roku wyjątkowo przyjemny, przynajmniej w kwestiach pogodowych. Był tak piękny i ciepły, że nawet takiej marudzie jak ja, zdarzało się latać jak kot z pęcherzem na spacery. Niebywałe. Obawiam się jednak, że już niedługo zapomnimy o szeleście liści i zaczniemy przygotowywać się do świąt (Lidl i Kaufland robią to już od września). Myślicie już nad prezentami dla bliskich i tych dla samych siebie?

W październiku zrobiłam się trochę leniwa w kwestii pielęgnacji ciała. Niechętnie sięgałam po balsam, nie używałam rękawicy do peelingu. Wstyd! Obiecuję, że się poprawię (kiedyś). Zaprezentowane dziś zużycia będą więc raczej skromne.


Było: Balea Glatt+Glanz Spülung - przyjemna odżywka, która ładnie nabłyszczała włosy. Dobra, ale jak dla mnie czegoś w niej brakuje. W zapasach mam jeszcze jedno opakowanie, pewnie wrócę do niej wiosną, gdy moje włosy nie odstawiają takich cyrków jak w zimie i nie domagają się Bóg wie czego :D. Pełną recenzję znajdziecie TU.

Jest: DeBa BioVital Repair Conditioner - miałam już nie kupować odżywek w dużych pojemnościach, ale cena 6 zł i skład z sympatycznymi olejami całkowicie mnie omamiły.


Było: AA Pielęgnacja Młodości 18+ Oczyszający peeling do mycia twarzy - taki ni pies, ni wydra... Z całą pewnością stwierdzam, że nie jest to kosmetyk, który umożliwi skuteczne usunięcie martwego naskórka. Drobinki masują, ale nie ścierają. Produkt nie do końca sprawdził się też w roli produktu do oczyszczania. Pisałam o nim TU.

Jest: Fitomed Żel do mycia twarzy dla cery tłustej i trądzikowej - do zakupu tego żelu przymierzałam się naprawdę długo... Tak się teraz zastanawiam, dlaczego zwlekałam tyle czasu.


Było: Bioderma Sensibio H2O - legendarny płyn micelarny. Kosmetyk wyjątkowo udany jeżeli chodzi o oczyszczanie twarzy i odrobinę rozczarowujący w kwestii demakijażu oczu. Plus za delikatne obchodzenie się z wrażliwymi ślepiami. Więcej na jego temat przeczytacie TU.

Jest: L'oreal Ideal Soft Oczyszczający płyn micelarny - niewiele brakuje, a ten płyn będzie równie kultowy jak Bioderma. Bardzo się go obawiałam po nieprzyjemnych przejściach z żelem Ideal Fresh, ale niesłusznie. Na razie się lubimy. Powiedziałabym, że nawet bardzo.


Było: AA Ultra Odżywianie Krem odżywczo-nawilżający pod oczy - od dawna przymierzałam się do tego kremu. Trochę obawiałam się, że odżywcze formuły mogą być jeszcze za ciężkie do mojej skóry. Wrażenia odnośnie tego kremu mam mieszane, muszę jeszcze pomyśleć nad jego recenzją.

Jest: Tołpa Odżywczy krem regenerujący pod oczy - zaskoczyła mnie kosnsystencja tego produktu... Wyjątkowo lekka jak na krem odżywczy, wręcz wodnista w porównaniu z AA. Pożyjemy, zobaczymy co z tego będzie.


Było: AA Eco Maseczka ściągająca - całkiem przyjemna gotowa maseczka. Działa delikatnie, ale skutecznie. Jej cena może wydawać się wygórowana, ale taka tubka starczyła mi na około 4 miesiące. Więcej na jej temat TU.

Jest: Fitokosmetik Błękitna glinka wałdajska - na samą myśl o szorowaniu łazienki boli mnie już głowa :D.


Było: Neutrogena Formuła Norweska Ochronny sztyft - pałętał się przez jakiś czas po torebce, zanim go wysmarowałam. Sięgałam po niego raczej niechętnie, przez co wolno się zużywał. Ale zawzięłam się i wykończyłam go wreszcie. Pisałam o nim TU.

Jest: Alverde Lippenbalsam Vanille Mandarine - wiele osób chwaliło ten sztyft, więc i ja pragnęłam go mieć. Dobrze, że się zdecydowałam, bo gdybym nadal odkładała jego zakup, to mogłabym się obejść smakiem. Ten produkt właśnie jest wycofywany z asortymentu Alverde.


Było: Yoskine Body Przeciwzmarszczkowe serum ujędrniające na szyję i dekolt - bardzo ciężko jest znaleźć kosmetyk przeznaczony do szyi w przystępnej cenie. W drogeriach znajdziemy niezliczone ilości kremów do twarzy, ale o szyi mało kto pamięta. Owszem, kremy przeciwzmarszczkowe stosuje się także na szyję, ale jeszcze nie spoglądam w ich stronę. Nie sądzę, żeby obecnie ukochane przeze mnie produkty na niedoskonałości sprawdzały się też poniżej twarzy, na skórze, która ma inne potrzeby. Serum Yoskine trafiło w moje ręce za sprawą spotkania blogerek i muszę przyznać, że chyba zostanie ulubieńcem. Ale muszę się z nim jeszcze trochę pobawić :).

