Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 31 października 2013

Ach, gdyby tak na Karaiby... Balea Rasiergel Caribbean Dreams

Depilacja to chyba najbardziej znienawidzona przeze mnie czynność pielęgnacyjna. Ostatnio nie układało mi się z maszynkami, plastry do depilacji okazały się równie mało śmieszną pomyłką. Postanowiłam spróbować osłabić niszczycielską siłę bezlitosnych ostrzy i przy okazji błądzenia po DM, do koszyka wpadł żel do golenia.

Tak, wiem, jestem bardzo opóźniona w rozwoju. Dotychczas za zupełnie wystarczające uznawałam stosowanie do pary z maszynką wyłącznie żelu pod prysznic. Z ciekawości podbierałam kilkukrotnie męskie "umilacze" golenia, ale cichaczem i bez większych zachwytów. Dopiero niedawno postanowiłam zaryzykować z damskimi cudami do depilacji i tym sposobem wzbogaciłam się o piankę i żel. O ile pianka nie przypadła mi do gustu i nie sądzę, bym ponownie sięgnęła po tę formę, tak żel do golenia okazał się przyjemną odskocznią od brata pod prysznic.

Żel zamknięty jest w metalowym, "dezodorantowym" opakowaniu. Ma aplikator, który lekko spienia żel w trakcie wyciskania. Wydobywanie żelu jest dużo bardziej przyjemne niż było wyciskanie pianki tej samej marki. Aplikator jest szeroki i nie ucieka spod palców.

Żel jest niebieski, przezroczysty, ale w trakcie aplikacji ulega lekkiemu spienieniu. Rozprowadzony na skórze ma postać zbitej, kremowej piany. Nie jest suchawy jak pianka, dlatego też nie trzeba go nakładać tak dużo (co ma istotny wpływ na wydajność). Po zastosowaniu tego produktu, maszynka dużo lepiej sunie po skórze. Nawet największe badziewiaki (z Biedronki, czy Bic) traciły mordercze zapędy i nie haratały skóry. Miła odmiana.

Golenie z pewnością uprzyjemnia zapach tego produktu. Kokos to coś, co tygryski bardzo lubią. Może nie jest to aromat wybitny, bo ten zapach jest dość płaski, ale czepiać się nie będę.

Myślę, że ponownie zdecyduję się na zabawę z żelem do golenia. Może niekoniecznie w tym wariancie zapachowym. Jeżeli będziecie na zagranicznych wojażach i przypadkiem będzie tam DM, to polecam skusić się na ten żel. Nie jest drogi, a za to ułatwia trochę życie.

Skład: Aqua, Palmitic Acid, Triethanolamine, Stearic Acid, Glyceryl Oleate, Isopentane, Sorbitol, Propylene Glycol, Isobutane, Parfum, Hydroxyethylcellulose, PEG-90m, Pentaerythrityl Tetra-i-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Phenoxyethanol, Glyceryl Stearate, Coumarin, CI 19140, CI 42051.

Cena: 1,45 euro/150 ml
Dostępność: Drogerie DM
Ocena: 4/5

43 komentarze:

  1. Wyobrażam sobie jego zapach! Muszę się chyba w końcu skusić na jakiś produkt Balea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :). Ale przy okazji, nie ma co przepłacać na Allegro :)

      Usuń
  2. Nie miałam z nim do czynienia.. jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eee dla mnie specjalne damskie żele są zbędne :D i wolę męskie pianki hahah :D więc chyba ja jestem dziwak :D a jak nie mam to też tylko maszynka i żel pod prysznic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi faceci by mnie zjedli :). Zazwyczaj też bawię się z żelem pod prysznic, ale po takim cudaku maszynka lepiej sunie.

      Usuń
  4. Kokos? Takie zapachy lubię :> Szkoda, że nie można nigdzie Balei kupić stacjonarnie :/
    Ale muszę przyznać, że na mojej skórze zdecydowanie lepiej spisują się męskie żele do golenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle przybory do golenia dla facetów są lepsze niż te damskie :)

      Usuń
  5. Mam drugą wersję (ananasową?), ale jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta druga wersja jest chyba połączeniem maślanki i cytryny :)

      Usuń
  6. U mnie prym wiedzie pianka z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Isany jeszcze nie miałam. Zawsze tego typu produkty wydawały mi się zbędne, więc nie zaglądałam w ich stronę ;)

      Usuń
  7. Ja tylko z Isany kupuję.. u nas jakoś mały wybór w Rossmannach. Z Gilette są dla mnie fajne ale zawsze żal mi te dwie dychy wyłożyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, 20 zł to sporo, zwłaszcza jak komuś szybko rosną włosy.

      Usuń
  8. Fajnie. Kupię go sobie przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja następnym razem skuszę się na tę drugą wersję :)

      Usuń
  9. Do golenia świetna jest oliwka w żelu Johnson`s Baby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam golić się na oliwkę, muszę spróbować .

      Usuń
  10. Przez jakiś czas goliłam nogi na krem do rąk z Essence :p dziad mi wysuszał dłonie i nie wiedziałam jak zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry patent. Mnie się zdarzyło golić z nielubianą odżywkę do włosów.

      Usuń
  11. Mam i lubię, jednak jak dla mnie zapach jest zbyt słaby :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się męczę z moim depilatorem..

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubię piankę z Rossmanna, ładnie pachnie, i dobrze się sprawdza :) ale żel też muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja muszę sprawdzić tę piankę ;)

      Usuń
  14. Czadowy ma kolor! :D Zapraszam na nowy post, a w nim relacja z mojego spotkania z Robertem Lewandowskim czy Martyną Wojciechowską ♥ Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bez pianki (żelu) ani rusz :) Ale ostatnio zachwycam się męską wersją, która w moim odczuciu jest skuteczniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak męskie maszynki :)

      Usuń
    2. Podobno tak jest :) Chociaż ostatnio kupiłam damską maszynkę Gillette i jestem zachwycona!

      Usuń
  16. A ja nadal z Baela jeszcze nic nie miałam:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Używam już od dawna i uwielbiam ! I ta cena ! Rekompensuje wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze to i ja jestem taka antypiankowożelowa depilacjowa ;D
    nie widzę różnicy w goleniu moimi ulubionymi Venuskami z żelem czy bez :)
    ot żel = fanaberia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się ma dobrą maszynkę, to można i na żel :D

      Usuń
  19. Ach, jak ja żałuję, że u nas te kosmetyki nie są dostępne...
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ ja mam chrapkę na produkty Balea!

    OdpowiedzUsuń
  21. jaki kosmiczny kolor :D szkoda, że nie ma w Polsce stacjonarnie Balea.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...