Jest: To samo :)


Było: Synergen Puder nr 03 - dobry puder w dobrej cenie. Wykorzystałam do ostatniego okruszka i być może spróbuję jego odświeżonej wersji. Jego recenzję zamieściłam TU.

Jest: Lumene Matte Harmony nr 1 - początkowo 1 wydawała mi sie za jasna, wręcz mączna, więc zdecydowałam się na 4. Niestety 4 nie chciała zgrać się z podkładem, więc oddałam ją mamie, poszperałam w internecie i okazało się, że ta biała jedynka to odcień transparentny. Sprawdzę, sprawdzę :).


Bez komentarza :D.


Było: Dove Purely Pampering Odżywczy żel pod prysznic Masło shea z wanilią oraz Mleczko kokosowe z płatkami jaśminu - napisałam jakiś czas temu, że żele Dove cuchną. Niekoniecznie przypadła mi do gustu wersja z figą i po niuchnięciu z butelki pozostałych dwóch wariantów, nie byłam zachwycona. Muszę jednak uderzyć się w pierś, bo zapachy z serii Purely Pampering zyskują w kontakcie ze skórą. Wersja z masłem shea przyjemnie otula ciepłą wanilią. Ta z mleczkiem kokosowym i jaśminem jest bardziej świeża, wyraźnie kwiatowa, taka elegancka. Ale, o ile aromaty mają ładne, tak raczej niekoniecznie sprawdzają się one w żelach pod prysznic. Mam wrażenie, że te produkty nie domywają, po ich użyciu czuję się pachnąca, ale nadal nieświeża. Do żeli raczej nie wrócę, ale być może skuszę się na balsam z tej serii.

Jest: Nivea Double Effect Żel pod prysznic ułatwiający golenie Olejek z awokado i delikatny zapach owocu passiflory - nie rozumiem, dlaczego wszystko co dobre, musi być kiedyś wycofane. Udało mi się znaleźć w Tesco dwie butelki mojego ulubionego kremowego żelu pod prysznic marki Nivea. W przeciwieństwie do kremowych Dove, Nivea oczyszcza ciało. Świetnie sprawdza się też do golenia. Nie wysusza skóry. A do tego wszystkiego pięknie pachnie. Dlaczego, pytam się, dlaczego ten żel zniknął ze sprzedaży?


Było sobie czasopismo. A w czasopiśmie była sobie próbka. Próbka, jak każdy wie, daje pełny obraz możliwości danego produktu. Tylko, dziwnym trafem, w tym przypadku mogę stwierdzić jedynie, że Kremowe mydło z kaszmirem marki Ziaja ładnie pachnie. Co ze mną jest nie tak?

To by było na tyle. Jak widać, nie ma szału. Ale stopniowo udaje mi się redukować nagromadzone zapasy. Może kiedyś wyrosnę z chomikowania. A wam jak poszło? Miałyście któryś z zaprezentowanych produktów? Co o nim sądzicie?

58 komentarzy:

  1. Bardzo lubię tę wersję sztyftu Alverde :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją polubiłam. Nagietkowa czeka w zapasie :).

      Usuń
  2. też skusiłam się na szampony z Deby ( zielony z oliwkami na buteleczce) i taki lawendowy bodajże przeciwłupieżowy i ten balsam do włosów, który Ty masz.
    szampony świetne balsam też :)
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampony mnie przestały rajcować od czasu, gdy zobaczyłam skład. Natomiast balsam zauroczył mnie zawartością olejów :)

      Usuń
  3. Też mam tą odżywkę DeBa, ale czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przesunąć ją na początek kolejki :)

      Usuń
  4. nie jestem fanką ani Biodermy ani tego micela Loreal, biedronkowy też mnie nie powalił heh dziwne nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie z Neutrogeny sprawdza się jedynie krem do rąk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jeden krem do rąk z Nautrogeny i szału nie zrobił :)

      Usuń
  6. Jak w końcu znalazłam te Biedronkowe szampony to stwierdziłam, że po co mi 50 :D składy ujdą ale daleko im do naturalnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampony też sobie odpuściłam, bo żaden rarytas. Ale odżywka jakoś mnie przekonała :)

      Usuń
  7. zastanawiałam się nad tą odżywką do włosów ;)) A teraz żałuje w sumie że jej nie wzięłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze gdzieś ją znajdziesz, kilka dni temu widziałam w jednej z Biedronek :)

      Usuń
  8. Mam ochotę na tą glinkę i micel L'Oreal :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinki jeszcze nie próbowałam, ale na micel warto się skusić.

      Usuń
  9. Kosmetyki do szyi i dekoltu ma wloska firma Bottega Verde. W Pl mozna je kupic od przedstawicieli marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ich nie można raczej nazwać przystępnymi cenowo :D. Moja ciocia używa do szyi produktu marki Arkana, ale on też nie należy do tanich.

      Usuń
    2. No tanie nie sa ;) trzeba promocji wygladac albo samemu zostac przedstawicielem i wtedy 23% chyba taniej. Ja caly czas planuje kupic ale mi jakos nie wychodzi ;)

      Usuń
  10. To ja jestem leniwa w zużyciach przez cały rok ;)
    a żele Dove i dezodoranty Garniera wielbię:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Garnierków używam cały czas:) Prezenty będę robiła już w UK i przyślę paką, bądź przylecę na Święta.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii na temat Fitomedu, mam nadzieję, że pojawi się niebawem recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością będzie, postaram się w tym miesiącu :)

      Usuń
  13. bardzo z tego żelu Fitomedu jestem zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Eeee, czemu niczego nie znam? Micel L'Oreal już uszami mi wychodzi, każda blogerka go już chyba miała ... no oprócz mnie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na co czekasz :D? Jeżeli jest w Irlandii to bierz :)

      Usuń
  15. Też zaczęłam od początku listopada używać odżywki DeBa :) Jak wrażenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy wyraźnie ją polubiły, są po niej takie mięsiste :).

      Usuń
    2. Ja użyłam jej dopiero raz, więc niewiele mogę powiedzieć. Mam nadzieję, że będę zadowolona :)

      Usuń
  16. Gdzieś mi się mignęło że tą pomadkę z Alverde dziewczyny stosują na rzęsy : ) Co do zużyć ' lepszy rydz niż nic' aż tak krucho nie jest.

    Jeśli sądzisz że Twoja recenzja ziajki jest wyjątkowo okrojona to ja ostatnio miałam okazję czytać o pudrze transparentnym, gdzie 13-latka stwierdza że jego minusem jest brak krycia ( dodam że używam tego samego pudru) ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja "recenzja" to taki mały przytyk odnośnie afery z Minus 417 i twierdzeniem, że na podstawie próbki można wystawić recenzję :)

      Usuń
  17. Fajne zużycia i ciekawi mnie jak sparawdzi się odżywka do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
  18. O, to ja dołączam się do czekających na recenzję fitomedu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się zdopingowana do jej napisania :)

      Usuń
  19. uwielbiam IDeal, będzie sławniejszy od Biodermy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy. Choć biorąc pod uwagę jego cenę, wcale bym się nie zdziwiła :)

      Usuń
  20. Miałam błękitną glinkę i stałą się moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie używałam, ale na razie zdążyła mnie rozczarować kolorem

      Usuń
  21. Bioderma chodzi za mną od dawna. Nie polecam Ci tej nowej wersji pudru synergen, jest koszmarna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :/. Dzięki za ostrzeżenie, daruję sobie w takim razie :)

      Usuń
  22. Też pozbywam się zapasów, ale denko mam skromne ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow! Jesteś chyba pierwsza osoba, która nie polubiła się z żelami Dove :P :P :P Do tej pory słyszałam same ochy i achy na ich temat, w końcu zaczęły za mną chodzić, wiec kupiłam jeden- na próbę. Obecnie mam juz kilka produktów tej firmy i jestem totalnie zakochana. Uważam, ze nie dość, ze pachna cudnie to jeszcze działają cudnie :) I tak się teraz zastanawiam, czy to jest krótkotrwałe i za miesiąc uczucie mi przyejdzie ;) ^_~

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię te żele purely pampering z Dove ;) Chyba najbardziej odpowiada mi kompozycja jaśminowa.

    Kurczę zaskoczyłaś mnie z Biodermą bo chciałam jej spróbować w dwupaku jak tylko internetowa apteka dokoptuje mnie do swojej bazy danych. Nie zmywam micelem twarzy także tylko moje wrażliwe ślepia byłyby nią traktowane.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też mam tę odżywkę z Biedronki, jest niezła :-))

    OdpowiedzUsuń
  26. Antyperspiranty z Garnier mineral i micela z Loreal bardzo lubię!:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę na zimę zaopatrzyć się w nagietkową wersję tej pomadki z Alverde, cudo nie kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. dziwne... Ja z Biodermą nie mam żadnych problemów - to jedyny micel, który domywa mi wszystko 'do zera' i nie podrażnia skóry wokół oczu. Jak próbowałam przerzucić się na mleczko Lirene lub Ziaji, ew. dwufazę Ziaji to miałam masakrę podoczną i nie mogłam nałożyć nic na skórę, aby ta mnie nie szczypała.

    OdpowiedzUsuń
  29. Oo! Czekam na jakieś słówko o kremach pod oczy, szukam czegoś dobrego i jakoś nic sobie nie radzi..

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam zel do mycia twarzy z Fitomedu, ale przypadł mi do gustu. Dobrze oczyszczał, ale przy tym ściągał i wysuszał skórę...

    OdpowiedzUsuń
  31. u mnie znów ze zużyciami jest coraz lepiej :)
    sporo tego u Ciebie się uzbierało :)

    OdpowiedzUsuń
  32. zainteresował mnie ten żel Nivea UŁATWIAJĄCY GOLENIE :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...